Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Moja 6letnia suczka shih tzu, nie bardzo ,,toleruje'' suchą karmę. W pewnym stopniu ona ściera chociaz trochę ten nieszczęsny kamień nazębny. Mokra karmę z puszek wsuwa tylo jej sie uszy trzęsą. A chciałabym ja przestawić na Acanę... Skubnie troszeczkę i zostawia. Macie jakieś pomysły?

  • Replies 66
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Na pewno warto pokombinować z taką karmą, która po prostu psu smakuje (ale rzecz jasna dobrej jakości - mój pies gdyby miał wybór jadłby Pedigree ;) ) Co do kamienia - jeśli kamień juz jest to sucha karma a pewno go nie usunie, musi to zrobić weterynarz, a profilaktycznie - regularnie szczoteczka i pasta, to najlepsze rozwiązanie raczej. Wtedy to, ze je puszki nie będzie miało znaczenia. Ale jeśli decyzja o żywieniu psa suchą karmą zapadła, to cóż... Podajemy żarcie - jeśli nie zje, micha zabierana. Czekamy aż do pory kolejnego posiłku - znów stawiamy michę. Jak zje to dobrze. Jak nie - to samo. No i zmęczyć psa,w końcu głód tyłek ściśnie. ;)

Posted

[quote name='yamayka']Na pewno warto pokombinować z taką karmą, która po prostu psu smakuje (ale rzecz jasna dobrej jakości - mój pies gdyby miał wybór jadłby Pedigree ;) ) Co do kamienia - jeśli kamień juz jest to sucha karma a pewno go nie usunie, musi to zrobić weterynarz, a profilaktycznie - regularnie szczoteczka i pasta, to najlepsze rozwiązanie raczej. Wtedy to, ze je puszki nie będzie miało znaczenia. Ale jeśli decyzja o żywieniu psa suchą karmą zapadła, to cóż... Podajemy żarcie - jeśli nie zje, micha zabierana. Czekamy aż do pory kolejnego posiłku - znów stawiamy michę. Jak zje to dobrze. Jak nie - to samo. No i zmęczyć psa,w końcu głód tyłek ściśnie. ;)


Taka metoda również została ,,zaproponowana'' Tuniakowi, ale uparciuch nie je, a potem wymiotuje i mi się jej szkoda robi..;p Tak więc już sama nie wiem, czy zostać przy puszkach, czy dalej ją ,,katować'' .

Posted

nie je a wymiotuje? nie pozwalać jeść trawy. moje mądre psisko jak było przestawiane na suchą właśnie tą metodą to po dobie niejedzenia zaczęło wsuwać trawę. a potem zwrot samego soku żołądkowego i śliny...

pod koniec drugiego dnia zjadła kolację. trzeciego dnia znów tylko kolację tylko dużo chętniej. głód przemawia do rozsądku. tylko ja najpierw sprawdziłem co jej smakuje kupując 4 różne karmy :) dałem jej przed nos wszystkie na raz po kilka granulek. sama wybrała więc ta karma, którą ją "męczę" ohydna być nie może ;)

Posted

Pewnie, da się głodem przestawić na suchą karmę (tak samo jak na chleb z mlekiem albo marchewkę)... tylko po co? Zwierzaki na tym dużo krócej żyją.

Też myślę, że ze ścieraniem kamienia to ściema. Zresztą nawet weci z reguły przyznają, że chrupki - nie jakiekolwiek, tylko niektóre, specjalnie do tego przeznaczone (np. rc ma specjalną linię) zapobiegają co najwyżej powstawaniu płytki, na już utworzony kamień nie mają żadnego wpływu.

Na solidniejszy kamień to pomaga chyba jedynie laser. A powstawaniu nowego lepiej zapobiegać, dając odpowiednie gryzaki, np. suszone żwacze, uszy czy kości. Mocno żylaste surowe mięso też nie zawadzi.

Posted

behemotka napisał(a):
(...) Zwierzaki na tym dużo krócej żyją. (...)


to czyjeś oficjalne stanowisko naukowe potwierdzone badaniami? :crazyeye::crazyeye::crazyeye:

Posted

A oficjalne naukowe badania są finansowane przez... zgadza się, producentów karm przemysłowych! Zgadnij, jakie wyniki publikują :diabloti:. I, jeżeli masz wrażliwe sumienie, nie pytaj, jakimi metodami przeprowadzają swoje badania, bo nie będziesz spać po nocach...

Producenci wołowiny czy koniny mają podstawowy rynek zbytu wśród ludzi. Nie kwapią się zatem do wydania góry kasy na przekonanie psiarzy i kociarzy, że dla zwierzęcia mięsożernego bardziej naturalną - ergo korzystniejszą z punktu widzenia zdrowia - podstawą żywienia jest prawdziwe mięso, a nie kukurydziana/ryżowa/mączna papka, ewentualnie (rzadko) mięso przetworzone.

