Dorin91 Posted May 24, 2011 Posted May 24, 2011 22.11.2011 Bohun został adoptowany! :multi: Bohun to ok. 2-letni szorstkowłosy pies, podobny odrobinę do psów gończych. Oddany do schroniska 17. 04. 2011. Jest średniej wielkości (ok. 45cm wysokości w kłębie). Bardzo energiczny, wesoły. Nie lubi rowerzystów i obcych psów, więc będzie trzeba trochę nad nim popracować. Powinien trafić do aktywnego domu bez dzieci i innych zwierząt. Jest zaszczepiony i wykastrowany. Kontakt w sprawie adopcji: Dorota - opiekun wolontariusz Tel.: 602 343 062 GG: 3229897 e-mail: dorota-1991@wp.pl Quote
Dorin91 Posted May 30, 2011 Author Posted May 30, 2011 W sobotę niestety Bohun nie wyszedł na spacer :( Widziałam go tylko przez kraty boksu. Dodam zaległe zdjęcia sprzed tygodnia Naprawdę nikt nie chce, żeby taki fajny pies biegał tak radośnie przy jego boku? Quote
Guest AnetaR Posted June 3, 2011 Posted June 3, 2011 Szybkiego znalezienia domku! I udanego spaceru jutro :-) Quote
Dorin91 Posted June 4, 2011 Author Posted June 4, 2011 Kilka zdjęć z dzisiejszego spaceru :) W wersji black&white ;) Odpoczynek w trawie I znów w boksie :( Wytarzał się dzisiaj w trawie i zrobił sobie kąpiel błotną ;) No i zepsuł mi smycz. Ciągnie (chociaż z tym jest już trochę lepiej) i rzuca się na psy i rowerzystów. Postaram się z nim nad tym popracować, bo inaczej marne jego szanse... Bohun jest bardzo fajnym psem, ale niestety dość trudnym, dlatego może trafić tylko do kogoś, kto ma doświadczenie z psami. Oby tylko ktoś taki go zechciał... Quote
Dorin91 Posted June 5, 2011 Author Posted June 5, 2011 Też się zastanawiam ;p Nie no, rozerwał karabińczyk. Tak ciągnął i się szarpał... Quote
Guest AnetaR Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 O matko :p On tak zawsze ciągnie? ps. masz jakiegoś innego psa na I turę? Quote
Dorin91 Posted June 6, 2011 Author Posted June 6, 2011 Niestety tak... Chociaż z samym ciągnięciem jest lepiej, jak nie ma psów ani rowerów na horyzoncie to jest spokojny i chodzi przy nodze (sam z siebie). Ale gorzej z tym rzucaniem się :/ Chciałam z nim nad tym pracować w ten sposób, że nauczę go siad i potem z coraz mniejszej odległości od obcego psa będzie siadał. Ale przeszkodę napotkałam na pierwszym etapie przy nauce siad, bo on wychodzi z założenia "jak nie chcesz mi dać smaczka to nie" i odchodzi. W ogóle nie jest tym zainteresowany. To jest raczej niezależny pies. Potem jak zauważyłam wcześniej od niego rower czy psa to szłam z nim albo w drugą stronę, albo z przodu i jak nas "nielubiany obiekt" minął to od razu zawracałam, tak że nie zdążył w ogóle zareagować i było ok. Bo on jak zobaczy i zacznie się rzucać to jeszcze trochę jak już "obiekt" zniknie z horyzontu potrzebuje czasu, żeby się uspokoić. Ale trzeba z nim pracować, bo z takim zachowaniem jego szanse na adopcje są marne :( Dlatego będę próbować. Bo poza tym ciągnięciem to jest świetny pies - wesoły, energiczny. Szkoda go żeby siedział w schronie :( Ale przede wszystkim ten pies jest niewybiegany... On ma w sobie mnóstwo energii, więc spacer raz na tydzień (a bywało nawet, że raz na 2) to jest dla niego nic. Nie wiem, może zacznę z nim trochę biegać czy coś. P.S.: Ostatnio byłam z nim na pierwszej turze i na razie Kasia powiedziała, że mi nie daje drugiego psa na stałe. Quote
Guest AnetaR Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 Ja mam problem z Kaprysem, który jak tylko wyjdzie z bramę to leci do biura. Ogólnie boi się wszystkiego i jak ja mam go czegoś nauczyć? Quote
gosia2313 Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 Fakt, Kaprys to wyjątkowo strachliwy przypadek :( Quote
Dorin91 Posted June 10, 2011 Author Posted June 10, 2011 No to ważniejsze od tego, żeby go czegoś nauczyć jest to, żeby popracować najpierw nad tym lękiem ;) Trzeba go odwrażliwić trochę. A czego konkretnie się boi? Ale nie ma się co dziwić, jak biedaczysko tyle lat siedzi w schronisku :( Quote
