Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Martens napisał(a):
Jakim prawem?

Z całym szacunkiem,ale uważam ,ze z lekka przesadziłaś...Nie każdy ma czas i OCHOTĘ ciąć w domu kości,babrać się w sokowirówce czy gościć na swoich podłogach surowe mięcho...Mam lekkiego 'świra' na punkcie czystości i nie wyobrażam sobie mojego psa latającego ze skrzydełkiem po całym domu,jakbym mu położyła koc to zaraz trzeba wyprać a w domu poobkładanym gazetami mieszkać nie zamierzam.Wredna ze mnie właścicielka co?
Co do odchodów w suchych karmach.Już mi ręce opadają na takie informacje...żadnych potwierdzonych danych tylko jakieś pogłoski 'bo ktoś gdzieś słyszał,albo o zgrozo-czytał w internecie'.Internet wsiąknie wszystko a ludzie też gadają głupoty byle zrobić sensację....Karmiłam gotowanym-przestałam z kilku powodów.I z powodu braku czasu, może po części wiedzy, Franek miał coraz częstsze rewolucje bo a to się coś nadpsuło a to mięso nie takie...Nie jestem teraz jakąś przeciwniczką gotowanego-ja polecam,fajne,naturalne...ale trzeba mieć czas...Niestety w zamrażarce mam jeszcze LUDZKIE(OMG,teraz to mi się dostanie...bo jakim prawej jeszcze się odżywiam,najlepiej powinnam załadować całą lodówkę psim żarciem:oops:)jedzenie a wielki gar jedzenia mało miejsca nie zajmuje.
Karmię royalem,zresztą zawsze mój pies jadł rc,z przerwami na orijena,acanę,barfa,gotowane.I jest super.Może jeść nawet lody i nic mu nie jest...może mu służy ta kukurydza?Też nikt nie wie co jest np. w acanie.Jakie mięso dają,jakie składniki.Ja nikomu nie bronię-jak słuzy to niech karmi...mojemu kundlowi odpowiada kukurydziany royal i tyle...

  • Replies 66
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Balbina, czy Ty masz jakiś kompleks na punkcie tego, że dajesz suche? Chore psy to w ogóle osobna bajka jeśli chodzi o żywienie i logiczne, że daje się to, co służy najlepiej, ale to że barf źle wprowadzany nie posłużył nie znaczy, że się nie da, co usilnie próbowano Ci jak grochem o ścianę wyjaśnić na wątku barfowym - aż uciekłaś. Teraz wyskakujesz tu i oburza cię, że według mnie narzekanie, że żywienie psa zajmuje więcej pracy niż nasypanie bobków jest trochę niefajne... A tak nie jest? Uważasz, że podstawą dobrego żywienia psa jest wygoda właściciela? Bo ja piłam tylko i wyłącznie do tego.

Nikt ci nie każe rąbać kości ani tarzać po domu padliny, wiec o co ci chodzi? Widać, że barfem długo nie karmiłaś - bo nie miałabyś tak dziwacznego poglądu na brudzenie tymże w domu. A jak brzydzi cię przekrojenie na pół szyi z indyka (bo przy yorku więcej roboty z tym nie ma, a już na pewno nie trzeba siekiery), to nie wiem jakim cudem jesteś w stanie ugotować np. dla siebie obiad... Chyba, że jesteś jeszcze na etapie, że mama gotuje.
Co do manii czystości - każdy pies czasem rzyga, ma biegunkę, zdarza się, że coś mu ropieje albo zaplączą się pasożyty - niehigieniczność barfu to przy tym pikuś, więc zadziwiające, że w ogóle wytrzymujesz z psem w jednym domu :roll:

Posted

Spokojnie;)
Wiem,że pies czasem rzyga,ma biegunkę i wtedy absolutnie nie robię problemu ;)Ale sama ,świadomie nie będę robiła sobie brudu w domu:cool1: Na etapie kiedy mama gotuje nie jestem, bez obaw.Sama sobie gotuję i nie widzę w tym niczego dziwnego...Karmiłam barfem i uwierz ,że babranie się z sokowirówką często robi więcej syfu niż ugotowanie sobie obiadu:oops:
A wygodą się kieruję i tego nie ukrywam.To jakaś zbrodnia?Po coś suche karmy zostały stworzone,napewno nie dlatego żeby utrudniać a raczej ułatwiać.;)