Więc nie, to nie oficjalne stanowisko naukowe.
To solidnie skrócona średnia życia, odkąd upowszechniły się przemysłowe karmy.
To dźwięczna cisza w odpowiedzi na prośbę o podanie przykładu średniego lub dużego psa, który, żywiony przez całe życie wyłącznie suchą karmą, we względnym zdrowiu dożył, powiedzmy, 18 lat.
To geneza powstania komercyjnych karm, które najpierw służyły jako metoda utylizacji odpadków rzeźnych, a potem zyskały ogromną popularność z powodu wygody, jaką oferują ludziom - nie z powodu zdrowia, jakie oferują psom.
To fakt, że nikt nawet nie śmie polecać ludziom żywienia się wyłącznie granulatami. (Dlaczego? Ludzi organizm funkcjonuje na jakichś innych podstawowych zasadach niż u pozostałych ssaków?)

Polecam zapoznanie się z pracami Ann Martin (jej strona: http://www.newsagepress.com/foodpetsdiefor.html#author i omówienie niektórych badań: http://www.z-palacu-cesarza.j.com.pl/zywienie/praktyki_przemyslu.htm), a także boski tekst "Co jedzą psy" dr Ewy Walkowicz (http://www.escobar.user.icpnet.pl/karmienie.htm). Na szybko znalazłam też ciekawe badanie o mikrej skali, przeprowadzone na Wydziale Medycyny Weterynaryjnej wrocławskiej AR (http://www.goldenretriever.pl/food.htm#STOSOWANIE%20%20%20KARMY%20%20WILGOTNEJ%20%20I%20%20SUCHEJ%20%20W%20%20%C5%BBYWIENIU%20%20PS%C3%93W) i wnioski Moniki Segal z pracy doradcy żywieniowego (http://www.goldenretriever.pl/food.htm#Monica).

Owocnej lektury :).[SIZE=2]Co prawda praktyki przemysłu żywieniowego nie są miłe do czytania. Wcale a wcale. Ale i takie rzeczy warto wiedzieć.

PS. W poprzednim poście odnośnie usuwania kamienia nie chodziło mi oczywiście o laser, tylko o ultradźwięki. Dziwny skrót myślowy ;)

Posted

No dobra ale tyczy się to wszystkich obecnie dostępnych suchych karm? nawet tych, które nie zawierają ryżu, kukurydzy i mączek? Moja nie zawiera...

W tych w artykułach problem polega na konserwantach i mięsie z ubojni i nie było tam nic o skróconym życiu psów. Moja karma nie zawiera konserwantów i mięsa z ubojni hiperprzemysłowych...

nie chcę karmić psa syfem, więc zależy mi na dokładnym rozpoznaniu tematu. Jednak nie chciałbym też panikować z powodu badań najtańszej hipermarketowej karmy, które robiono ponad 10 lat temu...

no i najważniejsze: czym Ty karmisz psa? :)

Posted

kornel napisał(a):
Nie wiedziałam, że od suchego pokarmu pies krócej zyje;o aż jestem zdziwiona.


Sęk w tym, że tekstu o krótszym życiu psów po suchej karmie nie ma w tych linkach to Behemotka podała. Nie chcę, żeby mój pies żył krócej :(

Posted

Dobert napisał(a):
No dobra ale tyczy się to wszystkich obecnie dostępnych suchych karm? nawet tych, które nie zawierają ryżu, kukurydzy i mączek? Moja nie zawiera...

W tych w artykułach problem polega na konserwantach i mięsie z ubojni i nie było tam nic o skróconym życiu psów. Moja karma nie zawiera konserwantów i mięsa z ubojni hiperprzemysłowych...
Proporcje oraz jakość składników karmy to jeden temat i tutaj z 80 proc. firm oferuje syf (obok mączek m.in. odchody, ciała zwierząt padłych od rozmaitych chorób) w ładnym opakowaniu. Pozostałe, bardzo optymistycznie szacując, 20 proc. teoretycznie mogłoby się wybronić, ale...

Ale problemem jest sam fakt, że to sucha karma. Granulaty stworzono z myślą o wygodzie człowieka (sypnąć do michy i już), nie o przewodzie pokarmowym zwierzęcia. Zapytaj swojego lekarza, co powie na pomysł przejścia na całe życie na dietę złożoną wyłącznie z zupek chińskich na sucho, oczywiście posypanych odpowiednimi witaminami, by dostarczyć organizmowi niezbędnych składników odżywczych ;)

Dodajmy do tego pomysł żywienia jednorodnego, pozbawionego urozmaiceń, gdzie witaminy i minerały podane w jednej porcji nieraz niwelują swoje działanie.

