Jump to content
Dogomania

Niewidoma Malina ma guza nerki- potrzebna na cito kosztowna operacja!!!!


Recommended Posts

Posted

kasiek. napisał(a):
Jeśli chodzi o adopcje do Niemiec ,od dawna po FB ,krąży wydarzenie ,przykłady są potwierdzane ,że do Niemiec często psy ze schronów jeżdżą na testowanie kosmetyków i jako dawcy narządów i krwi .....ja mam takie info tam też są schrony i psów nie brakuje jak ktoś chce przygarnąc ...


nigdy nie wiesz. ja znam pozytywne przyklady, nie mozna z gory zakladac ze biora sunie do testow
czy ta informacja na fb to przez PW przyszla? bo na wydarzeniu nie widze

popros te pania o telefon i wypytaj sie, jesli jest to jakas organizacja (?) i trzeba cos po niemiecku to zglaszam sie do pomocy -( chociaz widze ze i pikola powinna znac?)

Posted

Do wszystkiego trzeba podejść z umiarem. Kilka moich psów ma świetne domy w Niemczech, których nie zamieniłabym na polskie.
Moim zdaniem, trzeba zapytać o jakąś większą organizację działająca w okolicy, o której pisze ta pani ( koniecznie e.V.) i poprosić ich o sprawdzenie domu i osoby.

Posted

A czy nie wydaje się to dziwne ,że nagle -wydarzenie na FB jest od wczoraj ,ktoś chce ślepą sunię ,chorą nie wiadomo na co -bo jeszcze bez diagnozy,pokryje wszystkie koszty,ma dla niej dom stały i nawet wspaniałego okulistę i to wszystko w jeden dzień się udało zalatwic i nawet lada moment może po nią przyjechac ....
no nie bądźmy naiwni jak dzieci ,ja nie zakładam z góry ,że wszyscy są źli ,ale intuicja mi podpowiada coś innego ,a tu w Polsce jakoś nie ma tak wspaniałych ludzi......trzeba byc ostrożnym

Posted

Pare razy czytalam juz tu ma Dogo rozne dziwne podejrzenia, co sie dzieje z psami wywiezionymi do Niemiec.
Ja mieszlam od prawie 30 lat w Niemczech i musze powiedziec, ze jeszcze nigdy nie slyszalam o takich praktykach jak powyzej opisane i nie bardzo w to wierze.
Zwierzeta laboratoryjne sa zwykle hodowane specjalnie na te potrzeby, bo testowanie na przypadkowych zwierzakach mialoby tez i przypadkowe wyniki jako skutek.
Nawet zwierzeta, ktore ‘testuja’ karmy dla psow (tzn. dostaja rozne gatunki i sa obserwowane, co im najlepiej smakuje), sa bardzo starannie dobierane jako szczeniaki, bo potrzebne sa pewne okreslone cechy.
Raczej nikt nie bedzie sciagal do takich celow przypadkowych, moze chorych zwierzat.

Jesli chodzi o schroniska zwierzat, to nie ma raczej porownania z tymi w Polsce. Sa one prawie jak pensjonaty i nie sa przepelnione. Psom w tutejszych schroniskach wiedzie sie doskonale i nikt nie wpadlby na pomysl wyciagac stamtad zwierzaka w celu umieszczania go w jakims pensjonacie, gdzie bedzie mial tak samo.
Sami wzielismy psa ze schroniska. Wybor byl bardzo ograniczony i jakis czas szukalismy. Byly tam glownie psy, ktore sa trudne do adopcji z roznych wzgledow, np. psy ras bulowatych (jak asty, rotweilery, itd.) i innych zakwalifikowanych jako grozne, ktorych w landzie gdzie jestem, nie wolno trzymac i zostaly poodbierane wlascicielom. Wiec sa skazane na zycie w schronisku. Albo psy z infekcjami z krajow poludniowych, bo wiele z nich stamtad pochodzi.
Wiekszosc psow w schronisku pochodzi z innych krajow europejskich, z Hiszpanii, Rumunii, Polski, Wegier.....zwoza je liczne organizacje niemieckie, ktore wziely sobie za cel ratowanie tych istot, ktore w tych krajach nie maja szans. W Hiszpanii i na Wegrzech np. psy sa po prostu zabijane po jakims czasie, jak nie zostana zaadoptowane.
Bez tego schroniska pewnie stalyby pustka. Ja sama jeszcze tutaj nie widzialam psa latajacego samopas bez wlasciciela w poblizu, bo jest obowiazek pilnowania psa, inaczej mozna zebrac niezly mandat. Nawet kupki trzeba zbierac.
Psa wygladajacego na bezpanskiego tez jeszcze nie widzialam. Oczywiscie, ze takie sie na pewno zdarzaja, ale nie jest to zadne nagminne zjawisko jak w Polsce. Jesli tutejsze psy laduja w schronisku, to sa oddane zwykle bezposrednio przez wlasciciela.
Moze sa roznice miedzy poszczegolnymu landami w Niemczech, ale raczej nie takie wielkie.
Ogolnie rzecz biorac jest tu sytuacja zupelnie nieporownywalna z Polska, po prostu luksusowa. Poniewaz nie ma biedy widocznej na kazdym kroku, co czesto prowadzi do znieczulicy, to ludzie sa bardziej sklonni pomoc wlasnie takim biedom, jak ta tutaj opisywana. Nie maja tego na codzien, a w ludziach tkwi przeciez ta potrzeba niesienia pomocy wlasnymi rekami, nie tylko przelewem na konto, ktory jest przeciez dosc nieosobistym aktem.

