deszczowa Posted October 23, 2006 Posted October 23, 2006 Asiaf do mnie zadzwoniła, że w lecznicy jest sunia, sunia, którą wyrodni opiekunowie przynieśli do uśpienia, choć była z nimi 5 lat, jest zdrowa i ładna... a bo tak.... pojechałam po nią...leżała zrezygnowana, biedna.... boi się wszystkiego... musiała być bita... ma powiększone sutki - chyba niedawno jeszcze miała szczeniaki... niedługo dowiem się więcej, ale na razie chciałam, żeby się uspokoiła... jest nieufna i lękliwa...ale potrzebuje ciepła...patrzy na mnie z coraz większym zaufaniem...podchodzi żeby głaskać...Barusia omija, na razie jest załamana... A najbardziej płakać się chciało, jak po wieczornym spacerze zaczęła wyć do jej smyczy (pańciowie oddali ją w całym wyposażeniu :angryy:). Zdjęłam tę smycz i położyłam jej na posłanku...położyła się na niej smutno... ech.... to Mika...ma 5 lat i jest kompletnie załamana...nawet nie zostawiono jej imienia...nic.... tel. 0512 536 413 mail: iv1@onet.eu Quote
Ulka18 Posted October 23, 2006 Posted October 23, 2006 Uspic takie sliczne suczydelko...bestie nie ludzie. Asiaf ma ostatnio "szczescie" do potrzebujacych 4lapkow. Dobrze, ze sunia trafila w tak dobre rece Cioci Deszczowej :p Quote
Becia66 Posted October 23, 2006 Posted October 23, 2006 Zaledwie 5 lat i już niepotrzebna?Nie mam słów!!! Quote
daisy Posted October 23, 2006 Posted October 23, 2006 deszczowa napisał(a): A najbardziej płakać się chciało, jak po wieczornym spacerze zaczęła wyć do jej smyczy (pańciowie oddali ją w całym wyposażeniu :angryy:). Zdjęłam tę smycz i położyłam jej na posłanku...położyła się na niej smutno... ech.... to Mika...ma 5 lat i jest kompletnie załamana...nawet nie zostawiono jej imienia...nic.... Sunia szuka nowego i kochajacego domu :-( Quote
Ania-Sonia Posted October 23, 2006 Posted October 23, 2006 Normalnie, nóż się otwiera!!!! :angryy: :angryy: :angryy: A jak to wygląda od strony prawnej, czy ktos wie, czy można sobie ot tak przyjść do weta i zażądać uśpienia zdrowego, nieagresywnego psa???? Deszczówka, kochana jesteś, że wzięłaś ją na razie do siebie. Biedna, musi strasznie cierpieć :-( Eh, te psy, tęsknią nawet za oprawcą i potworem... :placz: :placz: :placz: Quote
deszczowa Posted October 24, 2006 Author Posted October 24, 2006 od strony prawnej to wet nie ma prawa uśpić zdrowego psa. jeśli chodzi o właściciela - to nie wiem :shake: co do małej - je z apetytem, zaczęła już machać na mój widok ogonkiem, a jak przychodzę, to skacze do góry. trochę się jeszcze trzęsie i głównie to leży na swoim posłanku w przedpokoju smutnie, ale już rano powitała mnie przy moim łóżku. mimo początkowej niechęci do mojego psa, teraz nawet sama próbuje do niego podejść. (moj Barusiek się rozchorował wczoraj - mam nadzieję, że to nic poważnego i że to nie z zazdrości:shake:). Mika ładnie chodzi na smyczy, załatwia się tylko na dworze i potrzebuje dużo miłości. Nadstawiła mi wczoraj też do głaskania swoje brzunio... zaraz wkleję zdjęcia... Quote
deszczowa Posted October 24, 2006 Author Posted October 24, 2006 Mika wczoraj. Ciagle dopomina się, żeby jej smycz leżała na posłanku.... :placz::shake: Quote
ania14p Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 Deszczowa, niemogłabyś jednego psiaka na tydzień podrzucać, a nie codziennie :cool3: , Ludzie nas wyklną jak będziemy im skrzynki zawalać, a zresztą najgorsze jest to, że większość już miejscówek nie ma:shake: ! Sunia śliczna, a "właściciele" oczywiście do uśpienia! Quote
deszczowa Posted October 25, 2006 Author Posted October 25, 2006 ja już wiem, dlaczego sunia tak ogląda się za małymi dziećmi i merda ogonkiem:placz: ona została przyprowadzona do lecznicy przez matkę z dzieckiem!!! ładne wychowanie wyrodnej kobiety:angryy: Mika jest coraz weselsza, pozwala sobie już przyjść i wskoczyć na kanapę. Ale jest przy tym bardzo subtelna i delikatna. Grzecznie śpi całą noc na swoim posłanku, ale tylko się rano poruszę, przybiega ucieszona, że już wstaję :placz: Quote
