Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wczoraj umarła mi Daszeńka...Spokojnie i cichutko. Na moich rękach. Jest tak zimno, że nie mam jak jej pochować. Sako walczy, ale to są 2 kroki w tył i jeden w przód. Jestem w kontakcie tel z Beatką, bo w związku z sytuacją - Dasza i Sako nie miałam czasu na relacje.
Konsultowałam sytuację Sako z doświadczonym wetem i wraz z Beatką doszłyśmy do wniosku, że skoro nie można w żaden sposób wyleczyć zmian neurologicznych, to nie ma sensu ciągnąć biedaka kilkadziesiąt km po to tylko, by został obejrzany przez innego weta. Do inwazyjnych badań się nie nadaje. Moje panie doktor przyjechały wczoraj i rozłożyły ręce...Sako dostał Combivit z witaminami z gr B wspomagający pracę układu nerwowego. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ten układ z każdym dniem siada coraz bardziej. Sako wcale nie panuje nad wydalaniem moczu. Sika, podsikuje, albo z niego ciurkiem wypływa. Nie nadążam czasem z podkładami i ścierkami. Jego smocza skóra na podbrzuszu jest już bardzo podrażniona, a w jej fałdkach robią się odparzenia. Mam tu Chitopan po Daszy i Tetraoxycyklinę w proszku do zasypywania otwartych ranek. Skóra powinna się wciąż wietrzyć. Lumix wysłała mi podkłady za co stokrotnie dziękuję, bo zmieniam je Sakusiowi nawet kilka razy dziennie. Wczoraj położyłam go na grzbiecie opierając go o drewnianą skrzynię. Przykryłam mu bok, a brzucholek oczyszczony i zasypany był na wierzchu. Wszędzie ma poukładane szmatki i ścierki. Do grzbietu przykładam mu termofor, żeby nie tracił ciepła leżąc bez ruchu z gołym podbrzuszem. Wetki dały mu 1 do 2 tygodni na podniesienie się. W przeciwnym wypadku odleżyny go wykończą. Sadzam go, masuję, podnoszę, ale nie mam go już nawet za co chwytać, bo podbrzusze podrażnione i bolesne. Sakuś ładnie wyjada mięso z posiłku zostawiając wspaniałomyślnie makaron. Pije w normie. Psychicznie jest stabilny i nadal marszczy pychol, warczy i burczy, ale kiedy zdejmuję kaganiec i głaszczę mu pyszczek do snu, to jest słodki i potulny.
To zdjęcia z wczorajszego wieczora robione komórką więc niezbyt dobrej jakości.
Sakuś podczas kolacji. Zawsze jadł na leżąco z michą między łapami, ale teraz musi odpoczywać co jakiś czas.



Julka dokarmia go czasem łyżką, bo sam zawsze się strasznie ubrudzi i porozrzuca wszystko wkoło.



A to stała reakcja na jakąkolwiek propozycję zabiegu. Tu akurat chciałam dorzucić tabletkę do kolejnej łyżki.



Dlatego wszelkie zabiegi wykonujemy w kagańcu. Sako wydezynfekowany, podsuszony, zasypany i ułożony do snu.



Po zdjęciu kagańca, kiedy już nic nie grozi Sakuś łagodnieje. Można go utulić do snu.

Posted

czarodziejko a próbowaliście dać mu agapurin? ja wiem że już jest źle ale to niedrogi lek dla ludzi pobudza przekaźnictwo nerwowe w upośledzonych nerwach mój piesek też ma zwyrodnienia na kręgosłupie powodujące ucisk na nerwy a to z kolei wywołuje zaburzenia ruchu. lek działa dość szybko są dawki 100,400, 600mg mój nos dostaje 200mg bez tego już by go nie było a tak jedzie już parę miesięcy. na wzmocnienie jakby agapurin zaskoczył można dać steryd metypret 5mg....

Posted

zadzwoń do Beatki ona Ci więcej powie oki ? spróbój jeszcze tego; dawkę 400mg bym mu dał.........a jak ruszy to zaraz na drugi dzień steryd na rozwój mięśni

Posted

Mój pies dostawał luminal łącznie z relanium. odleżyny miał ogromne, wręcz dziury na biodrze, ale wyszedł z odleżyn. Są takie maści na rozpuszczenie martwej tkanki a później na ziarninowanie.

Posted

są tak masz rację tylko kurcze z Sakulcem z tymi zwyrodnieniami kiepsko to się już nie cofnie .......... można tylko spróbować go postawić na nogi i tak na lekach przedłużyć mu życie o parę miesięcy bo zwyrodnienia będą postępować upośledzając unerwienie coraz bardziej..........to się może objawiać właśnie nietrzymaniem stolca i moczu mogą zacząć szaleć narządy wewnętrzne (nadczynność lub niedoczynność), zła perystaltyka jelit , problemy z trawieniem, a jakby się podniósł to odleżyny wyleczyć u psa to nie wielki problem , tak jak P. Kasia mówi są maści i szybko się to dość goi

Posted

lika1771 napisał(a):
Fakt nigdzie,ale jak sie karmi psa w kurtce to tem.pokojowej tam nie ma.....


Mam jedną radę i to bardzo serio,teorie spiskowe najlepiej rozwiązuje się na żywo..Proponuję się przejechać i ocenić stan w jakim psy są trzymane itd jeśli masz jakieś "Ale".Nienawidzę po prostu jak nagle ktoś pojawia się znikąd i snuje domysły,bo niestety ale nic nowego do wątku nie wnosisz.Pozdrawiam serdecznie.

Posted

Beatkaa napisał(a):
Mam jedną radę i to bardzo serio,teorie spiskowe najlepiej rozwiązuje się na żywo..Proponuję się przejechać i ocenić stan w jakim psy są trzymane itd jeśli masz jakieś "Ale".Nienawidzę po prostu jak nagle ktoś pojawia się znikąd i snuje domysły,bo niestety ale nic nowego do wątku nie wnosisz.Pozdrawiam serdecznie.



ok rozumiem i tez pozdrawiam.

Posted

Czarodziejko, dziękujemy za wieści za to jak wiele pracy wkładasz w opiekę nad naszym warkulcem :) miło zobaczyć jego pycholek :) mam nadzieję, że coś się polepszy i jeszcze będzie mógł poleżeć na trawce w wiosennym słoneczku...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...