Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

witam
jestem tutaj nowym uzytkownikiem, ale juz troche poczytalam Waszych wpisow;)
Zwracam sie z prosba o wasze opinie na temat kupna Westa na poczatku wrzesnia- chodzi mi glownie czy jest to dobra pora dla szczeniaka?

z gory dziekuje za odpowiedzi
patrycja

Posted

Trochę mało informacji podałaś, np taką gdzie mieszkasz?czy w bloku czy w domku..czyt. jak daleko masz na trawnik. Szczerze dla mnie to jest obojętne byle by maleństwo było zdrowe a czy będzie robić miesiąc czy dwa na podkłady to mało ważne :) Z jakiej hodowli planujesz psiaka?

Posted

Mieszkam na wsi na 1 pietrze w takim nieduzym bloku 6 rodzinnym.
Jesli nie jest problemem- zdradz mi pare szczegolow na temat owych podkladow konkretniej jaki to koszt i czy nie wydzielaja specyficznej woni.

Narazie nie mam upatrzonej konkretnej hodowli choc moja uwage zwrocila adivoj ;)

Posted

Ja tu mówię o zwykłych podkładach dla niemowląt do kupienia w aptece 5 szt za ok 7 zł. Takie najlepsze bo wpijają to co trzeba i nie zostaje brzydki zapach. A niby jaką woń miałyby wydzielać :P
Nie znam tej hodowli ani nie słyszałam :)

Posted

Ja słyszałam o hodowli Adivoj, często ogłasza się w psich miesięcznikach. Jest bodajże w Konstantynowie Łódzkim.
Jeśli chodzi o ten wrzesień - ja kupowałam Nanę pod koniec lipca, zaczęła wychodzić jakoś pod koniec sierpnia, ale i tak jeszcze w zimę latałam z nią po 5, 6 razy dziennie i nic jej się nie stało z tego powodu :)

Posted

Tak, to ta hodowla kolo Łodzi:)

A powiedz mi prosze alakseyka czy "uzbroilas" sie w jakies ubranka czy tez bez tego dalo rade;)?
Mam tez nadzieje ze uda mi sie moze troszeczke wczesniej szczeniaka zakupic puki co byle do konca sesji i potem juz bede myslec tylko o jednym;]

Posted

Kupiłam jej jedno ubranko, taki zupełnie zwykły sweterek - miała go na sobie jeden raz :P Kiedy hasała w śniegu i tak wszystko przemakało, więc stwierdziłam, że to raczej zbędne. Na spacerze 20-30 minut nie było jej zimno, raz zdarzyło się jej trząść jak chodziła z godzinę. Z maluchem wychodzi się bardzo często i przeważnie na krótko, także nawet nie poczuje zimna :) U nas było za to śmiesznie z załatwianiem się w śniegu - musiała włazić aż po samą głowę :) Raz wskoczyła w takie nisko rosnące krzaki całe ośnieżone i musiałam ją wyciągać, ale zimna chyba nie poczuła hehe. Z tego co wiem westy dobrze znoszą niskie temperatury, oczywiście bez przesady ;D W tym roku może kupię jej jakiś fajny sweterek, bo jest już duża i wychodzimy na dłużej, ale myślę, że szczególnie potrzebny to on nie jest :)
Ważne jest żeby wytrzeć psiaka i wyciągnąć śnieżne kulki które uwielbiają powstawać na łapach - podobno wystarczy potraktować suszarką do włosów i się rozpuszczają. Ja nie praktykowałam co prawda, ale na pewno niezły sposób ;)

Posted

Super:) bo marze juz o takiej bialek kulce dlugo i zapalnowalam zakup wlasnie na jesien bo caly wrzesien bede miala dla niej potem sa co chwila swieta<na codzien studiuje-plan tez mam dosyc lajtowy zdazaja sie dni ze ide na 2 godziny ;pp> wiec znow duzo wolnego a nie chce zeby zajmowala sie nim wiecej rodzina niz ja xD

co do suszarki to pewnie szybkie rozwiazanie ale nie wiem czy takie zdrowe z zimnego zaraz traktowac psa goracym nawiewem(duza roznica temperatur);)

mialam jeszcze jakies pytanko<mysli>
ogolnie ile ty masz juz swoja Nane i jak sie Wam uklada;)

