Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Pół roku temu wzięłam ze schroniska sukę. Pisałam już o niej wcześniej na forum, o jej nieustannej chęci jedzenia, picia i innych rewelacjach. Za waszą namową poszłam z psem do weta, wykonując jej pełne badania krwi, moczu, usg tarczycy. Ma niedoczynność tarczycy. Dostaje leki, codziennie, co 12 godzin. Z przyczyn już ode mnie nie zależnych, musiałam poszukać nowej pracy. Przyznam, że daleka byłam od oddawania tego psa, mam z nia problemy od dawna i przeciez już była w schronisku (gdzie swoja drogą zapewnili mnie o pełnym zdrowiu psa). Teraz codziennie jednak wracam i codziennie coś się dzieje w domu. Zniszczone ubrania, dywan, karma, wszystko co zostaje znalezione zostaje rozwalone po całym pokoju. Pies jest nei do opanowania na spacerach, znika kiedy chce i gdzie chce na ile chce. Obróciła w pył już 2 pary moich drzwi, wieszaki, ubrania, kurtki. Poluje na moje ptaki. Nie wytrzymam z nią dłużej, chociaż na prawdę miałam szczere chęci. Pilnie szukam pomocy, może ktoś stąd przygarnie takiego psa i będzie wiedział co z nią zrobić, bo ja naprawdę już nie mam siły codzinnie wracać, sprzątać, spóźniać się do pracy, bo znowu coś zrobiła. Mogę wrzucić zdjęcia, suka jest kundlem, podobno mieszanka spaniela, wiek ok 7 lat.

Posted

Na ile zostaje sama w domu? Może ona po prostu boi się sama zostawać, nie jest tego nauczona... Pod Twoją obecność też demoluje? Jeśli to coś w rodzaju lęku separacyjnego, to niejednego psa udało się z tego małymi kroczkami wyciągnąć.

Pies, jak każde żywe stworzenie może zachorować na każdym etapie swojego życia...

Czy ktoś z profesjonalistów próbował z psem popracować?

Posted

a może zwyczajnie sie nudzi, nie ma zapewnionej odpowiedniej dawki ruchu dla jej potrzeb, i takie są konsekwencje.
nie poddawaj sie tak latwo, zapytaj kogos o rade, niszczenia mozna oduczyc,trzeba znaleźć zródło, dlaczego tak robi i pracowac z psem...

Posted

Tez pomyślałałam, że może to być wina jej nudy, nie ma mnie w domu jakieś 8 godzin. Jak jestem to nic nie demoluje. Jak wychdoze zostawiam kongo i radio, które już też nie pomagają. Sa tez ptaki, które moim zdaniem są dla niej źródłem atrakcji. Oprócz tego problem tez jest taki, że np potrafi załatwić się na dywan, nawet gdy jestem, a godzine temu była na półgodzinnym spacerze. Staram się by miała jak najwiecej ruchu, wychodzimy na takie półgodzinne spacery 2-3 razy dziennie, biega sama. Średnio raz na dwa tygodnie jest zabierana na całodniową wycieczkę. Rozmawiałam już z behawiorystką, z wetem i oboje załamują ręce. Nie wiem dlaczego ona tak robi, potrafi sie uspokoic na jakis czas, a a potem znowu zaczyna rozwalać i niszczyć. Dlatego nie mam już siły, robie wszystko, by z nia pracowac, a ona i tak nadal swoje. Myślałam, że te leki jej pomogą, a prawdę mówiąc nic się nie zmienia. Wzięłam ja z dobrego serca, a teraz bywają dni, że niesamowicie tego żałuje.

Posted

z tym siusianiem to moze ma jakies problemy zdrowotne i dlatego tak posikuje nawet po spacerze. jesli zalezy ci na suni i chcesz zeby u ciebie zostala to zasiegnij rady innego behawiorysty, ten zalamuje rece a inny pomoze i znajdzie sposob.

