kaskadaffik Posted September 20, 2011 Posted September 20, 2011 Nie zagryza bo jeżyki się zwijaja w kulkę i chowają, a on nie ma jak się dostać na całe szczęście... Biedna ta Daisunia, ciagle ją tak męczy :( Quote
AgaG Posted September 20, 2011 Posted September 20, 2011 Niestety rzadziej nie ma biegunek, niż je ma. już się do tego przyzwyczaiłam, leki nie bardzo działają na nią przeciwbiegunkowe. Dobrze, że nauczyła się mnie skutecznie ściągać z łóżka. Mam klapki przygotowane, płaszczyk na koszulę zakładam i lecę z nią. :) Quote
AgaG Posted September 27, 2011 Posted September 27, 2011 Dostaje teraz dwa razy dziennie lek na jelita przeciwzapalny, tak moja wetka zdecydowała, ale i tak są biegunki, tylko że mniejsze. No i troszkę częściej się zdarza, że pokasłuje, oby ten guz nie rósł bardziej, bo bardzo się martwię o Daisunię. Ale apetyt ma doskonały i na jedzonko i na pieszczoty :) Quote
handzia Posted September 27, 2011 Posted September 27, 2011 Nowe zdjęcia Daisy z nowym kolegą Pomponem ;) Quote
AgaG Posted September 27, 2011 Posted September 27, 2011 Handzia, ja bym powiedziała, że to jej braciszek raczej, niż kolega, zobacz, jacy są podobni :evil_lol: na pewno pod względem uroku wręcz identyczni :loveu: Quote
Patia Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Bardzo podobni ! I umaszczenie i pyszczki :) Zaokrągliły się brzuszki widzę ! Staruszki kochane Quote
AgaG Posted September 29, 2011 Posted September 29, 2011 Daisuni coś się niedobrego dzieje. wczoraj wieczorem miała ciemna krew w kupce, a potem wciąż lizała łapkę, myślałam, że to tak z nawyku, zwłaszcza że łapka nie zarosła w jednym miejscu futerkiem od czasu ostatniego kontrolnego pobierania krwi, ale ona miała buzię pełną krwi! Nawet podłoga się pobrudziła, choć tę krew połykała. W ogóle z buzi szedł zapach krwi. Było jakieś krwawienie wewnętrzne chyba, nie znam sę na tym oczywiście, dziś pójdę z nią do mojej wetki. Malutka częściej też pokasłuje mimo encortonu. Niestety guz chyba daje o sobie znać bardziej Quote
KasiaKia Posted September 29, 2011 Posted September 29, 2011 O matko, oby wszystko było dobrze! Trzymam kciuki. Quote
AgaG Posted September 30, 2011 Posted September 30, 2011 Na szczęście to tylko od zęba, moja wetka to stwierdziła. Ale wieczór byl upiorny. Jakieś skrzepy wychodziły i tyle krwi, że Daisy, która cały czas lizała łapy podczas tego krwotoku, była do połowy czerwona od od krwi, podłoga też cała została zakapana i wyglądało to straszliwie. Jak już przyschło po laniu się dłuższą chwilę i wzięliśmy całą czwórkę psów na nocny spacer, to Daisunia trzy razy położyła się na chodniku :( taka słaba była, choć poszliśmy niedaleko. Z jej zębami niestety nic się zrobić dobrego nie da, bo nie przeżyłaby narkozy przy tak fatalnym stanie płuc. Jutro opowiem wetce, co się działo i zobaczę, co powie. martwię sie, ale z drugiej strony całe szczęście, że to nie był krwotok z jakiś narządów wewnętrznych. Teraz Daisunia odpoczywa. Quote
AgaG Posted September 30, 2011 Posted September 30, 2011 TO nie tylko ząb! sytuacja jest bardzo bardzo poważna i nie do końca jasna, bo w chwili krwotoku ja nie mogłam określić skąd szła krew czy z zęba z głębi gardła, a to mnie pytała dziś wetka. Tak ogromny krwotok plus krew ciemna w kale i przede wszystkim fatalny stan ogólny Daisuni nie wróżą nic dobrego :( Daisy po raz pierwszy, odkąd ją mam, zostawiła jedzenie w misce, ledwo chodzi, co chwilę się kładzie, jest smutna, wetka stwierdziła, że gorzej oddycha. Noszę sunię po schodach bo się kładła na półpietrach, nie ma siły chodzić. Nie można wykluczyć pochodzenia krwotoku z wewnątrz..:placz::placz:od wczoraj w nocy krwotoku nie było, ale one jest bardzo bardzo słaba i osowiała. Quote