A na deser: Skąd wiesz, że Twoja karma nie zawiera konserwantów, mięsa z ubojni przemysłowych ani zbóż? Sama analizujesz losowo wybrane próbki? Znasz wyniki badań niezależnej organizacji, która przeprowadza takie testy? Czy wierzysz, bo tak pisze na opakowaniu i stronie producenta? Czyli, mówiąc wprost, bo firma, która może zaoszczędzić kupę kasy na jakości surowców, obiecuje, że tego nie robi? Zwróć uwagę, że karmy przemysłowe nie podlegają żadnej zewnętrznej kontroli, poza zawartością procentową białka, tłuszczu, węglowodanów etc.

Dobert napisał(a):
nie chcę karmić psa syfem, więc zależy mi na dokładnym rozpoznaniu tematu. Jednak nie chciałbym też panikować z powodu badań najtańszej hipermarketowej karmy, które robiono ponad 10 lat temu...

no i najważniejsze: czym Ty karmisz psa? :)
W głównej mierze gotowanym/BARFem, zależnie od tego, ile mam czasu w danym tygodniu, w jakich porach pracuję, jaka jest pogoda, co pies robi i jakie mięso spodoba mi się w sklepie.

Jako dodatki - gryzaki naturalne suszone, rozmaite smaki (jedne przeznaczone dla psów, inne niekoniecznie, bo jestem daleka od fanatyzmu spożywczego ;)), czasem trawa, jak ma ochotę. Raz na tydzień/dwa tygodnie/miesiąc dostaje też chrupki (orijen, acana, taste of the wild) w celu urozmaicenia i ew. uzupełnienia braków witaminowych, jeżeli z czymś nawalę w kompozycji codziennego żarcia.

Zachęcam do zgłębienia tematu, pogrzebania na forum, zapoznania się z szerszymi opiniami. Ja nie jestem autorytetem, zresztą i wątek nie o tym temacie traktuje ;). Mój pies jest na naturalnym żarciu bez porównania szczęśliwszy. Znam osobiście i ze słyszenia/przeczytania sporo przypadków psów, które na przemysłowej karmie miały rozmaite problemy (alergie, słabe wyniki krwi, fatalna sierść, zbyt niska waga, brak energii itd.), a po przestawieniu na jedzenie surowe, gotowane lub kombinowane bardzo się poprawiły. W drugą stronę nie znam ani jednego podobnego przypadku.

Dobert napisał(a):
Sęk w tym, że tekstu o krótszym życiu psów po suchej karmie nie ma w tych linkach to Behemotka podała. Nie chcę, żeby mój pies żył krócej :-(
Oficjalnych badań na ten temat nie ma, bo producenci karmy (sponsorzy badań) nie zarżną przecież kury, która im znosi złote jajka :roll:. Ale ile znasz lub o ilu słyszałaś psach, które, żywione od szczenięctwa do starości wyłącznie suchą karmą, dożyły w zdrowiu i dobrej kondycji 15-18 lat? Jeżeli sucha karma jest taka cudowna i wspaniała, i stworzona specjalnie z myślą o psach, takich przykładów powinno być na pęczki.

Posted

behemotka napisał(a):
Oficjalnych badań na ten temat nie ma, bo producenci karmy (sponsorzy badań) nie zarżną przecież kury, która im znosi złote jajka :roll:. Ale ile znasz lub o ilu słyszałaś psach, które, żywione od szczenięctwa do starości wyłącznie suchą karmą, dożyły w zdrowiu i dobrej kondycji 15-18 lat? Jeżeli sucha karma jest taka cudowna i wspaniała, i stworzona specjalnie z myślą o psach, takich przykładów powinno być na pęczki.


to, że nikt nie udowodnił długiego życia na suchej karmie nie dowodzi życia krótkiego... o gotowanym i barfie badań też nie widziałem.

nie mam specjalnie problemów z karmieniem czymś innym ale zauważyłem, że w karmienie psa wszystkim byle nie suchym jest jak wegetarianizm. nagle z jedzenia robi się filozofia i zaczyna pochłaniać odczuwalną ilość czasu :(

chociaż może ten barf... ale to tak trochę trąci ideologią na siłę. Jeśli psy to odszczep wilków, którego bardziej niż polowanie na łosie zafascynowały śmieci wokół ludzkich osad powinny być chyba karmione resztkami...

ale może kiedyś ten barf... :)

Posted

kornel napisał(a):
No to ja już się pogubiłam. Wkońcu pies żyje krócej czy nie?;/ Czy to tylko bajka?


ja nie wiem?
jesli ktoś to sprawdził (a wątpię) to poproszę o jasną informację

sucha dobra karma jest jednym z lepszych rozwiązań wg. mnie

Posted

Dobert napisał(a):
to, że nikt nie udowodnił długiego życia na suchej karmie nie dowodzi życia krótkiego... o gotowanym i barfie badań też nie widziałem.
Bo o gotowanym i BARFie badania musieliby prowadzić producenci mięsa. A dla nich najważniejszym rynkiem zbytu są ludzie, więc nie poświęcą poważnych funduszy na udowadnianie, że mięsożerca najlepiej się ma na diecie z mięsa...

