Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sako jaki uśmiechnięty pyszczek :loveu: Kochany psiak ....... Cioteczki a ja proszę o jakiekolwiek deklarację dla Sakusia ....nawet po 5 zł aby Sako mógł spokojnie żyć i cieszyć się życiem z innymi psiakami u Czarodziejki ....bo tak jak mówi cioteczka Berkano która odwoziła Misia .....to najcudowniejsze miejsce dla psiaków :loveu::multi:

Posted

Pojechał z nim ten arthrofos, mieszanka antybiotyków w strzykawce do uszu (wystarczy chyba tylko na 3 dni), i długo się zastanawiałyśmy w lecznicy czy wziasć p/bólowy lek, nazywa się na t, zapomniałam jak.. ma przedłuzone działanie, podaje się go co miasiąc (na początku druga tabletke trzeba po 2-ch tygodniach, a przed trzecia zrobić badania krwi) i wzięłysmy dwie tabletki, niestety sa drogie bo jedna ok. 80zł ale to już będzie dokąłdnie na rachunku. natomiast duzo lepiej tak wychodzi, bo nie będzie musiał codziennie łykać, poza tym jakby podliczyć cenę tabletek jakie musiałby brac dwa razy dziennie wyjdzie chyba nawet taniej..
Ja juz uciekam spac, jak jeszcze o czyms nie napisałam to pytajcie :)

Posted

Przepiękne foty!! Sako - gratuluję! Widzisz, jakiego mialeś farta, że Ci się trafila taka Beatkaa a potem tylu aniolow!! Trzymaj się szczęściarzu i ciesz najlepszym kawalkiem życia!!

Dziękujemy ogromnie za transport i wszystko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

Właśnie pożegnałam Berkano z mężem, którzy przywieźli Misia. Siedzieli u mnie do 23.00 ;) Ale najpierw miziali taśmociąg ogonów :D Dopiero potem zasłużony poczęstunek ;)

Sako już nakarmiony. Zjadł sutą spóźnioną kolację, a był koszmarnie głodny. Ma śliczny pyszczek, ale jest ukrytym agresorem i nie wiem, czy to z powodu bólu uszu, czy taka natura. Kiedy roznosiłam gary, a pierwszy zawsze jest karmiony kojec, szedł za mną i wpakował się do środka, a tam Grom z Hercią czekali na swoją strawę, więc mogłoby być niefajnie. Złapałam go w ostatniej sekundzie, a on mnie. W nadgarstku mam dziurę. Biedak nie wiedział, co się dzieje i czemu go ciągną, ale psy w kojcu i podwiązane nie tolerują intruza przy ich misce, bo czują ograniczenie. Sako reaguje na swoje imię. Kiedy zjadł i spacerował sobie gdzieś tam, zawołałam go i przybiegł szybciutko na sztywnych łapasach z uśmiechniętym pycholkiem. Generalnie jest przyjazny, ale ma tendencje uciekinierskie. Czai się na bramę i stara się przecisnąć. Musi się przyzwyczaić do miejsca i współlokatorów. Bardzo ładnie sobie daje radę, a stadko go toleruje.

Posted

Kurcze.. no i właśnie bałam się takich nieprzyjemnych sytuacji, mam nadzieje że Cie mocno nie ugryzł, że nie boli..
On chyba nie lubi właśnie spontanicznych ruchów, tez to zauważyłam w samochodzie, jak się wiercił i nagle go podtrzymywałam żeby nie spadł, kilka razy pokazał zęby, ale głośne nie wystarczało..
Pani w klinice, chyba technik, mówiła że przy czyszczeniu uszów koniecznie musi mieć kaganiec, ona ma nogi w siniakach od kagańca, bo chciał bardzo gryźć :( chyba trzeba będzie troszkę nad tym popracować, tzn że uszu dotykać nie lubi to zrozumiałe, bo boli bardzo, ale w innych sytuacjach musi byc spokojny. Dzisiaj miał stresujący dzień, moze to dlatego, nie oswoił się jeszcze, oby nigdy więcej takich incydentów!

Posted

Czarodziejka napisał(a):
Właśnie pożegnałam Berkano z mężem, którzy przywieźli Misia. Siedzieli u mnie do 23.00 ;) Ale najpierw miziali taśmociąg ogonów :D Dopiero potem zasłużony poczęstunek ;)

Sako już nakarmiony. Zjadł sutą spóźnioną kolację, a był koszmarnie głodny. Ma śliczny pyszczek, ale jest ukrytym agresorem i nie wiem, czy to z powodu bólu uszu, czy taka natura. Kiedy roznosiłam gary, a pierwszy zawsze jest karmiony kojec, szedł za mną i wpakował się do środka, a tam Grom z Hercią czekali na swoją strawę, więc mogłoby być niefajnie. Złapałam go w ostatniej sekundzie, a on mnie. W nadgarstku mam dziurę. Biedak nie wiedział, co się dzieje i czemu go ciągną, ale psy w kojcu i podwiązane nie tolerują intruza przy ich misce, bo czują ograniczenie. Sako reaguje na swoje imię. Kiedy zjadł i spacerował sobie gdzieś tam, zawołałam go i przybiegł szybciutko na sztywnych łapasach z uśmiechniętym pycholkiem. Generalnie jest przyjazny, ale ma tendencje uciekinierskie. Czai się na bramę i stara się przecisnąć. Musi się przyzwyczaić do miejsca i współlokatorów. Bardzo ładnie sobie daje radę, a stadko go toleruje.


