Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

nie wiem czy w tym miejscu mogę otrzymać pomoc,jeśli nie,to będę wdzięczna za wskazówki,gdzie mam się z tym zwrócić.
Trzy lata temu znalazłam psa błąkającego się na ulicy.Weterynarz ocenił jego wiek na półtora roku (moim zdaniem miał jeszcze mniej),poprzedniego właściciela nie udało się odnaleźć,więc go zatrzymałam.To duży pies,wygląda jak krzyżówka labradora z wyżłem. I tu pojawia się kłopot - pies potrzebuje dużo ruchu a moje zdrowie w ostatnim roku znacząco się pogorszyło,nie mam nikogo,kto mógłby wyprowadzać psa,jest niewybiegany,więc zaczął sam sobie radzić - czatuje na okazję - uchylone choćby na moment drzwi np w momencie ,gdy sąsiedzi wnoszą coś do piwnicy - i ucieka.Jest tak sprytny,szybki i cichy,że robi to jak ćichociemny.Tak zresztą zaczęliśmy go nazywać. ćzy szukać mu nowego opiekuna,póki jeszcze jest młody i ładny,i ktoś zechce się nim zaopiekować? Czy kastracja coś pomoże?

Posted

Kastracja nic nie pomoże. Pies potrzebuje ruchu, więc radzi sobie jak może. Może znalazłby się ktoś w okolicy, uczeń lub student, kto zabierałby psa np na rower? To świetnie pomaga w takich wypadkach. Poza tym pies absulutnie nie może mieć możliwości ucieczki.

Posted

dzięki za rady,.znalazłam kogoś do pomocy,przy okazji chciałam podkreślić,że po ucieczkach mojego zwierzaka,odzyskiwałam go dzięki adrresówce z numerem telefonu,gdyby nie to,to aż boję się pomyśleć o konsekwencjach...:shake:

  • 2 weeks later...
Posted

sobota,godzina dwunasta,jesteśmy już po spacerku i jedzonku,pora wypuścić psa do ogrodu.Gdzie jest? dopiero co chrapał na łóżku? nigdzie go nie ma,drzwi zamknięte,nikt się nie przyznaje do wypuszczenia psa - może skoczył z balkonu (pierwsze piętro) - po krótkim śledztwie okazuje się jednak, że znajomi wstawiali coś do piwnicy.przysięgają,że to niemożliwe,żeby pies im uciekł. Po godzinie telefon,ktoś przemawia do mnie po angielsku,z czego rozumiem tylko - dog,dog.Po chwili komórka zostaje przekazana w ręce tubylca,który informuje mnie,że mój pies radośnie biega w okolicach palmiarni parku oliwskiego i żebym przyszła go zabrać (odległość od domu 5 km,bardzo ruchliwa,przelotowa trasa).Odbieram uszczęśliwionego i ubłoconego psa,wracamy do domu,pies najedzony chrapie na łóżku.
Godzina dziewiętnasta,ta sama sobota, - wyjdę z psem na spacer wieczorny,gdzie jest pies? nigdzie go nie ma,znowu nikt się nie przyznaje,w końcu, po kolejnym śledztwie współlokatorka z parteru przyznaje,że myjąc korytarz może na chwilę otworzyła drzwi - ale cały czas uważała i to przecież niemożliwe...O godzinie dwudziestej drugiej telefon - czy nie zginął pani pies? Tak,jak najbardziej,gdzie go mogę odebrać? Proszę się nie martwić,już siedzi w samochodzie,my go przywieziemy! Ale może sama go odbiorę,żeby nie sprawiać kłopotu,gdzie jest? W Nowym Porcie! (odległośc od domu ok.2o km,bardzo skomplikowana droga,ruchliwe ulice z samochodami i tramwajami)
Po tym wyczynie załatwiłam mu dog-sitterkę i wychodzi na dodatkowe dłuższe spacery! Dla wyjaśnienia dodam,że w "Pupilu",dzięki dogo kupiłam mu plakietkę z jego imieniem i moim numerem telefonu,przydała sie stokrotnie!:evil_lol: :lol: :evil_lol: :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...