Posted

I jeszcze filmik:
[video=youtube;aldE5Ss727A]http://www.youtube.com/watch?v=aldE5Ss727A[/video]


Jeśli chodzi o adopcję do niemiec na pewno nie wydam suni bez rzetelnego sprawdzenia domu. Tego się nie obawiajcie. wytłumaczę Pani sytuację i warunki adopcji.

Posted

Witajcie! Mogę zadeklarować 30 zł deklaracji stałej dla suni. Jeśli będzie taka potrzeba podajcie nr konta na PV. Strasznie mi jej żal , jak większości z nas z resztą. Mam nadzieję, ze uda się jej pomóc. Gdybym miała możliwość wzięłabym ją na DT , niestety druga połowa nie jest zachwycona pomysłem :angryy: ( odpoczywa po porzednim tymczasie), w takich chwilach żałuję,że nie jestem sama:mad:

Posted

Na temat pani o tym nazwisku ,która chce adoptowac sunię do Niemiec znalazłam info ,byc moze to przypadek
[FONT=&quot]"Serdecznie witamy w firmie [/FONT][FONT=&quot]Beauty-CosMed. " resztę dam na pw jak ktoś chce
Ja o adopcjach do Niemiec słyszałam bardzo dużo i jak mówiłam są to potwierdzone przykłady np
[/FONT]w schronisku gdzie byłam wolontariuszką również psy jeździły do Niemiec i ślad po nich ginął:( Chciałam się od kogokolwiek z pracowników dowiedzieć gdzie są te psy i wziąć jakiś kontakt do osoby która je zabiera ale nigdy mi zadnej informacji nie podano....:/Pakują do samochodu i problem z głowy;(

Posted

Masz rację, soniaM, w całej rozciągłości. Nie da się porównać takiego zjawiska bezdomności zwierzat, jakie jest w Polsce, z sytuacja w Niemczech.
Chciałoby sie, zeby świat był prostszy, żeby było jasne, to jest czarne, to białe, to dobre, to złe. Ostrożnym trzeba być zawsze. Jest znanym proceder uprawiany na terenie Polski przez Tiervermittlerów. Wywożą oni nasze bezdomniaki, nie, nie "na badania", do adopcji, ale nie zapewniają im odpowiednich warunków, nie leczą, nie zawsze wiadomo, co dzieje się z psami, które zbyt długo czekają na dom.
Po co to robią? Ano biznes. Przy adopcji w Niemczech jest wymagany Schutzgebuehr, wys. 300 do 500 Euro za szczeniaka. Pobierają ten podatek fundacje, gdyż ponoszą koszty na socjalizacji i opieki wet. oraz zobowiązują się do ponoszenia ich przez 6 miesięcy od adopcji. Przy tym podlegają kontroli Staatsamttierarzt'a, czyli naszego PIW.
Tiervermittlerzy nie podlegają tej kontroli i odpowiadają tylko przed Finanzamtem, bo jest to zwykła działalność gospodarcza. Czyli, biora pieniądze, a nikt nie kontroluje, ile wydają na psy. Dopóki ktoś nie zgłosi do Staatsamttierarzt, ze psy, np. są chore i przebywają w skandalicznych warunkach ( np. w piwnicy, chore, nie leczone), to biznes sie kręci, czyli opłata adopcyjna idzie na czysto do kieszeni.
Trzeba wziąć jednak tez pod uwagę, że i wśród Tiervermittlerów są zapewne uczciwi ludzie:roll:
Widziałam już piękne strony internetowe z adresem e-mail, którego częścią jest nazwa znanej fundacji - po złożeniu zapytania o taka osobę w tejże fundacji dowiadywałam się, że to prywatna osoba, z którą fundacja walczy w sądzie o nadużywanie jej nazwy.
Ostrożność przede wszystkim. I procedury.

