Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Od paru dni jest u nas wiekowa sunia seterka, wzięta ze schroniska. Nie była tam jakoś specjalnie długo, ale z jakiegoś powodu do schroniska trafiła (ktoś się pozbył psa).
Odkarmiamy ją w tej chwili, z każdym dniem nabiera coraz więcej sił i żywotności i...(no właśnie) ujawnia zachowania które nie do końca akceptujemy :roll:..np. skakanie po naszych samochodach, czy też atakowanie bez ostrzeżenia mojego najmłodszego psa, gdy ten podekstytowany wizją spaceru chciał "staruszkę" lekko zachęcić do zabawy. W tej chwili psiak ma ogromny problem psychiczny, za nic nie chciała wejść do domu nawet na smakołyki (mowa o tym młodszym).
Starszej suni ktoś wyrządził w życiu ogromną krzywdę :roll:, nie była może jakoś bardzo maltretowana, na człowieka reaguje b. pozytywnie, ale podejrzewam, że właścieli mogła mieć kilku i ten ostatni po prostu psa wyrzucił.

Nie do końca wiem jak mam z nią postępować. Zachowujemy hierarchię we wszystkim (podawanie jedzenia, głaskanie etc.), staramy się stworzyć poczucie bezpieczeństwa i spokoju (na ile to możliwe z dwoma młodszymi psami) ale zastanawiam się czy da się chociaż trochę wpłynąć na jednak już ugruntowany charakter, tym bardziej że setery to bardzo wrażliwe psy o doskonałej pamięci. Miewam wrażenie że ona jest bardzo "zakręcona" tak jakby w przeszłości ktoś za coś nagradzał a inny karcił.

Pytanie na ile jest w stanie dopasować się do nas będąc w tym wieku i zaakceptować uklady i zasady jakie obowiązują u nas w domu? Utrudnia to wszystko fakt, że jest praktycznie głucha..nie słyszy wołania (tylko jakieś wysokie dźwięk), porozumiewamy się z nią gestami. Najbardziej mnie interesują wypowiedzi osób które miały psa po przejściach, który trafił do nowego domu w dość poważnym już wieku..jak to wszystko wyglądało?
Mam szukać behawiorysty tu w Łodzi? :roll:

  • 2 weeks later...
Posted

moze nie behawioryste ale tresera dobrego to moge polecic w wawie ;) co do charakterku...hmm umojego - 9 latka maxia..po 6 wlascicielach wiem tylko tyle ze czesc spraw sie zmienia czesc nie ;)

co bez klopotu mi udalo sie uzyskac - zaprzestanie ciagniecia na smyczy jak parowoz, wskakiwania na kanape podczas mojej nieobecnosci, wskakiwania na lozko w nocy, nachalnego zebractwa (tu mu troche zostalo ale to wina niekonsekwencji i tego ze jednak moje psiaki dostaja sporo w roznych momentach;) ) nie zagladania do nieswojej miski (przy dwoch psach jedzacych co innego bylo to bardzo wazne :) ), tego ze jak widzi ze idziemy na spacer to nie ma totalnego szczekania i taranowania wszystkeigo w euforii a pies grzecznie siada przed drzwiami i czeka na zapiecie smyczy, wykonywanai komend (typu siad,waruj, stoj, zostan, do mnie ,noga,lapa,druga lapa, piatka...) na smakolyki, reagowania na smakolyki na dworze (jak do mnie trafil 1,5 roku temu na spacerze wogole nei chcial przyjmowac smakolykow), nie zjadania smieci z trawnikow, nie przegryzania smyczy po przywiazaniu pod sklepem czy przy drzewie (jak cwicze z drugim psem)...itd...

ale sa i rzeczy ktorych wiem ze nie wyucze - np nachanego domaganai sie o glaskanie :) jest to starszy pies i potrzebuje tego duuuuzo wiecej... jak tez czasme potwierdzania ze wszystko jest ok... tak samo nie naucze go by nie zwiewal... choc i tak sa postepy - na kilku metrowej lince (8-10m zaleznei ktora) potrafi juz pilnowac jej dlugosci i zawracac do mnei na wolanie..nawet jak jest na polu czy w lesie i dostaje totalnego krecka - jest to pies ktory polowal wiec ma bardzo silny instynkt... nie "zjada" mi tez psow ktore spotykamy naspacerze a ktore naniego warcza lub probuja zdominowac... nawet jak moja druga sunia jest w cieczce to jestem wstanei go opanowac na obrozy...moze nie tylko samym slowem i czasme otrzej tez musze ale taki juz jest ;)