Czyli argumenty, które podałam, nic wg Ciebie do sprawy nie wnoszą? Całe życie na witaminizowanych chińskich zupkach? Niwelujące się wzajemnie działanie części witamin i minerałów? Brak jakiejkolwiek kontroli nad tym, co je nasz pies (kupując całego kurczaka albo kawał wołowiny, WIEM, że jest to - przynajmniej głównie - mięso, że nie zlepiono go z mączki i odpadków rzeźnych, nie dodano odchodów ani martwych psów skupowanych od lecznic; użytkownik paszy komercyjnej może co najwyżej mieć nadzieję, że chrupki czy puszki nie zawierają takich atrakcji)? Brak nie tylko dowodów, ale choćby przesłanek, przykładów, anegdot na dłuższe życie dzięki suchej karmie - przy obecności wszystkich tych dowodów poszlakowych w przypadku jedzenia surowego/gotowanego/kombinowanego?

Może więc producent rc dostarczy dowodu na krótkowieczność. Kojarzę wykres pt. "U kotów sterylizowanych wzrasta długość życia". Według słupków ciachnięte kocury mają dwukrotnie dłuższe życie, kotki - o dwie trzecie. Niby fajnie. Tylko że ten słupek "dłuższego życia" kończy się na dziesięciu latach. Dalej: ta sama firma określa koty siedmioletnie jako seniorów. Co z tym fantem?

Dobert napisał(a):
nie mam specjalnie problemów z karmieniem czymś innym ale zauważyłem, że w karmienie psa wszystkim byle nie suchym jest jak wegetarianizm. nagle z jedzenia robi się filozofia i zaczyna pochłaniać odczuwalną ilość czasu :(
Czytałeś tekst dr Walkowicz? Właśnie ona prezentuje wspaniale trzeźwe podejście do żywienia. Trochę tego, trochę tamtego, surowe, gotowane, mięso, kości, podroby, warzywa, owoce, kawałek kotleta z obiadu, herbatnik w czekoladzie, a jak zwierz poza programem upoluje przypadkiem gołębia i wtrząchnie razem z piórami, to też tragedii dietetycznej nie będzie ;)

Ponadto znowu wracamy do kwestii czasu, wygody - czyli potrzeb ludzia, nie psa. Oto sens istnienia granulatu.

I nie chodzi o to, by karmić czymkolwiek, byle nie suchym. Przeciwnie: przy rozsądnym, urozmaiconym żywieniu trochę dobrych chrupek - a nawet trochę beznadziejnych chrupek - nie zawadzi. Natomiast niebezpieczny jest fanatyzm, budujący przekonanie, że chrupki są najlepsze, a w zasadzie jedyne słuszne, że szary głupi człowieczek nie potrafi przecież dla swojego konkretnego psa ułożyć tak korzystnego jadłospisu, jak zespół techników żywieniowych dla milionów psów, że najlepiej dawać to samo przez całe życie...

Nie spotkałam jeszcze zwolennika gotowanego lub surowego jedzenia, który by zapalczywie potępiał chrupki jako choćby niewielki dodatek do menu. Znam natomiast tłumek ludzi gotowych przysiąc, że w zasadzie wszystko inne niż chrupki psom szkodzi. Jak sądzisz, z czego wynika ta różnica?

Dobert napisał(a):
chociaż może ten barf... ale to tak trochę trąci ideologią na siłę. Jeśli psy to odszczep wilków, którego bardziej niż polowanie na łosie zafascynowały śmieci wokół ludzkich osad powinny być chyba karmione resztkami...

ale może kiedyś ten barf... :)
Tylko zwróć uwagę, jakie to były resztki. Kości ze skrawkami mięsa, ścięgna, żyły, wnętrzności z częściowo przetrawionym pokarmem roślinożerców... I owszem, właśnie na tym BARF bazuje :)

Posted

kornel napisał(a):
No to ja już się pogubiłam. Wkońcu pies żyje krócej czy nie?;/ Czy to tylko bajka?
Badań na wielką skalę nie było z powodów, które już kilkakrotnie podałam. Tak samo jak nie było badań na dużą skalę, czy karma wegetariańska jest korzystna dla rozwoju i funkcjonowania psa. A jakoś rozsądny człowiek chyba wie, że nie jest.

