Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sąsiad mojego dziadka "sprawił" sobie pudelka, 1,5 rocznego, białego. Wziął go w sumie od poprzednich właścicieli, bo chcieli go uśpić, bo z kupionego na giełdzie nie wyrósł im rasowy pudel (a czego się spodziewali, litości...). No to żeby go nie usypiać, wziął go sąsiad (w sumie odkupił za 10 zł). Z tym, że biedak wisi na łańcuchu przy budzie, wodę musi zanosić mu moja babcia, buda ustawiona przy jakiejś szopce z drewnem i ciągle się w to drewno biedak wplątuje. Jest przestraszony, cały się trzęsie ciągle, jak z brata dziewczyną poszłyśmy zdjęcia zrobić i trochę go "wymiziałyśmy", to kitką nawet pomachał, więc jeszcze nie jest z nim źle, skoro potrafi się cieszyć na widok ludzi, ale on tam luksusów nie ma zdecydowanie :/ Sąsiad mówił, że bez problemu go sprzeda, przypuszczam, że odda go za darmo też, żeby się pozbyć "kłopotu". Piesek jest sympatyczny, na dzieci agresywnie nie reaguje (moja 5-letnia kuzynka-z babcią oczywiście- też chodzi do niego na odwiedziny jak jest u dziadków). Facet ma jeszcze jednego psa, z pudelkiem nie zadzierają, więc do innych psów się mały też nadaje. Drugi pies o dziwo nie ma tak przekichane jak pudelek, ale to chyba kwestia wprawienia się przez całe życie do "wiejskiego traktowania", bo psisko z życia zdecydowanie zadowolone. A pudelek przez 1,5 roku siedział w domu, więc teraz przy budzie - masakra :/Jeść mu dają (ziemniaki same), brzuch ma jak "piłka", wzdęty cały :/ Jak go oglądałam, to żadnych pcheł nawet nie znalazłam (ale to na kwestia czasu...), jest zaszczepiony. Odrobaczany przypuszczam, że też, nie udało mi się dowiedzieć. Ma słodką plamkę różową na pyszczku nad nosem. Babcia jest nim zachwycona i by go wzięła, gdyby nie dziadek - on chce tylko "wilka z pewnego źródła", co u niego oznacza pierwszą lepszą pseudohodowlę rozmnażającą mix owczarka niemieckiego Na szczęście babcia zapowiedziała, że żadnego dużego psa, więc pół biedy, ale dziadek się odkuwa i nie chce pudelka, a siłą mu go nie wcisnę Sami byśmy go wzięli - ale mamy dwie suki (wysterylizowane), które w życiu nie wpuszczą do domu kolejnego psa, ledwo siebie zaakceptowały.


Weźcie pudelka Piesek jest przekochany, widać, że brakuje mu człowieka, który się nim porządnie zajmie. Boję się, że jak jeszcze powisi przy budzie, to zdziczeje całkiem
Jest on 20 km od Wrześni, 60 km od Poznania, ok 35-40 km od Jarocina - Chlebowo konkretniej.

Zdjęć niestety nie umiem wkleić(mogę komuś wysłać na maila, żeby je tutaj zamieścił), więc podaję link do galerii na imageshacku -> http://imageshack.us/g/11/zdjcie0027k.jpg/

  • Replies 72
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

martaipieski napisał(a):
chyba bedzie domek prosze o numer tel wtedy Panstwo którzy sa zainteresowani adopcja zadzwonią.
za domek ręczy moja znajoma. jest to dom z ogrodem w okolicy czarnkowa


powiem tylko ... WOW ! :)

Posted

powiem tak.
znajoma jakis czas temu powiedziała mi ze jej znajomi chca przygarnać pudelkowatego pieska wiek i płeć obojetna. maja dom z ogrodem.
podesłała im kilka linków a ja dzis znalazłam tego pudelka wiec wysłałam znajomej.
Panstwo gdy go zobaczyli na zdjeciu powiedzieli ze są zdecydowani.
nie wiem tylko jak jeszcze załatwimy transport, i czy chcecie by zrobic jakaś wizyte przedadopcyjna??? jak juz pisałam moja znajoma reczy za tych ludzi, ja ich osobiscie nie znam ale bedac w okolicy moge zajechac zobaczy zrobic zdjecia.
mozliwe ze Panstwo sami po psiaka przyjada a jesli nie bedziemy kołować transport.
czy ten pan na 100% go odda???

Posted

wizytę poadopcyjną można zrobić.. jak masz gwarancje, że Państwo psem się nie znudzą lub nie stracą cierpliwości (pudelek pewnie bardzo zestresowany i trochę mu zajmie powrót do normalności) to niech bidak jedzie - po co ma wisieć na łancuchu jak moze grzać tyłek w domu bez tego strasznego łańcucha!

oby "właściciel" go oddał!! lub choć odsprzedał za drobną kwotę!!

Posted

moja znajoma która tak jak my jest straszna psiara zna tych ludzi, była u nich wiec mówi ze domek super!!! oczywiscie poadopcyjna mozna zrobic i to nie raz bo dosc czesto bywam w tamtych stronach:)
pieskiem nie znudza sie na pewno, byli skłonni przygarnąc nawet starego psa wiec mysle ze jest to decyzja dobrze przemyslana i sa przygotowani na wszytko.
psiak bedzie spał w domku na kanapie i biegał w ogrodzie.

