KasiaKia Posted May 24, 2011 Posted May 24, 2011 No siwy ma pyszczek, ale to jej dodatkowo dodaje słodkości. Niesamowity widok, gdy widzi się stareńkiego psa po tylu latach w schronisku, u boku ukochanej Pani na miękkim łóżku. Teraz musimy mocno trzymać kciuki za Daisy bo jest na generalnych badaniach. Quote
AgaG Posted May 24, 2011 Posted May 24, 2011 Uff jest kiepsko, ale nie tragicznie. Bardzo duże zmiany w płucach i serce przesunięte oraz powiększone. Wetka powiedziała, że sunia już zawsze będzie słabiutka i że to dobrze, że ja noszę po schodach. Czytam opis z Arki: "temp. w normie,osłuchowo arytmia oddechowa, brzuch miękki niebolesny-obwisły. Brak płynu w jamie otrzewnowej. Na rtg przesunięcie serca na prawo, cienie w płucach na dużej powierzchni, zmniejszenie powietrzności". Wetka powiedziała, że może to być po przebytym i nieleczonym zapaleniu płuc, które sunia cudem przeżyła. ponieważ dodała, że nie można ze względu na podeszły wiek suni wykluczyć nowotworu, poprosiłam też o badania krwi. Dzwonili przed chwilą i na razie tylko ogólne mam wiadomości, do odebrania w formie drukowanej będą jutro. BADANIA KRWI CAŁKIEM NIEŹLE WYSZŁY!:multi: hurra, podwyższony jest trochę poziom białych krwinek, co wskazuje na stan zapalny, ale wątroba i nerki w porządku. Dostała antybiotyk w zastrzyku, a od jutra mam go podawać w tabletkach (synolux 2 razy dziennie) poza tym ze względu na stan serca ma dostawać vetmedin 2,5 ( dwa razy dziennie). Już kupiłam wetmedin i mam od dziś podawać. Moja sunia śpi teraz słodko pod stołem przy moich nogach po trudach dzisiejszego dnia. zaraz biegnę po rózne pyszności, by mieć w czym jej podać tabletkę. No i bedę wypróbowywać rózne dania dla niej, bo rano nawet nie ruszyła kurczaka z ryżem. Jest słodka i taka kochana, że jak myslę, co przeszła przez tyle zim, w nędznej budzie, bez opieki to po prostu się we mnie gotuje... a jak myślę, ile takich psów u was czeka na pomoc, to serce mi pęka.. Dziękuję Kasi za sesję zdjęciową :) :loveu: Quote
KasiaKia Posted May 24, 2011 Posted May 24, 2011 Leczona Daisy i tak bardzo kochana, nawet jeśli zawsze będzie słaba i wątła to przynajmniej będzie szczęśliwa !!! Wie, że jest kochana... wie, że jej nie opuścisz! Wszystkie Twoje psy są cudowne :) Cisza, świetnej jakości pokarm, witaminy i te wszystkie pieszczoty i miłe słowa na pewno naszej Daisy dadzą wymarzoną starość!!! Quote
Sabina02 Posted May 24, 2011 Author Posted May 24, 2011 Jestem taka szczesliwa, ze Daisy ma tak cudowny dom! :loveu: Poplakalam sie ze wzruszenia czytajac relacje KasiKia i AgiG i ogladajac fotki... Na mieleckim wątku ogolnym rowniez powialo optymizmem... To jest dobry dzien na dogo! :lol: AgaG, jestem Ci dozgonnie wdzieczna za uratowanie tej psineczki! :Rose: Trzymam mocno kciuki za zdrowko Daisy! Quote
AgaG Posted May 24, 2011 Posted May 24, 2011 dziękuję za wszystkie miłe słowa!:) jestem spokojniejsza o Daisy, przed chwilą ładnie połknęła tabletkę w pasztecie i zjadła parówkę cielecą pomieszaną z zupką dla niemowląt. No cóż ryż w moim wykonaniu z kurczakiem pewnie był do niczego :) Jest lepiej, skoro je. Uff. Za dwa dni moja wetka juz będzie dostępna i pójdę z wszystkimi wynikami z arki i koniecznie po witaminy dla Daisy. Quote
