Lu_Gosiak Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Błagam zajrzyjcie do staruszka - wywalony prosto na trasie szybkiego ruchu, poważnie potrącony przez samochód, przeleżał kilka dni w rowie bez pomocy W stanie skrajnego wycieńczenia trafił do lublinieckiej przechowalni; jest po operacji wieloodłamowego złamania miednicy... Ból był taki, że pod narkozą przy badaniu sikał z bólu Jest totalnie zrezygnowany Mamy kilka dni, jest w awaryjnym DT potem schron... http://www.dogomania.pl/threads/2202...C5%82aga-o-DT-!!! Quote
piescofajnyjest Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Sakosiu zycze Ci pokory w Nowym Roku:)))))))) Quote
Czarodziejka Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Sakuś Burczymucha pięknie dziękuje za życzenia. Wyskubałam mu prezydenckie baczki, bo strasznie się marszczył, kiedy podjeżdżałam do nich ze szczotką. Skubnięcia były precyzyjne, szybkie i skuteczne ;) Quote
dangos19 Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Wszystkiego najlepszego i zdrówka dla Sakusia i całej ferajny a przede wszystkim dla Czarodziejki na Nowy Rok Quote
Beatkaa Posted December 31, 2011 Author Posted December 31, 2011 Czarodziejka napisał(a):Sakuś Burczymucha pięknie dziękuje za życzenia. Wyskubałam mu prezydenckie baczki, bo strasznie się marszczył, kiedy podjeżdżałam do nich ze szczotką. Skubnięcia były precyzyjne, szybkie i skuteczne ;) Każdy sposób jest dobry :):):) Quote
marra Posted January 2, 2012 Posted January 2, 2012 Już po wszystkim, u mnie było jak zwykle nieciekawie...kiedyś moja psica zejdzie mi na zawał przez niektórych kretynów ;/ Quote
Martika&Aischa Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Cioteczki bardzo Was przepraszam za offa, cioteczki z Katowic Brynowa , albo przejeżdzające proszę rozglądajcie się. Zaginiony Stefanek był tam wczoraj widziany! Tutaj wątek Stefanka: http://www.dogomania.pl/threads/2095...6#post18309136 A tu jego zdjęcie: , trochę mniejszy od Onka, przynosi każdemu patyki do zabawy, proszę przytrzymajcie go dgyby ktoś zauważył dzwońcie 723-484-560 lub 508 939 831 Quote
Czarodziejka Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Sakuś Sylwestra spędził w sypialce na psiej prywatce zakrapianej Sedalinem w towarzystwie Daszy, Homera, Misia i Groma. Nad ranem przed wejściem zastałam kilka wielkich kup i mokre plamy na posłaniach. Strasznie gośno strzelali i to bardzo blisko nas. Ja przez godzinę na pełnych obrotach pomiędzy przerażonymi, albo rozbawionymi - Rafi, Bej, Isia i Kaja - psami. Tak to czynnie na posterunku przywitałam Nowy Rok ;) Julka pomimo zapewnień padła ok. 23.00 i nie dała się zbudzić. Quote
Beatkaa Posted January 4, 2012 Author Posted January 4, 2012 No to Sakuś w towarzystwie kumpli i kumpelki przywitał Nowy Rok ;)Z tyloma psiakami to jednak czasem trzeba się nalatać i to nie czasem. Quote
Beatkaa Posted January 5, 2012 Author Posted January 5, 2012 Rozliczenie uzupełnione.Wszystkim dziękuję za pamięć :Rose::Rose: Quote
Martika&Aischa Posted January 7, 2012 Posted January 7, 2012 Cioteczki błagam zajrzyjcie ....może macie jakiś pomysł :( Dwie sunie dziś wyrzucone z domu na ulicę! Nie mamy je gdzie zabrać...mamy czas do 17.00 http://www.dogomania.pl/threads/220628-Dwie-maleńkie-sunie-wyrzucone-na-ulicę-!!!-Mama-i-córcia-!!!-Pomóżcie-Proszę-!!!?p=18341437#post18341437 Quote
