Rotti Posted December 29, 2003 Posted December 29, 2003 charciara Przepraszam :modla: wcale nie uważam, że jesteś głupia :lol: Ja tylko skromnie podpowiadam, bo czasami zapomina się o najprostszych rzeczach :) A Borys też na początku nie brał smakołyka. Po prostu chyba nie wiedział co to jest. Ale juz się nauczył :) Na początku było smiesznie, bo z ręki to nieeee, dopiero jak upadło na ziemię, to mozna było wziąć :) Potem już wykapował. Ale powiem Ci ciekawostkę (może się przyda). Borys nie bierze smakołyków typu kiełbaska, serek itp. Dla niego największą nagrodą są po prostu zwykłe psie chrupki :o :lol: czyli, to, co dostaje na śniadanie :lol: Quote
charciara Posted December 29, 2003 Author Posted December 29, 2003 Wybaczam Rotti :D Ja na spacer zawsze biorę psie dropsy, a ostatnio bardzo im smakuje najzwyklejsza karma Frolic, której z miski nie ruszyłyby, a i ja sama nie karmiłabym ich tym paskudztwem. W domu dostają psie ciastka (Biscroki, Markizy). Stefan w domu smakołyki zjada, a na spacerze nie chce. Za bardzo jest rozproszony, tyle dziwnych rzeczy dookoła się dzieje. Pewnie się nauczy. Kiełbaskę rzadko im daję, ale żelki lubią, rodzynki, serek nie bardzo. Dostałam od kogoś taką wielką pakę daktyli, których nie cierpię, to miały wtedy raj. Quote
Rotti Posted December 29, 2003 Posted December 29, 2003 No i zobacz, czego to te nasze chłopaki nie jedzą :lol: Borys ostatnio nawet spróbował mandarynkę :lol: A teraz wymiękł po dzisiejszym bieganiu :lol: A z tym niejedzeniem na spacerku, to ostatnio jakaś plaga. Rotti obecnie nie bierze, bo przecież są cieczki, to jeść się nie da, a Borys też coś ostatnio z łaski bierze. Może za dobrze karmione ;) :lol: Quote
charciara Posted December 29, 2003 Author Posted December 29, 2003 Mandarynki są be dla moich Ziutków, ale jabłuszko, bananek, świeża papryka - tylko zimą, kiedy jest najdroższa. Ale i tak najlepszy jest chleb albo sucha bułka ukradziona wędkarzom i oczywiście wszystkie rodzaje padlinki, najlepiej takiej już dobrze przeleżałej. A także śmierdzące kości, sprytnie ukradzione psu sąsiadów, surowe ziemniaki i całe mnóstwo innych dziwnych rzeczy, których nie sposób wyliczyć. Felek któregoś dnia nażarł się takich drobnych kulek ze styropianu, byłam wtedy pełna podziwu dla jego kupy :lol: Quote
Rotti Posted December 29, 2003 Posted December 29, 2003 No kurka, bo mnie szlag trafi. Tyle się napisałam i mi nie wysłało, a na dodatek skasowało :evil: Jeszcze raz. Moje nie mają takich mozliwości jak Twoje. Ale chlebek, to baaardzo chetnie. Do chlebka są wyścigi :) A owoce, to u mnie w domu rzadkość, bo prawie ich nie jadam. Za to jak obieram jarzyny, to co chwilę któryś się po cos zgłasza. Chetnie jedzą marchewę i piją soczek ze świeżej marchwi :) Jeżeli chodzi o rzeczy ogólnie uznane za niejadalne, to co powiesz na zjadzony kaganiec i to prosto z pyska (własnego). To Boys taki zdoly jest :) A kupa po styropianie, to tak spokojnie leżała na ziemi, czy może się unosiła ? :lol: Quote
charciara Posted December 29, 2003 Author Posted December 29, 2003 No, kaganiec z własnego pyska to jest cóś. Natomiast jeżeli chodzi o kupę po styropianie, chodziło mi raczej o konsystencję i wygląd. Quote
Rotti Posted December 29, 2003 Posted December 29, 2003 No przecież wiem :lol: Tak sobie zażartowałam :) Musiałbyś widzieć moją minę po powrocie, jak zobaczyłam to, co zostało kagańca :lol: Wyglądałam pewnie podobnie jak Ty, jak zobaczyłaś Stefana ;) Tylko potem było troche inaczej :lol: No i zastanawiałam się, jak facet strawi nity :o Bo to był kaganiec ze skóry. Quote