ogolnie co zauwazylam to u niego dlugo zajelo mu zadomawianie sie....prawie 6 miesiecy byl nieufny, niechetny do kontaktu...czlowiek byl tylko maszynka do glaskania i dawania jesc... potem zaczelam wiecej pracowac...doszedl drugi pies...i powoli zaczal sie rozkrecac... teraz jak jest z nami 6 miesieczna sunia Max zaczyna zauwazac jzu ze warto na mnie patrzec - bo mam smakolyki i ze na te smakolyki trzeba zapracowywac... juz nie musze sie bac ze jak wypadniemismycz to mi od razu zwieje..mam juz te kilka chwil na odwolanie go do mnie... a nawet jak zwieje to zacyznameic jzu poczucie stada i wraca...bojac sie ze oberwie..i ciagnac brzuchem po ziemi ale wraca ipodchodzi po smakolyk...

ogolnie sporo mozna wypracowac... im dluzej sie pracuje tym w pewnym momencie szybciej dochodzi sie do etapu gdzie pies zaczyna zauwazac ze jednak warto...szczegolnei jesli jest to pies po przejsciach...

na pewno nie da sie oczekiwac jakis super wynikow... no w kazdym razie nie oczekiwalabym u ras mysliwskich - one jednak moocno pamietaja... na pewno da sie sporo wypracowac... tylko trzeba wiecej cierpliwosci...

no i na pewno wrelacjach taki pies a inne psy w domu czesto jednak to te domowe nasze psiaki musza sie dostosowac do takiego psiego emeryta ;) u mnei np musze pilnowac by whoo (6miesieczna) pozwalala mu spokojnie wchodzic po schodach... zeby nei probowala sie znim wtedy bawic...

ale ogolnei ja daje psom w relacjach miedzy nimi duuuzo swobody... jak maxio mocno warknal czy ustawil whoo jak byla malutenkim szczeniakeim to sama musiala sobie z tym poradzic... tak samo jak sa kosci - skorzane czy cielece... dostaja 2...ale jak jedno zje swoja a drugie odejdzie i np Max zabierze ta pozostawiona kosc to juz ich sprawa ;) to samo jak whoo sie do niego zblizya mu sie to nie spodoba... sama tez potrafie na nie warknac jak mi sie pchaja z lepkami na kolana a mam goraca herbate ;)

inna sprawa ze znam 9laetneigo ONka po przejsciach bedacego od kilku miesiecy (w grudniu bedzie rok) w nowym domu....pies zdal juz sporo egzaminow (i to poza granicami naszego kraju - w niemczech) ... jest przyogtowywany dalej...do czegos w stylu naszego IPO... poszedlby i dalej gdyby niewiek i...to ze dzieki zlemu traktowaniu nie ma juz prawie zebow... nie mowiac o ogolnym stanie tego psa... ale wlasnie...to onek.... po nim nie widac ze byl bity... pieknie pracuje... (no tu byl plus ze nikt gonei uczyl...maxa uczono i on boi sie niektorych rzeczy... nawet na poczatku bal sie sytuacji ze treser stoi na srodku trawnika a on ma chodzic po kolku...) ...ow ONek na poczatku rzucal sie na wszystko co sie rusza... po 3 miesiacach bawil sie ze szczeniakami i sukami... obecnie coz..gdyby nie male pimpki to by je ignorowal...to samo inne psy ktore nie probuja do niego startowac... a nawet jak jakis go zaczepi to i tak jest w pelni odwolywalny...i coz...gdyby doszlo do starcia to on by oberwal - bo sam nie ma jzu czym gryzc ;)

mimo tego jest samcem alfa w sporej gromadce psiakow szkoleniowych... piekny charakter.. dokladnie wyszlo to jakich mial przodkow... pieknie sie uczy ipracuje...ale no wlasnie to ONek.. te psy sie resetuja i potrafia posiadac chec do pracy i uczenia sie niezaleznie od wieku... podobnie jest np z border collie...tez da sie takiego psa wyprowadzic ... moze nie tak latwo bo te psy sie zauczaja - tak jak np belgi ;) ale ogolnei psy pasterskie troche latwiej chyba generalnie... trudniej psy mysliwskie... chyba tu sporo ma ich psychika do powiedzenia... ;) i sposob pracy...

tak ze trzymam mocno kciuki...i duzo cierpliwosci ;) u nas spore efekty bylo widac tak..no mneij weicej po roku...a najwieksze dopiero teraz... gdzie niedlugo beda juz 2 lata od chwili jak do nas trafil...