Ulka18 Posted May 24, 2011 Posted May 24, 2011 Napisalam post zaraz za Kasia i go nie widze :crazyeye: Super, ze wyniki wyszly w miare dobrze. I ze sunia ladnie je witaminki. I ze zjadla parowke z zupa, mozna sie bylo spodziewac, ze kilka dni moze nie jesc ze stresu. Czyli ten brzuszek ma taki obwisly i to chyba skora jest i tluszcz i tak juz moze zostac, chyba ze Daisy nabierze troche miesni. Moja kotka adoptowana ok. pol roku temu dopiero teraz zaczyna miec jakie takie miesnie w nogach, widac roznice. Quote
halcia Posted May 24, 2011 Posted May 24, 2011 One po kolei moga miec te przedawnione zapalenia płuc z czasów kiedy budy składały sie z kilku desek na krzyż,przewaznie brakujacych paru i w dachu i z boku.Nie mówiąc o tym,ze kilka lat temu,żadna nie była ocieplana,tylko były to takie paczki zbijane przez pracowników.Teraz budy są,w wodzie tez psy nie beda stały,ale całoroczny beton tez nie jest dobry.Kasia,czy Ty kolorujeszte zdjęcia,czy co?Kontrast zawalisty...i Lobo i Daisy maja takie cudne kolorki,oprawy oczu,pysia ...i takie tam detale.Cudne.One tez dyszą,bo dla nich spacer to wysiłek po paru latach zastoju w boksie.Jeszcze złapie kondycje,zobaczysz!Serdecznie Was pozdrawiamy! Quote
KasiaKia Posted May 24, 2011 Posted May 24, 2011 Halcia, rozgryzłaś mnie :D Ale nie obrabiam ich jakoś specjalnie, cuda może zdziałać lekkie przyciemnienie w opcji "cienie" na takim bardzo amatorskim programie picasa. Tam sobie też od razu zmniejszam albo przerabiam na czarno-białe, żeby np. zwiększyć ich przekaz jak wstawiam na allegro. Nawet jak mi zdjęcie nie wyjdzie jakoś specjalnie, bo to w końcu zwykła cyfrówka, to zawsze podkręcam cienie i jest znacznie lepiej. Cieszę się, że Daisy ma apetyt. Wciąż wszystkim opowiadam jakim jest cudnym psem... Quote
Ulka18 Posted May 24, 2011 Posted May 24, 2011 KasiaKia robi bardzo duze zdjecia 3000 x 4000 pikseli, nad takim zdjeciem da sie pracowac. Ale duzo sie ich na karcie nie zrobic, jedno zdjecie ma 6 MB. Jesli ma sie standardowa karte 512 MB, to mozna zrobic tylko 80 zdjec, co jak na np. nasze zwyczajowe sesje w schronisku po kilkanascie psow mogloby nie wystarczyc. Quote
KasiaKia Posted May 24, 2011 Posted May 24, 2011 Zdjęcia, które ściągam ze stronki też trochę poprawiam i może efekt nie jest jakiś spektakularny, ale różnicę widać... np. te Martina, które mam na allegro. Wystarczy odrobinę przesunąć wskaźnik cieni... no ale, żeby ze zdjęciem można było popracować to faktycznie musi być duże. Na swojej karcie mogę takich pokaźnych fotek zrobić ok. 250. Ale to i tak za mało na sesje w schronisku, kiedy bywa, że z 10 zdjęć nadają się np. tylko 3-4. Zwykła cyfrówka nie łapie też ostrości zbyt dobrze jeśli bardzo szybko się chce zrobić zdjęcie psom, a one, jak wiemy, raczej nie pozują, tylko proszą o głaskanie i ciągle się ruszają... Polecam się w każdym razie. Niedługo znów przyjadę, chętnie wybiorę się na sesje :) Quote