Posted

On go odda na 100%, ale przed chwilą jak dzwoniłam do dziadków, to on w poniedziałek wraca ze szpitala, bo miał wypadek, więc najlepiej byłoby dopiero od wtorku planować podjazd po pieska, żeby nie miał pretensji, że go wzięliśmy pod jego nieobecność. Niby jego matka jest w domu, ale z tą babą to się nic nie załatwi. Babcia powiedziała, że załatwi z kobietą tego sąsiada, ale dzisiaj jej nie ma, będzie prawdopodobnie jutro i ma się z nią dogadać. Tak więc dokładnie kiedy - czy od wtorku czy od razu, dam znać jutro jak jego kobieta będzie znowu, bo dzisiaj już pojechała. Facet chce go oddać za koszt szczepienia (przypuszczam, że tylko na wściekliznę, nie wiem dokładnie). A ten koszt mogę sama pokryć tak naprawdę, byleby go stamtąd zabrać.
Łańcuch chyba waży więcej niż on, bo on strasznie drobniutki jest. Wychudzony nie jest, jest taka kruszynka delikatna, szczuplutki, ale nie wychudzony. Co do powrotu do normalności - on wisi tam niewiele ponad tydzień, jeszcze nie zdążył zwariować do końca, więc przypuszczam, że nie będzie wielkich problemów pod tym względem.
Do Poznania mogę go ja podrzucić tak naprawdę, ale to gdzieś na obrzeża od strony Swarzędza albo Kórnika, żeby się nie pchać przez pół miasta, bo znowu się zgubię ;)

Posted

ok to moze poczekajmy az gość wróci. podrzuciłabyś go do Poznania dam namiary na zjaoma którra pewnie odbierze go ze wskazanego miejsa pod Poznaniem a nastepnie pod koniec tygodnie(piatek lub sobota) córka forumowej farmerki by go przywiozła:)do nowego domku.
dobrze gdybyś wydrukowała sobie zrzeczenie sie psa, zeby miec to na pismie bo jeszcze sie gosciowi odwidzi i powie ze mu psa ukradliśmy:/

Posted

Ok, wezmę to zrzeczenie, żeby faktycznie cyrków nie robił, wątpię, żeby mu coś takiego go głowy przyszło, ale lepiej nie ryzykować :) Jakoś mi się lżej na sercu zrobiło, ze świadomością, że ten słodziak niedługo będzie miał fajny żywot :D

Posted

Się melduję na wątku :)

Moja córka jeszcze nie wie, co tu się święci, ale myślę, że kochanej mamusi nie odmówi i dupelka przewiezie - to zaledwie godzinna jazda pociągiem.

Dziecię wraca najprawdopodobniej w piątek. Martuś - a co dalej ? Ci państwo spod Czarnkowa odbiorą go w piątek ?

Posted

Pani dzisiaj do mnie dzwoniła co jest chętna na pudelka, pytała właśnie jak by to wyglądało z transportem :) Mówiłam jej, że ja podwożę psiaka do Poznania, a dalej ktoś ma podrzucić, ale nie wiadomo jeszcze dokładnie co i jak, jak już będzie wszystko ustalone, to ja mogę to tej pani zadzwonić, chyba że ktoś jeszcze się z nimi kontaktuje :)
Byłam dzisiaj u biedaka wieczorem, za krótko się mu przyjrzałam poprzednim razem, jednak jest chudzinka :( Bardzo się ucieszył, jak dostał "smaka" - a nawet kilka ;) Wkopałam mu w ziemię miskę z wodą, żeby jej gdzieś nie wyniósł. Dostał dzisiaj od babci właściciela rarytasy w postaci suchego chleba... :|

Posted

bidulek:(....dobrze że jego meki niedługo sie zakończa.
plan:
czekamy aż ,,właściciel" wróci Ania zabierze psiaka i podrzuci do Poznania, zaraz zadzwonie do znajomej z poznania zapytam czy zgodzi sie go odebrać przetrzymać a następnie podrzucić w umówione miejsce córce Farmerki:) która z kolei przewiezie go w nasze okolice skąd nowi właściciele go sobie odbiora.
co myslicie???

Posted

Super by było :)
Z wielką chęcią go wezmę na smycz i wyprowadzę na wieki wieków z terenu "właściciela" i zawiozę do Poznania. Teraz tylko czekać na powrót faceta i można działać.
Marta, a skąd konkretnie państwo będą mieli odebrać psiaka? Wiedzą już?

Posted

Jak już Marta wyżej pisała: "moja znajoma która tak jak my jest straszna psiara zna tych ludzi, była u nich wiec mówi ze domek super!!! oczywiscie poadopcyjna mozna zrobic i to nie raz bo dosc czesto bywam w tamtych stronach:smile:
pieskiem nie znudza sie na pewno, byli skłonni przygarnąc nawet starego psa wiec mysle ze jest to decyzja dobrze przemyslana i sa przygotowani na wszytko.
psiak bedzie spał w domku na kanapie i biegał w ogrodzie."
więc myślę, że nie trafi z deszczu pod rynnę, co zresztą będzie sprawdzane :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...