Mimo to rozsądny człowiek potrafi uwierzyć, że mięso (oby to było mięso!) niewiadomego, niesprawdzalnego pochodzenia, zmielone, posypane rozmaitą chemią, odparowane i sprasowane w granulki jest dla futra lepszym rozwiązaniem niż świeży lub gotowany w domu posiłek. Dlaczego?

Psy żyją krócej niż kiedyś, to fakt. Oczywiście, do tego przyczynia się m.in. hodowla idąca w poronionym kierunku oraz zanieczyszczenie środowiska, ale to nie wszystko. Znam lub znałam 15-18-letnie psy, 19-20-letnie koty. ŻADNE z tych zwierząt nie było karmione suchą karmą jako podstawą. Podczas prawie trzyletniej współpracy z portalem poświęconym zwierzętom analizowałam szereg materiałów o rekordowo długowiecznych psach i kotach. ŻADNE z tych zwierząt nie było karmione suchą karmą jako podstawą.

mam psa napisał(a):
sucha dobra karma jest jednym z lepszych rozwiązań wg. mnie
Natomiast ja będę wdzięczna za wyjaśnienie, dlaczego sucha karma ma być lepszym rozwiązaniem. CO konkretnie sprawia, że chrupki to sensowniejsza opcja od BARFu, od gotowania, od systemu kombinowanego między tymi dwoma albo urozmaiconego ogólnie?

Posted

behemotka napisał(a):

Czyli argumenty, które podałam, nic wg Ciebie do sprawy nie wnoszą? Całe życie na witaminizowanych chińskich zupkach? Niwelujące się wzajemnie działanie części witamin i minerałów?


zaintrygowało mnie stwierdzenie o krótszym życiu na suchym w Twoim pierwszym poście. porównywanie do chińskich zupek suplementowanych witaminami jest gdzieś w pobliżu ale to nie to samo. Jednak zróżnicowanie składnikowe zupek jest trochę inne niż takiego na przykład TotW. Trafiałem parę razy na sugestie, że pies nie musi mieć tak zróżnicowanego jedzenia jak człowiek. Dlatego psa na nowy rodzaj jedzenia trzeba przestawiać stopniowo. Chyba, że to dotyczy tylko chrupek :lol:

to, że chrupki mogą podrażniać przewód pokarmowy ze względu na strukturę zgoda. ale ja swoje pogryzłem (chciałem wiedzieć jak smakują) i po pobieżnym pogryzieniu niespecjalnie było to różne w konsystencji od np. pieczywa.

a nawet jeśli jakimś psom jakaś karma podrażnia to z tego dalej bezpośrednio nie wynika dowód na krótsze życie mojej własnej psicy.

behemotka napisał(a):

Ponadto znowu wracamy do kwestii czasu, wygody - czyli potrzeb ludzia, nie psa. Oto sens istnienia granulatu.


i to jest sedno sprawy. jak przekonam się do barfu, którym karmienie zajmuje niewiele więcej czasu niż walnięcie michy chrupek, to z nimi skończę.

behemotka napisał(a):

Natomiast niebezpieczny jest fanatyzm, budujący przekonanie, że chrupki są najlepsze, a w zasadzie jedyne słuszne, że szary głupi człowieczek nie potrafi przecież dla swojego konkretnego psa ułożyć tak korzystnego jadłospisu, jak zespół techników żywieniowych dla milionów psów, że najlepiej dawać to samo przez całe życie...


Możesz się śmiać ale to mój pierwszy pies. Pies jeszcze rośnie (8-mcy) i naprawdę nie chciałbym, żeby za 5 lat jakiś wet powiedział mi "człowieku, puknij się w ten pusty łeb. witaminy X psu nie dawałeś w najważniejszym momencie".

No i żeby to była kwestia witaminy. Tu jakieś kwasy omega na synapsy, jakieś błonniki byle nie za dużo, bo się gruczoły okołoodbytowe się nie oczyszczą, itp.

Ty powiesz - "skonsultuj z wetem zanim minie 5 lat" - okay a co jak trafię na takiego, który ściągał na egzaminach? :evil_lol: powie mi cokolwiek i będzie skucha.

Może kiedyś zmienimy ale jak będzie starsza i jak znajdę wiarygodne źródło wiedzy o barfie (może masz?).