Ulka18 Posted May 24, 2011 Posted May 24, 2011 Halcia pije do tego, ze zdjecia na stronie sa slabe. Niestety sa jakie sa, nawet nam razem jak robimy sesje nie zawsze udaje sie zrobic najlepszych. Po pierwsze nie slychac migawki, wiec zdjec trzeba robic wiecej, zeby wybrac najladniejsze. Po drugie psy sa w wiecznym ruchu, boksy male, czasami goowien tyle, ze nie ma sie jak obrocic. Po trzecie trzeba miec czas na obrobke zdjec. I albo sie dopieszcza zdjecia, albo w tym czasie daje psy na strone i robi ogloszenia. Najlepsze w tym jest, ze Halcia nie cierpi robót komputerowych, ale chcialaby pewnie, zeby stronka i zdjecia byly tip-top :eviltong: To chyba musi nadejsc nowy admin, najlepiej niepracujacy, zeby mial czas na to wszystko :smokin: Quote
Ulka18 Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 Jak tam mala Daisy? Spaceruje chetnie, zwiedza nowy dla niej swiat? Quote
AgaG Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 Ulka18 napisał(a):Jak tam mala Daisy? Spaceruje chetnie, zwiedza nowy dla niej swiat? Mała jest cudowna :loveu:, taki kotek malutki, już wie, jak łapki wczepić w pańcię, gdy ją noszę po schodach i daje mi wtedy buziaki. Spacerki lubi, chodzę z nią i z Kropką naraz i Kropka jest wreszcie zadowolona, bo tempo Zahira było dla niej trochę za duże i jedno mnie ciągnęło w jedną stronę, a drugie w drugie w drugą stronę. A dwie sunie sobie wolniutko dreptają skwerkiem.Teraz Zahira zabieram oddzielnie. Daisy bardzo lubi trawkę. Kroczy sobie spokojnie i dumnie, jak się czegoś przestraszy, to chowa się za moimi nogami. Udało mi się ją dziś przekonać do pontonika. Położyłam go w miejscu, gdzie najchętniej zasypia, to znaczy przy ścianie, za krzesłem, na którym siedzę pracując. Ślicznie wygląda w takim zielonym psim łóżeczku na polarowym kocyku. :loveu:Ale gdy tylko wstaję, pędzi za mną. Nawet podczas kąpieli mi asystuje. a gdy idę spać, to się domaga, bym ją podsadziła i śpi na podusi. Bardzo też przepada za moim mężem. Z psami moimi zgoda idealna, nawet podczas karmienia biszkoptami każdy grzecznie czeka na swoją kolejkę :) Quote
halcia Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 Aga,cholero!do niczego nie pije!!!!Twoje zdjecia były zawsze ładne,schroniskowe nie.Ale w Kasi zdjeciach zauważyłam bajer w kontascie,za ładne te pysie były i tyle.Ja nawer jak przesyłałam zdjęcia to sie denerwowałam i usiedziec nie mogłam.Godziny przed komputerem to nie dla mnie.Aparaty tez bardzo szybko obydwa załatwiłam.Jeden sie zaciął,drugi mi wypadł z reki w schronisku.Obudowa prawie w cenie aparatu...mam go na "szelkach"czyli poplątany gumkami. A co do Daisy....trafiła po prostu do swojego domu!Tyle na niego czekała. Quote
KasiaKia Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 Daisy, kochanie... przesyłam Ci głaski :) Cieszę się, że wszystko OK. Teraz Kropka ma koleżankę na spacerki, a Zahir nie musi na nikogo czekać :D Quote
Ulka18 Posted May 26, 2011 Posted May 26, 2011 Niesamowicie czyta sie opowiesci o malej Daisy. Przyznam sie, ze m.in. Daisy byla moim wyrzutem sumienia, tak mi leżala na sercu, mam jeszcze kilka innych suniek jak Daisy, przez ktore spac nie moge :roll: Daisunia jest juz bezpieczna, w najlepszych rekach :p To jest ta malizna jak Daisy, tylko bardziej jamnikowata : SUCZKA JAMNISIA Zobaczcie jak sie prosi Halcie. Podobna prawda? Co do zdjec, to jakby doba miala wiecej niz 24 h, to pewnie bym weszla jeszcze w obrobke zdjec i kontrastowanie. Ale po kazdej sesji w schronie, mam przewaznie 500-600 zdjec kilkunastu psow, zeszloby mi jeszcze dluzej niz teraz. Quote
