halcia Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 W Mielcu wszystkie mają biegunke w te upały podobno.....moze to kwestia upałów? Quote
AgaG Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 halcia napisał(a):W Mielcu wszystkie mają biegunke w te upały podobno.....moze to kwestia upałów? hmm. inne moje psiaki tak nie reagują, ale kto wie? przypuszczam raczej, że ta biegunka w Mielcu to efekt karmienia złej jakości i czym popadnie. jak psiak ma latami taką dietę, to potem czasami zostaje skłonność do biegunek, zwłaszcza jak jest starszy. Moja kolażnka Ola niedawno adoptowała psiaka niewidomego z krakowskiego schronu, który parę lat tam siedział i choć zrobiła mu wszystkie badania, to nadal nie wiadaomo, czemu biegunki powracają. Może po tej karmie dla psów z problemami jelitowymi będzie lepiej :) Quote
Ulka18 Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 AgaG, zaraz poszukam na watkach psow hotelowych u Murki, Murka ma swietny lek na biegunke, ktora mija juz po podaniu po 1 dniu. Moze to rzeczywiscie kwestia przestawienia na inny sposob zywienia, w schronisku musiala Daisy jesc co bylo, bez wyjscia. Quote
AgaG Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 To poproszę o info. No na razie nie mija biegunka. Przed chwilą się domyśliłam, że Daisy znów chce kupkę, bo tęsknym okiem spojrzała na salon :) gdzie najchętniej by zostawiała pamiątki, jak nie jest zamknięty :roll: Nie wiem, jakim cudem to biedactwo zdążyło dobiec na trwanik, bo lało się z niej jak jutro będzie tak samo, pójdę znów do wetki. czeka mnie chyba biegana noc :) Quote
KasiaKia Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 Daisy wracaj szybko do zdrowia, trzymam za Ciebie kciuki. W schronisku poznałam ostatnio sunię równie słodką jak Daisy, nawet tej samej wielkości i budowy :) jest jeszcze młoda, więc liczę, że znajdzie się dla niej dom, zaczynam ją właśnie ogłaszać. I nie kupciaj Daisunia do pontoników :evil_lol: Quote
AgaG Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 Noc była ciężka. Biegunka ogromna, sunia budziła swoją pańcię kręcąc się koło łóżka i to naprawdę godne podziwu, że za kazdym razem dobiegała na trawnik. Rano Daisy dostała zastrzyki na powstrzymanie, a od jutra tabletki ma dostawać dwa razy dziennie. Na szczęście bardzo polubiła karmę suchą gastro intestinal, która jest dla psów z przewlekłymi biegunkami i podobno wyjątkowo smakowita. Malutka ma apetyt, ale brzuszek podczas badania bolał. Quote
halcia Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 DZiena sunieczka!!!Nie wiadomo jaka moze byc przyczyna? Quote
AgaG Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 halcia napisał(a):DZiena sunieczka!!!Nie wiadomo jaka moze byc przyczyna? no niestety nie. Wyniki badań tuż po adopcji nie wskazują skąd to się bierze. Właściwie to ja nie widziałam ani jednej ładnej jej kupki od dnia adopcji, zawsze były takie luźne, no a teraz to był koszmar. Ale po zastrzyku jest spokój, malutka ma apetyt. Mam nadzieję, że ta chęć jedzenia suchej karmy jej nie minie, bo na kolację już nie chciała ani kuleczki, ale startowała do naszej jajecznicy, kładąc łapkę na stole i nastawiając uszka jak u kroliczka :) Quote
AgaG Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 [quote name='KasiaKia']Daisy wracaj szybko do zdrowia, trzymam za Ciebie kciuki. W schronisku poznałam ostatnio sunię równie słodką jak Daisy, nawet tej samej wielkości i budowy :) jest jeszcze młoda, więc liczę, że znajdzie się dla niej dom, zaczynam ją właśnie ogłaszać. kasiaKia, a jak się miewa ta weteranka jamnisiowata, która była na zdjęciu z Halcią? wiesz coś może? Quote
KasiaKia Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 Aga, szczerze to nie wiem... ostatnio byłam 3 razy z rzędu i jej nawet nie zlokalizowałam, albo widziałam i nie poznałam? ehhh tam jest tyle cierpiących psów... to takie smutne kiedy nawet nie wychodzą z budy, żeby się poczęstować ciastkami albo chociaż powąchać rękę... myślałam, że już się uodporniłam i nie będę płakać, ale ostatnio nie wytrzymałam. Prawie 500 psów proszących o pomoc i Ty jedna między nimi - na pewno wiesz jakie to uczucie. To jest taka okropna bezsilność, żal, smutek... i zarazem wielka złość na ten cały świat. Quote
halcia Posted June 11, 2011 Posted June 11, 2011 Mam dokładnie to samo.Przerosły mnie ostatnio widoki w schronisku,znanym mi w koncu tyle lat....Psy dzikie,przestraszone,albo agresywne.Tak nigdy nie było.Widocznie nie ma pracowników z sercem.Jesli przy Kasi psina sie nie rusza,a odskakuje jak wchodzi pracownik,to świadczy tylko o jednym!Że się go boi!!!!Jesli pracownicy są tacy,to trudno,zeby zachowanie psów było inne.A co do Daisy.....tez bym wybrała jajecznice,wcale mnie to nie dziwi..... Quote