Posted

[quote name='Dobert']Ja nie krowa, da się ze mną pogadać i nawet słucham ;) Mała suche zawsze jadła jak za karę a mnie barf zawsze kusił. Skoro da się tym karmić nie zużywając mnóstwa czasu... :) Zwłaszcza, że o niewielkiej przyswajalności witamin dosypanych do trocin wiem nie od dziś więc zmienimy ale z międzylądowaniem w surowych warzywach i gotowanym mięsie (muszę moją piękniejszą połowę przekonać do surowizny i dywanów wysmarowanych krwią :evil_lol:).Wszystko się da, trzeba chcieć :). Fajnie, że chcesz ;)

Może jadalnia na balkonie (jeśli masz), w klatce kennelowej albo w kuchni? Też zawsze mam na uwadze miejsce, gdzie kundliszcze obrabia kości. Choć u mnie akurat to wynika z faktu, że dwa koty biją psa, jak się za bardzo cieszy (:mad:), a dwa pozostałe to beztroskie, żarłoczne głąby pozbawione instynktu samozachowawczego, więc jeszcze by mu się wepchały między zęby :shake:. Pies wprawdzie ma zakodowane, że kot jest nienaruszalny i może włazić do miski, ale przy szczególnie apetycznych skarbach nie ryzykuję.

Posted

[quote name='Balbina12']Nie każdy ma czas i OCHOTĘ ciąć w domu kości,babrać się w sokowirówce czy gościć na swoich podłogach surowe mięcho...Mam lekkiego 'świra' na punkcie czystości i nie wyobrażam sobie mojego psa latającego ze skrzydełkiem po całym domu,jakbym mu położyła koc to zaraz trzeba wyprać a w domu poobkładanym gazetami mieszkać nie zamierzam.Wredna ze mnie właścicielka co?Wredna? Ależ skąd, dlaczego? Po prostu masz swoje priorytety.

Na wątku o dążeniu do ideału kosztem zdrowia pisałaś, że wolałabyś, aby Twój pies był brzydki, wyłysiały, ale zdrowy. Za to w temacie żywienia - sprawy bodaj najważniejszej dla zdrowia - piszesz (parafrazując), że wolisz, aby pies jadł kukurydzę niż mięso, bo... masz świra na punkcie czystości i np. wypranie kocyka (zamknięcie drzwi od jednego pomieszczenia też?) to zbyt wysoka cena.

Cóż, są rzeczy ważne i ważniejsze.

[quote name='Balbina12']Co do odchodów w suchych karmach.Już mi ręce opadają na takie informacje...żadnych potwierdzonych danych tylko jakieś pogłoski 'bo ktoś gdzieś słyszał,albo o zgrozo-czytał w internecie'.Internet wsiąknie wszystko a ludzie też gadają głupoty byle zrobić sensację....A zapoznałaś się w ogóle z informacjami tutaj? Znasz autorkę, jej książki? http://www.newsagepress.com/foodpetsdiefor.html

[quote name='Balbina12']Niestety w zamrażarce mam jeszcze LUDZKIE(OMG,teraz to mi się dostanie...bo jakim prawej jeszcze się odżywiam,najlepiej powinnam załadować całą lodówkę psim żarciem:oops:)jedzenie a wielki gar jedzenia mało miejsca nie zajmuje.Mam w domu psa (35 kg, czyli ok. 10 yorkowatych) i cztery koty. I brata. W lodówce/zamrażarce jakoś miejsca wystarcza na żarcie dla wszystkich. Doprawdy osobliwy argument...

[quote name='Balbina12']A wygodą się kieruję i tego nie ukrywam.To jakaś zbrodnia?Po coś suche karmy zostały stworzone,napewno nie dlatego żeby utrudniać a raczej ułatwiać.;-)Owszem, żeby ułatwiać. Ludziom.

