Jump to content
Dogomania

!!!!!!!!!!!!!!nadia uciekła w halinowie!!!!!!!!


Recommended Posts

Posted

co za durnota cholerna...
moja MOZA, która dzisiaj obchodzi trzecią rocznicę zamieszkania z nami "na chwilę" była dokładnie taka sama. z każdego kojca wyłaziła albo dołem albo górą, rozwalając sobie przy okazji nos i pysk, z klatki wyłaziła, demolowała ze strachu pomieszczenie na DT, raz na campingu wylazła z klatki, wyskoczyła przez okno i zwiała, parę razy z obroży wylazła i szelek... najgorzej było kiedy zwiała mojej mamie na spacerze a ja byłam 300 km od domu... człowiek dla niej nie istniał, po prostu powietrze! zadne smakołyki, zabawki NIC
dzisiaj biega radosna, ćwiczy troszkę agility i posłuszeństwo i uwielbia się miziać. wicie co pomogło? tylko czas i mój osobisty pies, który stał się dla niej guru. trzymam z daleka kciuki za odnalezienie uciekinierki!!!
wydarzenie na FB udostępnione!

  • Replies 533
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Oj Nadia, babolu niemądry!
Podczytywałam wątek, trzymałam kciuki, a tu taki numer... Eh, mam nadzieję, że się znajdzie i jeszcze się przekona, jak szczęśliwe może być psie życie z człowiekiem. Gdybym była bliżej już bym jej szukała.

Posted

Beatrx napisał(a):
my kawałek od halinowa mieszkamy, ale też się za suńką porozglądamy, a nuż widelec jakimś cudem tu zawędrowała


Rozglądajcie sie...

Szarotka napisał(a):
No, ale duzy pies w kubraku to chyba nie czeste zjawisko.


Nieczęste a telefonu żadnego, bo ona w lesie siedzi

Klementynkaa napisał(a):
co za durnota cholerna...
moja MOZA, która dzisiaj obchodzi trzecią rocznicę zamieszkania z nami "na chwilę" była dokładnie taka sama. z każdego kojca wyłaziła albo dołem albo górą, rozwalając sobie przy okazji nos i pysk, z klatki wyłaziła, demolowała ze strachu pomieszczenie na DT, raz na campingu wylazła z klatki, wyskoczyła przez okno i zwiała, parę razy z obroży wylazła i szelek... najgorzej było kiedy zwiała mojej mamie na spacerze a ja byłam 300 km od domu... człowiek dla niej nie istniał, po prostu powietrze! zadne smakołyki, zabawki NIC
dzisiaj biega radosna, ćwiczy troszkę agility i posłuszeństwo i uwielbia się miziać. wicie co pomogło? tylko czas i mój osobisty pies, który stał się dla niej guru. trzymam z daleka kciuki za odnalezienie uciekinierki!!!
wydarzenie na FB udostępnione!


Miałyśmy nadzieję, że kiedyś i z Nadia tak będzie

sambo_os1 napisał(a):
Tak mi jej szkoda :-( cały czas mam nadzieję że ktoś ją zauważy i da znać.


Bardzo bym chciała

Roszpunka napisał(a):
Oj Nadia, babolu niemądry!
Podczytywałam wątek, trzymałam kciuki, a tu taki numer... Eh, mam nadzieję, że się znajdzie i jeszcze się przekona, jak szczęśliwe może być psie życie z człowiekiem. Gdybym była bliżej już bym jej szukała.


My niestety obstawiamy, ze jest daleko od tego miejsca... Mamy jeszcze wątłą nadzieję, ze wróci albo do hotelu albo na działki, myślę, że Halinów już w grę nie wchodzi

Posted

Tu jest wątek na FB rozsyłajcie nadal . Im więcej tym lepiej http://www.facebook.com/event.php?eid=167183846664256#!/event.php?eid=112081835545597 Ta jamniczka Cherry 10 dni sie błąkała i znalezli ją ludzie z FB.Nadzieja jest zawsze i nie mozemy jej tracić. A TY Nadusiu głupiutka juz miałas z góreczki a tu taki numer nam wywinęłaś. SłuchaJ, SŁUCHAJ ILE DOBRYCH DUSZ CIĘ SZUKA.Oszczędz nam łez i smutku Odezwij sie głupolu!!!!!!!!!!!!!!. Człowiek nie zawsze jest taki zły jak ty go postrzegasz.