Posted

Ona nie siusia. Ona załatwia się na dywan. Zostawia na nim swoje odchody. innych problemów zdrowotnych nei ma prócz niedoczynności tarczycy, miała robione badania. Zalezy mi, ale nie mam juz ani siły, ani pieniedzy by ciągle odkupywać coś zniszczone przez nią. Nie mogę całego życia i uwagi poświęcić jednemu psu, po pracy mogę i spędzam z nią tyle czasu ile tylko mi zostanie, ale na prawdę nie wiem czego jeszcze jej brak. A kolejny behawiorysta kosztuje, leki kosztują, już i tak wydaje na nią okoły 300 zł miesięcznie, albo i więcej. Po prostu nie mam już siły, mam dosyć tego psa. W życiu nie spodziewałam się czegos takiego, przez lata były u mnie psy w domu, najpierw jeden, potem dwa i nigdy nie dochodziło do takich cyrków jak z nią. Gdy mieszkałam z mamą, miałyśmy psa z nowotworem mózgu i nawet on nie zachowywał się tak jak ona. Owszem niszczył trochę, dostawał ataków agresji, nie lubił chodzić na spacery. Przy mnei sie uspokajał i do dziś tlyko ja moge np go umyć, tylko ode mnie przyjmuje leki. A ona to po prostu kamień.

Posted

Nie wiem, są behawioryści współpracujący z fundacjami/organizacjami wyciągającymi psy ze schronów, być może ktoś zaoferowałby pomoc choćby po kosztach? Jeśli możesz dać jeszcze psu szansę, dopisz że tego potrzebujesz w pierwszym poście (+tytule wątku). Dotychczas z behawiorystą konsultowałaś psa czy było jakieś szkolenie, dłuższy trening?

Posted

szkolenia prowadziłam na własną rękę, czytając o metodach w internecie. Np oduczanie psa drapania w drzwi- udało się. Oduczanie skakania na ludzi- też sie udało. W pewnym momencie jednak jak krew w piach, pies jakby przestał się uczyc, nic nie pomaga na dalsze dolegliwości i jest coraz gorzej. Czyli z behawiorystą tylko konsultowałam, bo jej wizyty były płatne. Dopisać? Ale w jaki sposób, że zbieram na behawioryste?

Posted

Trening z behawiorystą, nie sama konsultacja, ale dłuższa praca, na pewno przyniosłaby efekt. Skoro już dałaś jej szansę i wzięłaś ze schronu, to myślę, że należy się suni to, żeby chociaż dać jej szansę, żeby nauczyła się dobrych manier w domu. Jeśli taka forma nauki by zawiodła (w co bardzo wątpię), to chociaż miałabyś poczucie, że zrobiłaś wszystko... Wysłanie jej z powrotem do schronu złamałoby jej serce... Ja wiem, że behawiorysta to koszt, sugeruję jedynie, że może uda Ci się znaleźć na dogo kogoś, kto z Ciebie nie zedrze, dla dobra psa. Napisz w tytule, że szukasz behawiorysty z Wawy (czy skąd tam jesteś). (Zaawansowana edycja pierwszego postu - możesz edytować i post i tytuł). O ile oczywiście dasz jej tę szansę...

  • 4 weeks later...
Posted

Hej. Jakiś czas temu zamieściłam to ogłoszenie. Chciałam podziekować wam za słowa otuchy i dążenie do wytrwałości. Objawy zachowania mojej psicy okazały się głównie chorobowe. Dziś już nie załatwia się w mieszkaniu, jest super-grzeczna, bardzo się uspokoiła i nie "chodzi" już niemal po ścianach ;D Moje ptaki zostawiła w spokoju. Bardzo pomogło upierdliwe i częste zostawianie kongo - odpowiednio zapchanego przysmakami i pasztetem. Zdziwilibyście sie, jak bardzo to może pomóc. Wciąż ma problemu zdrowotne, ale jest z nią coraz lepiej. Uciekania na spacerach również została oduczona przywoływaniem i przysmakami. Obyło się na moim treningu bez behawiorysty. Życze innym powodzenia w wychowaniu- bo jak widać czasem warto dać drugą szansę :)

Posted

Super wieści! Psy są cholernie mądre, odpowiednio poprowadzone po prostu muszą nauczyć się zasad. Pracuj z nią, bądź konsekwentna i na pewno będzie coraz lepiej :) Trzymam kciuki i cieszę się, że postanowiłaś dać jej tę szansę :)

  • 1 month later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...