socurek Posted May 30, 2011 Posted May 30, 2011 Witam, Norka mam ze schroniska. Jest u mnie od 23 wrześnie 2006 roku. Kocham go, przez długi czas mieszkaliśmy sami- tylko ja i on i zawsze go rozpuszczałam do granic możliwości traktując go jak dziecko. Wiem, to błąd. Norek jest bardzo inteligentnym psem. Czasem odnoszę wrażenie, że rozumie każde słowo, które się do niego mówi. Jest moim oczkiem w głowie... Ale zasadniczo nie możemy się cieszyć swoim towarzystwem całymi dniami, bo muszę chodzić do pracy. Norek natomiast cierpi na lęk separacyjny i niszczy dosłownie wszystko. Wychodząc z domu wiem, że Norek stoi pod drzwiami i jest mu przykro, że został sam. Ta świadomość, że siedzi sam zamknięty w przedpokoju i piszczy, nudzi się, jest mu smutno- dla mnie też jest przygnębiająca. To w końcu przeszło 8 godzin- większość dnia. Stąd zrodziła się w mojej głowie taka myśl, że może warto przygarnąć dla niego towarzystwo. Głównym argumentem przeciw jest to, że samemu Norkowi nie mogę poświęcić tyle czasu ile bym chciała... Głównym argumentem za jest to, że przynajmniej przez te 8-9 godzin Norek nie byłby sam... Co o tym myślicie?? Quote
Jota67 Posted May 30, 2011 Posted May 30, 2011 Pomysł fajny. Ale czy jesteś pewna, że twój rozpieszczony piesio zaakceptuje innego czworonoga? Quote
socurek Posted May 30, 2011 Author Posted May 30, 2011 Myślę,że z tym akurat nie będzie problemu. Bawi się z mniejszymi pieskami, dużych się boi. Kocha szczurki (liże je opiekuńczo), świetnie dogadywał się z kotem... pewności oczywiście nie mam, ale sądzę, że to nie byłby problem. Tylko czy zamiast się zająć sobą nawzajem nie zdwoją swoich niszczycielskich sił? ;) Quote
Martens Posted May 31, 2011 Posted May 31, 2011 No niestety jest takie ryzyko - przygarnięty drugi pies może też obawiać się zostawania samemu w domu i obserwacja Norka jeszcze go w tym utwierdzi, szczeniak z kolei raz dwa nauczy się od starszego kolegi wariacji pod Twoja nieobecność. Ja bym jednak najpierw popracowała nad relacjami z pierwszym psem, jak próbowałaś pokonać jego lęk separacyjny? Przez kilka lat na pewno były jakieś próby, może dałoby się jeszcze coś zrobić. Bo branie drugiego psa, kiedy jeden jest już problemowy i jak sama przyznajesz rozpieszczony to jak przepis na problemy; jeśli są problemy z ogarnięciem już jednego zwierzaka, to z dwoma będzie jeszcze trudniej, bo drugi pies to nie tylko kwestia towarzystwa, ale też finanse, relacje między nimi, diametralnie odmienne (trudniejsze) spacery.... Quote
socurek Posted May 31, 2011 Author Posted May 31, 2011 Finansowo dałabym radę. Przez te kilka lat faktycznie sporo tych prób było. Wszystkie tradycyjne, polecane na forum sposoby mam przerobione: radio, krótkie pozostawianie w samotności itd. Jak zostaje na krótko to nie świruje. Może to po prostu nuda go dopada?Są dni, że nie niszczy niczego, ale ostatnio np. jak nigdy tego nie robił tak ubzdurał sobie, że pozjada ręczniki wiszące na drzwiach po praniu (te ręczniki tam wiszą praktycznie ciągle jakieś, ale nigdy dotąd ich nie ruszał :)). Mogę wyjść przed blok, mogę wyjść do sklepu- ja kilka razy tylko słyszałam, że wyje. Sąsiedzi mówią, że robi to regularnie... Quote
Martens Posted June 1, 2011 Posted June 1, 2011 A ile pies ma ruchu przed Twoim wyjściem do pracy? Doberman to rasa użytkowa, wulkan energii. Nie ma opcji, żeby po spokojnie przespanej nocy czekał spokojnie jeszcze 8 czy 9 godzin aż wrócisz z pracy. Jeśli on po prostu jest nie dość wymęczony przed Twoim wyjściem to drugi pies wiele nie pomoże; będziesz miała dwa niewybiegane psy... Na lęk separacyjny to mi teraz nie wygląda, bo psy z tym problemem wariują również przy krótkich wyjściach; największy stres i najwięcej zniszczeń przypada na czas zaraz po naszym wyjściu. Quote