Posted

Są takie suszarki z chłodnym nawiewem ;D Ja czekałam aż kulki same się rozpuszczą, ale to chyba nie jest godne naśladowania ;)
Nana jest ze mną od końca lipca 2010, 8 czerwca skończy roczek :) A układa się nam różnie :P Jako szczeniak była tak aktywna, że mało nie dostałam świra! Do tego jadła swoje kupy, tarzała się w padlinie, zżerała śmieci na dworze, próbowała ganiać samochody i motory, "nie słyszała" wołania, rozszarpywała wszystko co wpadło jej w zęby ;) Wiele miałyśmy przygód ;P Jednak po drugiej cieczce prawie zupełnie przeszły jej wybryki, teraz w domu przeważnie odpoczywa :) Oczywiście tarza się do tej pory, zdarza się też jej zjeść jakiegoś śmiecia, ale rzadziej. Z wiekiem zaczęła być panikarą, wystarczy że zostawię ją z kimś kogo zna od małego i zniknę na chwilę, daje taki koncert, że głowa mała. Jest też uparciuchem, często spacery wyglądają tak, że siada co 5 metrów i nie chce się ruszyć. Od małego straszny niejadek, przeszło jej dopiero jak parę miesięcy musiała jeść suchą karmę (z powodów zdrowotnych) i na nowo zaczęła dostawać gotowane. Gania rowerzystów i biegaczy. Kradnie różne rzeczy. Raz wskoczyła mi do Wisły, przez co mało nie dostałam zawału :P Zdarza się, że doprowadza mnie do szału, ale przeważnie jest kochaną dziewczynką :) Mogłabym tak pisać jeszcze milion lat, ale nie chcę przesadzić ;)

Jeśli masz jakieś pytania, pytaj śmiało - my chyba już przerobiłyśmy wszystko co możliwe :P

A tak a propos czekania - ja czekałam na psa całe życie, ostatecznie kupiłam Nanę pół roku po wyprowadzce z domu - aż 22 lata!!! Biedna mama ma alergię na psy :(

:)

Posted

no u mnie inna sytuacja bo od malego zawsze mialam jakiegos kotka, ale wiadomo jak to z kotem-swoje drogi...
Psa zawsze chcialam miec ale glowny argument ze szkola ze to ze tamto..
Teraz mam duzo czasu no i tez juz oprocz nauki chwytam jakies prace dorywcze sobie;)stad od roku mysle tak powazniej ze juz sie rozkladam za psami konkretnymi planuje gdzie bedzie jego miejsce-wszystko ;)


no u ciebie widze to na prawde przeboje;) w tak krotkim w sumie czasie-ROK to chyba wszystko przerobilas;)ale to z jednej strony fajnie-nie nudzilo ci sie napewno xD

powiedz mi jeszcze jak u Was wyglada to z kosztami bo jak czytam czasem gdzies na innych forach wypowiedzi ze kosztuje ich utrzymanie psa 300-400 zl(tak mowa o westach 0.0) to nie chce mi sie wierzyc ;]