Posted

Oczywiscie, ze powinno sie sprawdzic posrednika. Ale w przypadku organizacji to nie takie trudne. Jesli chodzi o osoby prywatne, pewnie troche trudniej.

Jesli chodzi o Schutzgebühr, to w schronisku zaplacilam 100 Euro. Przedtem przegladalismy ogloszenia roznych organizacji z naszego rejonu i zwykle oplata wahala sie miedzy 200 - 300 Euro, z czego wiekszosc stanowily koszty transportu, badania na choroby zakazne i szczepienia, bo byly to psy glownie wlasnie z poludniowych krajow, ktore podrozuja samolotem. Bez wyjatku byly to zarejestrowane organizacje. Oni robia to czesto tak, ze szukaja najpierw domow tymczasowych, zanim sciagna zwierzeta. W krajach pochodzenia rezerwuja wybrane psy w schroniskach, z ktorymi wspolpracuja do czasu, az maja psa gdzie umiescic – albo prywatnie, albo w schronisku w Niemczech, czy w jakis organizacjach, ktore maja wlasne przytuliska.
Mozna wiec albo wziac takiego psa jako tymczasowicza, lub jakiegos, ktory juz jest u kogos na tymczasie. Dom tymczasowy jest bezplatny, mozna tylko od organizacji dostac srodki na wyzywienie i weterynarza. Nawet zastanawialismy sie, czy tak nie zrobic najpierw, zeby zobaczyc, czy taki sciagniety skads pies bedzie dla nas odpowiedni.
Tak wyglada sprawa oficjalnie, z moich doswiadczen jako interesentka na adopcje.
Oczywiscie nie chce zareczac, ze nie ma jakis nielegalnych posrednikow, ktorzy robia interesy na niedoli zwierzat.

Jesli chodzi o brak wiadomosci o wyadoptowanych psach, to moge tylko tyle powiedziec, ze tu obowiazuje bardzo scisla ochrona danych osobistych i w zwiazku z tym schronisko czy instytucja wydajaca zwierzeta nie ma prawa udzielac jakichkolwiek informacji o osobach adoptujacych, ani oczywiscie tym bardziej podawac danych kontaktowych. Tylko adoptujacy sami mogliby to zrobic. Ale jesli wzielo sie zwierzaka np. ze schroniska, to co najwyzej schronisko dostanie informacje o tym, jak sie zwierzeciu powodzi, ktorej nie moga podac dalej. Adoptujacy z kolei zwykle nie zna zadnego kontaktu do pierwotnego posrednika, jak np. tu z dogomanii. Wiec tu kolko sie zamyka.
Wiem, ze nie jest to takie zadowalajace dla tych z Was, ktorzy tu zajmuja sie adopcjami, ale z duzym prawdopodobienstwem nie swiadczy to o tym, ze te wyemigrowane zwierzeta trafily do jakis laboratoriow, tylko po prostu z powodow powyzszych nie podaje sie kontaktu z nowymi wlascicielami.
Psy sa w schronisku automatycznie zaczipowane i nowi wlasciciele tym sposobem do ustalenia, jakby pies sie zgubil.
Domy, ktore zaadoptowaly zwierzaka, sa kontrolowane po adopcji, zwykle 1 wizyta po pierwszych paru tygodniach i jesli wszystko w porzadku, to na tym koniec. U nas nawet kontrolowali, czy naszej zaadoptowanej swince morskiej dobrze sie wiedzie.

