Kama83 Posted June 2, 2011 Posted June 2, 2011 oto sunia, ktora koczowala u mnie pod klatka, J. ponoc po nia jedzie, ma byc o 19, ale zabralam ja... nie moge jej przetrzymac, bo jest tak wystraszona, ze chce gryzc moja suke. Ma obroze antykleszczowa, wiec trzeba znalezc wlasciciela, tylko co do tego czasu? Ktos moze dac tymczas? Ja jutro do pracy wiec nie zamkne psa w lazience na 9h... jak ktos moze, dzwonic: 507 206 258 Quote
Kama83 Posted June 2, 2011 Author Posted June 2, 2011 siedzi teraz przerazona w tej lazience, a ja nie wiem co robic, blagam... jakies pomysly??? trzeba odnalzezc jej wlasciciela, ale na to trzeba czasu... gdzie ja przetrzymac do tej pory? Quote
Kama83 Posted June 2, 2011 Author Posted June 2, 2011 wybaczcie, ale musze podbic, nie ma czasu :( zabralam ja do domu, bo za 5 min ma byc po nia pan J. a wolalam, zeby jej nie zabieral... Quote
agumka Posted June 2, 2011 Posted June 2, 2011 Kama83 napisał(a):wybaczcie, ale musze podbic, nie ma czasu :( zabralam ja do domu, bo za 5 min ma byc po nia pan J. a wolalam, zeby jej nie zabieral... Nie wiem co zrobic... Zadzwon do wterynarza, ktory jest w poblłizu i zapytaj czy zna włascicieli takiej suni Quote
zapka Posted June 2, 2011 Posted June 2, 2011 Jestem, wysłałam maila z dramatyczną prośbą o pomoc do wszystkich wolontariuszy, także do tych których nie ma w naszej grupie. Quote
Kama83 Posted June 2, 2011 Author Posted June 2, 2011 mamy wlasciciela!!!! akcja odwolana! wlasciciel jedzie! Quote
henikar Posted June 2, 2011 Posted June 2, 2011 Tak jest widoczna plamka na główce, tak jak na ogłoszeniu, tylko gdzie ta blizna. Quote
Kama83 Posted June 2, 2011 Author Posted June 2, 2011 Henikar, Biedronka, Zapka - dzieki!!! blizna jest nad uszkiem! Quote
henikar Posted June 2, 2011 Posted June 2, 2011 Nie ma za co cieszę się niezmiernie. Szybka akcja ale super, już mi ulżyło. Teraz lecę do kotów. Quote
Kama83 Posted June 2, 2011 Author Posted June 2, 2011 ja tez sie ciesze niezmiernie, ze nie oddalam jej panu J. :D a tu szczesliwie zauwazone ogloszenie: http://zaginionepsy.pl/obiekt,10439,Zaginiony,Sosnowiec,josi.html Quote
Kama83 Posted June 2, 2011 Author Posted June 2, 2011 ta, tylko moja piesa zaczela mnie gwalcic po tych odwiedzinach... sunia pojechala do domu (dluga droge mala przeszla, od Auchan do mnie), przyjechala pani z synem, nie ten sam pies, co przy mnie... radosc byla przeogromna! od razu wskoczyla im do auta, i po nim latala, jak odjezdzali, siedziala u pani na kolanach. Chcieli mi dac 50 zl za fatyge, ale jakos nie umialam wziac, poprosilam, aby wplacili na konto fundacji, zawsze to inaczej, bo ja nie moglabym sie zdecydowac, na ktora bide przeznaczyc te kase... a Josi chyba w podziekowaniu za to, ze jej nie oddalam panu J. wstawila sie za mna i ... znalazl sie nagle moj klucz, zaraz po jej odjezdzie, ktorego szukalam od ponad 3 tyg. Te psy to maja jednak znajomosci ;) agumka.... to wlasnie wet zadzwonil po pana J. bo znalazly ja dzieci, ja jej w tej trawie nie widzialam nawet, poprosilam je, zeby z nia poszli do weta osiedlowego, ale jej nie znal, wykonal telefon, dzieci wrocily, poszlam do nich i jak mi sprawe przedstawily, to ja zabralam, wlasnie po to, zeby jej pan J. nie zabral. ale juz - sprawa zakonczona pozytywnie i ekspresowo - to jest najwazniejsze. Quote
agumka Posted June 2, 2011 Posted June 2, 2011 Kama83 napisał(a):agumka.... to wlasnie wet zadzwonil po pana J. bo znalazly ja dzieci, ja jej w tej trawie nie widzialam nawet, poprosilam je, zeby z nia poszli do weta osiedlowego, ale jej nie znal, wykonal telefon, dzieci wrocily, poszlam do nich i jak mi sprawe przedstawily, to ja zabralam, wlasnie po to, zeby jej pan J. nie zabral. ale juz - sprawa zakonczona pozytywnie i ekspresowo - to jest najwazniejsze. Aha, nie wiedziałam... U nas wet znalazł własciciela psa, dlatego doradziłam :) a kim jest pan J. ? Quote
Kama83 Posted June 2, 2011 Author Posted June 2, 2011 agumka - wyczysc skrzynke, bo odp na Lolka i Antosia nie dojdzie Quote
Kama83 Posted June 3, 2011 Author Posted June 3, 2011 takie slowa od wlasciciela: "dziękuję za znalezienie suczki jestem przeszczęsliwy 6 lat na jednej poduszcze dziękuję a słowa swego dotrzymam" Quote
henikar Posted June 3, 2011 Posted June 3, 2011 Komentarz właściciela widziałam. Super, że j nie zdążył jej zabrać. Niestety to co ja przeszła z tą osobą to szkoda mówić. Znane mi co najmniej dwa psy nigdy nie trafiły do żadnego schroniska. Rok czasu zajęło mi dochodzenie i niestety, nawet władze urzędu były po jego stronie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.