Ulka18 Posted June 11, 2011 Posted June 11, 2011 Daisy wygrala los na loterii, naprawde nie widze jej tam juz, taka kruszynka delikatna, a psy coraz bardziej agresywne. I nasze wolania o uspienie tych najgorszych sa jak wolania na puszczy. Murke prosilam o podanie nazwy leku p.biegunkowego na tym watku. Poczekajmy, na pewno napisze. Quote
Murka Posted June 11, 2011 Posted June 11, 2011 Ten lek to ENTEROGELAN firmy Virbac. Taka pasta w tubie, bardzo wygodna w aplikowaniu (ma od razu miarkę). Tam pisze, żeby podawać przez trzy dni i jakby nie ustąpiła biegunka to skonsultować się z wetem. W przypadku naszych psiaków, a przetestowaliśmy na trzech, w dwóch przypadkach po pierwszej dawce biegunka całkowicie ustąpiła, a tylko w jednym przypadku nastąpiło to następnego dnia. Pewnie wszystko zależy od psiaka i powodów biegunki. Nie wiem niestety czy ten lek jest dostępny w Polsce. U nas czasami skutkował zwykły węgiel kupiony w aptece. Quote
AgaG Posted June 11, 2011 Posted June 11, 2011 dzięki Murka. Zapisałam nazwę leku na wszelki wypadek.Na razie leki od mojej wetki nieźle zaskutkowały. Dziś była jedna ku, którą przy odrobinie fantazji może by nawet dało sie zebrać do woreczka, co w Krakowie jest od jakiegoś czasu obowiązkiem właścicieli. Tak się własnie zastanawiałam, jak daisy miała biegunkę, jak ustawodawcy sobie wyobrażają zbieranie takiej ku.. :roll: Quote
AgaG Posted June 12, 2011 Posted June 12, 2011 Daisy dzis się bardzo zainteresowała kretowiskiem. Mnie przy tym nie było, tylko mąż. Opowiadał, że raz jedną łapkę gdzieś wsadziła, raz drugą, mąż myślał: przecież tu nic nie ma, jakieś papierki leżą. a za chwilę Daisy mu kreta przyniosła. Na szczęście udało się ocalić kreta. przerażony zwierzak pognał do nory. Hmm Daisy ma bardzo dużo cech kocich. Była dumna z prozentu, jaki zrobiła mężowi. :) Quote
halcia Posted June 12, 2011 Posted June 12, 2011 DZiękuje WAm za dom tak jak potrafi....kochamna sunia! Quote
Ulka18 Posted June 12, 2011 Posted June 12, 2011 Rzeczywiscie koci charakter, bo terierzy na pewno nie. Koty tak okazuja wdziecznosc i ucza 'swoich' jak nalezy polowac. Moja suczka z krakowskiego azylu Pandusia, tak wlasnie polowala na krety i nornice. A jak dzisiaj sprawy ? Jest poprawa czy dalej biegunka? Quote
AgaG Posted June 12, 2011 Posted June 12, 2011 Ulka18 napisał(a):Rzeczywiscie koci charakter, bo terierzy na pewno nie. Koty tak okazuja wdziecznosc i ucza 'swoich' jak nalezy polowac. Moja suczka z krakowskiego azylu Pandusia, tak wlasnie polowala na krety i nornice. A jak dzisiaj sprawy ? Jest poprawa czy dalej biegunka? jest poprawa duża, no ale Daisy jeszcze przez trzy dni będzie na tabletkach od wetki mojej. Zobaczymy, co będzie po ich odstawieniu. Quote
KasiaKia Posted June 12, 2011 Posted June 12, 2011 O proszę, jaki prezencik przyniosła :evil_lol: Nie wyobrażam sobie takiego małego pyszczka z kretem :roll: Quote
AgaG Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 Z biegunkami sytuacja opanowana, ale dziś Daisy czuje się naprawdę źle. nie zamerdała nawet rano jak zawsze, a w nocy obudziło mnie jej ciężkie dyszenie. Bardzo ciężko oddycha :( mam nadzieję, ze to tylko wina upału. ale malutka nie ma apetytu, rano nawet kulki pasztetu z przemyconym lekiem nie chciała. Oby jutro było lepiej Quote
Ulka18 Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 Dzis to taka dziwna pogoda, goraco, duszno, może serduszko dokucza malutkiej. Az strach pomyslec, co by bylo, gdyby siedziala nadal w boksie....ile by jeszcze wytrzymala. Moze okladaj ja Aga chlodnym, mokrym recznikiem, zeby jej bylo lepiej. Quote
halcia Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 Trzymam kciuki za Was.Złapała mała szczęście za nogi....oby ono trwałó jak najdłużej!!!! Quote
KasiaKia Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 Kraków dziś "płonie", wielki upał, naprawdę nie ma się co dziwić... nawet mój pies, chociaż młodziutki to kiepsko się czuje. W nocy mają być burze, może jutro już będzie czym oddychać i Daisy się lepiej poczuje. Trzymam mocno kciuki za jej zdrowie :) Quote
AgaG Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 Dzięki dziewczyny, ja się bardzo o nią boję. Odmawia nawet najwiekszych przysmaków, a najgorsze, że oddycja z takim mruczeniem i duzym wysiłkiem, czesto odktusza, teraz zauwazyłam, że w tym co odksztusiła są ślady krwi. Quote
Patia Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 Aga , dasz radę wezwać weta albo z nią podjechać gdzieś ? Nie toczy piany ? Przerabiałam to w tym roku z moim Frodem . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.