socurek Posted June 1, 2011 Author Posted June 1, 2011 No właśnie, może Norek po prostu się nudzi? On jest strasznie inteligentny i szuka sobie różnych zajęć. Czasem zostawiam mu plastikową butelkę napełnioną przysmakami, wtedy kiedy tylko wychodzę słyszę, że Norek się z nią "rozprawia". Ale szybko daje jej radę i znowu znajduje inną "rozrywkę". Staram się raczej zostawiać dom w takim stanie, żeby nic go nie zainteresowało... ale czasem zapomnę np.: o śmieciach i jak wracam to mam niespodziankę. Co może byćtego powodem jeśli nie lęk separacyjny? Quote
Martens Posted June 1, 2011 Posted June 1, 2011 A próbowałaś psa solidnie zmęczyć zabawą i ćwiczeniami przed pójściem do pracy? Lęk to lęk, nuda to nuda, dwie różne rzeczy. Może on po prostu niedostatecznie dostaje "w kość" przed Twoim wyjściem, żeby był w stanie spokojnie przesiedzieć cały dzień? Quote
gerta Posted June 1, 2011 Posted June 1, 2011 socurek napisał(a): Ale zasadniczo nie możemy się cieszyć swoim towarzystwem całymi dniami, bo muszę chodzić do pracy. Norek natomiast cierpi na lęk separacyjny i niszczy dosłownie wszystko. Wychodząc z domu wiem, że Norek stoi pod drzwiami i jest mu przykro, że został sam. Ta świadomość, że siedzi sam zamknięty w przedpokoju i piszczy, nudzi się, jest mu smutno- dla mnie też jest przygnębiająca. To w końcu przeszło 8 godzin- większość dnia. Stąd zrodziła się w mojej głowie taka myśl, że może warto przygarnąć dla niego towarzystwo. Głównym argumentem przeciw jest to, że samemu Norkowi nie mogę poświęcić tyle czasu ile bym chciała... Głównym argumentem za jest to, że przynajmniej przez te 8-9 godzin Norek nie byłby sam... Co o tym myślicie?? Jako właścicielka psa z lękiem separacyjnym (także przygarnięty ze schroniska) i osoba, która podobnie, jak Ty podjęła decyzję o adopcji drugiego psa (co oczywiście wprowadziłam w czyn) stanowczo odradzam przygarnięcie drugiego psa, gdy z pierwszym jest nierozwiązany problem. Dlaczego? Ano dlatego, że drugi pies choć owszem zapewnia towarzystwo, może okazać się osobnikiem także problemowym. U nas drugi pies miał agresję lękową, tudzież mnóstwo innych problemów lękowych. Odpracowanie dwóch poważnych problemów z psami zaowocowało tym, że oboje z mężem zostaliśmy szkoleniowcami... O kosztach szkoleń, warsztatów, książek, które trzeba było przeczytać nie wspomnę... Jeśli próbowałaś uczyć psa zostawania w samotności nieskutecznie, posługując się radami w internecie, proponuję zwrócić się o pomoc do specjalisty. Akurat w Krakowie jest co najmniej kilka osób, godnych polecenia. Aby odróżnić lęk separacyjny od nudy, czy niedostatecznego zaspokojenia potrzeb psa (ruchowych i intelektualnych) trzeba odpowiedzieć sobie na pytania: - ile aktywności ruchowej ma pies w ciągu dnia - ile i jakiej pracy od niego wymagasz - jakie są objawy podczas nieobecności właściciela - jeśli są zniszczenia w domu, to w jakich miejscach - co pies niszczy, w jakich pomieszczeniach - jak często niszczy (jeśli nie codziennie, to co poprzedza niszczenie?) - jak zachowuje się pies przed Twoim wyjściem z domu - jak się zachowuje, gdy jesteś w domu. I wiele innych, które zadałby behawiorysta podczas konsultacji. Ale te powyższe wystarczają, by odróżnić lęk separacyjny od problemów z pozostawaniem w samotności z innych powodów. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.