aanka Posted August 17, 2011 Author Posted August 17, 2011 Jestem chyba w stanie z nim pracować , z Bandziorem tak zrobilam . Ale to był iny charakter , pieszczoch , poza tym. Ale potrzebuję jakiegoś wsparcia i wskazówek , no i boje się ,ze zakażą mi chodzić :-(. Quote
Uru Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 kurcze,to trzymanie go na zamknieciu na kłódke nic a nic nie da.ale to pewnie wiesz. kto go zamknal? kto decyduje o takich sprawach? Quote
aanka Posted August 17, 2011 Author Posted August 17, 2011 Nie mam pojęcia ,kto tu o czym decuduje . Pracownica ,która pracuje w zieleni przyniosła kłódkę i zamknęłła . Na etacie - do nadzoru nad psami -nie ma pracownika...... Jest jeszcze jeden pies, który dziecko pogryzł ,ale był trzymany przywiązany do pieca w domu -:mad: i szzuty przez właścixciela podobno ,,,,,,,- wiem od Straży M.:angryy::mad: Nie wiem ,co robić . Prosilam STOW .bolesł. - ale nic nie pomogli .,m ówiłam im o hotelu - kastracjach itd...... Trabię o kastracji i sterylkach ,ale brak izolatek ,nie ma gdzie potem przetrzymać psa........... Quote
aanka Posted August 17, 2011 Author Posted August 17, 2011 On tak się nigdy nie zachowywał:-(:shake: Popatrz na to zdjęcie , z moja ręką na jego glowie........... Rozdzielałam parę razy gryzące się psy , bo obsługi nie ma , ani pomyślunku w lokowaniu psów w kojcach . Byłam dziś i wszystkie psy na kłódkę zamknięte .znów. Quote
Uru Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Najprawdopodobniej popełniłas błąd podczas wkładania go do boksu. nie obwiniam ciebie tylko wg mnie to było powodem. zaczeliscie walczyc. wejscie do boksu dla psa jest zawsze sprawa trudna-nie chca zwyczajnie tam wracac. czasem zachowuja sie irracjonalnie przy wchodzeniu. wg mnie powinnas byla odpuscic,wyjsc z nim na chwile by ochlonął juz po pierwszym podniesieniu warg, uspokoic go itd. stalo sie co innego i teraz jest niewatpliwie problem bo zamkniecie tego psa w boksie nie zmienia obecnie nic w tej sprawie. jak tylko serfer wroci z rejsu postaramy sie do was przyjechac. choc tak na prawde nie wiem co mozemy zrobic myslac bardziej perspektywicznie:/ Quote
aanka Posted August 17, 2011 Author Posted August 17, 2011 Ale , wlaśnie zrobiłam rundę ,aby się uspokoił, ale nic to nie dało . Po przekroczeni u progu boksu - usztywnia się i koniec. ,w końcu wczoraj się odgryzł - tzn najpierw ostrzegł - drasnął lekko . Potem mocniej capnął. . Nigdy taki nie był - wchodzilam bez problemu do boksu i nawet z nim zostawałam i sprzątałam To się zazęłło ,właściwie p o ataku Maksa ,na spacerze - coraz oporniej wchodzil , ale , dawał zdjąć kaganiec i wchodził bez. Miał bardzo poszarpane uszy po tym ataku(MOCNO KRWAWIŁ) 9- przestraszył się bardzo .- wtedy kaganiec miał nałozony .............i nie mógł się bronić przed atakiem Maksa:-( Moje 2 suki mają teraz cieczkę ,( gdzieś od 2 tyg i zauwazyłam ,ze coraz oporniej wchodził do boksu )i był jakby podminowany ..ale nie przypuszczałam ,ze się postawi -może to glówny powód ... Najgorsza była ta bezsilnosć .. bo nie miałam czym go złapać , a wiedziałam p o jego postawie i oczach ,że jest gotów na więcej ..wobec mnie . , gdy zacznę go ograniczać ........ Z drugiej strony wszyscy kazali mi go łapać ...-.........udalo mi się raz zawinąć smycz na szyi , ale się obluzował ..........a zbliżajac się do kojca stawal się bardziej pobudliwy i nerwowy......i to do mi miał za złe ,ze chcę go umieścić w środku .. Quote
dorota k. Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Jesteśmy w przechowalni na własne ryzyko i własną odpowiedzialność. Nie chodzimy tam od wczoraj i każdy , kto tam chodzi - wie - jak jest. Dorośli sami odpowiadają za siebie, a niektórzy dorośli także za wspaniałe dzieciaki, które są tam z nami i którym musimy zapewnić bezpieczeństwo. To dzięki Basi , Jej opanowaniu..... Jeśli chodzi o podwiezienie - było proponowane, ale tak to jest jak nie słucha się innych...... Maks nie zaatakował na spacerze..... sama wiesz najlepiej. Jeśli chodzi o wsparcie - pomagamy sobie, tak jak potrafimy wzajemnie. POmagamy, ale pod warunkiem, że chcemy.Słuchamy co inni mają do powiedzenia, nie atakujemy bez powodu..... Quote
