Beatkaa Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 Mysia_ napisał(a):Tak, Agnieszka wie, że dawca będzie.... Z tego co wiem to wszystko będzie kosztowało koło 700 zł :-( O kurczę..ładne pieniążki :( Quote
AgaWisienka Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 Dziewczyny, nie ukrywam, że każda złotówka byłaby dla nas na wagę złota, ale chcę, żebyście wiedziały, że OD ŻADNEJ Z WAS NIE WEZMĘ ANI GROSZA!!! Aż mi łzy w oczach stanęły, jak czytałam posty. Bardzo się cieszę, że jesteście z Namisiem. Ale pieniążków od Was nie wezmę. Naprawdę myślałam, że jest możliwa pomoc ze schroniska, tym bardziej, że parę osób mi to sugerowało. Dziś już wiem, jak to wygląda. Też parę rzeczy sobie poukładałam i wiem już, skąd wziąć pieniążki. No i sama kwestia dawcy, to już jest prawie 400zł do przodu (tyle kosztuje jednostka krwi). Myślę, że damy radę, a jak nie, to poprosimy o kawałek podłogi w schronisku dla szalonej Rodzinki z dwoma ONkami:) Strasznie boję się czwartku i, mimo że staram się myśleć pozytywnie, to gdzieś w środku siedzi taki straszek, który mówi, że coś może pójść nie tak... A teraz powiedzcie, proszę, o co chodzi z tym szukaniem kogoś do wizyty w Płocku? Quote
Bjuta Posted June 28, 2011 Author Posted June 28, 2011 AgoWiśienko - ale my bardzo chętnie wspomożemy leczenie Namiego, którego zdążyłyśmy pokochać na spacerkach!!! W Płocku ma szansę znaleźć dom Striełka, więc szukamy kogoś, kto by poszedł do ludzi, którzy ją chcą adoptować i wyrobił sobie opinię na podstawie rozmowy (o doświadczeniach ze zwierzętami jakie mieli wcześniej itd). Namiemu tak bardzo los sprzyja - to przecież cud, że znalazł taki dom!!!, że po prostu musi się udać!!!! Pozwól nam dołożyć do tego skromną cegiełkę - po prostu jako dobry omen! :) Quote
asikowska Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 Nami ,Misio vel pływająca wydra :)to nasz ulubieniec i stał się cud że znalazł domek i musi być dobrze, po prostu musi, do góry uszy, głowy kochane:) trzymam mocno kciuki i ściskam Was mocno:) dobrej nocy kochane. Quote
AgaWisienka Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 Strasznie daleko ten dom dla Striełki. To ma być ktoś na miejscu, czy trzeba tam jechać stąd? Quote
Bjuta Posted June 29, 2011 Author Posted June 29, 2011 Nie, nie - do sprawdzenia domu szukamy jakiegoś wolontariusza z Płocka! Dopiero jak dom się okaże OK, to będziemy szukać transportu stąd. Przesyłam czochranka dla Namisia! Quote
AgaWisienka Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 Czy to może być taka osoba z zewnątrz, czy musi być w jakiś sposób związana z wolontariatem czy ogólnie z jakimś schroniskiem? Pytam, bo po prostu nie wiem, jak to wygląda. A mogę jutro zadzwonić do znajomego i spytać, czy by nie pomógł, albo czy ma kogoś, kto mógłby pomóc. Tylko powiedzcie, jak takie sprawdzenie ma wyglądać, jest na to jakiś schemat, czy tylko tak ogólnie, na rozum i oko? Quote
Bjuta Posted June 29, 2011 Author Posted June 29, 2011 To może być ktokolwiek oczywiście - byleby z wyczuciem! Rozmawia się po prostu o wcześniejszych doświadczeniach - czy mieli już psy. I w sumie łatwo się zorientować jaki mieli do nich stosunek. Czy były członkami rodziny, czy wisiały na łańcuchu. Czy chodzili do weterynarza, na co zmarły, czy np. nie biegały samopas po mieście i wypadły po samochód, itd. Czy mają pomysł co zrobić z psem w czasie wakacji, choroby, czy mają kogoś komu by mogli psiaka powierzyć na jakiś czas - w razie awarii. Czy wiedzą że to zobowiązanie na całe życie psa. Czy wszyscy w rodzinie się zgadzają na psiaka. Takie tam. W sumie żeby się zorientować czy to dobrzy ludzie są i tyle. :) Jak się czujecie przed jutrem? Czy Namiś czuje, że coś się będzie działo? Będę o Was myślała i od rana zaciskam kciuki! :) Quote
