halcia Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 Aga,może jest żarłoczna z natury,moja Nuta konczy jedzenie zanim dobrze postawie miske i leci pilnowac Filipa,czy czasem sie nie ods unie od swojej,wtedy ona kończy.Ona tez z Mielca,ale była w swietlicy 3-4 dni,wiec chytra bez powodu,po prostu żarłok.Ale co do czystosci i delikatnosci,to tez najbardziej serce boli przy takich psiakach.I jak cierpią te psiaki samotnosć.... Quote
AgaG Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 Daisunia jest żarłoczna na wszystko z wyjątkiem suchej karmy :) no i jak już wspominałam wszystkim psom gotuję teraz, karma sucha jest w rezerwie tylko. Z drugiej strony to mnie cieszy, że je, to znaczy, ze może ten nowotwór nie daje przerzutów, jest tylko w plucach. Oby jak najdłużej ten stabilny stan trwał. Kupki też są w porządku, Daisunia zawsze leci daleko w głąb trawnika - kulturalna sunia, na chodniku nigdy nic nie zostawi. Quote
AgaG Posted September 9, 2011 Posted September 9, 2011 Daisunia czuje się świetnie, bardzo jej odpowiada zmiana jedzenia na gotowane :) co było koniecznością, gdy do stadka dołączył -Pomponik http://www.dogomania.pl/threads/212788-Pomponik-ma%C5%82y-%C5%9Blepy-staruszek-ju%C5%BC-szcz%C4%99%C5%9Bliwy-w-swoim-domku-%29%29%29/page21 Jak odpocznę, porobię zdjęcia nowe :) choć chyba jakieś KasiaKia ma u siebie na poczcie Quote
Sabina02 Posted September 9, 2011 Author Posted September 9, 2011 Tak sie martwilam stanem zdrowia Daisy... Ogromnie sie ciesze, ze jest poprawa! :multi: Buziaki dla Was! Quote
AgaG Posted September 10, 2011 Posted September 10, 2011 Wczoraj Daisunia coś znalazła w trawie i tak w pyszczku ukryła, że mąż nie zauważył, była to jakaś stara ohydna kostka nieduża, bo resztki do domu doniosła. I prawdopodobnie dlatego (bo chyba nie po gryzakach do czyszczenia ząbków) dostała ogromnej biegunki. Chodniki w okolicy wyglądają nieciekawie:mad:dałam jej nifuroksazyd, ale niezbyt pomogło, bo w południe dalej kupa rzadka, więc musiałam z nią pójść do mojej wetki Małgosi i dostała bidulka zastrzyk. Radziłam się też, ile jej dawać kurczaka z ryżem teraz, by zbytnio nie utyła. Po encortonie apetyt jest ogromny i moja sunia wciąż by jadła:evil_lol:. Już prawie 10 waży, a było lepiej, więc Małgosia pozwoliła dwa razy dziennie po 2/3 kubka takiego jak na kawę jej dawać i więcej nie. Odrobinkę jest zazdrosna o Pomponika, co wyraża się tak, że jak go pieszczę, podchodzi, wpycha się i daje mi jeszcze wiecej buziaków w nos niż przedtem:loveu: Quote
KasiaKia Posted September 10, 2011 Posted September 10, 2011 Tyle pysznego jedzonka w domu, a zbiera stare kości z trawy, ehhh :p Choć w trawnikach można znaleźć wszystko, mój np. dziś na spacerze wbił sobie szkło w łapkę :shake: a pies sąsiadki biegał wczoraj z zużytą prezerwatywą w pysku :mad: Quote
Patia Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 Piękne , siwe mordki ! Aga a Zahir miał swój wątek osobny , bo już nie pamiętam ? Quote
Ulka18 Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 Kochana sunia, taka widac madra i wpatrzona w Pancie, ze az serce sie raduje :D Nie wiem ile wazyla Daisy po wyjsciu ze schroniska, ale zawsze miala taki dziwny wiszacy troche brzuszek, chyba z jedzenia i braku ruchu. I tez tak lezala z glowka oparta na lapkach i patrzyla na przechodzacych kolo jej boksu. Quote
AgaG Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 Patia napisał(a):Piękne , siwe mordki ! Aga a Zahir miał swój wątek osobny , bo już nie pamiętam ? Tak, gdzies miał, ale nie umiem znaleźć, coś było w tytule: nowe życie u AgiG :p jak znajdziesz, to proszę coś tam skrobnij, wtedy i ja znajdę :) Quote
AgaG Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 Ulka18 napisał(a):Kochana sunia, taka widac madra i wpatrzona w Pancie, ze az serce sie raduje :D Nie wiem ile wazyla Daisy po wyjsciu ze schroniska, ale zawsze miala taki dziwny wiszacy troche brzuszek, chyba z jedzenia i braku ruchu. I tez tak lezala z glowka oparta na lapkach i patrzyla na przechodzacych kolo jej boksu. Ona jest tak do mnie przywiązana, że aż brak słów. Jedyny piesek mój w ogóle niezainteresowany spacerami, ona chce tylko do domu. Jak wychodzimy, to się wlecze nóżka za nóżką, wciąż się zatrzymuje, i patrzy mi w oczy pytająco: "daleko jeszcze", ale gdy wracamy, przyśpiesza, po schodach prawie wbiega. A co do jej brzuszka.. hmm ludzie mnie pytają, czy nie jest w ciąży, ale ja nie wiem, czy ten brzuszek nie jest taki poprzesuwany i dziwny z powodu ucisku guza w płucach. Te płuca wyglądają na rtg fatalnie.. więc guz jest duży :( na szczęście nie ma przerzutów i Daisunia czuje się dobrze, moja kochana pieszczoszka. oczywiście leży teraz obok mnie:loveu: Quote