aanka Posted August 17, 2011 Author Posted August 17, 2011 To tylko dobrze s wiadczy o Tygrysie . Może p Basia i TY powinnyście z nim chodzić od początku . lub teraz. Dorota jesteś niesprawiedliwa i śmieszna - masz niikłe pojęcie o zachowaniu psów ., a mimo to mnie potępiasz. p Basia nic nie zrobila , nadzwyczajnego , po prostu Tygrys szedł w mo9ją stronę i wybrał sobie inny kojec, do którego wszedł. Zawiadomiłam w międzyczasie Straż M. ,aby przyjechali z tym niezczęsnym chwytakiem.,który powienuien być na miejscu .i chociaż 1 pracowni8k . za etacie !!. takie rzeczy się zdarzają , niestety , gdy brak np. jest pracownika i odpowiedniego sprzętu .i zbyt malo doświadczenia - piszę o sobie.- mój blad . Tlumaczę Ci . , ZAWSZE dzieciaki om kazałam wchodzić do środka pustego boksu !!. Nie możesz mnie winić tez za brak pracownika i innych rzeczy w Z ,Ploanie . Zrozum , jakbym go9 złapała na siłę - atak mógł się skończyć dla mnie duzo gorzej..... WAs nie uważał za kogoś ,kto może mu zagrozić i go złapać , dlatego nie był do Was agresywny. On nie rzuca się bez powodu na ludzi . , ani psy . CHODZIŁO mu o mnie - i tak nie zrozumiesz. , bo starasz się nawet. ... Jakbym Was posłuchała ,nie skończyło by się tak , tylko miałabym łape zgruchotaną ...... Nie znasz języka psów nie widziałaś oczu Tygrysa , jego usztywnionej postawy (ja wiem ,co to oznacza) ich rozumowania ani p.Basia ,więc na jakiej podstawie mnie oskarżasz . Nie zyczę nikomu takiej sytuacji .NIGDY. Dobrze wiesz ,jaki był Tygrys w stosunku do mnie - mogłam prawie wzystko z nim zrobić , przytulić , po głowie glaskać , szarpnąć czasem za smycz , masować mu plecy , ani się nie zmarszczył przy tym!!. Teraz piszesz o p Basi , o jej opanowaniu .(powtarzam - dzieciaki były zamknięte)! p Basia będzie chodzić z takimi psami i Ty .-o.k A gdzie MAKS zaatakowal -t9o - no cgyba ja to wiem lepiej - tu juz przeginasz widzę . Przeciez pobiegł za mną i za Tygrysem - Ciebie nie było przy tym . Nikogo nie było . ,. a le dzięki mojemu wtedy opanowaniu rozdzielilam oba psy . Zawiązałam Tygrysa do drzewa , ,przyprowadziłam Maksa do boksu i zamknęłłam mocno ,czego inni nie robią ,mi8mo moich próśb ............., Wrócilam p o Tygrysa , ktorego zdołałam przywiązać do drzewa także - sama z dwoma walcza cymi psami . Tygrys czekał na mnie cierpliwie i był b. wystraszony tym zajściem , nie wspomnę o sobie,. ale nawet wtedy nic mi nie zrobil ...................... Więc co tu wymyślasz o Maksie - nie rozumiem kompletnie ................................. Pewnie to moja wina ,że zdołał się wydostać z kojca .......... Quote
dorota k. Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Ostatnie co tutaj napiszę - Wg Ciebie wszyscy są niesprawiedliwi, nieopdpowiedzialni , niedouczeni i śmieszni - wszyscy oprócz Ciebie. Jesteś alfą i omegą i masz receptę na wszystko . Najpierw popatrz na siebie i kogo masz ze sobą......, kto z Tobą jeszcze chce współpracować . Możesz mnie obrażać, kopać- to już zresztą zrobiłaś. Do tej pory starałam się nie wywlekać na forum wzajemnej niechęci, teraz mam już dość. Nagram filmik z Twoim zachowaniem i poproszę aby wrzucono go na dogo. Quote
agnieszka32 Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Dziwny ten wątek, nie mogę się połapać, o co w tym wszystkim chodzi i czemu ma służyć jego założenie... Szkoda psa :( Quote