Posted

Balbina12 napisał(a):
Z całym szacunkiem,ale uważam ,ze z lekka przesadziłaś...Nie każdy ma czas i OCHOTĘ ciąć w domu kości,babrać się w sokowirówce czy gościć na swoich podłogach surowe mięcho...Mam lekkiego 'świra' na punkcie czystości i nie wyobrażam sobie mojego psa latającego ze skrzydełkiem po całym domu,jakbym mu położyła koc to zaraz trzeba wyprać a w domu poobkładanym gazetami mieszkać nie zamierzam.Wredna ze mnie właścicielka co?


a co to za problem nauczyc psa, że się je tylko w jednym miejscu ?

Posted

behemotka napisał(a):
Sama się ubierasz, zabierając głos po konkretnej stronie ;-). Skoro karmisz BARFem, zapewne nie masz zaufania do pasz przemysłowych. To o co tyle zamieszania? Przecież co do reszty się zgadzamy.

Nie lubię krucjat. Zwłaszcza, jeśli czyjś pies ma się na suchej całkiem dobrze. Lubię za to takie powiedzenie: dobrze jest, nie trza psuć. Jakby u nas na suchej było dobrze, to dla idei bym nie psuła. Choć to względne rzecz jasna - pies mojego teścia na chlebie z pasztetem i ziemniakach z mortadelą (specjalnie wczoraj dopytywałam o szczegóły) dociągnął 16 lat. Może na suchej świetnie zbilansowanej tyle by nie pociągnął, kto wie ;)

Posted

behemotka napisał(a):

Mam w domu psa (35 kg, czyli ok. 10 yorkowatych) i cztery koty. I brata. W lodówce/zamrażarce jakoś miejsca wystarcza na żarcie dla wszystkich. Doprawdy osobliwy argument...


Ja barfowałam z dwoma sporymi psami, plus uwielbiam mieć zapasy własnych mrożonek - i nie wiem u licha jak miałoby mi się skończyć miejsce w zamrażalniku; chyba musiałabym zrobić psom zapas wszystkiego na 3 miesiące, a dla jednego yorka to i na rok by starczyło ;)
Ja też krucjat nie lubię i jak ktoś chce dawać suche i kropka to jego sprawa, nie lubię tylko jak w obronie swoich poglądów wypisuje głupoty na temat odmiennych sposobów żywienia...

Posted

Nie każdy ma wielką zamrażarkę:roll: Jedzenie dla ok. 4kg psa na 3 tygodnie to jest naprawdę wielki garnek.
Behemotko, tak pranie kocyka 2 razy dziennie(tyle razy je mój pies )to jest duża cena.Okrwawionego koca razem ze swoimi rzeczami prać nie będę a nie mam tyle czasu żeby stać i prać psie kocyki. A krzywda mojemu psu na rc się nie dzieje i nie porównuj tego do zdrowia ogólnego-bo to jest dla mnie największy priorytet.Zresztą o jakże wielkiej szkodliwości suchych karm napisała już filodendron,mi pozostaje tylko podpisać się pod jej postem.Dodam tylko przykład mojego poprzedniego psa-kundel,całe życie na pedigree pal,jak nie było kasy to jadł kluski i dożył ...17 lat w świetnym zdrowiu.Dopiero pod koniec życia zaczęło się coś z serduchem dziać ,ale to ze starości.Kto wie czy jakby mój obecny pies był od małego zahartowany pedigree i wszystkim ze stołu nie byłby zdrowszy...:oops:

Posted

Balbina12 napisał(a):

Behemotko, tak pranie kocyka 2 razy dziennie(tyle razy je mój pies )to jest duża cena.Okrwawionego koca razem ze swoimi rzeczami prać nie będę a nie mam tyle czasu żeby stać i prać psie kocyki.

Ja tam nawracać Cię nie będę ale gwoli ścisłości i co by się któś inny nie wystrachał, to z tym okrwawionym kocem to taka metafora, hiperbola raczej czyli wyolbrzymienie. Normalny gnat nie zakrwawi kocyka w stopniu zmuszającym do natychmiastowego prania. Ja mam trzy ręczniki na zmianę, wystarcza na tydzień, potem piorę razem. A krwawe podroby pies zjada z miski.