Posted

:razz: poniwaz wspomniany wyzej dziadek jest mojej wlasnosci to czuje sie niejako wywolana do tablicy....
wychowywac.zdecydowanie.poza shado mam pare babc po przejsciach bez szans na adopcje.one rowniez ucza sie .pies,nawet w starszym wieku ma przeciez mozliwosc uczenia sie i zawsze warto z psem pracowac.poza wymiernymi korzysciami z tego wynikajacymi zdecydowanie pomaga to nawiazac bardzo silna wiez z takim psem.mialam wielokrotnie na szkoleniu psy powyzej 8 roku zycia ktore [w zaleznosci od zaangazowania przewodnikow]nie mialy jakis szczegolnych problemow w nauce:cool1: .oczywiscie pies po tzw.przejsciach ma bagaz doswiadczen ....ale nie jestem zwolennikiem poprzestawania na tym stwierdzeniu.wiecej do zrobienia mam z 2 letnia suka onka po przejsciach niz z dziadkiem shado.nie bez znaczenia jest tu oczywiscie i to ze chita ten bagaz negatywnych doswiadczen ma mimo krotszego zycia nieporownywalnie wiekszy od dziadka.shado uczy sie w tej chwili bardzo szybko ale poczatki byly trudne.nie nauczony kontaktu emocjonalnego z przewodnikiem zachowywal sie jakby nie slyszal co do niego mowie,trafialam na sciane.jednak mam cos za co on da sie pokrajac-pilke[patyk,sniezke,gryzak...itd].takze mi bylo stosunkowo latwo.chita takiej rzczy nie miala bo i nie chciala nic do pyska wziasc.teraz oczywiscie rowniez jest to pilka,patyk lub cos innego.

Posted

hihi sledzisz mnie? :) a na powaznie to super cie tu widziec :) i fakt shado pieknie cwiczy :) i jest juz zupelnie innym psem :)

heh i tak czasem zaluje ze maxio niema takiej rzeczy za ktora by.... no chyba ze sweirzo upiecozne ciasteczka z watrobka ;) ale one nie wygraja z lasem i zajacem... :(

ps . whoo odkryla snieg... i... a fuj - pilka niedobra... trzeba ja odsniezyc...a wogole to ona juz nie chce przynosci tego obslizglego mokrego czegos ;) i jak tu pracowac z borderem? ;)

Posted

heh..nic zaprezentujemy jutro oile uda nam sie odpalic grata ;) to czerwone kochane zawiodlo dzis:( oby jednak sie zregenerowalo!!! bo wiecej pecha nie zniose ;)

wracajac do emerytowanych psiakow... to faktycznie malo o nich... malo osob sie decyduje... i malo osob zdaje sobie sprawe ze taki emeryt potrzebuje duuuzo wiecej ciepla i potwierdzania ze jest ok i glaskania..i stabilizacji niz mlodziak... no chyba ze to taki shadowksi ;) szczenior jeden ;)

Posted

Nor(a) - co prawda nie po przejściach i owczarek,ale przykład na to,jak staruszek potrafi się uczyć. Znałam puli 18-letniego,który na dwa tygodnie został pod opieką babci,bo część rodziny pojechała na wczasy. Babcia chcąc dogodzić pieskowi,który stracił część zębów,częstowała go kanapkami z których okrawała skórki chleba.Kanapki kroiła w kostki i karmiła psa z ręki. Po powrocie właścicieli pies stwierdził,ze tak ma być już zawsze i dawał do zrozumienia,że prędzej się zagłodzi niż zje niepokrojony chleb ze skórką.(Choćby na nim polędwica leżała!). Naturalnie, życzenie zostało spełnione i do końca zycia dostawał kromki w żądanej postaci:p
Jeżeli coś psu się spodoba ;) ,to potrafi sie tego nauczyć w każdym wieku.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...