Posted

O ile wiem, nie ma żadnych badań czy prowadzonych statystyk na temat zależności długości życia psa od sposobu karmienia. A jak są, to chętnie przeczytam.
Uważam, że najważniejszą kwestią są geny - są psy, które dożywają sędziwego wieku na suchym i takie, które równie długo żyją na domowym, a nawet takie, które tyle pożyją na zlewkach z obiadu. Ba, mamy na forum hodowlę, która otwarcie przyznaje się do karmienia pedigree a jej psy dożywają imponujących lat bez szczególnych problemów zdrowotnych. Nie ma reguły, każdy wybiera sam. Ja np. karmię barfem i to jest pewnego rodzaju eksperyment, bo nie znam nikogo, kto karmiłby psa w ten sposób przez całe jego długie i zdrowe życie. (Oczywiście nie dlatego, że na barfie psy chorują, tylko dlatego, że barf jest w PL pewną nowinką - na pewno większą nowinką niż suche karmy :))

Posted

czytam czytam i mi jakoś tak nieswojo :roll: behemotka piszesz, że często psy na suchym żarciu są chudsze, słabsze, etc. mój na gotowanym wypieszczonym jedzonku - ważył kilogram mniej niż waży po roku chrupania chrupek, w gotowanym żarciu, w którym ponad połowa to było chude mięso - musiał mieć za mało kalorii, białka czy czego tam, by zbudować masę. ale mniejsza o to ;)
czytam i tu i w innych wątkach posty "jadące" po suchym żarciu, pewnie - sama jakbym miała czas i pieniądze najchętniej bym karmiła psa gotowanym jedzeniem albo barfem - ale - no właśnie ale :D sama dla siebie rzadko coś ugotuję bardziej skomplikowanego niż jajko na twardo, średnio mi się widzi stanie cały dzień przy wielkich garach i gotowanie psu - tak, lenistwo wiem :)
najprostsze wyjście to może barf w takim razie - ja całkiem chętnie bo filozofia żywienia mi odpowiada - ale mój pies rzyga po kościach i ma biegunki - to się chyba nie sprawdza jako kandydat. w ogóle co przy psie z wrażliwymi jelitami? jako taką stabilizację i kupek i wagi i wyglądu psa mam na suchej karmie jednego rodzaju z rygorem żadnych dodatków i resztek - mam się czuć jak potwór że karmię psa syfem i skracam mu życie?:shake: może dołożyć do tego teorię spiskową, że producenci karm specjalnie robią syfy, żeby psy krócej żyły, to właściciel kupi se następnego i będzie dalej karmił i płacił za karmę.
eh. jak dla mnie wszystkie skrajności to przesada - demonizowanie kulek jako strasznej krzywdy jaką robimy psu też - porównywanie do zupek chińskich to też dla mnie przesada.

Posted

Trochę trudno mi tak dyskutować. Produkuję się, podaję argumenty logiczne, praktyczne, historyczne, zdrowotne, dowody poszlakowe, myśl przewodnią przykładowego producenta, opinie ludzi, którzy na przemyśle żywieniowym zjedli zęby... A w odpowiedzi słyszę głównie, że nie ma badań.

No nie ma. Tak samo jak nie ma badań dowodzących, że karma wegetariańska nie jest najgenialniejszym z pomysłów na żywienie psa; że bicie psa wpływa źle na więź z przewodnikiem; że pies zamknięty 24/7 w kojcu odczuwa jakikolwiek dyskomfort. Argumenty poza oficjalnymi badaniami na dużą skalę też się w tych kwestiach nie liczą? :roll:

Podajcie może jakieś przesłanki przemawiające ZA tym, że karmy komercyjne są lepsze dla zwierza, bo na razie to głównie ja się staram ;)

[quote name='Dobert']zaintrygowało mnie stwierdzenie o krótszym życiu na suchym w Twoim pierwszym poście. porównywanie do chińskich zupek suplementowanych witaminami jest gdzieś w pobliżu ale to nie to samo. Jednak zróżnicowanie składnikowe zupek jest trochę inne niż takiego na przykład TotW. Trafiałem parę razy na sugestie, że pies nie musi mieć tak zróżnicowanego jedzenia jak człowiek. Dlatego psa na nowy rodzaj jedzenia trzeba przestawiać stopniowo. Chyba, że to dotyczy tylko chrupek :lol:Zgadza się, to nie to samo. Porównanie do chińskich zupek jest umyślnie trochę przesadzone. Trochę.

Znam argument, że pies nie musi mieć tak zróżnicowanego jedzenia. Po mojemu służy on głównie uśpieniu sumienia opiekuna, że daje zwierzakowi codziennie to samo, bez żadnych urozmaiceń. Tak samo zwolennicy kopiowania przekonują, że szczeniak, któremu się na żywca odcina ogon, nie czuje żadnego bólu :roll:. Moja wetka też próbowała mi wyjaśnić, że pies nie odczuwa potrzeby zróżnicowania diety. A kiedy zapytałam, dlaczego w takim razie mój pies (koty zresztą też) chrupki wcina od niechcenia, podczas gdy na kawał mięsa rzuca się z szalonym entuzjazmem, odpowiedziała, że jemu nie chodzi o zmianę smaku, tylko... o inną teksturę pokarmu :lol:

Naprawdę, ludzie wymyślą wszystko, żeby podpiąć fakty pod wypieszczoną teorię.