Posted

Koszty niestety są dość duże, nie wiem dokładnie ile to wychodzi w przeliczeniu na miesiąc, ale mogę mniej więcej powiedzieć co i jak. Najdroższe oczywiście jest trymowanie. Ja dwa razy byłam u niesprawdzonej babki i tak mi spierniczyła psa, że teraz w innym gabinecie przechodzi proces odtwarzania włosa :/ Ja za fryzjera (co dwa i pół albo co trzy miesiące) płacę tu w Warszawie 180 zł. Średnio płaci się 150 zł. Na początku jadła suchą karmę Royal Canin Mini Junior Ultra Sensible - 0,5 kg kosztowało 27 zł (nie pamiętam na ile starczało, na początku chyba jakoś na dwa tygodnie), czasami puszki Rint albo Animonda Gran Carno około 6 zł za puszkę (puszka na dwa, trzy razy). Teraz je gotowane: ryż/makaron + marchewka + mięso (indyk/wieprzowina). Trudno mi powiedzieć ile to wychodzi cenowo... Jeśli chodzi o szczepienia i odrobaczania, to na początku pożerają trochę kasy. Ale później szczepi się raz na rok, z tego droższa jest wścieklizna - jakieś 60 zł. Za odrobaczanie (raz na trzy miesiące) płaciłam 30 zł. Na początku odrobaczałam częściej. Trzeba też mieć dobry szampon dla psów szorstkowłosych (ja akurat mam chyba tańszy, Champion za 30 zł) i kilka szczotek/grzebieni. Ostatnio za szczotkę miękką z drucikami zapłaciłam 30 zł. Mam też pudlówkę i grzebień, ale ostatnio dowiedziałam się, że ma zbyt gęste ząbki więc nie używam i poluję na szerszy rozstaw :)
Oczywiście te wszystkie koszty są uzależnione od miejsca zamieszkania, w Warszawie jak wiadomo jest najdrożej :/ Hmm zastanawiam się, czy o czymś nie zapomniałam... A, już wiem! Krople/obroża na kleszcze. My używamy obroży. Teraz mamy beaphar za 25 zł (max. 8 miesięcy można używać), wcześniej Sabunol dla małych psów (ok. 14 zł), ale podobno nie warto kupować. Jedna aplikacja kropli przeciwkleszczowych kosztuje ok. 30 zł i starcza na 4 tygodnie. Dlatego właśnie wybrałam obrożę, szczególnie że nie ma tu specjalnie kleszczy.
Kupuję też ciastka dla Nany, pomocne w szkoleniu itd. nie chce jeść żadnych innych prócz yorkowych firmy Maced ;) Słoik kosztuje 15 zł. Do tego czasami uszy wołowe suszone, kości do gryzienia itd. Najdroższe gryzaki jakie kupowałam to Rawhide Farmfood za ok. 15 zł (jest w paczce jakoś z 10 sztuk), fajne są bo nie śmierdzą ;)
Nie liczę oczywiście smyczy, obroży, szelek, adresówek, zabawek, piłek itd :)
Uff, ale się rozpisałam! Może nie do końca wszystko to koszty utrzymania, ale starałam się :)

Posted

milo mi jak sie tak rozpisujesz;)fajnie sie czyta:)

to co napisalas to tak mniej wiecej jak sie spodziawalam/liczylam:)wiec jest okej;) no moze troche fryzjerem mnie zaskoczylas ale to tez sie podpytam u mnie w miescie(szczecin) jak to wyglada ;] wiadomo ze najwieksze koszta to poczatki kiedy sie praktycznie "nic" nie ma i to-- to to tamto wyskakuje;)

aaa powiedz mi mieszkasz w mieszkaniu/domku?;> bo u mnie najbardziej boja sie o szczekanie...

Posted

Ja mieszkam w mieszkaniu, w bloku. Wcześniej tak samo. Powiem szczerze Nana nie szczeka w ogóle z wyjątkiem momentów kiedy dzwoni domofon/dzwonek do drzwi albo ktoś puka. W poprzednim mieszkaniu uwielbiała siedzieć na balkonie, wkurzała się często jak widziała inne psy, ale nie szczekała tylko warczała i robiła tak "puff puff" :) Czasami też jak czyjeś buty piszczały na klatce, ale przeszło jej. Mówi się, że westy są hałaśliwe - Nana akurat nie jest, ale to chyba zależy od charakteru. Zdarza jej się szczeknąć z radości jak ktoś przychodzi, ale raczej od razu bierze piłkę do pyszczka i robi "ałuuu łuuuu łuuuu" :))) Jak miała kilka miesięcy i nauczyła się szczekać (to był najsłodszy i najbardziej uroczy szczek) często zachodziła mnie od tyłu i straszyła. Mimo, że nie szczekała prawie wcale za młodu w kółko piszczała i było to tak wkurzające, że mało nie wyszłam z siebie - z tego co wiem większość właścicieli małych westie często o to pyta. Jeśli pieskowi nic się nie dzieje pozostaje tylko ignorować piszczenie, aż psu się znudzi na dobre ;)

Posted

patix111x napisał(a):
Super:)
co do suszarki to pewnie szybkie rozwiazanie ale nie wiem czy takie zdrowe z zimnego zaraz traktowac psa goracym nawiewem(duza roznica temperatur);)
)


ja kulki wyczesuję pudlówką :) też szybciutko i bez problemów, ale w zimę używam więcej odżywki żeby właśnie szło potem wyczesać ten włos.