deszczowa Posted October 26, 2006 Author Posted October 26, 2006 wczoraj po powrocie z pracy Mika nie chciała nic jeść...Dzięki Asif1 cała chora gromadka - ja, Baruś i Mikunia udaliśmy się do lekarza. Była akurat Pani Doktor, która nie pozwoliła uśpić Miki. Opisała nam, żę ta wstrętna baba powiedziała, że jak suni nie uśpi to ona ją utopi!!!:angryy: Mika była strasznie zapchlona pozatym wtedy. Teraz dostała zapalenia sutków, ma antybiotyk i specjalne tabletki. I już wieczorem odzyskała apetyt i wigor, a dziś zaczepiała (po raz pierwszy) mojego Baruśka do zabawy i kładła się blisko niego na kanapie. Miał trochę zdziwioną minkę, ale nie denerwował się na małą. I dziś po raz pierwszy Mika nie wyła, jak wychodziłam do pracy...:loveu: cała gromadka powoli więc dochodzi do siebie:evil_lol: Quote
Igusia Posted October 26, 2006 Posted October 26, 2006 Bu... Ja juz nie mogę takich rzeczy czytać... :-( Quote
majafaja Posted October 26, 2006 Posted October 26, 2006 ja nie wiem, kto daje ludziom prawo do dawania i odbierania zycia jakiemukolwiek stworzonku.???:angryy::angryy::angryy: ok, rozumiem - zabija sie swinie tak? i krowy bo je jemy... w jakims celu... ( choc i tego zniesc nie moge...):shake: najpierw ma sie psiaka w rodzine, a potem przyprowadza sie go do weta - pani doktorze, znudzil mi sie psie, prosze go uspic. ?????????????? insane!!!!! no jak to jest mozliwie?? skad biora sie Ci debile?????:angryy::angryy::angryy: sunia kochana!!!:placz: Quote
deszczowa Posted October 26, 2006 Author Posted October 26, 2006 ja najbardziej nie mogę się nadziwić, jak można iść tak z psem do weta, z taką myślą, tak iść patrząc się mu w oczy wydać wyrok...i sobie pójść wolno... ja myślę też, że taki piesek czuje, że jest niechciany i strasznie to przeżywa tam w tej poczekalni na śmierć... :-( Quote
majafaja Posted October 26, 2006 Posted October 26, 2006 wiecie co? ja juz sama nie wiem.. to taka walka z wiatrakmi.. znajdujesz psiakowi dom, a potem ten dom z niego rezygnuje... albo co innego ( jak w przypadku mojej ukochanej Coli http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2334643#post2334643 ) jak np glupi wlasiciela, przyprowadzaja psa do uspienia :/ Quote
majafaja Posted October 26, 2006 Posted October 26, 2006 sunia nie do konca wie co sie stalo... takze oprocze pozostawienia, nie przezyla zadnego szoku. wiec nie bedzie miala popsutej psychiki:) dzieki deszczowej sunia zyje! i ma sie dobrze! Quote
majafaja Posted October 26, 2006 Posted October 26, 2006 sunia nie do konca wie co sie stalo... takze oprocze pozostawienia, nie przezyla zadnego szoku. wiec nie bedzie miala popsutej psychiki:) dzieki deszczowej sunia zyje! i ma sie dobrze! Quote
asiaf1 Posted October 26, 2006 Posted October 26, 2006 Sunia była bardzo dzielna u waterynarza, nie bała się, śmiało wchodziła do gabinetu w przeciwieństwie do innych chorych:evil_lol: A sunia jest cudowna, przytulasta i mimo, że tak ją potraktowano nadal kocha ludzi (to dzięki Tobie Deszczowa:loveu: ) A oto zdjęcia malutkiej: Quote
deszczowa Posted October 26, 2006 Author Posted October 26, 2006 "ci inni chorzy" i tak są dzielni na tyle tortur z rąk lekarzy :evil_lol: Aj, jaka ta Mika malutka i słodziutka :loveu: a na tym drugim zdjęciu taka bidulka :-( :placz: Quote
deszczowa Posted October 26, 2006 Author Posted October 26, 2006 majafaja napisał(a): dzieki deszczowej sunia zyje! i ma sie dobrze! a głównie to dzięki Pani Doktor!!! okazuje się, żę można uśpić w zasadzie swojego psa :shake: A ona nie pozwoliła, a jak usłyszała o topieniu, to już Miki nie oddała :angryy: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.