AgaWisienka Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 Namiś przesłodki:) Nie wiem, czy coś przeczuwa, ale ja odczuwam straszny niepokój... No i do tego martwię się jeszcze, co On przeżyje, gdy będę musiała go tam zostawić samego. Bo zawożę Go rano na 8:00, dostanie jakieś kroplówki, chyba krew, a sama operacja ma być dopiero o 16:00. Jak znam siebie, to zaraz po pracy tam pojadę i będę tam siedzieć do czasu, aż się skończy, i aż mi powiedzą, że wszystko jest ok. No a Namiś zostanie w klinice co najmniej do piątkowego popołudnia... Quote
Monika z Katowic Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 Nami to bardzo spokojny psi dżentelmen - będzie dobrze!:loveu: Święty Franciszek czuwa nad kochanym Namisiem.:loveu: TRZYMAMY KCIUKI! Ja też chętnie wspomogę grosikiem operację mojego cudownego towarzysza "psitulowych spacerów" (tylko dajcie jakieś konto). Quote
Mysia_ Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 Aga, to jak zgodzisz się troszkę Cię, a raczej operację Namisia wspomóc? Ja np. chętnie dorzuciłabym coś... bo doskonale wiem, że jakby mi się coś takiego przytrafiło to sama bym sobie nie dała rada z kosztami ;-( wiem jednak, że wtedy mogłabym liczyć na czyjąś pomoc... Ziarnko do ziarnka ;) Quote
Bjuta Posted June 29, 2011 Author Posted June 29, 2011 Oczywiście! Nie ma się co zastanawiać! Na jednego te koszty są ogromne, a jak się je troszkę odchudzi, to będą mniej ogromne! To w końcu nasz Namiś! Nasza wydra zabrzańska!! Drugiego takiego nie ma... Quote
AgaWisienka Posted June 30, 2011 Posted June 30, 2011 Namiś przyjmie każdą złotóweczkę:) Ja natomiast mogę zaoferowac transport Striełki do Płocka. Spróbuję też znaleźc dzisiaj kontakt, który będzie można wykorzystać do wizyty przedadopcyjnej. Myślę, że dziś, najpóźniej jutro będę coś wiedziała (ale nie obiecuję). Tymczasem tak się stresuję tą operacją Namisia, że aż mi niedobrze... Quote
Beatkaa Posted June 30, 2011 Posted June 30, 2011 to już dziś...Namisiek kciuki zaciśnięte mocno !!!!!! Quote
asikowska Posted June 30, 2011 Posted June 30, 2011 trzymaj się nasza kochana wydro, trzymam kciuki bardzo mocno:) i ściskam Was wszystkich:) Quote
ania > Posted June 30, 2011 Posted June 30, 2011 Namisiu jeszcze będziesz biegał za patykami! :) rodzinko jesteśmy z Wami! trzymamy kciuki żeby wszystko poszło dobrze i niecierpliwie będziemy oczekiwać pooperacyjnych wieści! Quote
Martika&Aischa Posted June 30, 2011 Posted June 30, 2011 Z całych sił kciuki zaciśnięte! Namisiu dzielny psiaku będzie dobrze :* Quote
Asia_Rawicz Posted June 30, 2011 Posted June 30, 2011 ja również trzymam kciuki żeby wszystko się udało:) Udało znaleźć się znakomity domek dla Namiego to operacja też musi się udać. Za kilka dni Nami znowu będzie radośnie biegał za swoim patykiem:) Quote
Mysia_ Posted June 30, 2011 Posted June 30, 2011 Wpłynęło na moje konto 60 zł od Bjutki i dostałam dzisiaj od Bożeny P. 50 zł też na zabieg Namiśka :) Jesli ktoś jeszcze chce wspomóc kochanego staruszka to dajcie znać, żebym mogła podać konto - zbieram na swoje, potem całość przekaże kochanej Agnieszce :) Quote
AgaWisienka Posted June 30, 2011 Posted June 30, 2011 Dziewczyny, Namiś po operacji. Na razie jeszcze śpi, ale rozmawiałam już z panią doktor. Operacja przebiegła spokojnie, nie doszło do sytuacji problemowych typu zatrzymanie krążenia czy oddechu (tego chyba bałam się najbardziej). Guz był bardzo duży, a że wcześniej doszło do krwotoku (chyba tego niedzielnego), to było co czyścić. Guz wycieli i raz jeszcze pani doktor obejrzała wątrobę, nie widać na niej, żeby doszło do przerzutów. Wycinek guza zostanie przebadany histopatologicznie, bo chcielibyśmy wiedzieć, jak może wyglądać przyszłość, żeby w razie czego odpowiednio wcześnie włączyć leki. Będę ok. 20:00 dzwonić raz jeszcze do kliniki, żeby dowiedzieć się, jak przebiegło wybudzanie. Zostawimy Namisia w klinice do piątkowego popołudnia, bo tam będzie miał opiekę, a my możemy się mu poświęcić całkowicie dopiero wtedy... Quote
Monika z Katowic Posted June 30, 2011 Posted June 30, 2011 Dziękujemy za wieści - dobrze, że operacja przebiegła spokojnie! Namiczek trzymaj się!:loveu: Będzie dobrze!:loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.