Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 209
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tygrys dziś wyspacerował sie za wszystkie czasy . Miał takie miłe towarzystwo i obstawę..:evil_lol:. . .Nie przyniosł pani wstydu nawet ,tylko na końcu ... ..chyba był już zmęczony i miał dość wrazen :razz:.
Pozował też pięknie do sesji zdjęciowej :p...
Zaprasza oczywiscie na następne odwiedziny i pięknie dziękuje:sweetCyb::sweetCyb:

Posted

Nic nowego . Jutro idę do psów. Ostatnio Tygrys , jak zwykle sie wypławił w wodzie . Gdy go wprowadzam do kojca nie da sobie zdjać kagańca w środku , w boksie:cool3:. Nawe potrafi się rzucić , co mnie martwi ,, ale mam sposób i wychodzimy na zewnatrz z powrotem i po odpowiedniej gadce:evil_lol:daje sie wprowadzić , bez problemów - -już bez kagańca oczywiście .- nie wiem zbytnio o co mądrali chodzi :cool3:..
Serferzy zrobi8li mu ładne zdjęcia i mają umieścić na str. , ale nie pamiętam am już jakiej . Chciałam go na rower wziać dziś ,ale mam tylko metalowy kaganiec ,i nie miałby jak ziajać:roll:..
Acgha ,nawet udało mi się ancymona raz posadzić , bo strasznie zaparty jest - musi przed tem sie wybiegać i zmęczyć nieco .

Posted

Zmokliśmy dziś , jak szczury , na spacerze . ANCYMONOWI to oczywiscie przeszkadzało wcale:evil_lol:. Dziad jeden nie dał znów zdjąć sobie kagańca w kojcu , a ja się zgapiłam , powinnam mu wczesniej zdjąc ,:mad:. Ledwo dal się wyprosić z kojca - zrobiliśmy rundę po placu i dopiero po mału , dlaikatnie mu zdjełłam ten nieszczęsny kaganiec .Ale nie powiem ,żeby był dziś spokojny i posłuszny - raczej pobudzony i niepokorny . Być moze to zapach moich suczek - maja cieczkę (muszę je wysterylizowac w końcu ). Grunt ,ze nie wykazał agresji , po zdjęciu mu kagańca i wprowadzeniu go z powrotem do kojca ., chociaż nie powiem ,zebym się nie obawiała .:cool3:

Posted

dziś doopa:-(:-( . Tygrys zachował się agresywnie wobec mnie - ugryzł mnie:shake:..
jestem załamana i zdruzgotana .:placz::placz::grab::wallbash::drinking::drinking:
Podejrzewam ,ze to przez moje suki w trakcie cieczki - czuł zapach i stał się podminowany i pobudliwy .
Nie dał się wprowadzić do kojca , nawet bez kagańca .
Było 1 ostzreżenie - usztywnienie ciała
2 ostzreżenie - powierzchowne dziabnięcie za wierzch dłoni .
Mimo tego starałam się go wprowadzić dalej do boksu . ,ale w tym celu jestem zmuszona chwycic psa bezpośrednio za obrożę , a co jest raczej nie możliwe ., aby nie narazić się na następny - mocniejszy atak .
Z nikąd zadnej pomocy - brak etatowych pracowników .
Nie miałam kogo poprosić o pomoc .
brak chwytaka ,który by zapewnił bezpieczne wprowadzenie psa do środka .
Drugie ugryzienie już mocniejsze..
mimo tego brak pomocy .
pies ucieka ,oddala się , nie wiem co robić ,teren nie zagrodzony.
Przed tem , JAK za KAŻDYM RAZEM , gdy z nim wracałam każę dzieciakom i innym wejsć do boksu ., zwłaszcza ostatnio ,gdy stał sie . pobudliwy - pewnie czuł moje suki .
Moja wina ,ze tego od razu nie skojarzyłam i nie zaprzestałam spacerów na ten czas ...............
Wracał się ,ale widziałam po jego wzroku i postawie ,ze próba złapania go na smycz , zakonczyła by się 3 atakiem .
inni tego nie rozumieli i kazali mi go łapać za wszelką cenę - jednak wiedziałam ,że tylko na to czeka. .i mnie capnie jeszcze mocniej . .Jakby chociaż ten chwytak nieszzęsny był ., czy coś . ...............
Tygrys biegał po terenie , podchodził do psów i ludzi i nic się nie dzialo .
Chodziło mu o mnie , i o zapach suk w cieczce , najprawdopodobniej . - NIE Jest KASTROWANY ,MIMO MOICH ZALECEŃ I PROŚB .
wracal jednak , co jakiś czas do mnie ,ale nie miałam możliwości go złapać ,bez chwytaka np.........
Zadzwoniłam p o Straż ,aby przyjechali z chwytakiem , ,ale w międzyczasie przyszedł pod inny boks i jednej z wolontariuszek udalo się go zamknąc ,bo sam wszedł do innego boksu ................
Jestem ,jak walnięta w łeb i i w szoku . Dlaczego ?!- tak mi zaufał . Dlaczego to zrobil :shake::-(
Być moze zamkniecie , frustracja , zapach suk go zmusił do tego .
Do innych podchodził , i odchodził spokojnie ,ale gdy do mnie podchodził , usztywnial się i zmieniał wyraza oczu i postawę od razu .- byłam w strachu , jak cholera .
, Ze spaceru też nie wrociły jeszcze 2 osoby z psami .
Nie wiem ,co robic ..co myślec ............
Juz są glosy ,ze jestem nieodpowiedzialna i narażam innych .......
A ja sie pytam ,gdzie pracownicy , gdzie chwytak - gdzie pomoc .
gdzie kastracja .
Byłam dobra ,jak pies chodził na spacerk ii gdy trzeba było go przytrzymać w czasie zabiegów np.