Mam nadzieje, ze moje wyjasnienia troche Wam pomoga przy zagranicznych adopcjach :)

Posted

Dziewczyny ja się nie znam na adopcjach zagranicznych ale chcialabym się wypowiedzieć co do "obaw" kasiek:
przede wszystkim nie widzę niczego dziwnego w tym ze wydarzenie na fb powstało wczoraj a odzew jest dzisiaj. Takie rzeczy się zdarzają, rzadko - ale się zdarzają. Po drugie to ze jest masa innych psów do adopcji w Niemczech to fakt, ale czasem jest tak ze komuś zapadnie w serce jeden konkretny psiak i nie dla mnie w tym absolutnie nic dziwnego. Byłam dzisiaj na wydz. psychologii na spotkaniu ws. schronisk w Polsce i akurat o tym rozmawialiśmy, ze jest tak ze w schronie jest cała masa psów a tobie akurat ten jeden wydaje się wyjątkowy zupełnie nie wiedzieć czemu. Wiec w tym również nie ma dla mnie niczego dziwnego.
Co do zatrudnienia tej pani - po pierwsze nie wiadomo czy to ona, po drugie czym się ta firma dokładnie zajmuje. Trzeba sprawdzić czy ewentualnie testuje kosmetyki na zwierzetach - takie informacje sa dostępne, choć wątpię by w tym celu ktoś chciał sunie. Zgadzam się w całości z tym co powyżej ze to takich badań psy sa wybierane na podstawie określonych kryteriów.

Nie agituje za ta panią, bo po 1. jej nie znam, a po 2. nie mam żadnego doświadczenia z adopcjami zagranicznymi. Jednakże powstrzymajmy się od tworzenia spiskowej teorii dziejów i jeśli jest możliwość to sprawdzmy ja. Może jest to jednak dla niej szansa...

Posted

Santino ja mam obawy ...takich przykładów jest b.dużo daje następny
"Pozbawione skrupułów organizacje niemieckie robią za pomocą takich upośledzonych/niepełnosprawnych psów niezły biznes - o zbiórkach datków można przeczytać na każdym z forów i stron internetowych. Psy zostają do końca swoich dni potrzebującymi opieki - tzn.: można latami żebrać o datki. Żebranie nie jest przecież zabronione"
link do dogo o takiej adopcji
http://www.dogomania.pl/threads/188599-Moj******-znikn%C4%99%C5%82y!!!

Posted

kinia, pikola, lub ktoś, kto zna niemiecki - bardzo proszę, poinformujcie np przez fb tę osobę chętną na adopcję, że będziemy prosić niemiecką fundacje o sprawdzenie domu (standardowa procedura adopcyjna). reakcja będzie wiele mówić. poproscie o telefon do tej osoby i napiszcie do jakiejś znanej fundacji z prośba o sprawdzenie domu. nazwę takiej fundacji poda wam na pewno ostatniaszansa z boguszyc, one współpracuja na stałe z niemcami, mają od nich super regularną pomoc i dużo adopcji. njusy o psach z ds przychodzą, więc fundacja jest sprawdzona. zreszta moze dziewczyny znają i inne sparwdzone. niektóre faktycznie są dziwne, psy znikaja i to też jest fakt. nie wydaje się psa za granicę bez sprawdzenia domu. tak jak nie wydaje się psa w polsce bez sprawdzenia. ale rzecz jest do zrobienia.

Posted

santino napisał(a):
Dziewczyny ja się nie znam na adopcjach zagranicznych ale chcialabym się wypowiedzieć co do "obaw" kasiek:
przede wszystkim nie widzę niczego dziwnego w tym ze wydarzenie na fb powstało wczoraj a odzew jest dzisiaj. Takie rzeczy się zdarzają, rzadko - ale się zdarzają. Po drugie to ze jest masa innych psów do adopcji w Niemczech to fakt, ale czasem jest tak ze komuś zapadnie w serce jeden konkretny psiak i nie dla mnie w tym absolutnie nic dziwnego. Byłam dzisiaj na wydz. psychologii na spotkaniu ws. schronisk w Polsce i akurat o tym rozmawialiśmy, ze jest tak ze w schronie jest cała masa psów a tobie akurat ten jeden wydaje się wyjątkowy zupełnie nie wiedzieć czemu. Wiec w tym również nie ma dla mnie niczego dziwnego.
Co do zatrudnienia tej pani - po pierwsze nie wiadomo czy to ona, po drugie czym się ta firma dokładnie zajmuje. Trzeba sprawdzić czy ewentualnie testuje kosmetyki na zwierzetach - takie informacje sa dostępne, choć wątpię by w tym celu ktoś chciał sunie. Zgadzam się w całości z tym co powyżej ze to takich badań psy sa wybierane na podstawie określonych kryteriów.

