Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Błagam zajrzyjcie do staruszka - wywalony prosto na trasie szybkiego ruchu, poważnie potrącony przez samochód, przeleżał kilka dni w rowie bez pomocy

W stanie skrajnego wycieńczenia trafił do lublinieckiej przechowalni; jest po operacji wieloodłamowego złamania miednicy...
Ból był taki, że pod narkozą przy badaniu sikał z bólu
Jest totalnie zrezygnowany
Mamy kilka dni, jest w awaryjnym DT potem schron...

http://www.dogomania.pl/threads/2202...C5%82aga-o-DT-!!!

Posted

Sakuś Burczymucha pięknie dziękuje za życzenia. Wyskubałam mu prezydenckie baczki, bo strasznie się marszczył, kiedy podjeżdżałam do nich ze szczotką. Skubnięcia były precyzyjne, szybkie i skuteczne ;)

Posted

Czarodziejka napisał(a):
Sakuś Burczymucha pięknie dziękuje za życzenia. Wyskubałam mu prezydenckie baczki, bo strasznie się marszczył, kiedy podjeżdżałam do nich ze szczotką. Skubnięcia były precyzyjne, szybkie i skuteczne ;)


Każdy sposób jest dobry :):):)

Posted



Cioteczki bardzo Was przepraszam za offa, cioteczki z Katowic Brynowa , albo przejeżdzające proszę rozglądajcie się. Zaginiony Stefanek był tam wczoraj widziany!
Tutaj wątek Stefanka: http://www.dogomania.pl/threads/2095...6#post18309136
A tu jego zdjęcie: , trochę mniejszy od Onka, przynosi każdemu patyki do zabawy, proszę przytrzymajcie go dgyby ktoś zauważył dzwońcie 723-484-560 lub 508 939 831

Posted

Sakuś Sylwestra spędził w sypialce na psiej prywatce zakrapianej Sedalinem w towarzystwie Daszy, Homera, Misia i Groma. Nad ranem przed wejściem zastałam kilka wielkich kup i mokre plamy na posłaniach. Strasznie gośno strzelali i to bardzo blisko nas. Ja przez godzinę na pełnych obrotach pomiędzy przerażonymi, albo rozbawionymi - Rafi, Bej, Isia i Kaja - psami. Tak to czynnie na posterunku przywitałam Nowy Rok ;) Julka pomimo zapewnień padła ok. 23.00 i nie dała się zbudzić.

Posted

Ledwo Misiek stanął na łapy, a tu rozłożył się Sako. Nie może się podnieść sam. Muszę go podwiązywać w pasie, bo nie da sie wcale dotykać. Z bezsilności kłapie pyskiem na cały świat, warczy i marszczy się. Ostatnio, kiedy zauważyłam, że leży jakoś dziwacznie i chciałam go poprawić, kłapnął moją rękawiczkę rozrywając palec. Nie mój - rękawiczki. Bezradność wzmaga w nim agresję, więc innego wyjścia, jak opasanie go szeroką smyczą i podtrzymywanie podczas chodzenia nie ma. Podaję mu Misiowy Dolagis, ale jutro prawdopodobnie trzeba będzie mu kupić całą kurację - 10 sztuk za 30 zł. O ile wetki nie zapiszą czego innego. Od wczoraj jednak podaję mu to, co mam. Sako nie trzyma już moczu, kupa od dawna sama wychodzi w różnych momentach, ale nie sikał dotąd pod siebie. Podwijają mu się tylne łapki, czyli sytuacja podobna jak u Misia. Misio ma się coraz lepiej, ale Sako jest bardziej wyniszczony i ma więcej zwyrodnień. Przedwczoraj zaciągnęłam go złego jak osa do garażu na posłanie, żeby nie leżał na trawie, bo nie chciał zostać w sypialni. Płakał, wołał i chciał na dwór. W garażu było ok - widział wszystko, szczekał, jak było trzeba, ale już na siku nie wyszedł. Po południu zaprowadziłam na trawę, bo było sucho i słonecznie, a kołdrę i koce cuchnące i mokre powiesiłam na płotach. Po kolacji siłą zaprowadziłam go do sypialni, bo nie mogąc się podnieść samodzielnie, walczył o swoją niezależność jak lew. Biedaczysko kochane. Ułożyłam go na materacu, ale jeszcze długo w nocy szczekał żałośnie, żeby go wypuścić, niestety pogoda była brzydka - mżawka i chłód. Rano zastałam go na pontonie - zmienił lokalizację obsikując jednak cały szlak. Rano odrazu dostał Dolagis i chciałam go znowu zaprowadzić w cieplejsze miejsce, ale strasznie się rzucał, warczał, kłapał zębami i nie pozwolił się nigdzie zaciągnąć - przewracał się na wznak. Pochodziłam więc z nim tycie rundki podtrzymując go smyczą opasaną wokół brzucha i pozwoliłam mu poleżeć na trawie. Po czasie jednak założyłam mu dwie smycze pod brzuch i jak marionetkę zaprowadziłam do garażu. Wyczołgał się jednak i znów go widzę na trawie. Taki z niego macho. Dobrze jednak, że się już przemieszcza. Apetyt Sakusiowi na szczęście dopisuje bardzo. Może znów przydałby mu się Arthoflex i jeszcze jakiś suplement na przyrost masy mięśniowej. Campari taki dostaje i widzę poprawę, bo na początku sikała pod siebie i wcale nie wychodziła, a teraz robi sobie wycieczki i na posłankach jest suchutko. Może Sakusiowi warto byłoby wzmocnić troszkę motorykę. Zawsze miał problemy, a teraz jest źle. Jeżeli sam nie zacznie chodzić, to zanikną mu mięśnie - u staruszków postępuje to w trybie galopującym. Kilka dni i łapy zamieniają się w witki. Misiowi pedałowałam łapami, Ząbalkowi też - pomagało. Sako natomiast absolutnie nie daje się dotknąć, więc niestety ale będę musiała nałożyć kaganiec. Łapy ważniejsze od jego humorów.

Posted

Jezu...ale wieści :-(:-(:-( załamałam się totalnie :-(:-(:-( Sakuś,kochanie,daj sobie pomóc !!!!! :(:(

Czyli Arthoflex juz nie ma? Kurcze....mam pisać do cioteczki winter7 by zamówiła? jak trzeba jakieś pieniążki na leczenie to już przesyłam...

:-(:-(:-(:-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...