kaskadaffik Posted September 15, 2011 Posted September 15, 2011 Ale ma dziewczynka teraz życie cudowne, dziekujemy aga, teraz już nie wiadomo czy będzie wogóle brać można psiaki na Dt albo do hoteli.... postawmy krzyzyk na wwszystkich psach w schronisku, tylko takie wnioski można wyciągnąć :( Quote
AgaG Posted September 15, 2011 Posted September 15, 2011 kaskadaffik napisał(a):Ale ma dziewczynka teraz życie cudowne, dziekujemy aga, teraz już nie wiadomo czy będzie wogóle brać można psiaki na Dt albo do hoteli.... postawmy krzyzyk na wwszystkich psach w schronisku, tylko takie wnioski można wyciągnąć :( A co się dzieje tam teraz? wie ktoś??? To co się z psami stanie, które sobie nie radzą?? starymi, chorymi? przecież tymczas czy hotel jest jedynym ratunkiem wtedy Quote
KasiaKia Posted September 15, 2011 Posted September 15, 2011 Kierowniczka napisała, że nie może wydać żadnego psa na DT czy hotel, bo ma zakaz od powiatowego. Pies może iść tylko do adopcji bezpośredniej. Zamyka się w ten sposób wiele dróg pomocy i wolontariat mielecki w tej sytuacji poza przychodzeniem do schroniska nie ma żadnych mozliwości działania :( Quote
halcia Posted September 15, 2011 Posted September 15, 2011 A przychodzenie dalej mile:angryy::diabloti:widziane,coraz milej chyba,juz nawet mailami do Agi/ULKi/ nie odpowiadaja,co wskazuje na poprawe:cool3::diabloti:stosunków! Quote
AgaG Posted September 15, 2011 Posted September 15, 2011 KasiaKia napisał(a):Kierowniczka napisała, że nie może wydać żadnego psa na DT czy hotel, bo ma zakaz od powiatowego. Pies może iść tylko do adopcji bezpośredniej. Zamyka się w ten sposób wiele dróg pomocy i wolontariat mielecki w tej sytuacji poza przychodzeniem do schroniska nie ma żadnych mozliwości działania :( a na jakiej podstawie powiatowy wydał taki zakaz?? jakie jest uzasadnienie? Quote
Sabina02 Posted September 16, 2011 Author Posted September 16, 2011 Ale sliczne nowe fotki!!! :multi: AgaG, jakby Cie tu sklonowac razy 500? :knuje: Wszytkie mielczaki mialy by super domki... :cool3: Quote
AgaG Posted September 16, 2011 Posted September 16, 2011 Sabina02 napisał(a):Ale sliczne nowe fotki!!! :multi: AgaG, jakby Cie tu sklonowac razy 500? :knuje: Wszytkie mielczaki mialy by super domki... :cool3: Sabina szkoda, że nie mąż nie miał aparatu przy sobie, gdy ostatnio Daisunia rywalizowała z jeżem o papierek po prince polo, który jeż pracowicie wylizywał w pobliżu przystanku. Odganiała go po prostu. (tak przy okazji powiem, że moje osiedle ma jedną fantastyczną cechę: jest tu mnóstwo jeży. Ponieważ bardzo późno chodzimy spać i późno też odbywamy ostatnie spacery z psami, to spotykamy je bez przerwy. Są śliczne i bardzo ruchliwe :) Quote
kaskadaffik Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 Oj to dobrze, że jeże u Was zagościły a nie koło nas :) u nas tylko kilka, a mój piesek namiętnie wszystkie znosi sobie do kojca i nie daje odebrać .... Quote
AgaG Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 kaskadaffik napisał(a):Oj to dobrze, że jeże u Was zagościły a nie koło nas :) u nas tylko kilka, a mój piesek namiętnie wszystkie znosi sobie do kojca i nie daje odebrać .... Jejku, ale chyba nie zamordował jakiegoś jeża? To takie sympatyczne zwierzątka Quote
AgaG Posted September 19, 2011 Posted September 19, 2011 Daisunia znów ma problemy z biegunkami, biedna sunia. dziś dwa razy budzila męża w nocy, a mnie nad ranem i jakoś dobiegała do trawnika. Nie wiem zupełnie, czemu te biegunki, bo je to, co pozostałe psy: ryż z mięsem indyka albo z kurczaka plus odrobine gotowanej marchewki. Leki tez ma te same, które wczesniej brała. przez czas brania antybiotyków, które zakończyła około tygodnia temu było lepiej, wtedy jej nie podawałam leku na jelita przeciwzapalnego, który można przewlekle stosować, dziś wróciłam do niego (sulfazanit o ile nie przekręcam nazwy) Oby było lepiej. Ale ma apetyt duzy nadal i taka kochaniutka z niej sunia, do zacałowania po tym siwym pycholku:loveu: Quote
halcia Posted September 19, 2011 Posted September 19, 2011 Biedna mała,moze ma jakies stałe problemy z jelitami....Moja panna często wymiotuje,ale to jest nieraz spowodowane szybkim łapnięciem czegos na spacerze.Poniewaz wie ze nie wolno,pomimo,ze spacer na smyczy,przewaznie coś znajdzie i błyskawicznie połyka Quote
sambo_os1 Posted September 19, 2011 Posted September 19, 2011 Zajrzyjcie proszę na wątek Klary / 9 lat bez spaceru :-( http://www.dogomania.pl/threads/210639-KLARA-psi-idea%C5%82-od-9-lat-w-schronisku-jest-szansa-na-BDT-potrzebne-na-karm%C4%99 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.