Nie agituje za ta panią, bo po 1. jej nie znam, a po 2. nie mam żadnego doświadczenia z adopcjami zagranicznymi. Jednakże powstrzymajmy się od tworzenia spiskowej teorii dziejów i jeśli jest możliwość to sprawdzmy ja. Może jest to jednak dla niej szansa...
Popieram...

Posted

ja tylko dodam, ze jak kiedys moze znow bede szukac psa (nasza psina ma juz powyzej 8 lat), to wezme z polskiego schroniska.
Z tego powodu, ze psom tam powodzi sie znacznie gorzej niz w tutejszych schroniskach, wiec bede chciala wziac takiego rzeczywiscie potrzebujacego.
Po adopcji naszego psa jakos przypadkiem trafilam na Dogo i poczytalam troche o warunkach w polskich schroniskach, co mnie zaszokowalo! Takie cos znam jeszcze z moich czasow w kraju, wtedy tez wzielam psa ze schroniska, ale myslalam, ze w czasach dzisiejszych juz cos takiego nie istnieje. Widze, ze bylo to bledne myslenie.

To tyle co do mozliwych motywow adoptowania psa z Polski zamiast szukania na miejscu w Niemczech, a takze co do motywow wielu ludzi dobrej woli tutaj, gdzie obecnie zyje, ktorzy nie chca zamykac oczu, nawet jesli cierpienie dzieje sie nie w ich kraju i z tego powodu zabieraja psy z Polski.

Posted

Sprawdziłam miejsce pracy tej Pani , wpisalam w google i to jest gabinet kosmetyczny , który specjalizuje się w usuwaniu włosow, a pani patrząc na zdjęcia w kitelku, jest kosmetyczką.....mam ja w znajomych i oglądałam foty jej zwierząt, faktycznie 2 z jej kotów nie mają po jednym oku. Zaznaczam, że Pani chce psa dla swojej koleżanki a nie dla siebie..Właśnie zadzwoniła do mnie Aga35 i powiedziała że telefonowala do nich Pani w sprawie adopcji Maliny do niemiec, przypuszczam że to ta sama osoba....

Posted

[quote name='Kinia1984']Dziewczyny, dostałam wiadomość na fb:

Magdalena Albrot 28 maja o 15:58 Zgłoś
Szanowna Pani Kingo, czytalam o tej slepiej psince z Wolomina. Mam miejsce dla niej, moja znajoma ja wezmie na stale. Jest tez super okulista, jest tylko maly problem bo psinka wyladowala by w Niemczech (gdzie mieszkam) w oklicy Düsseldorfu pod granica Holenderska. Udalo by nam sie ja odebrac w nastepny weekend, mam prosbe, czytalam ze bedzie badana w poniedzialek, czy wtedy juz bedzie podjeta decyzja...? Mam super weterynarza okuliste ktory jest swietny, operowal juz moich dwóch kotów, mam do niego pelne zaufanie. Psinka miala by bardzo dobry dom do konca zycia i dobrego lekarza który by ja mial na oku. Czy jest taka opcja???? Zorganizowalibysmy wszystko na nasze koszty prywatnie. W sobote bedziemy w oklicy Zgorzelca. Co Pani na to? Zapraszam serdecznie do moich znajomych, mam tam zdjecia moich psów i kotów. Bardzo sie ciesze i czekam na odpowiedz..Magdalena Albrot

Ja nigdy nie wydawałam psów za granicę i nie mam o tym pojęcia...co o tym myślicie...??
Zeby mogla pojechac do Niemiec to musi miec wszystkie szczepienia, paszport, odpornosc- przeciwciala/ po miesiacu od szczepien/ sprawdzane na granicy, pobierana krew, pozwolenie powiatowego lek wet. i oczywiscie moze jechac tylko z wlascicielem. Wtedy to moze byc podejrzenie ,ze to bedzie prawdziwa adopcja no i jeszcze pelan umowa adopcyjna ze wszystkimi danymi osoby przjmujacej psa.

