Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

charciara

Przepraszam :modla: wcale nie uważam, że jesteś głupia :lol: Ja tylko skromnie podpowiadam, bo czasami zapomina się o najprostszych rzeczach :) A Borys też na początku nie brał smakołyka. Po prostu chyba nie wiedział co to jest. Ale juz się nauczył :) Na początku było smiesznie, bo z ręki to nieeee, dopiero jak upadło na ziemię, to mozna było wziąć :) Potem już wykapował. Ale powiem Ci ciekawostkę (może się przyda). Borys nie bierze smakołyków typu kiełbaska, serek itp. Dla niego największą nagrodą są po prostu zwykłe psie chrupki :o :lol: czyli, to, co dostaje na śniadanie :lol:

  • Replies 146
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wybaczam Rotti :D

Ja na spacer zawsze biorę psie dropsy, a ostatnio bardzo im smakuje najzwyklejsza karma Frolic, której z miski nie ruszyłyby, a i ja sama nie karmiłabym ich tym paskudztwem.

W domu dostają psie ciastka (Biscroki, Markizy).

Stefan w domu smakołyki zjada, a na spacerze nie chce.

Za bardzo jest rozproszony, tyle dziwnych rzeczy dookoła się dzieje.

Pewnie się nauczy.

Kiełbaskę rzadko im daję, ale żelki lubią, rodzynki, serek nie bardzo.

Dostałam od kogoś taką wielką pakę daktyli, których nie cierpię, to miały wtedy raj.

Posted

No i zobacz, czego to te nasze chłopaki nie jedzą :lol: Borys ostatnio nawet spróbował mandarynkę :lol: A teraz wymiękł po dzisiejszym bieganiu :lol:

A z tym niejedzeniem na spacerku, to ostatnio jakaś plaga. Rotti obecnie nie bierze, bo przecież są cieczki, to jeść się nie da, a Borys też coś ostatnio z łaski bierze. Może za dobrze karmione ;) :lol:

Posted

Mandarynki są be dla moich Ziutków, ale jabłuszko, bananek, świeża papryka - tylko zimą, kiedy jest najdroższa.

Ale i tak najlepszy jest chleb albo sucha bułka ukradziona wędkarzom i oczywiście wszystkie rodzaje padlinki, najlepiej takiej już dobrze przeleżałej.

A także śmierdzące kości, sprytnie ukradzione psu sąsiadów, surowe ziemniaki i całe mnóstwo innych dziwnych rzeczy, których nie sposób wyliczyć.

Felek któregoś dnia nażarł się takich drobnych kulek ze styropianu, byłam wtedy pełna podziwu dla jego kupy :lol:

Posted

No kurka, bo mnie szlag trafi. Tyle się napisałam i mi nie wysłało, a na dodatek skasowało :evil:

Jeszcze raz.

Moje nie mają takich mozliwości jak Twoje. Ale chlebek, to baaardzo chetnie. Do chlebka są wyścigi :) A owoce, to u mnie w domu rzadkość, bo prawie ich nie jadam. Za to jak obieram jarzyny, to co chwilę któryś się po cos zgłasza. Chetnie jedzą marchewę i piją soczek ze świeżej marchwi :)

Jeżeli chodzi o rzeczy ogólnie uznane za niejadalne, to co powiesz na zjadzony kaganiec i to prosto z pyska (własnego). To Boys taki zdoly jest :)

A kupa po styropianie, to tak spokojnie leżała na ziemi, czy może się unosiła ? :lol:

Posted

No przecież wiem :lol: Tak sobie zażartowałam :)

Musiałbyś widzieć moją minę po powrocie, jak zobaczyłam to, co zostało kagańca :lol: Wyglądałam pewnie podobnie jak Ty, jak zobaczyłaś Stefana ;) Tylko potem było troche inaczej :lol: No i zastanawiałam się, jak facet strawi nity :o Bo to był kaganiec ze skóry.

Posted

Jasna cholera, mój genialny małżonek rozpieprzył sieć i dopiero teraz udało mi się naprawić.

Cóż, większość kagańca pewnie jakoś przetrawił, a nity wykupkał.

Ale gigant !!!

Posted

Uffff, to dobrze, że naprawił :) Chwała mu za to ;)

Pewnie wykupkał, ale nitów w kupie nie widziałam :lol:

Kiedys słyszałam, że pies może zjeśc własny kaganiec, ale nie sądziłam, że mnie to spotka :)

A jak Stiw ?

Posted

Stefan dzisiaj całkiem się rozbisurmanił, bił się z Bartkiem o taką skórę z owcy, czy barana, co przy kominie leży, a potem chciał go bzyknąć, za co został przez Bartka skarcony.

Swoją drogą to dziwne, bo wszystkie psy, moje i obce, chcą Bartka pukać.

Posted

Ze mną na spacerach cacy, jeszcze trochę Stefan nierówno idzie tylko.

Grzesiek natomiast wraca cały spocony i twierdzi, że wszystkie mu się plączą, Stefan włazi pod nogi, ciągną na smyczach, nie przychodzą na zawołanie.

Ale co się dziwić - jak sobie wychował, tak ma.

A właściwie one sobie wychowały Grześka :D

Posted

:lol: Noooo, to wszystko wyjaśnia. Od razu wiadomo kto jest przewodnikiem stada. Nie tylko psiego :)

Tak sie martwiłaś o te spacerki, a tu tak fajnie się układa :) Taki maluch to super radocha :lol:

Ja mam też niezły ubaw z Borysem. Najbardziej mi się podoba, jak skaczą po tapczanach caaaałe radosne. Potem Rotti kładzie się kołami do góry a Borys go zagryza :lol:

Sorrka, padam na pysk, więc dzisiaj spadam.

Posted
Najbardziej mi się podoba, jak skaczą po tapczanach caaaałe radosne. Potem Rotti kładzie się kołami do góry a Borys go zagryza

No to u mnie to samo, tylko zawsze dwóch na jednego.

Zagryzają leżącego, potem się zamieniają, następny leży i go zagryzają i tak mogą dłuuuuuugo.

Skaczą sobie po sofie, też nieźle, żeby tylko tyle hałasu przy tym nie było.

Przez ten hałas nie słyszałam cholera, co Poeta w Rejsie mówił (hahaha).

Też spadam spać.

No i patrz, Sylwestra mamy !!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...