jadwiga Posted October 22, 2006 Posted October 22, 2006 nie wiem czy w tym miejscu mogę otrzymać pomoc,jeśli nie,to będę wdzięczna za wskazówki,gdzie mam się z tym zwrócić. Trzy lata temu znalazłam psa błąkającego się na ulicy.Weterynarz ocenił jego wiek na półtora roku (moim zdaniem miał jeszcze mniej),poprzedniego właściciela nie udało się odnaleźć,więc go zatrzymałam.To duży pies,wygląda jak krzyżówka labradora z wyżłem. I tu pojawia się kłopot - pies potrzebuje dużo ruchu a moje zdrowie w ostatnim roku znacząco się pogorszyło,nie mam nikogo,kto mógłby wyprowadzać psa,jest niewybiegany,więc zaczął sam sobie radzić - czatuje na okazję - uchylone choćby na moment drzwi np w momencie ,gdy sąsiedzi wnoszą coś do piwnicy - i ucieka.Jest tak sprytny,szybki i cichy,że robi to jak ćichociemny.Tak zresztą zaczęliśmy go nazywać. ćzy szukać mu nowego opiekuna,póki jeszcze jest młody i ładny,i ktoś zechce się nim zaopiekować? Czy kastracja coś pomoże? Quote
Azir Posted October 22, 2006 Posted October 22, 2006 Kastracja nic nie pomoże. Pies potrzebuje ruchu, więc radzi sobie jak może. Może znalazłby się ktoś w okolicy, uczeń lub student, kto zabierałby psa np na rower? To świetnie pomaga w takich wypadkach. Poza tym pies absulutnie nie może mieć możliwości ucieczki. Quote
jadwiga Posted October 23, 2006 Author Posted October 23, 2006 będę szukać dog-sittera!dzięki za radę Quote
Klaudia :-) Posted October 23, 2006 Posted October 23, 2006 Tak jak napisał Azir poszukaj kogoś kto wyjdzie na dłuższy spacer z psem,napisz gdzie mieszkasz to moze ktoś pomoże Quote
jadwiga Posted October 25, 2006 Author Posted October 25, 2006 dzięki za rady,.znalazłam kogoś do pomocy,przy okazji chciałam podkreślić,że po ucieczkach mojego zwierzaka,odzyskiwałam go dzięki adrresówce z numerem telefonu,gdyby nie to,to aż boję się pomyśleć o konsekwencjach...:shake: Quote
jadwiga Posted October 28, 2006 Author Posted October 28, 2006 mieszkam w Gdańsku,serdecznie pozdrawiam wszystkich dogomaniaków i dziękuję za porady;) Quote
Kati Posted November 7, 2006 Posted November 7, 2006 na pewno znajdziesz kogos z Gdańska, kto z wielką chęcią zmęczy długimi spacerami twojego psa. Poszukaj w "off topicu" w temacie praca. Quote
siekowa Posted November 7, 2006 Posted November 7, 2006 mój pies po kastracji przestał uciekać na suczki a jeśli szukasz osoby do wyprowadzania psa to może napisz tu http://www.petsitter.pl/ogloszenia.php Quote
Azir Posted November 8, 2006 Posted November 8, 2006 asik89, ten pies ucieka z powodu braku ruchu, więc nie sądzę, aby po kastracji nagle przestał chcieć biegać. Quote
jadwiga Posted November 10, 2006 Author Posted November 10, 2006 sobota,godzina dwunasta,jesteśmy już po spacerku i jedzonku,pora wypuścić psa do ogrodu.Gdzie jest? dopiero co chrapał na łóżku? nigdzie go nie ma,drzwi zamknięte,nikt się nie przyznaje do wypuszczenia psa - może skoczył z balkonu (pierwsze piętro) - po krótkim śledztwie okazuje się jednak, że znajomi wstawiali coś do piwnicy.przysięgają,że to niemożliwe,żeby pies im uciekł. Po godzinie telefon,ktoś przemawia do mnie po angielsku,z czego rozumiem tylko - dog,dog.Po chwili komórka zostaje przekazana w ręce tubylca,który informuje mnie,że mój pies radośnie biega w okolicach palmiarni parku oliwskiego i żebym przyszła go zabrać (odległość od domu 5 km,bardzo ruchliwa,przelotowa trasa).Odbieram uszczęśliwionego i ubłoconego psa,wracamy do domu,pies najedzony chrapie na łóżku. Godzina dziewiętnasta,ta sama sobota, - wyjdę z psem na spacer wieczorny,gdzie jest pies? nigdzie go nie ma,znowu nikt się nie przyznaje,w końcu, po kolejnym śledztwie współlokatorka z parteru przyznaje,że myjąc korytarz może na chwilę otworzyła drzwi - ale cały czas uważała i to przecież niemożliwe...O godzinie dwudziestej drugiej telefon - czy nie zginął pani pies? Tak,jak najbardziej,gdzie go mogę odebrać? Proszę się nie martwić,już siedzi w samochodzie,my go przywieziemy! Ale może sama go odbiorę,żeby nie sprawiać kłopotu,gdzie jest? W Nowym Porcie! (odległośc od domu ok.2o km,bardzo skomplikowana droga,ruchliwe ulice z samochodami i tramwajami) Po tym wyczynie załatwiłam mu dog-sitterkę i wychodzi na dodatkowe dłuższe spacery! Dla wyjaśnienia dodam,że w "Pupilu",dzięki dogo kupiłam mu plakietkę z jego imieniem i moim numerem telefonu,przydała sie stokrotnie!:evil_lol: :lol: :evil_lol: :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.