Posted

Kinia1984 napisał(a):
I jeszcze filmik:
[video=youtube;aldE5Ss727A]http://www.youtube.com/watch?v=aldE5Ss727A[/video]


Jeśli chodzi o adopcję do niemiec na pewno nie wydam suni bez rzetelnego sprawdzenia domu. Tego się nie obawiajcie. wytłumaczę Pani sytuację i warunki adopcji.

Pojedziesz do Niemiec? Bo te pseudo organizacje niemieckie , ktore tonami wywaza psy z Polski, pierwsze co ci powiedza to ,ze nie moga ujawniac danych osobowych:(:(:(

Posted

[quote name='soniaM']Pare razy czytalam juz tu ma Dogo rozne dziwne podejrzenia, co sie dzieje z psami wywiezionymi do Niemiec
Jesli chodzi o schroniska zwierzat, to nie ma raczej porownania z tymi w Polsce. Sa one prawie jak pensjonaty i nie sa przepelnione. Psom w tutejszych schroniskach wiedzie sie doskonale i nikt nie wpadlby na pomysl wyciagac stamtad zwierzaka w celu umieszczania go w jakims pensjonacie, gdzie bedzie mial tak samo.
Sami wzielismy psa ze schroniska. Wybor byl bardzo ograniczony i jakis czas szukalismy. Byly tam glownie psy, ktore sa trudne do adopcji z roznych wzgledow, np. psy ras bulowatych (jak asty, rotweilery, itd.) i innych zakwalifikowanych jako grozne, ktorych w landzie gdzie jestem, nie wolno trzymac i zostaly poodbierane wlascicielom. Wiec sa skazane na zycie w schronisku. Albo psy z infekcjami z krajow poludniowych, bo wiele z nich stamtad pochodzi.
Wiekszosc psow w schronisku pochodzi z innych krajow europejskich, z Hiszpanii, Rumunii, Polski, Wegier.....zwoza je liczne organizacje niemieckie, ktore wziely sobie za cel ratowanie tych istot, ktore w tych krajach nie maja szans. W Hiszpanii i na Wegrzech np. psy sa po prostu zabijane po jakims czasie, jak nie zostana zaadoptowane.
Bez tego schroniska pewnie stalyby pustka. Ja sama jeszcze tutaj nie widzialam psa latajacego samopas bez wlasciciela w poblizu, bo jest obowiazek pilnowania psa, inaczej mozna zebrac niezly mandat. Nawet kupki trzeba zbierac.
Psa wygladajacego na bezpanskiego tez jeszcze nie widzialam. Oczywiscie, ze takie sie na pewno zdarzaja, ale nie jest to zadne nagminne zjawisko jak w Polsce. Jesli tutejsze psy laduja w schronisku, to sa oddane zwykle bezposrednio przez wlasciciela.
Moze sa roznice miedzy poszczegolnymu landami w Niemczech, ale raczej nie takie wielkie.
Ogolnie rzecz biorac jest tu sytuacja zupelnie nieporownywalna z Polska, po prostu luksusowa. Poniewaz nie ma biedy widocznej na kazdym kroku, co czesto prowadzi do znieczulicy, to ludzie sa bardziej sklonni pomoc wlasnie takim biedom, jak ta tutaj opisywana. Nie maja tego na codzien, a w ludziach tkwi przeciez ta potrzeba niesienia pomocy wlasnymi rekami, nie tylko przelewem na konto, ktory jest przeciez dosc nieosobistym aktem.

tlumaczenie czesciowe: "warunki w schroniskach zupelnie nie do zniesienia. To co przezywamy obecnie mozna tylko nazwac katastrofa, powiedzial. Wszystkie 550 schronisk nalezace do Tierschutzbund w Niemczech sa przepelnione, mowil dalej. Juz wiele schronisk nie moze zapewnic zwierzetom odpowiedniej opieki"
Tak sie wypowiadal prezydent najwiekszej organizacji ochrony zwierzat w Niemczech, Wolfgang Apel, o sytuacji zwierzat w ich schroniskach

Posted

No ja nie pojadę, czyli wychodzi na to że to jest głupi pomysł....ja nie mam pojęcia o takich adopcjach dlatego każda uwaga Wasza jest dla mnie cenna,...
Maria Szymońska z fb deklaruje na stałe 15 zł miesięcznie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...