Posted

generalnie chodziło mi o upaćkane mięsem ale..jak mój pies przegryzał skrzydło to krew też trochę wylatywała...Takiego koca ze swoją bielizną czy tez innymi ubraniami prać nie zamierzam bo mnie to zwyczajnie obrzydza...

Posted

Balbina12 napisał(a):
generalnie chodziło mi o upaćkane mięsem ale..jak mój pies przegryzał skrzydło to krew też trochę wylatywała...Takiego koca ze swoją bielizną czy tez innymi ubraniami prać nie zamierzam bo mnie to zwyczajnie obrzydza...

Przecież masz yorka - musisz prać inne jego rzeczy - ręczniki do wycierania, zimą pewnie jakieś ubranka, poza tym każdy pierze legowisko. Trzy ręczniki na zmianę do jedzenia kości rozwiązują problem "psiego" prania - nikt nie każe prać ich razem z bielizną. A jak nie rozwiązują, to można karmić na terakocie i wytrzeć potem. Albo podłożyć gazety. Albo podać na balkonie, w ogrodzie albo po prostu z ręki. Sposób jest mnóstwo.
Nie musisz karmić barfem ale nie ma sensu demonizować sposobów jego podawania, bo to akurat chyba najmniejszy problem.

Posted

no widzisz,dla ciebie to jest mały problem,dla mnie duży.Nie mam ani ogrodu ani balkonu.Gazetami nie mam ochoty obkładać sobie domu.Każdy ma swoje priorytety,ja lubię jak u mnie w domu jest czysto i tyle.
Ręczniki do wycierania piorę normalnie,ubranka też ale koce upaćkane od mięsa wyjątkowo mnie brzydzą.Przepraszam,ale nie będę dostosowywała całego domu pod psa chyba moje potrzeby i poczucie estetyki też ma tu jakieś znaczenie?

Posted

No to nie karm barfem i po problemie. Nie rozumiem tylko, czemu twierdzisz, że Frankowi barf nie służył, skoro wychodzi na to, że rzecz się rozbija o estetykę. To jest rodzaj dezinformacji. Przecież nie musisz się tłumaczyć - jesteś wolnym człowiekiem :)

Posted

[quote name='Balbina12']Nie każdy ma wielką zamrażarkę:roll:

Wiem, że to off, ale nie mogę się powstrzymać - mam standardowy zamrażalnik przy lodówce, 2 półeczki.
Idę zobaczyć czy tam nie ma wejścia do Narni, bo jakimś cudem mieścił mi się w połowie owego zapas dla dwóch sporych psów na minimum tydzień...

Za to wory z karmą zajmują całą wnękę w kuchni i śmierdzą rybą...

Posted

filodendron napisał(a):
No to nie karm barfem i po problemie. Nie rozumiem tylko, czemu twierdzisz, że Frankowi barf nie służył, skoro wychodzi na to, że rzecz się rozbija o estetykę. To jest rodzaj dezinformacji. Przecież nie musisz się tłumaczyć - jesteś wolnym człowiekiem :)


Boże...Nie karmię 1.bo pies miał biegunki po kościach i po startych warzywach a także dlatego ,że jest to według mnie 2.nie wygodne,3.nie lubię upaćkanych podług i 4.nie chce mi się chodzić codziennie po świeże mięso i pamiętać żeby tylko kupic skrzydełko bo inaczej psiur będzie głodował...Ale tak jak już pisałaś nie będę się dalej tłumaczyć dlaczego nie toleruję w MOIM domu brudnej podłogi,nie chce mi się codziennie latać po mięsko dla psa i dlaczego mój pies miał po tym biegunkę.:roll:

Posted

Dobry pomysł, Balbina - nie tłumacz się już dalej, bo to wygląda jak wyrzuty sumienia ;)
Polecam forum krakvetu - w dziale żywieniowym zdecydowanie przeważają zwolennicy pasz przemysłowych. I naprawdę nieźle potrafią doradzić w różnych sprawach (już Cię zresztą tam odsyłałam w sprawie ziół wspomagających jelita). I piszę to bez ironii, mimo że suchą nie karmię.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...