KasiaKia Posted September 30, 2011 Posted September 30, 2011 Jejku, okropnie to przygnębiające :( Mogę chyba jedynie trzymać mocno kciuki, ale to i tak nie ukoi ani jej ani Twojego bólu :( Quote
AgaG Posted September 30, 2011 Posted September 30, 2011 kasiaKia Daisunia dostała zastrzyk jakiś przeciwkokrotoczny i mam podawać cyclonamine dwa razy po dwie tabletki, teraz tylko leży, martwi mnie, że nie merda ogonkiem, gdy do niej mówię coś, bo zawsze tak robiła. Oby było lepiej jutro.. Quote
Sabina02 Posted September 30, 2011 Author Posted September 30, 2011 O matko! Az mnie glowa z nerwow rozbolala... :shake: Oby jej sie polepszylo jak najszybciej! Quote
AgaG Posted September 30, 2011 Posted September 30, 2011 Sabina02 napisał(a):O matko! Az mnie glowa z nerwow rozbolala... :shake: Oby jej sie polepszylo jak najszybciej! Ja chodzę nieprzytomna z nerwów i jest mi bardzo smutno. Cały czas pilnuję, by ją mieć w zasięgu wzroku, ale o to nietrudno, bo ona nie odstępuje mnie ani na krok,a w nocy idzie za mną do sypialni. Jest bardzo słabiutka, taka nawet wiotka trochę :( gdy mąż ją chciał wziąć na spacer, to się schowała pod krzesło, że nie chce.. Dopiero gdy ją na ręce wziął, to się uspokoiła. Sama na ręce się pchała. Już ją zawsze będziemy nosić, bo chodzenie po schodach niemożliwe jest dla niej już zupełnie. Spacerów w ogóle nie chce, tylko pragnie leżeć w domku. Dobrze chociaż, ze popołudniu i wieczorem miała apetyt. Zjadła ryż z kurczakiem i leki w pasztecie też/ , ale z płucami jest fatalnie, ona bardzo źle oddycha i ogromnie dyszy. minęło parę dni od powyższego wpisu, niestety wczoraj znów był krwotok. Daisunia słaba, nosimy ją na krótkie spacerki. Oby sunia jak najdłużej cieszyła się zyciem Quote
handzia Posted October 10, 2011 Posted October 10, 2011 Nowe zdjęcie Daisy :) Uploaded with ImageShack.us Quote
AgaG Posted October 10, 2011 Posted October 10, 2011 śliczny kulfoniczek mój liskowaty żarłoczek:loveu::loveu: troszkę lepiej się czuje, od dwóch dni nie miała krwotoków malutka Quote
Sabina02 Posted October 10, 2011 Author Posted October 10, 2011 Foteczka sliczna! Ale bym wycalowala ten kochany pysio! :loveu: Quote
AgaG Posted October 11, 2011 Posted October 11, 2011 [quote name='Sabina02']Foteczka sliczna! Ale bym wycalowala ten kochany pysio! :loveu:[/QUOTE] O tak jest nieprawdopodobnie słodka:loveu::loveu: i wciąż ją całujemy. dziś przeszła samą siebie, wstajemy po krótkiej drzemce wieczornej, a tu nasikane, wiedziałam, że to nie Pompon, bo ma pieluchy już sikuś nasz. Myślałam, że Daisy, zwłaszcza, że sunia patrzyła przepraszająco ( choć przecież ile razy zrobiła coś w domku, to ja nawet na nią źle nie spojrzałam). Gdy myłam podłogę, weszła do pontonika w kuchni, w którym ostatnio Pompon w ogóle nie śpi, tylko na zmianę Daisy albo Kropka i takie minki robiła: "jestem bardzo smutna, że nasiusiałam, przepraszam bardzo, że w to wlazłam itd.. "Zrobiłam jej zdjęcie, by te minkę uwiecznić, niedługo wyślę.. :) i co dalej? Poszliśmy na spacer za chwilę. Daisunia sikała i