Szarotka Posted June 11, 2011 Posted June 11, 2011 ludwa napisał(a):Na razie przebudowa kojca wstrzymana. W miarę je ale nie wiemy czy to z chęci, czy efekt po kroplówkach. Od jutra się okaże. Ida dzisiaj u niej była. Zachowanie bez zmian. Siedzi w budzie i z nikim nie chce mieć kontaktu... A pamietacie Ogonka ? ile on tak w tej klatce przelezal ?? Quote
ludwa Posted June 11, 2011 Author Posted June 11, 2011 Bardzo mnie to martwi! Mnie też, mam nadzieję, że czas będzie działał na naszą korzyść [quote name='Szarotka']A pamietacie Ogonka ? ile on tak w tej klatce przelezal ?? Ciotka, ja CIę błagam. Nie strasz!!!!! Ogonek to był mega przypadek, bo rozważna już była eutanazja przecież. A jaki mu się domek trafił;) Z Nadią aż tak nie jest ale mogłaby mieć więcej chęci do poznania ludzi A odbiegając od tematu. Ciotki, nie macie rzeczy na bazarek? Ciężko o pieniądze, nie mamy żadnych źródłek ani sponsorów. Ja już powystawiałam co miałam. Mam już tylko rzeczy, które dotychczas sie nie sprzedały a mamy 5 psów w hotelach, 2 kastracje, sterylkę do zapłacenia i robi się kiepsko. Ogołociłyśmy już Zośkę niestety, bo tylko ona była na plusie dotychczas;) Quote
Szarotka Posted June 11, 2011 Posted June 11, 2011 Chodzi mi o to, ze Ogonek wyszedl ze swojego dola i ma super dom, to i Nadia sie zbierze, ciotka ludowa nie badz jak idusiek co stale narzeka :):) Quote
sambo_os1 Posted June 11, 2011 Posted June 11, 2011 To co zostało zburzone przez lata,nie da się odbudować w ciągu kilku dni.... ta sunia żyła blisko ludzi ale jednak samotnie i myślę że musi trochę czasu upłynąć zanim zaufa a wszystko się dobrze ułoży,taką mam nadzieję. Quote
sambo_os1 Posted June 11, 2011 Posted June 11, 2011 Ja mam rzeczy(ubrania,książki),prześlę zdjęcia w tygodniu Quote
ludwa Posted June 11, 2011 Author Posted June 11, 2011 Szarotka napisał(a):Chodzi mi o to, ze Ogonek wyszedl ze swojego dola i ma super dom, to i Nadia sie zbierze, ciotka ludowa nie badz jak idusiek co stale narzeka :):) Jak bym nie wierzyła, to bym nie brała pod opiekę. Co to? Ponarzekac nie wolno? czasami i mnie dopada, taka cecha ludowa;) sambo_os1 napisał(a):To co zostało zburzone przez lata,nie da się odbudować w ciągu kilku dni.... ta sunia żyła blisko ludzi ale jednak samotnie i myślę że musi trochę czasu upłynąć zanim zaufa a wszystko się dobrze ułoży,taką mam nadzieję. Wiem, że to malutkimi kroczkami trzeba. Tylko ona do tego jest bardzo delikatna psychicznie, więc pewnie potrwa...Właściwie ja zakładam, że ona wiele się nie zmieni. Myślę, że pozostanie zdystansowana, spokojna i z daleka. To nigdy nie będzie typ wesołego przytulaka. W sumie, ze względy na charakter i sposób postrzegania ludzi, dla niej dobry byłby dom, w którym by nikt nie oczekiwał przytulania, merdania ogonkiem itp. Bezpieczne miejsce na podwórku, pełna micha i to by jej pewnie wystarczało. Własne miejsce, bez zbytnich poufałości. Tyle, że ze względu na dar skakania i inne atrakcje w pakiecie, takie warunki odpadają. sambo_os1 napisał(a):Ja mam rzeczy(ubrania,książki),prześlę zdjęcia w tygodniu :) Dziękuję serdecznie:) Quote
koosiek Posted June 11, 2011 Posted June 11, 2011 Strasznie panikujecie ;) Ile minęło od jej odłowienia? Tydzień? Ona nawet nie zdążyła się oswoić z nowym miejscem... Smoku też w schronisku tylko leżał wciśnięty w ścianę i na człowieka co najwyżej łypnął okiem. I z tą jej dzikością też bym nie przesadzała, osoby, które ją dłużej znają wspominały, że do znajomych sama podchodziła, machała ogonem. sambo_os1 napisał(a):Dla jednych będzie brzydki a dla drugich ładny....mi akurat Smoczuś się podoba :cool3: Smoku ładny będzie :) Jak przytyje, zadba mu się o futro... teraz jest brzydal :p Sambo, a może chcesz go odwiedzić? :) Quote
ludwa Posted June 11, 2011 Author Posted June 11, 2011 Ja nie panikuję, o ile będzie sama jadła. Właśnie dostałam zdjęcia. Jak na mój gust schudła od czasu odłowienia. Sądzisz, że będzie z nij przytulak? Mi się wydaje, że będzie zawsze z boku...Mam nadzieję, że ktoś to zmieni ale to u niej będzie (o ile w ogóle się to zmieni) bardzo długi proces. Ciotki, możecie pomóc w ogłoszeniach? Wstawiam zdjęcia. Jutro wieczorem może coś napiszę. Tutaj od razu trzeba wsjo ująć, bo to pies dla kogoś spokojnego i cierpliwego Quote