aanka Posted August 17, 2011 Author Posted August 17, 2011 Do współpracy mam inne osoby . Obiektywne i sprawiedliwe ,które nie zostawią człowieka samego . i odkad TY i p.Basia to wszyscy .. i proszę , nie wchodż wiecej na wątek Tygrysa ..................................... . Quote
aanka Posted August 18, 2011 Author Posted August 18, 2011 ''dowiedzialam sie dzisiaj ze tygrys bedzie na obserwacji przez 15 dni a pozniej p. wolanski zdecyduje o dalszych jego losach a pani weterynarz mowila ze nadaje sie juz do uspienia- " To jest cytat Laury z watku zbiorczego . Ja zadecywowałam , ze będę z nim chodzić (nikt nie oponował wtedy ) i ja z nim pracowałam .i nie pozwolę - bez konsultacji z behawiorystą na takie decyzje. On nie zrobił nic strasznego teraz - to nie jest mocne ugryzienie - ostrzegał mnie . ale mi. innymi brak pomocy ze str. pracowników ,których nie ma wogóle na etacie, brak ogrodzenia terenu ............... i , mój błąd także , wyszła taka sytuacja. Proponowałam cały czas kastrację!!! Jakby p W. decydował polowa psów bylaby uśpiona.. Bandzior , Cerber ,nawet Dredek...... Nawet Astor ,śmiertelnie przerażony piesek został uznany za agresora. Quote
dorota k. Posted August 19, 2011 Posted August 19, 2011 Bardzo chętnie spotkam się z Uru i Serferem. Quote
aanka Posted August 20, 2011 Author Posted August 20, 2011 http://przetargi.favore.pl/wyniki/dla-zwierzat,2111/czasowe-przetrzymywanie-bezdomnych-psow-i-zapewnienie-im-opieki,972053.html. Tu są dokładniejsze info . na temat punktu przetrzymań psow. wszystkie psy zamkniete (nawet szczeniaki ) na klódki . Zakaz wyprowadzania do odwołania ponoć . Ciekawe ,jak coś się będzie dzialo w boksie . Są tam jeszcze 2 suczki ( cieczkę mogą mieć w każdej chwili). Mają wiele niedociągnięć i się boją -podejrzewam . Tylko dlaczego lagodne psy i szczeniaczki pozamykali też:shake::mad:. .Podgryzienie jest powierzchowne - tak tylko wygladało i bolalo cholernie . Nie ma nawet siniaka.. Tygrys skakal , jak mnie zobaczył (jest w stresie):-(i na dodatek ciasny boks................ Quote
aanka Posted August 24, 2011 Author Posted August 24, 2011 Byłam u psów wczoraj . nadal zamknięte na kłódki ........Teren został ogrodzony . Widziałam Tygrysa i inne psy tylko przez chwilę . Wydaje się spokojniejszy (mioim suczkom skończyła się cieczka w końcu ). On musi być wykastrowany. Zresztą Tygrys .wychodzi b. grzecznie z boksu i na spacerze też nie sprawiał problemów. Tylko ten nieszczęsny powrót ostatnio ............... Do psów podchodzi , bez agresji , obwąchuje i merda ogonem . nawet. Ludzi mija obojętnie raczej .............. Quote
aanka Posted August 28, 2011 Author Posted August 28, 2011 Serfera też nie ma . .......Niedługo kończy mu się obserwacja .. nie wiem ,co robić :shake::placz:. Quote
aanka Posted August 31, 2011 Author Posted August 31, 2011 Tygrysku ..nie wiem ,jak Ci pomóc. teraz .. :shake::-( Inne psy też bez spacerów wariują :shake: Quote
serfer0 Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 psy gryza sie, czasami miedzy soba, czasami gdy sa podekscytowane , lub w stresie wszystko co je dotknie... potem zaluja, asciaki to silne psy wiec robia wiecej szkody... niz np jamnik a tak z ciekawosci to czy psy maja codziennie sprzatane boksy? uzupelniana na biezaco wode do picia, czy dostaja ja raz dziennie? Quote
aanka Posted September 1, 2011 Author Posted September 1, 2011 Serfer ,witaj :lol: . Podjeżdżam tam na rowerze wieczorem ,i mnie dozorca wpuszczal. do tej pory , .Dolewałam im wody . itd. Woda jest niezbyta czysta . Miski brudne . Przez kraty coś staram się zrobić ,ale nie latwo . oNE NIE MOGĄ BYĆ BEZ SPACERÓW !!!. . o DEZYNFEKCJI MOŻNA POMARZYĆ .. Ostatnie 2 dni miałam wyjęte z życiorysu prawie ., ale to historia innego psa z PRZECHOWALNI .......... http://www.dogomania.pl/threads/211062-Podpisujcie-petycj%C4%99-pies-potraktowany-siekier%C4%85-i-szpadlem...-Boles%C5%82awiec/page12 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.