sikała, a Kropka - ledwo parę kropel.. tak więc Daisy wzięła na siebie "winę" Kropki.. Kochana sunia, mój przytulny kochany stworek, teraz leży na dywaniku przy biurku i się uśmiecha przez sen.:p I znów sobie pisze po paru dniach.. ze skórą już dobrze i po kryzysie z siłami Daisy znów jest stabilnie, malutka jest przekochanym liskiem chytruskiem, który każdemu z moich psów by wyrwał jedzonko Troszkę lepiej z kondycją, to znów na skórze coś paskudnego się zrobiło. Na grzbiecie, dziwnie wyglada jak nierówny strup. jutro lecę z nią do weta. Quote
Pies Wolny Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 Witam wszystkich. Piszę na prośbę Agnieszki. Mam złą wiadomość dla Was. Dziś w nocy choroba pokonała Maluchę. Daisy odeszła w obecności swoich , kochających Ją, Jej ludziów, Jej rodziny. Pękł guz. Agnieszko ! Pogłaskajcie Ją od nas, czuwamy z Tobą, trzymajcie się dzielnie. :-(:-(:-( Agnieszka wróci jak nabierze sił. Jest i druga zła wiadomość, dziś w nocy odszedł także Brat Asior :-( Quote
kaskadaffik Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 Daisy dobrze, że chociaż na koniec poznałas co to dom, po tych latach w "psim mieleckim raju" .... Żegnak Psino :( :( : (*)(*)(*) Quote
Sabina02 Posted November 8, 2011 Author Posted November 8, 2011 Pies Wolny napisał(a):Witam wszystkich. Piszę na prośbę Agnieszki. Mam złą wiadomość dla Was. Dziś w nocy choroba pokonała Maluchę. Daisy odeszła w obecności swoich , kochających Ją, Jej ludziów, Jej rodziny. Pękł guz. Agnieszko ! Pogłaskajcie Ją od nas, czuwamy z Tobą, trzymajcie się dzielnie. :-(:-(:-( Agnieszka wróci jak nabierze sił. Jest i druga zła wiadomość, dziś w nocy odszedł także Brat Asior :-( O Matko, nie!!! Okropne wiadomosci!!! :placz::placz::placz: Trzymaj sie Aga, jestesmy z Toba... :-( Asior, wyrazy glebokiego wspolczucia z powodu smierci brata... :-( Quote
handzia Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 Aga, strasznie mi przykro :-(:-(:-( współczuję Ci bardzo... Quote
KasiaKia Posted November 9, 2011 Posted November 9, 2011 Aga, trzymaj się dzielnie! Daisy spędziła z Tobą wymarzone chwile, była szczęśliwa i to jest najważniejsze! Quote
AgaG Posted November 11, 2011 Posted November 11, 2011 Handzia, KasiaKia, Sabina02, Pies Wolny, i wszyscy, od których dostałam wyrazy współczucia na innych wątkach oraz w mailach czy smsach, dziękuję Wam. Daisy na zawsze pozostanie w moim sercu, każda wspólnego życia z nią - członkiem naszej rodziny - była wielką radością. To była mądra, czuła, delikatna, wierna i słodka istotka. Jej piękne zakochane oczy zawsze we mnie wpatrzone, jej urok i cudowny charakter zasługiwałyby na poemat. Ale o cudowności staruszków z polskich schronisk lepiej nie pisać poematów, bo byłyby bardzo łzawe. Lepiej do końca swoich dni ratować te najbiedniejsze psy, często tak niedoceniane. Każdy kto przeczyta ten watek i pomyśli o Daisy, niech spróbuje przekonać choć jedną osobę, by nie kierowała się ani tym jak pies wygląda, ani tym, ile ma lat, ale pragnieniem, by dać mu szczęście na ten czas, który ma przed sobą. Daisy wiedziała, że ją kocham od pierwszej chwili, gdy nasze spojrzenia spotkały się w schronisku. Wzięłam ją na ręce i szepnęłam, że ją uwielbiam. Quote
handzia Posted November 11, 2011 Posted November 11, 2011 Aga, pięknie to napisałaś, popłakałam się... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.