ludwa Posted June 11, 2011 Author Posted June 11, 2011 Mam nadzieję, że te oczy przestaną być takie przygaszone i zaczną błyszczeć Quote
koosiek Posted June 11, 2011 Posted June 11, 2011 Czy przytulak nie wiem, ale na pewno póki co nie da się określić jej charakteru - i nie można z góry zakładać, że ten pies nie oswoi się z człowiekiem. Mam u Sylwiaso Aramisa, psa, który miesiącami koczował pod zamkniętym schroniskiem, nie podchodził nawet do osób, które go dokarmiały. Wcześniej był prawdopodobnie wiejskim kundlem, takim, któremu to rzuci się resztki i tyle. Gdy wyjmowaliśmy go z kojca, w którym spędził pierwszą noc po odłowieniu, rzucał się z zębami, oczy stawały mu w słup, był przerażony. U Sylwi powoli oswajał się z człowiekiem, najpierw zaczął pozwalać się głaskać - gdy miał ochotę - teraz po kilku miesiącach wywala się kołami do góry i nadstawia do głasków :) Zupełnie się tego nie spodziewałam, gdy widziałam go po raz pierwszy... Jego kolega natomiast po odłowieniu był sztywny ze strachu, wzięty na ręce nawet się nie poruszył. Teraz to słodki miziak :) Co do niejedzenia, może spróbować z gotowanym, ładnie pachnącym? Ryż podlany rosołem (koniecznie ciepłym!)? Może wtedy zacznie lepiej jeść? A tak BTW - wspominałam Ci, że dostałam na nią trochę fantów, jeszcze kiedy planowałam sama ją zabrać. Mogą być na bazarek dla niej, albo mogę zrobić bazarek wspólny na nią i Smoka i podzielimy zysk po pół. Quote
ludwa Posted June 11, 2011 Author Posted June 11, 2011 Co do jedzenia to już był rosołek, jajeczko, gotowane mięsko, paróweczki, kiełbaska, makaron z puszką, sama puszka, jogurcik i tyle na razie pamiętam...Generalnie różności, idąc trybem co mogła dostawać na działkach. Teraz pomyślałam, żeby kurę kupić;) Podobno ganiała, może to by ją rozryszało? :) TYlko kury mi szkoda. Są jakieś sztuczne używane do polowania albo co;)? Ona na szczęscie nie reaguje agresją na ludzi, więc o tyle jest dobrze. Jej po prostu człowiek nie jest potrzebny. Z jednej strony powinna zostać w hotelu, z drugiej boję się, że się otworzy i przywiąże do właścicielki a potem znajdzie dom i będzie kolejna trauma. Dlatego sądzę, że trzeba ją ogłaszać i szukać doświadczonego, cierpliwego i ciepłego domu. A to i tak potrwa Bazarek moze być wspólny ale wolałabym mieć fanty u siebie, żeby móc odpowiadać, łączyć wysyłke itp Quote
koosiek Posted June 11, 2011 Posted June 11, 2011 Ok, mogę Ci je przekazać. Odezwę się po weekendzie, jak odbiorę resztę. W schronie widziałam sporo psiaków z depresja - czasem nawet nic nie było widać po zachowaniu, tylko pies bez żadnego powodu chudł... Z moim ukochanym Cyganem: http://www.dogomania.pl/threads/137887 było podobnie, jak z Nadią, chociaż w depresje popadł po jakimś czasie w schronie - chudł, nie wychodził z budy, zobojętniał, na spacerze ledwie się włóczył... :-( Lekiem na wszystko okazał się człowiek i własny dom... Quote
Szarotka Posted June 11, 2011 Posted June 11, 2011 Ona wyglada jak moj brazowy doberman Kaiser, tylko on mial uszy i ogon uciety, bo bylam wtedy nieuswiadomiona ......... Zobaczycie, ze kobita odzyje :):):multi::multi::multi: Quote
bea100 Posted June 11, 2011 Posted June 11, 2011 To piękna suka! A mnie w (bardzo ogólnym) wyrazie raczej ciut przypomina czekoladowego GP (gończego polskiego). Zwłaszcza, że nie wszystkie one mają "wyrównane" głowy i takie jak na tej focie (póki co) Quote
idusiek Posted June 12, 2011 Posted June 12, 2011 ALBUM ZD ZDJECIAMI NADII: http://imageshack.us/g/827/nadia56a.jpg/ trochę poszalałam z obróbką :) I TO CO JA ZROBIŁĄM WCZORAJ, JAK POJECHALAM W ODWIEDZINY... ona naprawdę ma doła. nawet łapy nie podniosła, a siedzialam z nia z 15 minut. Zero reakcji.... Quote
ludwa Posted June 12, 2011 Author Posted June 12, 2011 Na szczęście piękna, dlatego mam nadzieję, że znajdzie się szybko odpowiedni dom Quote
ludwa Posted June 12, 2011 Author Posted June 12, 2011 i wyjątkowo posiadająca człowieka w "poważaniu" i człowieka i jego prośby. Dzisiaj wlewek nie było, więc jedzenia też już nie tknęła...no chyba, że najadła się deską, którą nadal próbuje zniszczyć Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.