Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sako ,jak dobrze ,że masz takie fizyczne wsparcie od swojej Czarodziejki,dżwiga (a jest troszkę tych kilogramów) ,przewija ,myje,więc staraj się chować swoje ząbki w podziękowaniu Jej za to:Rose:

Posted

Niestety Sako uważa, że jest samowytarczalny i każda pomoc go upokarza, ale coraz więcej współpracuje. Zastrzyk podaję, kiedy ma kaganiec i gar pod pyskiem, a w nim kawałeczek maleńki wędliny, albo psie ciastko. Trzeba precyzyjnie celować kratkami, żeby go złapać, więc Sako jest bardzo skupiony. W tym czasie spokojnie mogę rozmasować mu mięsień i wkłuć igłę. Na szczęście cocarboxylaza to tylko 2 ml, więc szybko nam to idzie.
Rozmawiałam z wetką o rtg i generlnie mógłby mieć to zrobione już, ale cóż z tego, skoro raczej innych decyzji wet w tym momencie nie podejmie, a jeżeli już, to trzeba go wieźć drugi raz po upływie działania Trocoxilu. Do lecznicy mam 35 km w jedną stronę, rtg na miejscu i natychmiatowa diagnoza, być może i operacja. W tym wypadku niczego nie przyspieszymy.

Posted

Cokolwiek powie, to wypowie się dopiero po rtg. Powinien zareagować na Trocoxil, jeżeli jest to dolegliwość stawowa. Nie zareagował, chociaż na pewno nic go już nie boli. Gdyby było to starcze porażenie narządów, to skończyłby się w kilka dni, jak Ząbalek, bo nie byłby w stanie przyswajać już pokarmu. A on jak najbardziej ma apetyt. Je 2 x dziennie ciepły posiłek i zjada do końca, w międzyczasie jeszcze jakaś drobna przekąska w postaci psiego ciastka, albo kanapki z witaminą. Pije też bez zmian, więc wszystko funkcjonuje poza łapami. Nie trzyma moczu i kału, ale zawsze miał z tym problem. Popuszczał podczas szczekania, albo kiedy jadł. Tu wchodziło, tam wychodziło, a siku było w ruchu.

Posted

Sako stoi na czterech łapach o własnych siłach. Czyli już coś. Przed chwilą skończyliśmy wieczorne ablucje. Trochę pochodziliśmy po sutej kolacji, wysikał się, wytarłam mu brzuch, dostał zastrzyk, tabletki i samodzielnie na szaliku poszedł popić. To, że sam stoi, to już dużo, bo poprzednio łapy się ciągnęły, a teraz jednak stoją.

Posted

[quote name='Czarodziejka']Sako stoi na czterech łapach o własnych siłach. Czyli już coś. Przed chwilą skończyliśmy wieczorne ablucje. Trochę pochodziliśmy po sutej kolacji, wysikał się, wytarłam mu brzuch, dostał zastrzyk, tabletki i samodzielnie na szaliku poszedł popić. To, że sam stoi, to już dużo, bo poprzednio łapy się ciągnęły, a teraz jednak stoją.[/QUOTE]

:multi::multi::multi::multi::multi: I na takie wieści czekałam :multi: Sakuś na 4 łapkach :loveu::loveu::loveu:

Posted

strasznie sie ciesze!!!!!!
jak juz wczesniej pisalam, nie chce sie tutaj wymadrzac, ale jak bedzie gorzej, to rozwazcie ten diclofenac (jestem farmaceuta i wiem, ze to jest lek dla ludzi;) kiedys, jak mojemu psiakowi nikt nie dawal szans, to zadzialalam na wlasna reke i poskutkowalo!!!!!!!!!!!!!! lek jest o silnym dzialaniu p/zapalnym....

a swoja droga Czarodziejka to rzeczywiscie czarodziejka:))))

Posted

Ja jutro zapytam mojej wetki. Ona zazwyczaj posiłkuje się takim grubym atlasem leków, a tu na Dogo jest mnóstwo dobrych rad i ja mam zawsze jakiś cudowny lek do zapytania ;) Dzięki psie co fajny jesteś.

A my pięknie zasypani puchowym śniegiem. Psy dziś szalały z radości. Nawet Sako zrobił dużą rundę na szaliku obsikując mi jednocześnie nogawkę i but. Zaczyna odpychać się już tylnymi łapami. Pracują w trakcie chodzenia, ale jeszcze nie samodzielnie. Najgorszy jest smród moczu i obsikane posłania w sypialni. Dziś na płot poszły 2 dobrej jakości koce, bo Homiś w nocy też sobie siknął, a w dodatku zrobił kupę. Sako w nocy używał łap, bo wydrapał dziury w podkładzie i mocz przesiąknął w koce. Nie dotarł na szczęście do kołdry. Wytarłam mu podbrzusze do sucha, ale za moment już znów siury same poleciały, bo obszczekiwał towarzystwo. Najbardziej cuchną mu tylne łapy, bo mocz wsiąka w sierść na udach i praktycznie wciąż są wilgotne. Staram się układać go na obu bokach, ale o woli leżeć na lewym i walczy jak szalony, kiedy kulam go na prawy.
Myślę o zasypce dla niemowląt, albo o talku kosmetycznym, dobra jest też mąka ziemniaczana, bo Sako ma łysą smoczą skórę pod brzuchem - nie jest tak delikatna, jak psia w tym miejscu, ale zrogowaciała i twarda. Brak sierści jest tu dobrodziejstwem, bo mozna wytrzeć i póki co jest sucho - do następnego sikania. Możnaby mu zasypać brzuchol.
Z pampersów zrezygnowałam już przy Ząbalu, bo niestety wilgoć + sierść = odparzenia, a stare psy co chwila popuszczają, więc wciąż jest tam wilgotno. Sako strasznie nie lubi, kiedy mu przy jego pustych zresztą klejnotach majstruję, a trzeba wszystko obejrzeć i wytrzeć.