charciara Posted December 30, 2003 Author Posted December 30, 2003 Jasna cholera, mój genialny małżonek rozpieprzył sieć i dopiero teraz udało mi się naprawić. Cóż, większość kagańca pewnie jakoś przetrawił, a nity wykupkał. Ale gigant !!! Quote
Rotti Posted December 30, 2003 Posted December 30, 2003 Uffff, to dobrze, że naprawił :) Chwała mu za to ;) Pewnie wykupkał, ale nitów w kupie nie widziałam :lol: Kiedys słyszałam, że pies może zjeśc własny kaganiec, ale nie sądziłam, że mnie to spotka :) A jak Stiw ? Quote
charciara Posted December 30, 2003 Author Posted December 30, 2003 To nie chłop naprawił, tylko ja ! On tylko psuć umie. Stefania śpio, reszta też. Quote
Rotti Posted December 30, 2003 Posted December 30, 2003 To jesteś wielka :lol: No ale napisz coś o pierwszych dniach w nowym domu :) Quote
wirka Posted December 30, 2003 Posted December 30, 2003 Charciara! A jednak? Suuper!!! :angel: Cieszę się bardzo z nowego nabytku. Ten Twój chłop to jednak dobry jest... :D Quote
charciara Posted December 30, 2003 Author Posted December 30, 2003 Rotti - na okrągło piszę o pierwszych dniach w nowym domu :D . Wirka - dzięki wielkie ! Quote
Rotti Posted December 30, 2003 Posted December 30, 2003 charciara Ale ja bym chciała więcej szczegółów :lol: Quote
charciara Posted December 30, 2003 Author Posted December 30, 2003 Rotti - na Canale+ właśnie REJS leci, napisz, jakie chcesz szczegóły, to Ci później napiszę. Quote
charciara Posted December 30, 2003 Author Posted December 30, 2003 Prawie, przez to czytanie scenariusza większość sobie przypomniałam. Polać się można ze śmiechu :lol: :lol: :lol: Quote
Rotti Posted December 31, 2003 Posted December 31, 2003 Aż Ci zazdroszczę :) Dalej, mów jak dzisiaj Stefan ? Quote
charciara Posted December 31, 2003 Author Posted December 31, 2003 Stefan dzisiaj całkiem się rozbisurmanił, bił się z Bartkiem o taką skórę z owcy, czy barana, co przy kominie leży, a potem chciał go bzyknąć, za co został przez Bartka skarcony. Swoją drogą to dziwne, bo wszystkie psy, moje i obce, chcą Bartka pukać. Quote
Rotti Posted December 31, 2003 Posted December 31, 2003 Borys chce pukać Rottiego, ale tylko na ostatnim spacerku :) To mały się już zadomowił w stadzie. A jak spacerki ? Quote
charciara Posted December 31, 2003 Author Posted December 31, 2003 Ze mną na spacerach cacy, jeszcze trochę Stefan nierówno idzie tylko. Grzesiek natomiast wraca cały spocony i twierdzi, że wszystkie mu się plączą, Stefan włazi pod nogi, ciągną na smyczach, nie przychodzą na zawołanie. Ale co się dziwić - jak sobie wychował, tak ma. A właściwie one sobie wychowały Grześka :D Quote
Rotti Posted December 31, 2003 Posted December 31, 2003 :lol: Noooo, to wszystko wyjaśnia. Od razu wiadomo kto jest przewodnikiem stada. Nie tylko psiego :) Tak sie martwiłaś o te spacerki, a tu tak fajnie się układa :) Taki maluch to super radocha :lol: Ja mam też niezły ubaw z Borysem. Najbardziej mi się podoba, jak skaczą po tapczanach caaaałe radosne. Potem Rotti kładzie się kołami do góry a Borys go zagryza :lol: Sorrka, padam na pysk, więc dzisiaj spadam. Quote
charciara Posted December 31, 2003 Author Posted December 31, 2003 Najbardziej mi się podoba, jak skaczą po tapczanach caaaałe radosne. Potem Rotti kładzie się kołami do góry a Borys go zagryza No to u mnie to samo, tylko zawsze dwóch na jednego. Zagryzają leżącego, potem się zamieniają, następny leży i go zagryzają i tak mogą dłuuuuuugo. Skaczą sobie po sofie, też nieźle, żeby tylko tyle hałasu przy tym nie było. Przez ten hałas nie słyszałam cholera, co Poeta w Rejsie mówił (hahaha). Też spadam spać. No i patrz, Sylwestra mamy !!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.