Czarodziejka Posted January 8, 2012 Posted January 8, 2012 Ledwo Misiek stanął na łapy, a tu rozłożył się Sako. Nie może się podnieść sam. Muszę go podwiązywać w pasie, bo nie da sie wcale dotykać. Z bezsilności kłapie pyskiem na cały świat, warczy i marszczy się. Ostatnio, kiedy zauważyłam, że leży jakoś dziwacznie i chciałam go poprawić, kłapnął moją rękawiczkę rozrywając palec. Nie mój - rękawiczki. Bezradność wzmaga w nim agresję, więc innego wyjścia, jak opasanie go szeroką smyczą i podtrzymywanie podczas chodzenia nie ma. Podaję mu Misiowy Dolagis, ale jutro prawdopodobnie trzeba będzie mu kupić całą kurację - 10 sztuk za 30 zł. O ile wetki nie zapiszą czego innego. Od wczoraj jednak podaję mu to, co mam. Sako nie trzyma już moczu, kupa od dawna sama wychodzi w różnych momentach, ale nie sikał dotąd pod siebie. Podwijają mu się tylne łapki, czyli sytuacja podobna jak u Misia. Misio ma się coraz lepiej, ale Sako jest bardziej wyniszczony i ma więcej zwyrodnień. Przedwczoraj zaciągnęłam go złego jak osa do garażu na posłanie, żeby nie leżał na trawie, bo nie chciał zostać w sypialni. Płakał, wołał i chciał na dwór. W garażu było ok - widział wszystko, szczekał, jak było trzeba, ale już na siku nie wyszedł. Po południu zaprowadziłam na trawę, bo było sucho i słonecznie, a kołdrę i koce cuchnące i mokre powiesiłam na płotach. Po kolacji siłą zaprowadziłam go do sypialni, bo nie mogąc się podnieść samodzielnie, walczył o swoją niezależność jak lew. Biedaczysko kochane. Ułożyłam go na materacu, ale jeszcze długo w nocy szczekał żałośnie, żeby go wypuścić, niestety pogoda była brzydka - mżawka i chłód. Rano zastałam go na pontonie - zmienił lokalizację obsikując jednak cały szlak. Rano odrazu dostał Dolagis i chciałam go znowu zaprowadzić w cieplejsze miejsce, ale strasznie się rzucał, warczał, kłapał zębami i nie pozwolił się nigdzie zaciągnąć - przewracał się na wznak. Pochodziłam więc z nim tycie rundki podtrzymując go smyczą opasaną wokół brzucha i pozwoliłam mu poleżeć na trawie. Po czasie jednak założyłam mu dwie smycze pod brzuch i jak marionetkę zaprowadziłam do garażu. Wyczołgał się jednak i znów go widzę na trawie. Taki z niego macho. Dobrze jednak, że się już przemieszcza. Apetyt Sakusiowi na szczęście dopisuje bardzo. Może znów przydałby mu się Arthoflex i jeszcze jakiś suplement na przyrost masy mięśniowej. Campari taki dostaje i widzę poprawę, bo na początku sikała pod siebie i wcale nie wychodziła, a teraz robi sobie wycieczki i na posłankach jest suchutko. Może Sakusiowi warto byłoby wzmocnić troszkę motorykę. Zawsze miał problemy, a teraz jest źle. Jeżeli sam nie zacznie chodzić, to zanikną mu mięśnie - u staruszków postępuje to w trybie galopującym. Kilka dni i łapy zamieniają się w witki. Misiowi pedałowałam łapami, Ząbalkowi też - pomagało. Sako natomiast absolutnie nie daje się dotknąć, więc niestety ale będę musiała nałożyć kaganiec. Łapy ważniejsze od jego humorów. Quote
Beatkaa Posted January 8, 2012 Author Posted January 8, 2012 Jezu...ale wieści :-(:-(:-( załamałam się totalnie :-(:-(:-( Sakuś,kochanie,daj sobie pomóc !!!!! :(:( Czyli Arthoflex juz nie ma? Kurcze....mam pisać do cioteczki winter7 by zamówiła? jak trzeba jakieś pieniążki na leczenie to już przesyłam... :-(:-(:-(:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.