Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

kaskadaffik napisał(a):

Trzeba, trzeba.. bidy czekają.. :) bazarek pooglądam w nocy jeszcze, ale nic nie kupię teraz..

  • Replies 450
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Daisunia przy okazji wybijania pcheł od Pompona sprayem, przeszła mały przeglądzik u wetki. Serduszko bije dobrze, sunia jest troszkę za grubiutka (9, 60), więc postaram się mniej ulegać jej wiecznemu sępieniu:p. Na górze grzbietu w okolicy nerki ma małą przepuklinkę usłyszałam i się zdziwiłam, myślałam, że przepuklilnę ma się na brzuchu. Ja widziałam już tę kuleczkę, ale myślałam, ze to tłuszczak. No ale i tak to nic poważnego. Daisunia źle znosi upały, tak jak Kropeczka. Może dlatego w ogóle nie przekonała się do pontonika i ma go od swego przyjazdu Pompon. Ona śpi głównie na zimnych płytkach lub na dywanie. Ogromnie ją rozpieszczam:loveu:, zwłaszcza, że troszkę jest zazdrosna o Pompona i dopomina się wciąż głaskania dając mi buziaki w nos.
Zadziwia mnie, jak dobrze widzi i słyszy mimo swego wieku.

A Kropeczka ma mały guzek na prawej łapie. Zauważyłam go niedawno, wetka mówi, żeby obserwować, jakby rósł, trzeba wyciąć, bo jest w takim miejscu, gdzie jest mało skóry i potem nie będzie z czego brać podczas zabiegu. Za jakiś czas wyślę zdjęcia jakieś do KasiKia:):loveu:Daisunia pozdrawia

Posted

Daisunia to chyba tylko leciutka ma nadwage, glownie na brzuszku, poza tym lapusienki chudziutkie. Moze jak juz nie bedzie upalow, to zaczniecie dluzej spacerowac i zrzuci troche sadelka. Najwazniejsze, ze wszystko dobrze z jej zdrowiem. Co do przepukliny, to tez nie slyszalam o takiej, myslalam,ze to tylko zwiotczenia otrzewnej dotyczy. No widac cale zycie sie czlek uczy.

Aga, plakaciki mam juz prawie gotowe, niedlugo dostaniesz duuuza koperte. Martinek tez tam bedzie.

Posted

Ulka czekamy na ten koniec upałów, jak na zbawienie. Teraz za dnia Daisunia ogromnie się męczy, ludzie mnie zaczepiają jak widzś, jak ona idzie: "o jaka biedna staruszka" itd . nawet w nocy jest za gorąco, ale wrześniowe noce powinny już być chłodniejsze, my jesteśmy "nocnymi Markami" i znów bedziemy naraz wszystkie psy brać w nocy na spacery do parku. Na pewno Daisunia wtedy zrzuci troszkę sadełka a łapki wzmocni. Ona zresztą bardzo się mobilizuje na takim spacerze, patrzy, że reszta piesków szybciej idzie, to ona też próbuje
Bardzo dziękuję Ulka18 za plakaty:):loveu:

Posted

Aga, nie przejmuj sie gadaniem ludzkim. Na moja Kostaryke tez ludzie mowia, ze to chyba starszy pies, a ona po prostu tak chodzi, pomalutku, dostojnie, nie skacze, nie bryka, ma dystans. Ludzie to przecietnie kojarza mlodego psa z glupim skakaniem, szarpaniem na smyczy i ciagnieciem, jak pies jest spokojny,to 'musi' byc stary.
Oby upaly szybko minely i juz niedlugo Daisunia bedzie tuptac razem z Kropka i Zahirkiem.