KasiaKia Posted May 26, 2011 Posted May 26, 2011 Jejku, takie małe i drobniutkie psy w budach... teraz to są jeszcze solidne te budy, ale kiedyś... ehh. O tym właśnie rozmawiałyśmy z Agą, jak ciężko było tym psiakom podczas zimowych mrozów. Gdy patrzy się na Daisy, taką malutką, delikatną, kruchą to ciężko nawet myśleć o tym ile strasznych zim przeżyła w schronisku. Stąd te wszystkie przypadłości zdrowotne, z którymi teraz się boryka... Ta sunia ze zdjęć jest również malusieńka, kochana! Przeglądałam stronę i tam jest jeszcze kilka takich starszych suczek. Sabinka teraz myśli o Capri. Chciałabym... wręcz marzy mi się, aby znaleźć jej płatny DT... na hotelik mnie nie stać, a sunia niestety jest mało adopcyjna :( AgaG, może Ty znasz kogoś kto zajął by się sunią za pieniądze? Choć wiem jak z domami teraz ciężko i jak wiele psów czeka... Quote
Ulka18 Posted May 26, 2011 Posted May 26, 2011 Takie byly budy niestety, jedna deska, zadnego ocieplenia. Halcia wlosy rwala z glowy, zeby zdobyc kase na nowe budy. Dalysmy rade i teraz sa same ocieplane budy, co prawda malowanie by im sie przydalo, ale to trzeba by po remoncie boksow malowac. Takich suczek jak moja jamnikowata czy Capri jest wiele, siedza latami, zmieniaja sie na gorsze, dziczeja. Trzeba by miec kilkanascie aktywny wolontariuszy, zeby w miare zsocjalizowac te psiny. Quote
AgaG Posted May 26, 2011 Posted May 26, 2011 [quote name='Ulka18']Niesamowicie czyta sie opowiesci o malej Daisy. Przyznam sie, ze m.in. Daisy byla moim wyrzutem sumienia, tak mi leżala na sercu, mam jeszcze kilka innych suniek jak Daisy, przez ktore spac nie moge :roll: Daisunia jest juz bezpieczna, w najlepszych rekach :p Odebrałam pisemne wydruki z badań krwi. Sama oczywiście się na tym nie wyznam. Paramaetry trochę nieodpowiadajace normom to WBC, NEU,MONO, najgorzej jest z jakimś ALKP bo noram jest 23-212 , a Daisy ma 757. Zaraz zaniosę je do mojej wetki wraz ze zdjęciami z rtg. Jutro wizyta kontrolna. JEJKU, JAKA BIDA TA JAMNIKOWATA.. W Krakowie niełatwa sytuacja z adopcjami i dt. może jakiś zdjecie mordki by się udało zrobić od frontu. Mogę porobić plakaty i wieszać w Krakowie o tej suni. Zdjęcia ze schronu są wstrząsające... Od ilu lat siedzi ta jamniczkowata? Quote
halcia Posted May 26, 2011 Posted May 26, 2011 Budy z jednej deski i to co drugiej.Czasem łatane linoleum,ale przewaznie cieniutkie i z wielkimi ubytkami w dachu i po bokach.I bez całej jednej ściany tam gdzie wejscie.Takich pare jeszcze stoi do dzis,ale mam nadzieje,ze jesli psów jest mniej,nie bedą musiały byc zamieszkane.....Widziałam tez artystów Psich,którzy bardzo szybko rozprawiali sie z nowymi budami.SZlag mie trafiał,ile żebraniny kosztawała,....ale wiem tez ze psiak to robił z nudy,bo co w koncu miał z sobą robić....tam mógł stac tylko z pysiem w siatce,wskoczyc na dach i zabijać nude i tesknote tak jak potrafił.A Co do bezradnych ,spokojnych staruszek....niestety są.....Królewnie sie udało,ale czy wszystkim sie uda?MAło prawdopodobne... Quote