Guest AnetaR Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 On boi się : wody, większych samochodów, burzy, dźwięku jadącego pociągu, czasem innych psów (które nawet na niego nie warknęły) Quote
gosia2313 Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 Ale nie zapominaj, że Emi się nie boi ! A nawet ona przy nim się nie boi np. burzy, żeby i on się nie bał :) Quote
Guest AnetaR Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 Ahhh ona jest taka odważna jak nie jest sama xD Quote
gosia2313 Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 No co ? Ważne, że chce pomóc Kapryskowi się nie bać ; ) Quote
Dorin91 Posted June 15, 2011 Author Posted June 15, 2011 W sobotę Bohun wyszedł na spacer, poszedł nad wodę, trochę popływał, poszalał w trawie. Na smyczy chodzi coraz lepiej, tylko czasem zdarza mu się szarpnąć (albo jak zobaczy rower/psa...) Na plaży staliśmy w dużej odległości od psów i za spokojne patrzenie w ich stronę dawałam mu kiełbasę. Ale potem pies przeszedł obok nas no i było szaleństwo oczywiście... Natomiast z rowerami jest już trochę lepiej, jeśli zauważę je w miarę wcześnie. Ale okazało się, że Bohun ma łysą końcówkę ogona... Niestety gryzie sobie ogon, myślę, że to z braku ruchu :shake: To teraz kilka zdjęć ze spaceru W wodzie: Mordeczka :) Quote
Guest AnetaR Posted June 15, 2011 Posted June 15, 2011 Widzę, że Bohun teraz na linie wychodzi xD Fajny z niego pies, tylko te jego nerwy :p Babciny pies też gryzł ogon, ale on miał coś z zatokami odbytu - nie czyściły mu się i miał tam ropę (czy coś takiego). Nie wiem czy to może byc to samo? Quote
Dorin91 Posted June 15, 2011 Author Posted June 15, 2011 Szaleństwo w trawie ;) No i zrobiłam zbliżenie na ogon (cudowne, wiem ;p), ale chyba coś widać: Quote
Guest AnetaR Posted June 15, 2011 Posted June 15, 2011 Jakiż on jest fotogeniczny ^^ A ogon faktycznie nie za ciekawie wygląda... Przyłapałaś go kiedyś na tym, żeby go obgryzał? Quote
Dorin91 Posted June 15, 2011 Author Posted June 15, 2011 AnetaR napisał(a):Widzę, że Bohun teraz na linie wychodzi xD Fajny z niego pies, tylko te jego nerwy :p Babciny pies też gryzł ogon, ale on miał coś z zatokami odbytu - nie czyściły mu się i miał tam ropę (czy coś takiego). Nie wiem czy to może byc to samo? To jest jedna z tych zapasowych smyczy, z moją już się nie da chodzić, bo zauważyłam, że ten karabińczyk, który się przyczepia do obroży też jest poluzowany, więc jakby szarpnął to po psie... (a niechby rower jechał mmm) Zatkane gruczoły okołoodbytowe - wydaje mi się, że to nie to, on miał łysą samą końcówkę i nie zauważyłam żadnych problemów z wypróżnianiem czy saneczkowania. Ale oczywiście zwrócę na to uwage w sobotę, chociaż wydaje mi się, że on to robi bardziej w celu rozładowania napięcia Quote
Dorin91 Posted June 15, 2011 Author Posted June 15, 2011 AnetaR napisał(a):Jakiż on jest fotogeniczny ^^ A ogon faktycznie nie za ciekawie wygląda... Przyłapałaś go kiedyś na tym, żeby go obgryzał? No piękny to on jest, tylko trochę ciężko mu zrobić zdjęcie, bo się ciągle rusza ;) (a ogonem merda prawie cały czas) Nie, nigdy. On sobie go gryzie raczej tylko w boksie. I wcześniej nie miał żadnych śladów, pierwszy raz to widziałam. I jeszcze na początku myślałam, że to kleszcz, bo tak z daleka wygląda jakby miał coś przyczepione do tego ogona Quote
Guest AnetaR Posted June 15, 2011 Posted June 15, 2011 Możliwe, ale żeby tak własny ogon podgryzać :o ps. z jakim psiakiem dziś wychodziłaś? Quote
Dorin91 Posted June 15, 2011 Author Posted June 15, 2011 No niestety, psy mogą takie rzeczy robić jak są sfrustrowane... Nie wyszłam w końcu z żadnym psem, bo miałam wziąć Jagę, ale okazało się, że jej nie ma... Pomagałam przy spisywaniu danych z kartotek i robieniu zdjęć nowym psom. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.