[quote name='Dobert']to, że chrupki mogą podrażniać przewód pokarmowy ze względu na strukturę zgoda. ale ja swoje pogryzłem (chciałem wiedzieć jak smakują) i po pobieżnym pogryzieniu niespecjalnie było to różne w konsystencji od np. pieczywa.

a nawet jeśli jakimś psom jakaś karma podrażnia to z tego dalej bezpośrednio nie wynika dowód na krótsze życie mojej własnej psicy.

i to jest sedno sprawy. jak przekonam się do barfu, którym karmienie zajmuje niewiele więcej czasu niż walnięcie michy chrupek, to z nimi skończę.

Możesz się śmiać ale to mój pierwszy pies. Pies jeszcze rośnie (8-mcy) i naprawdę nie chciałbym, żeby za 5 lat jakiś wet powiedział mi "człowieku, puknij się w ten pusty łeb. witaminy X psu nie dawałeś w najważniejszym momencie".

No i żeby to była kwestia witaminy. Tu jakieś kwasy omega na synapsy, jakieś błonniki byle nie za dużo, bo się gruczoły okołoodbytowe się nie oczyszczą, itp.

Ty powiesz - "skonsultuj z wetem zanim minie 5 lat" - okay a co jak trafię na takiego, który ściągał na egzaminach? :evil_lol: powie mi cokolwiek i będzie skucha.

Może kiedyś zmienimy ale jak będzie starsza i jak znajdę wiarygodne źródło wiedzy o barfie (może masz?).Nigdy nie śmieję się z procesu edukacji. Sama popełniłam już w sprawie zwierzaków wiele błędów i bez wątpienia popełnię kolejne. Moje pierwsze kociaki przez pierwsze tygodnie karmiłam (poza sparzoną piersią kurczaka) nie dość, że kaszką manną gotowaną na mleku, to jeszcze whiskasem :oops:. W świętym przekonaniu, że to jest dla nich najlepsze. Natomiast nie miałam oporów poświęcić odrobiny czasu żywieniu czworonoga...

Ugotowanie dla psa (35 kg) kilkudniowej porcji jedzenia zajmuje mi ok. 20 minut stania przy garach. Wprawdzie w paru sprawach poszłam na łatwiznę, np. warzyw już nie kroję w kosteczkę, a niech se kundel sam pogryzie :eviltong:. Pokrojenie kurczaka, który wystarcza na posiłek dla psa i czterech kotów, to 10 minut. To naprawdę aż tak dużo, że się nie da wykroić z doby?

A co jak trafiłeś na technika żywieniowego, co ściągał na egzaminach, a potem ustalał skład karmy? Temu anonimowemu technikowi wierzysz bez zastrzeżeń, bez najmniejszej nawet próby sprawdzenia, a wetowi nie zaufasz, nawet jeżeli możesz na bieżąco konfrontować jego zdanie z własnymi informacjami? A dlaczego nie wierzyć sobie zamiast obcemu człowiekowi?

Rozumiem niepokój, czy aby na pewno dostarczamy zwierzowi wszystkiego, co mu potrzebne. Zarówno BARF, jak i sensowne gotowanie wymaga trochę planowania, rozumnego zestawiania składników i w ogóle myślenia o tym, co dajemy do michy. To najważniejsza poza czasem i wygodą przewaga chrupek, które zastanowienia nie wymagają - a nawet je potępiają, bo producenci pasz przemysłowych uparcie wyrabiają w klientach przekonanie, że przeciętny Kowalski nie ma pojęcia, jak żywić psa.

Dlatego dla osób ceniących sobie elastyczność i/lub niepewnych własnej wiedzy o witaminach, minerałach etc. (do obu grup należę :)) pozostaje system kombinowany. Gotowanie, BARFowanie, smakołyki, gryzaki, czasem coś "skapniętego" z talerza, kiedyś tam chrupki...

Posted

pauli_lodz, nigdzie nie twierdzę, że psy na suchym często są chudsze czy słabsze. Nie róbmy ze mnie oszołoma, dobrze? ;) Napisałam zgodnie z prawdą, ze znam - bezpośrednio lub ze słyszenia - sporo przypadków żyjących na przemysłowej paszy psów, które borykały się z rozmaitymi kłopotami kondycyjno-zdrowotnymi, u których te problemy przeszły po zmianie diety na BARF/gotowane. Zarazem, co znamienne, nie kojarzę ani jednego przypadku w odwrotną stronę.