Posted

Sako już po kolacji, przewinięty, wyspacerowany i po zastrzyku. Położyłam go na rozłożonym na podkładzie pampersie, a między łapy w krocze włożyłam mu ręcznik. Może będzie bardziej komfortowo. Kolację zjadł z ogromnym apetytem, a potem jeszcze po zastrzyku dostał psie ciastka za bóla jakiego doświadczył.

Posted

[quote name='piescofajnyjest']strasznie sie ciesze!!!!!!
jak juz wczesniej pisalam, nie chce sie tutaj wymadrzac, ale jak bedzie gorzej, to rozwazcie ten diclofenac (jestem farmaceuta i wiem, ze to jest lek dla ludzi;) kiedys, jak mojemu psiakowi nikt nie dawal szans, to zadzialalam na wlasna reke i poskutkowalo!!!!!!!!!!!!!! lek jest o silnym dzialaniu p/zapalnym....

a swoja droga Czarodziejka to rzeczywiscie czarodziejka:))))[/QUOTE]

Niestety, ale przy podawaniu Trocoxilu, nie można podawać żadnych innych leków p/zapalnych. Aż do momentu eliminacji go z organizmu. Trocoxil to lek o przedłużonym uwalnianiu i jego obecność trwa ok 30 dni.

Posted

Sakusiu widzę że lepiej Ci idzie, tak trzymać ! oby do przodu ;)Opieka nad starym niedołężnym psem to nic łatwego dlatego dla Czarodziejki wielki ukłon !

Posted

Dzień jak codzień. Rano Sako już daje znać, że żyje i zamiaruje być oprzątnięty. Smrodek, kupa i obsiurane posłanko. Pampers suchy, ręcznik z krocza wyjęty, odłożony na bok i też suchy, a siury wsiąknięte w podkład i sierść. Kaganiec, szalik i już idziemy zrzędząc i kłapiąc pyskiem na wszystkich dokoła, bo się tu pchają i kręcą. Rano łapki chodzą lepiej i jak zawsze zaprowadziły do garażu, gdzie Sako lubił sobie przedtem leżeć. Szalik jednak zmienił kierunek i ze zmarszczonym pycholem warcząc musiał się biedak dostosować. Chwilkę poleżał na śniegu, podczas gdy ja połozyłam suchy podkład i ręcznik i już z powrotem. Wytarty i zasypany mąką ziemniaczaną - zasypkę muszę dopiero kupić - Sakuś został ułożony na posłanku na boku, na którym leżeć nie lubi. Dla odmiany, bo noc spędził na lewym.

Posted

Śnieg mu akurat bardzo paskuje. Może też nieco koił jego podbrzusze. Wcale nie chciał wracać. Campari, która przyjechała do mnie jako sunia niechodząca wczoraj brykała zaczepiając Arona. Stawała nawet na tylnych łapkach, które były wcześniej bezwładne. Może i Sakulec ruszy do zabawy...

Posted

[quote name='Czarodziejka']Dzień jak codzień. Rano Sako już daje znać, że żyje i zamiaruje być oprzątnięty. Smrodek, kupa i obsiurane posłanko. Pampers suchy, ręcznik z krocza wyjęty, odłożony na bok i też suchy, a siury wsiąknięte w podkład i sierść. Kaganiec, szalik i już idziemy zrzędząc i kłapiąc pyskiem na wszystkich dokoła, bo się tu pchają i kręcą. Rano łapki chodzą lepiej i jak zawsze zaprowadziły do garażu, gdzie Sako lubił sobie przedtem leżeć. Szalik jednak zmienił kierunek i ze zmarszczonym pycholem warcząc musiał się biedak dostosować. Chwilkę poleżał na śniegu, podczas gdy ja połozyłam suchy podkład i ręcznik i już z powrotem. Wytarty i zasypany mąką ziemniaczaną - zasypkę muszę dopiero kupić - Sakuś został ułożony na posłanku na boku, na którym leżeć nie lubi. Dla odmiany, bo noc spędził na lewym.[/QUOTE]

Jeżeli mogę coś doradzić w kwestii pielęgnacji, to ja mojego psa owczarka, sikającego na podkłady i obok nich, z niedowładem kończyn, pielęgnowałam pianką do mycia ciała dla ludzi seni care z sinodorem, pochłaniającym zapach moczu bardzo skutecznie. Stosuje się ją bezpośrednio na ciało (spryskać, odczekać 2 minuty i wytrzeć ręcznikiem papierowym, bez użycia wody, zawiera pantenol i inne substancje o działaniu przeciwpodrażnieniowym i zapalnym, idealna na skórę owłosioną, niedroga. A zasypka najlepsza jest z Rossmanna z oliwką z oliwek, bardzo tania. Pamiętam, że mi nie polecano stosowania zasypek, bo za bardzo wysuszają.

Posted (edited)

Ja na początku też stosowałam zasypki i mój pies wyglądał jak pies młynarza. Co go wypudrowałam, to siknął i tak od początku, a smród niemożliwy. Szczególnie po nocy jak zasikał podkład. I zupełnie przypadkiem trafiłam na tę piankę. Kosztuje ok. 13 zł. Ja ją kupiłam w sklepie medycznym. A pod podkłady dawałam takie prześcieradła dla dzieci z ceratą, które można prać. Z kocami nie dałam rady, trudno wyprać owłosione i mocno zasikane, nawet płyn do płukania dezynfekujący persil nie pomógł.

Edited by Katarzyna Starkiewicz

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...