Posted

Ulka18 ja się ludzkim gadaniem w ogóle nie przejmuję :) Na osiedlu niektórzy (glównie psiarze) bardzo mnie lubią i podziwiaja moje psy (No przecież są najpiekniększe na świecie). Wczoraj ktoś receptę dla Daisy na encorton, którą zgubiłam na ulicy, przyniósł mi do domu i wrzucił do skrzynki. Uwagi o tym, że o jaki stary pies.. nie są jeszcze takie złe.. czasem mnie chamy różne zaczepiają: np. mówiąc tak, "a po co pani tyle psów" (mimo, że wychodzę po dwa nigdy nie biorę więcej naraz, chyba że z mężem idziemy, to cała czwórka psów idzie wtedy. albo; "ale pani musi dużo na karmę wydawać" " a nie lepiej dzieciom potrzebującym dać" itd... Ale ja jestem wyszczekana, jak mnie ktoś zdenerwuje swoim prymitywnym gadaniem, więc zazwyczaj uwagi nie powtarzają się po raz drugi od tych samych osób..:)..

Posted

Dobrze, ze jestes wygadana i do tego inteligentna i bystra, to zawsze masz jakas celna riposte. Najwazniejsze, to robic swoje i nie przejmowac sie. Kto chce karmic glodne dzieci, niech karmi, kto psy, to psy.

Posted

dziś chłodziłam Daisy i Pomponika okładami zimnymi, bardzo malutka je lubi. Teraz śpi pod kwietnikiem blisko Pańci. jest słodka. Pozdrawiamy

Posted

Ulka18 napisał(a):
Dzis juz jest troche chlodniej, mozna odpoczac od tych upalow. Jak sie stadko czuje gdy temperatura jest juz ponizej 30?


Odetchnęły psiaki. Halcia z TZ była u nas w odwiedziny w Krakowie, by pontonik podarować (bardzo dziękujemy:loveu:), widziała, jak się męczyły, co jednak apetytu i sępienia nie zmniejszyło. A dziś wzięliśmy je z mężem w końcu na długi spacer. Poszła trójka na raz. a Pomponika później zniosłam.
Daisunia czasami jeszcze ma biegunkę lekką, ale zawsze idzie pod drzwi i na mnie patrzy z prośbą o spacerek. Trochę się martwię, czy od Pompona nie złapią robaków, więc gdy Pompona drugi raz odrobaczę, muszę wszystkie cztery kupy zanieść do badania. Stadko bardzo za mną chodzi, troszkę się zdziwiły małymi zmianami organizacyjnymi po przybyciu tymczasowicza Pompona, Daisunia jeszcze bardziej mnie pilnuje i się przymila, Sępić zaczęła o głaskanie, nie tylko o jedzenie, choć przecież nie brakuje jej moich pieszczot. :)

Posted

Wszystkich na pewno bardzo cieszą tak cudowne wieści o Daisuni :) wspaniale, że mała się dobrze miewa. Upały są okromne dla psiaków, ale deszcze też nie lepsze, więc o pogodę "idealną" to u nas w PL ciężko. Idzie jesień, chlapa - ciapa - błoto, a później zima i mrozy, no i te krótkie dni, których szczerze nienawidzę. A tu 4 pieski czekają na wyprowadzenie, także Aga masz co robić :)

Posted

Ogromnie miła i grzeczna ta gromadka Agi:loveu:Ja dotychczas znałam takie psy jak moje i KasiKia/z opisu...:eviltong:/.Daisy najbardziej była zainteresowana tym, co kto ma w rękach i czy czasem to nie jest jedzonko....wtedy podskakuje,by dokładniej widzieć i dostać.Pontonik dla mnie wzruszająca kruszynka jak kiedyś Barbi orzechowska,tez obecnie mieszkanka Krakowa.Zahir,Kropka niesamowicie grzeczne,prawie niewidoczne,pomimo,ze sa tuz przy człowieku.Aga dzięki,za przetrzymanie nas w upał,za poświęcony czas,rozmow.Bardzo się cieszę ,ze Cie poznalismy:lol:.Jest mi tylko głupio,ze nie wyprałam legowiska,ale ja w upały tez nie mysle.:roll:

Posted

halcia napisał(a):
Ogromnie miła i grzeczna ta gromadka Agi:loveu:Ja dotychczas znałam takie psy jak moje i KasiKia/z opisu...:eviltong:/.Daisy najbardziej była zainteresowana tym, co kto ma w rękach i czy czasem to nie jest jedzonko....wtedy podskakuje,by dokładniej widzieć i dostać.Pontonik dla mnie wzruszająca kruszynka jak kiedyś Barbi orzechowska,tez obecnie mieszkanka Krakowa.Zahir,Kropka niesamowicie grzeczne,prawie niewidoczne,pomimo,ze sa tuz przy człowieku.Aga dzięki,za przetrzymanie nas w upał,za poświęcony czas,rozmow.Bardzo się cieszę ,ze Cie poznalismy:lol:.Jest mi tylko głupio,ze nie wyprałam legowiska,ale ja w upały tez nie mysle.:roll:


Halcia i ja się cieszę, że Was poznałam:loveu:, było bardzo miło, a legowisko od Ciebie po pierwsze było czyściutkie i jest wspaniałe, a po drugie, po daniu go Pomponikowi, gdy obsiusiał swoje zielone niechcący, za godzinkę i to bordowe od Ciebie było obsiusiane i już wylądowało w pralce. Dobrze, że ma gąbkę w środku, takie najlepiej się sprawdzają, bo wejdą do pralki, wytrzymują dużo prań i po odwirowaniu są szybko suche :)

Posted

Ale w nim mógł byc piach,bo moje psy tzn Nutka włazi prosto z ogrodu.Tyle ze do legowiska rzadko,bo ona sypia w łózku,w dzin tez tam sie wyleguje.Ale fajnie,ze sie przyda.Bede myslec o Twojej gromadce jak cos zdobęde.

Posted

Oj martwię się zdrowiem Daisuni.. Pomysł, żeby biorąc Pomponika do doktora Słowińskiego do kliniki (w rankingach jednej z najlepszych w Krakowie) zabrać też Daisy, zrodził się dziś. Pomyśłałam, że ona jest słabsza na spacerach niż Pompon, dopiero co odratowany przecież sikusek kochany :) Doktor obejrzał rtg to poprzednie z Arki i zrobil jej dziś nowe. 30 % płuc tylko działa, reszta jest zajęta przez guz. Standardowo podaje się przy takim obrazie rtg antybiotyki na dwa tyg. i potem powtórka ma być rtg.

Antybiotyki pomogą teraz Daisy z pewnością na zęby, które są w opłakanym stanie, a kamienia nie można jej usuwać.

Oby ten guz szybko nie rósł, ale obraz krwi jest zły, WBC 24, 00 a górna norma 17. nie znam się na czytaniu tych wydruków, może coś poplątałam, w każdym razie obraz podstawowy krwi mieliśmy na poczekaniu i nie jest dobry. :( Doktor jest pewien, że to nowotwór. Daisy ma brac dalej to, co brała: encorton i vet medin na serce. Podaję takie konkrety medyczne. ale co czuję, to się domyślacie. Kocham Daisy tak bardzo, a ona mnie.

Posted

Nie wiem jak Cie pocieszyc....Daisy jest jednak z Tobą,pod czuła opieką,jest jej dobrze .Zachowuje sie jak mały radosny ,kochany psiak,wiec oby nie było gorzej.Niech ma czas nacieszyc się Tobą,a Ty nią.Co bedzie to będzie,póki co jest szczęsliwa a wielu psiakom nie jest to dane.

Posted

Zgadzam się z Halcią. Daisy nie jest świadoma swojej choroby, jest jej po prostu z Tobą cudownie i tylko to się liczy. Ona Cie tak bardzo kocha, to widać. Poza tym od ostatniego zdjęcia w maju aż do wczoraj nic się nie pogorszyło, choć wiem jak bardzo się martwisz. Pomponik po tylu przejściach okazuje się być w lepszym stanie co znaczy tylko jedno - mieleckie schronisko to piekło, a Daisy była w nim aż 6 lat.
Teraz liczy się tylko to, że jesteście razem! Daisy ma najcudowniejszy dom na świecie!