Posted

Poprosiłam DIF i Astaroth o porozwieszanie ogłoszeń. Tyle, że nikt, kto choć trochę poznał Nadię nie wierzy aby była w okolicy:( Raczej pruła przed siebie... Kasia wypatruje ją w okolicy hotelu (ma nadzieję, że się pojawi u niej. Powiadomiła też koleżankę z działek koło palucha, żeby rozpuściła wici, żeby poinformować, gdyby wróciła na działki

Posted

Tamta sunia byla mniejsze i chowala sie wlasnie na dzialkach. Chyba w koncu ja ktos zlapal jakism cudem i przetrzymywal, a ludzie dalej szukali i jakos w koncu sie dowiedzieli. Miejmy nadzieje, ze Nadie ktos zobaczy, bo to duzy ladny pies i do tego w kubraku.

Posted

W Halinowie kiedyś zwiał i został znaleziony psiak. Mniejszy:) Pod sklep przychodził i facet go złapał. Oby i Nadia miała tyle szczęscia, tylko obawiam się, że na większego psa będzie mniej chętnych do rzucania się, by go złapać. Ale trochę nadziei mi ta historia dodała, więc czekam na cud

Posted

Szarotka napisał(a):
Z tym, ze tam Asik zrobila cala akcje i ciotki i wujkowie jezdzili i szukali jak opentani. Miedzy innymi Wujek Ubocze i inni.


Akcja trwała 3 tygodnie, teren był okropnie problematyczny a suczka wczołgała się w stanie skrajnego wyczerpania na działke i tam znależli ją ludzie. Wzięli do domu , odkarmili i jakos trafili na ogłoszenia i Zulcia wróciłą do domu. To tak w telegraficznym skrócie. Ale przez te 3 tygodnie była widziana mniej więcej w jednej okolicy

Posted

Nadia także jest szukana ale trudno znaleźć psa, który nie pokazuje się ludziom i ich unika. Wczoraj jeździła wetka, jej mąż (jest taksówkarzem), wszyscy okoliczni znajomi powiadomieni, do tego dziciaki za obiecaną nagrodą. Na policję w Halinowie nie było takiego zgłoszenia. W SM na terenie Warszawy również nie bylo zgłaszanego takiego psa. W okolicznych schroniskach także.
Nie dodzwoniłam się na razie do urzędu gminy w Halinowie ale wiem, ze nie mają podpisanej umowy z żadnym schronem ale może mili zgłoszenie. Chociaż nie podejrzewam.
Ciotki, zrozumcie. Zadna z osób, która miała do czynienia nie podejrzewa, żeby Nadia pojawiła się w tej okolicy. Chyba, że za jakiś czas zawróci, bo raczej jej pierwszą reakcja po uwolnieniu był pęd przed siebie, jak najdalej...
Zadzwonię jeszcze do właściciela cmentarza dla zwierząt, bo to też niedaleko w miarę, moze jakieś ogłoszenia powiesi, może powiadomi (dzięki Ciotka za podpowiedź;))
Mam trochę nadziei, że jednak odnajdzie się cała i zdrowa ale chyba prędzej przy hoteliku albo w okolicy palucha.
Zresztą sama nie wiem:(
No i ja słyszałam o innym psie;). Ten też nie dawał się złapać, jakiś zdesperowany facet rzucił się na niego i nie puścił pomimo pogryzienia ale nie wiem, czy ktoś z Nadią zaryzykuje rzucanie się na nią za wszelką cenę. Zresztą, wystarczyłby sygnał, że była gdzieś widziana ale jak na razie nie ma ŻADNEGO sygnału, że była widziana gdziekolwiek a suka w zielonym kubraku (o ile go nie zdjęła jeszcze ale nie przeszkadzał jej zbytnio, więc może nadal w nim być) jest bardzo charakterystyczna. Do tego, jeśli gdzieś by się kręciła, to myślę, że ktoś by ją zgłosił na policję, bo ludzie wcale nie lecą chętnie z rękoma do dobermanów, raczej się ich boją.

Posted

ludwa napisał(a):
Mam trochę nadziei, że jednak odnajdzie się cała i zdrowa ale chyba prędzej przy hoteliku albo w okolicy palucha.
Zresztą sama nie wiem:(


A w okolicach Palucha też porozwieszane? Jakby co mogę poprosić kogoś żeby tam wywiesił.

Posted

santino napisał(a):
A w okolicach Palucha też porozwieszane? Jakby co mogę poprosić kogoś żeby tam wywiesił.



miałam prosić Sambo:), bo Kasi koleżanka wyjeżdża. Pani od Reksia ma Kasi numer jakby co. Jeśli mogłabyś poprosić kogoś, żeby porozwieszał w okolicy, to byłabym wdzięczna.

Posted

Są w okolicy. Też mamy nadzieję, że może zawróci i tam zakotwiczy, bo to znajome. Ale myślę, że jeśli ma się pokzać, to w weeken i tak do 2 tyg po zaginięciu, bo musi minąć pierwsza euforia wolności a pojawić się duży głód. Chociaż myślę, że jeśli chodzi o głód, to ona sobie i w lesie coś upoluje.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...