Sabina02 Posted May 26, 2011 Author Posted May 26, 2011 [quote name='KasiaKia']Jejku, takie małe i drobniutkie psy w budach... teraz to są jeszcze solidne te budy, ale kiedyś... ehh. O tym właśnie rozmawiałyśmy z Agą, jak ciężko było tym psiakom podczas zimowych mrozów. Gdy patrzy się na Daisy, taką malutką, delikatną, kruchą to ciężko nawet myśleć o tym ile strasznych zim przeżyła w schronisku. Stąd te wszystkie przypadłości zdrowotne, z którymi teraz się boryka... Ta sunia ze zdjęć jest również malusieńka, kochana! Przeglądałam stronę i tam jest jeszcze kilka takich starszych suczek. Sabinka teraz myśli o Capri. http://imageshack.us/photo/my-images/21/caprin.jpg/"][IMG]http://img21.imageshack.us/img21/6488/caprin.jpg Chciałabym... wręcz marzy mi się, aby znaleźć jej płatny DT... na hotelik mnie nie stać, a sunia niestety jest mało adopcyjna :( AgaG, może Ty znasz kogoś kto zajął by się sunią za pieniądze? Choć wiem jak z domami teraz ciężko i jak wiele psów czeka... Oj tak, Capri to po Daisy nastepny moj powod do nieprzespanych nocy... :-( Jesli bedzie na to zgoda, to chcialabym zeby wlasnie Capri poszla na miejsce Frania gdy on znajdzie dom. Capri ma tez Allegro, ale to niestety zadna gwarancja na dom: http://allegro.pl/od-6-lat-w-schronisku-a-wczesniej-byla-glodzona-i1615465657.html A tych bid jeszcze tyle czeka... W samym grupowym Allegro ile ich jest, a to nie wszystkie... :shake: http://allegro.pl/male-pieseczki-z-mielca-prosza-o-szanse-i1617980422.html Kiedy mnie łapią totalne doły, to tule sie do mojej Kasi i patrze jak sie cieszy i macha do mnie ogonkiem, albo wchodze na watek "Metamorfozy" albo na ten watek i czytam nowinki, ogladam fotki Daisy i zaraz mi sie robi lepiej chociaz na chwile... Quote
halcia Posted May 26, 2011 Posted May 26, 2011 Niestety...na chwile,bo jak sie zna rzeczywistosc schroniskową,to sie nie da o niej zapomnieć.Szczególnie w zimie,gdy nie maja sie gdzie zagrzać,woda zamarznięta.Może kilku psiakom tym zagłodzonym czy dręczonym jest lepiej,ale te wszystkie dawne podkołderniki;zagubione,porzucone na starosc,rozmnożone niepotrzebnie.... Quote
AgaG Posted May 27, 2011 Posted May 27, 2011 Znam to uczucie, o którym piszecie halcia, sabina02. :-( bezradność i smutek ogarnia. Daisy była dziś ze mną na kontroli u mojej wetki Małgosi. Małgosia niestety nie wyklucza, że w płucach może się toczyć proces nowotworowy, gdyż te paramentry w obrazie krwi, które nie odpowiadają normom właśnie wtedy, tak się zmieniają. Ale nie jest to pewne. Stan zębów nie mógłby w każdym razie aż tak zmienić obrazu krwi. Niestety stan ogólny Daisy wyklucza narkozę i czyszczenie zębów, ale jakoś chyba jej nie bolą mimo tego kamienia strasznego. Sunia jest wesoła jak szczygiełek:multi:, dziś podskoczyła po kulkę z pasztetu, w której ukryłam lek. Mój mąż uważa, że mamy najwspanialszego psa na świecie i ja się z tym zgadzam. Teraz gdy piszę te słowa siedzi na krześle wyścielanym za moimi placami, a ja koniuszek krzesła zajmuję, by maleństwo miało więcej miejsca. Sama słodycz ta moja Daisy... :p Tak się zastanawiam, czy nie byłoby sprawiedliwie, gdyby te biedne sunie weteranki trafiały do świetlicy? jak są takie malutkie i grzeczne ton sporo by się ich zmieściło i może osoby przychodzące do schronu je wypatrzą?? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.