Posted

Dzięki dziewczyny, wiem, że ją nic nie boli, po prostu się szybko męczy a ja mam wielką nadzieję, że ten guz nie jest złośliwy, skoro stan płuc od adopcji jest stabilny.
dziś wyslę do KasiaKia zdjęcia, które pokazują, jak ona jest słodko zazdrosna i jak umie powiedzieć swojej Pani, że chce być w centrum uwagi i trochę ma dość patrzenia, jak Pomponik je co dwie godziny, wychodzi na spacerek co godzinę, ma pontonik w kuchni, a więc w miejscu jakże interesującym dla każdego psa. Otóż Daisy dotychczas nie chciała się dać przekonać do spania w pontoniku, ani do dywaników nawet, które jej rozkładałam w różnych miejscach. Woli na gołej podłodze i koniec. Nie zajmowała nigdy pontonów Zahira ani Kropki, ale ostatnio mała zazdrośnica, by zwrócić na siebie uwagę, zaczęła wchodzić do pontonika Pomponika i taką minkę robiła, że tego się opisać nie da. Minka pod tytułem: "proszę tu jestem i też chcę wszystkiego tego, co Pomponik". Dałam jej więc obok jego łóżeczka pontonik od halci, mimo, ze kuchnia ciasna ale nie, nie chciała, choć sa prawie identyczne wielkościowo i kształtem też.:p
Poza tym zbuntowała się patrząc na to, co on je, wobec swojej suchej karmy. dawałam jej zawsze seniora bosha z pasztecikiem i do niedawna jadła, ale od przedwczoraj już nie . Wymusiła na mnie, bym gotowała więcej kurczaka z ryżem, czym głównie odkarmiam Pomponika. Je ze smakiem, więc dobrze, niech księżniczka ma to, co najbardziej lubi :loveu:

Posted

Noi czego możemy się spodziewac u innych psiaków siedzących długo w schronie, nie oszukujmy się, każdy z nich będzie miał w płucach jeden siet, betoniarnia za bramka pyli az milo, przecież psy to wszystko wdychają, a jakie mają problemy z oczami :(
A chciano dac teren... za miastem, w lesie....

Posted

i czemumu nie dano terenu za miastem??kto zdecydował, że mają zyć obok betoniarni?

Posted

Tak, w w pontoniku Pomponika. Łobuziara zazdrosna słodka

Posted

Ten teren za miastem aktualny,czeka,bo tak nas zapewniał Prezydent Chodorowski z którym osobiscie rozmawialismy.To MTOZ/ czyli pracownicy,bo oni stanowią większosc stowarzyszenia/ tego terenu nie chcieli/pewnie daleko dojezdzać/ i ktos tam jeszcze protestował, bo to niedaleko lotniska/ze ogłuszy psy./Na razie lotnisko nie uzywane,ale nie wiadomo czy to sie nie zmieni.Dzis M.dzwonił do Weta Powiatowego i dowiedzielismy sie,ze miasto jeszcze nic nie postanowiło,czy nowy teren na schronisko/podobno Prezydent kazał zrobic kosztorys/czy modernizacja starego...ale modernizacja juz wiadomo,ze niedbała np.wylewki,.....bo bez nadzoru.Rozmowy trwaja,ale nie ma decyzji.KOntrole są i będa,ale czy patrza na porządek?Na chore psiaki?W papierach pewnie gra...szczepienie,odrobaczenie i wszystko co papier przyjmie.O zmianach kadry nic nie wiadomo.

Posted

halcia, jak myślę, ile moja Daisunia siedziała w tym syfie, kaszląca, zarobaczona, przestraszona, w zimy zamarzająca.. tyle lat :( ona taka czyściocha, która sobie codziennie pazurki ząbkami czyści, łapki myje jak kotek, taka delikatna, miła, wrażliwa, dobra sunia.. i ile takich tam siedzi wciąż. wyć się chce... Tak mi trudno odchudzać Daisunię, jak wiem, że ona byle co jadła, jak widze, że z nawyku schroniskowego pochłania żarłocznie od razu wszystko,

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...