Bardzo przepraszamy za dziurę w nadgarstku!!! :oops:
Nasze zabrzańskie psiaki reagują na imiona. No może 200 z 280, ale większość tak! :lol:
Czarodziejko, mam nadzieję, że Sako już od jutra będzie się dobrze sprawowal!

Posted

Hm,Sakuś na pewno już śpi w swoim przyjaznym miejscu,a ja?....
Długo w pamięci zostanie mi jak czekał na swoją wielką podróż i wychodziły panie pracownice kliniki kończące zmianę,jedna z nich schylając się do Sako powiedziała do niego :cześć Sako! ,a on ....daj jej buziaka,no naprawdę buziaka:diabloti:,a co będzie sobie żałował ,w końcu trzeba się z paniami ładnie pożegnać i podziękować za opiekę:loveu:

Posted

Bardzo możliwe, że marszczy pysk ze względu na ból uszu. Podobno jest najkoszmarniejszym bólem dla psa - tak mi powiedził wet, kiedy był u mnie Rex z obustronnym przewlekłym zapaleniem ucha wewnętrznego. Boli przy nasadzie ucha i może dlatego nie lubi być dotykany. Z kojca wyciągnęłam go za skórę na grzbiecie, bo tylko tyle złapałam, a on jak szalony za garem. też zrozumiałe...głodny, po podróży, nowe miejsce i nawyki schroniskowe, że trzeba o gar walczyć. Pobędzie trochę i zobaczy, że każdy dostaje swoją michę. Dziura jest spora, ale się zagoi ;) Kiedyś jednen ze staruszków z zaburzeniem równowagi chciał łapnąć innego, a centralnie dziabnął mnie w łydkę. Też była dziura.

Posted

Ja mialam na tymczasie spaniela z zapaleniem uszu i wierzcie mi, sceny dantejskie odchodzily nawet przy probie zapiecia smyczy! w ogole nie pozwalam dotykac glowy i ciala az do lap! To pewnie z powodu bolu zlapal Czarodziejke za reke...

Posted

Awaria zażegnana z komputerem..mam nadzieję,że nie wróci,choć i tak bede musiała zanieść go do oglądnięcia - mam nadzieje,że zrobią to na miejscu:roll::roll:

Zaraz ogarnę wątek,wkleję rachuneczek z kliniki,zrobię przelew na hotelik ;)
Kurczę nieciekawie Czarodziejko z tą dziurą :shake: Trzymamy kciuki żeby szybko się zagoiła a Sakuś przyzwyczaił się...nowe psiaki,ludzie inne miejsce,wiadomo.Boże,jak sie ciesze,że Sakuś już na miejscu :loveu::loveu: Na ściane już wisi zdjęcie z Sakusiem,nie moge powiedzieć,że nie odegrał w moim życiu bardzo ważnej roli ostatnimi dniami...Dziękuję jego wszystkim aniołom!!

olalolaa,dziekujemy za transport :loveu::loveu:


[quote name='Martika@Aischa']Na allegro dobra duszyczka z Gliwic zakupiła Sakusiowi 5 cegiełeczek :) Sakuś łobuzie kochany bądź grzeczny .........

Super,dziekujemy :multi::multi:

Posted

Sako , bądz grzeczny ...chyba jeszcze nie wiesz gdzie jesteś...takie miejsce...i tyle jedzonka...
Czarodziejko ,jak ręką...czy dzisiaj już lepiej ?

Posted

Ręka spuchnięta w nadgarstku, boląca i raczej niesprawna, ale dziurka niewielka ;) Sako za to bardzo uśmiechnięty. Chodzi sobie i leży jakby zawsze tu był. Za chwilkę zabiorę się za czyszczenie uszu i pewnie mu się to nie spodoba, ale taki jego psi los. Nockę przespał na trawce. Dziś już nawet nie stoi przy bramie, więc chyba się nigdzie dalej nie wybiera ;)

Posted

Oby się szybko zagoiło...Napisz prosze jak tam po czyszczeniu uszek,jak zareagował..Nasz kochany Sakuś szybko się zaklimatyzował :)

Ja sie powoli zabieram za bazarek dla Sakusia ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...