Co do kosztów to tak jak napisała Alekxeyka najważniejsze to jedzenie, weź pod uwagę że tfu tfu może Ci się trafić alergik wtedy np royal hypoalergenic 3,5 kilo za 115 zł na miesiąc. Fryzjer, krople przeciw kleszczom, u weta są dość dobre już od 15 zł miesięcznie a ja zamawiam przez internet i miesięcznie wychodzi ok 10 zł. Na początku szczepienia.... trochę pochłaniają (3 x ok. 60 zł wirusówki i 30 zł wścieklizna)ale potem już tylko raz w roku.
Alekxeyka za wściekliznę chyba trochę za dużo placisz :P myślę że max 30 zł a wirusówki kosztują koło 60 zł, tak samo z odrobaczaniem nie polecam odrobaczać tak regularnie, lepiej zanosić kał do badania :) nie truć psa niepotrzebnie.
No i modlić się żeby piesek był zdrowy :D reszta kosztów to już Twoje widzi mi się które i tak będziesz wydawała :D:D:D ja już dziś nie liczę ile wydaję na psa :P mamy killlllka obroży, smyczy, zabawek :P moje dziecko :D więc wiesz prócz tych podstawowych kosztów wydasz tyle ile będziesz chciała :)

a odnośnie szczekania, ja po prostu uciszam jak szczeka za dużo... :P

Posted

dziekuje za odpowiedzi;)
dzisiaj postanowilam sobie popytac w najblizszym tygodniu o koszta trymowania u mnie;) i powoli zaczne kolekcjonowac "przybory"-male przyjemnosci przed ogromna;)

byle do wrzesnia xD


a przypomnialo mi sie jedno wazne chyba pytanie mam nadzieje ze cos pomozecie;))
Bo mamy w domu kota(ma okolo 5 lat) i nie chodzi mi o kwestie przyzwyczajenia bo z niego to taka melepeta ze nie bedzie problemu ale o to czy w tym okresie dopuki szczeniak nie bedzie mial kompletu szczepien moze sie stykac z wychodzacym na dwor kotem(bo on biega po podworki i przychodzi tylko jesc i spac -.-)

Posted

Evelynkaa napisał(a):

Alekxeyka za wściekliznę chyba trochę za dużo placisz :P myślę że max 30 zł a wirusówki kosztują koło 60 zł, tak samo z odrobaczaniem nie polecam odrobaczać tak regularnie, lepiej zanosić kał do badania :) nie truć psa niepotrzebnie.


Szczerze to już nie pamiętam dokładnie, ale wydaje mi się, że koszt wścieklizny był coś koło tego ;) Z resztą, jak na razie to był tylko jeden raz :) Co do odrobaczania, to tak sugerował mi weterynarz, ale weta zmieniłam przy okazji przeprowadzki... Poprzedni odrobaczał Nanę 2x preparatem w płynie (nie chcę mi się wstawać, żeby sprawdzić nazwę, bodajże był to Dehinel Plus) mimo że mówiłam, jakie sensacje po tym ma (kilka dni po odrobaczaniu mega biegunka - za pierwszym razem miała podawane leki, przy drugim nie chciałam jej już truć bo szybko przeszło - ale całe mieszkanie zasr.... :)) Dziwi mnie, że nie zmienił leku chociaż mówiłam mu o tym (stwierdził, że "niektóre psy tak reagują"). Tabletki dużo lepiej znosi :) Z resztą wydaje mi się, że wystarczyłoby ją odrobaczać raz na kwartał albo raz na pół roku, bo robali nigdy nie miała, nawet za szczeniorka :)

A co do kota - jeśli wychodzi na dwór też bym uważała, najlepiej zapytać weterynarza. Ale tak na dobrą sprawę ciężko odizolować zwierzęta, kot chodzi tu i tam pies też, nawet jak się nie wąchają to coś może być przeniesione z dworu na łapkach.

Posted

no wlasnie musze zapytac;)
w sumie z kotkiem nigdy nie bylo problemow zdrowotnych pomijajac przynoszone niespodzianki-kleszcze -.-a tak zero problemow;) ale wiadomo lepiej dmuchac na zimne;)

milej nocki na dzisiaj:)

Posted

To, ze kiciek nie był chory to żadna gwarancja ;) Na pewno zdążył się uodpornić, a szczeniaczek wyrobionej odporności jeszcze nie ma dlatego jest dużo bardziej narażony na wszelkie "zarazki" ;)

Posted

to kot bedzie musial troche pomieszkac na dworzu dluzej:)- skonsultuje ten problem przed samym zakupem z wetem;)

dzisiaj wzbogacilam sie o ksiazke o westach i obróżke;)

  • 10 months later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...