Teraz ,gdy noga się powinęłła wzystko moja wina ...............:shake:

Jest na obserwacji . teraz ., a ja chyba:grab:flaming:

Posted

Nie przejmuj się, będzie dobrze. Odwalałaś kawał dobrej roboty i nie powinnaś mieć sobie nic do zarzucenia. Wiadome jest, że winy szuka się nie u siebie, stąd pracownicy rozgrzeszeni, a Ty be.
Może teraz go szybciutko wykastrują...

Posted

Najgorzej ,że znów musiałam iść ,aby Pogot.., aby podali mi anatoksynę i proceduralnie zawiadomiony sanepid .
Już znów słyszę ,jak P.właściciel Z.PLANU JĘCZY ,ŻE ZNÓW PIES KOGOŚ UGRYZŁ i musial biegać p o Sanepidach itd.
Boję się ,aby nie dali nam szlabanu :-(.
i znow mnie . Zaraz będzie , co panią tak te psy gryzą .:mad::cool3:
Ano , bo ja mam się zajmuję takimi właśnie dużymi , niezanymi psami .i nie mam żadnego wsparcia .
Gorzej , jescze jest sa zarzuty .i to ze strony innych wolont.

Pies , rozumiem ,ze moze się różnie zachować .-ma prawo.
Ale zostawienie kogoś , bez pomocy -tego nie zro9zumiem - dzięki za podwiezienie.

Posted

hej aanka,
sprawa jest dosc powazna. tak na prawde zdarzylo sie to,czego przy pracy z tymi psami za wszelka cene chcemy uniknąć. dla naszej totalnej ochrony stworzylismy fundacyjny kodeks ,ktorego zlamac nam nie wolno. zawsze osoba druga blisko nas,zawsze kaganiec-bez wzgledu jak ufamy psu. to zawsze sa psy o ktorych nigdy nie dowiemy sie calej prawdy. zatem ostroznosc ostroznosc oztroznosc. podstawa.
nie pisze by ciebie oskarzac. wiem od serfera jak trudna macie w boleslawcu sytuacje z psami. po pierwsze na ta chwile. jest na obserwacji gdzie? na terenie schroniska czy poza? u weterynarza? co mówia? jakie sa rokowana co do jego 'bezpieczenstwa'? jesli celowo i swiadomie probowal cie ugryzc ,zrobil to po raz kolejny to na pewno tez ostrzezenie,ze sprawa z tygrysem nie jest prosta . pies ewidentnie ma cos za uchem. to do czego powinno byc teraz doprpowadzone to pojednania pomiedzy toba a nim. zastanow sie na ile jestes w stanie podejsc do niego od nowa na totalnym luzie,bez obawy,ze ugryzie.oczywiscie tylko w kagancu. pyt. czy jestes w stanie sama z nim pracowac? pies ktory zrobil cos takiego wzgledem opiekuna ktory bepzosrednio sie niem zajmowal dluzszy czas na pewno na ta chwile nie moze byc przeznaczony do adopcji. trzeba znalezc zdrodlo problemu. scisle okresli powod dla ktorego to zrobil. nie rozumiem Twojej drogi rozumowania,ze ugryzl ciebie poniewaz Twoja suka ma cieczke.zorientuje sie w temacie.

Posted

Uru ,dzieki za pomoc.
Tygrys nigdy mnie nie ugryzł - piszę o poprzednim psie Bandziorze - mix asta - jest adoptowany , po wywiezieniu go do Dzierżoniowa.
Ale to był całkiem inny pies i przypadek .

Tygrys jest na obserwacji - po prostu zamknęlli go na kłodkę w przechowalni .
O rokowaniach nikt nie jest w stanie tu czegokolwiek powiedzieć

Unas nie ma prawie vżadnych procedur .
Nie mam przacowników na etacie - a co dopiero przeszkolonych .
Nie ma chwytaka na stanie .
Oczywiscie ,ze chodziłam z nim w kagancu , ale przed wejsciem do boksu musiałam go sćiągac
,bo nie dał go sobie zdjąć wewnątrz kojca .
Piszę tu o cieczce moich 2 suk - jednej przygarniętej na D,T HUSKY .takze .
od jkiegoś casu Tygrys stal się nerwowszy , a ja glupia od razu nie skojarzylam tego z cieczką i zapachem na moich spodniach .
W tym dniu nie zmieniłam spodni na robocze, bo miałam wcale nie iść ,ale poszłam tylko dla niego.
.Moje 2 suki mają cieczkę równocześnie . Potem mam zamiar je wysterylizować ., ale nie wszystkie naraz -fundusze.
Ma 3 suczki razem.
Mogę podejrzewać ,że nie chciał wchodzić do boksu , bo czuł ich zapach .
Wczoraj bardziej skoncentrowany .
Nigdy nie chodzilam z nim w obecnośći dzieci i innych bez kagańca .
Zabrakło mi przedluzenia ręki , bo bym go zaprowadziła .bez problemów...
On nawrt nie warknął namnie od lutego , no może 2 razy ., p ataku innego psa , na spacerze - koszmar też .
Tygrys mial p otem chyba traumę .Pies uciekł z kojca i pobiegl za nami .
sama z nim wychodzę .
Nikt mi nie towarzyszy .
.
Przepraszam za błędy - nerwy ...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...