Sama widzisz, karmisz psa paszą komercyjną ze względu na czas, własną organizację dnia - nie z uwagi na zdrowie zwierzaka. Fakt, jeżeli futro nie przyjmuje dobrze kości, to BARF raczej niewskazany (choć czasem wystarczy zmienić rodzaj kości albo serwować je z odpowiednimi dodatkami).

[quote name='pauli_lodz']jako taką stabilizację i kupek i wagi i wyglądu psa mam na suchej karmie jednego rodzaju z rygorem żadnych dodatków i resztek - mam się czuć jak potwór że karmię psa syfem i skracam mu życie?:shake:Jak się czujesz, to Twoja rzecz. Czy karmisz psa syfem - tego nie wiem, bo ani nie podajesz nazwy, ani nie piszesz, w jaki sposób kontrolujesz jej rzeczywisty skład.

[quote name='pauli_lodz']może dołożyć do tego teorię spiskową, że producenci karm specjalnie robią syfy, żeby psy krócej żyły, to właściciel kupi se następnego i będzie dalej karmił i płacił za karmę.
eh. jak dla mnie wszystkie skrajności to przesada - demonizowanie kulek jako strasznej krzywdy jaką robimy psu też - porównywanie do zupek chińskich to też dla mnie przesada.Nigdy nie twórz teorii spiskowej tam, gdzie za wyjaśnienie wystarczą pieniądze :p. Nie sądzę, by za doborem surowców "spożywczych" takich jak ciała pacjentów klinik weterynaryjnych, zwierzęce odchody, odpady produkcji rzeźnej albo zwykła kukurydza/pszenica/inszy wypełniacz stał jakiś tajemny spisek. Po prostu te produkty są TAŃSZE niż mięso z nutrii, łososia albo zająca. A nawet kurczaka. Skoro można znacząco zwiększyć dochody firmy I nic za to nie grozi (brak systemu kontroli), pytanie nie brzmi, dlaczego producenci pasz przemysłowych mieliby oszczędzać na składnikach. Tylko dlaczego nie.

A nawet takiego syfu nie demonizuję. Sama niekiedy zjem chipsy, gotowy obiad albo tę nieszczęsną zupkę błyskawiczną. Ale nie żywię się tym świństwem przez cały czas.

Posted

behemotka napisał(a):
Trochę trudno mi tak dyskutować. Produkuję się, podaję argumenty logiczne, praktyczne, historyczne, zdrowotne, dowody poszlakowe, myśl przewodnią przykładowego producenta, opinie ludzi, którzy na przemyśle żywieniowym zjedli zęby... A w odpowiedzi słyszę głównie, że nie ma badań.

No nie ma. Tak samo jak nie ma badań dowodzących, że karma wegetariańska nie jest najgenialniejszym z pomysłów na żywienie psa; że bicie psa wpływa źle na więź z przewodnikiem; że pies zamknięty 24/7 w kojcu odczuwa jakikolwiek dyskomfort. Argumenty poza oficjalnymi badaniami na dużą skalę też się w tych kwestiach nie liczą?

Oczywiście, że się liczą, ale to się sprowadza do przerzucania się przykładami - znałam psa, który żył lat 15 na ryżu z kurczakiem i marchewką. Żył całkiem fajnie aż umarł. Sekcja wykazała, że miał zniszczoną wątrobę. Znałam psa, który żył lat 17 na suchej karmie. Sekcji nie zrobiono. Tak czy siak oba psy nieźle sobie pożyły. Znam osobę wybitnie mięsożerną, która praktycznie nie choruje mimo swoich 78 lat i wegetariankę z tak schorowanym organizmem, że od lat nie może zajść w ciąże, choć bardzo chce. Kłopot polega na tym, że zupełnie nic z tego nie wynika, poza tym, że niektórzy są lepiej a inni słabiej obdarzeni potencjałem genetycznym. Jaki sens ma wyliczanie takich przykładów. Ani Ty nie wiesz, czy Twój pies pożyje długo na gotowanym, ani ja nie wiem, czy na barfie, ani Dobert nie ma tej pewności w kwestii suchej. Jedynie bezstronna statystyka, choćby ograniczona terytorialnie, mogłaby coś w tej kwestii wykazać, no ale takiej nie ma, więc i rozmowa jest jaka jest - można jedynie pogdybać i powymieniać się informacjami o tym, co kto woli i co się u niego lepiej sprawdza.
(btw może warto wrócić do rozdrabniania warzyw, bo z tego co wiem, pies nie trawi celulozy będącej budulcem ścianek komórkowych roślin i maksymalne rozdrobnienie sprzyja zwiększeniu przyswajalności pokarmu roślinnego)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...