Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wiele psow zadziwia, Daisy te swoja delikatnoscia i wrazliwoscia.
Pamietam niezwykla suczka, nazwalam ja Smutna, od szczeniaka byla w schronisku, mieszkala razem z bratem Radosnym w jednym boksie, mieli razem szczeniaki!!! oczywiscie nie zostaly uspione... i ta sunia po adopcji od pierwszego dnia zachowywala czystosc w domu. Ani razu nie zrobila nic w domu.

Wiele by jeszcze mozna napisac o mieleckich psiakach np. o Halinku, ulubiencu Halci, ktory teraz jest towarzyszem pani na wozku albo Łatce, ktora bierze udzial w zajeciach w domu opieki spolecznej. Kochane sa te psy, teraz jednak troche pogubione, na pewno im nas brakuje i vice versa :-(

  • Replies 450
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

U mojej Daisuni wszystko dobrze na szczęście. Zdrowie i apetycik dopisują. Daisy jest małym żarłoczkiem, z własnej miseczki owszem zje, ale woli to, co ma pańcia na talerzu i zawsze mi towarzyszy przy jedzeniu, wskakując przednimi łapkami na kolanka i drąc rajtki, jeśli akurat zapomnę przebrać się w spodnie:) No i daję jej to, czego chce, oczywiście w granicach rozsądku. Zresztą cała trójka psów kolęduje przy stole i grzecznie po kolei wystawiają pyszczki po smakołyki. Zgadzają się idealnie, jakby zawsze mieszkały razem. Daisy ma jeszcze czasem biegunki, ale sygnalizuje, gdy chce wyjść. W nocy skrobie łapką w łóżko, a w ciągu dnia prowadzi mnie pod drzwi i już wiem, o co chodzi. Martwi mnie tylko, że czasem jest słabsza, wtedy nie chce iść nawet na malutki spacerek i odrobinę jej się nóżki trzęsą, załatwi się, robi w tył zwrot i musimy wracać. Ale gdy ma lepszy dzień, to lubi się wytarzać w trawce, albo znaleźć martwego ptaka :) robi to zwykle, gdy jest z mężem, bo jak ze mną spaceruje, to nawet na trawkę nie wchodzi, tylko kroczy chodniczkiem tuż przy mojej łydce, patrząc mi w oczy i w ogóle jej reszta świat nie interesuje. Czasem nawet się ociąga, gdy to mąż ją bierze na pole, nie chce podejść do zapięcia smyczy, tylko się do mnie tuli i daje mi buziaki w nos. Zachowuje się tak, jakby zawsze z nami mieszkała, ale najbardziej kocha mnie. Kropka chyba czasami jest zazdrosna, gdy biorę Daisunię na kolanka, ale nigdy nawet na nią nie warknęła, tylko częściej zaczęła za mną chodzić tak jak Daisy. Cóż jeszcze? Diasunia nadal nie lubi ani dywanika w sypialni ani pontonika i śpi po prostu przy moich nogach w dzień a w nocy na podłodze przy łóżku, ale w takiej odległości, by od razu zauwazyć, kiedy otworzę oczy, wtedy od razy wskakuje przednimi łapami i mnie wita, a za nią reszta psów i nie ma rady muszę wstać, bo psy tańczą i mnie poganiają. Mąż mi mówił, że jak się kąpię, to ona idzie pod łazienkę i z główką zwróconą w stronę drzwi czeka, aż wyjdę.
Nabyłam już baterię do aparatu i zaczęłam robić zdjęcia psiakom, muszę jeszcze po kabelek pojechać i wtedy mam nadzieję prześlę do Ulki :)

A co do Smerfetki, to z jednym psem się zgadza i nawet je z nim z jednej miski. Trochę się uspokoiła, no ale gdy jest dużo przestrzeni i ogród, to też takiego stłoczenia nie ma, które wyzwala walkę o terytorium. Sadzę jednak, że ona jest dominująca, gdy tylko się pewnie czuje no na przykład przy psach, które są przysłowiowymi "dupami wołowymi i nawet nie umieją warknąć czy się bronić.
Myslę czasami o tej slicznej jamnisi z 35 która tak prosiła Halcie i jej na kolana sie wspinała, czy ona też tak się zmieniła pod wpływem warunków w schronisku.. nawet pytałam nadalle o nią, ale wiem, że teraz nikt tam nie chodzi do schronu.. i czytałam, że nawet jakaś pani zrezygnowała z adopcji kasiuli.. pewnie przez te trudności, które robi schron, pozwolenia itd..
ostatnio dużo myślałam nad tym, jak to możliwe, że Daisy po tym wszystkim, co przeszła, wcale się nie zmieniła i nie ma w niej żadnych złych uczuć, tylko sama słodycz. Miałam wiele szczęścia, że na nią trafiłam :)

Posted

Ciesza wiesci o Daisuni i o Smerfetce rowniez. Obie byly dlugo w schronisku, ale dzieki Bogu Daisy sie nie zmienila, moze dlatego, ze zawsze byla z przyjaznymi psami w boksie np. Niesmialkiem i Wodniczka. A Smerfetka miala gorzej, szczegolnie w ostatnich miesiacach, to musialo wplynac na jej psychike. Oby wyszla na prosta, uwierzyla, ze zycie moze byc fajne i nie trzeba walczyc. Na pewno nie bedzie tak kochana i cudna jak Daisy, ale moze chociaz troche sie zmieni na lepsze.

Aga, czy Daisy miala robione badania moczu? Bo to trzesienie sie nózek mogloby swiadczyc, ze cos tam nerki slabiej pracuja. Moze trzeba by zbadac malizne pod tym kątem.

Jamnisia z b.35 pewnie jeszcze siedzi w schronisku, ona taka zwyczajna jak Daisy czy Smerfetka, zwykla ruda jamniczka, tylko ten charakter taki dobry, lagodny.
Gdybysmy mialy nowe zdjecia, mozna by pooglaszac suczke, na razie mamy tylko te nasze stare boksowe.

Posted

[quote name='Ulka18']Aga, czy Daisy miala robione badania moczu? Bo to trzesienie sie nózek mogloby swiadczyc, ze cos tam nerki slabiej pracuja. Moze trzeba by zbadac malizne pod tym kątem.

Ulka, zrobiłam jej komplet badań zaraz po adopcji, ale tylko z krwi , nie z moczu. Mocznik i kreatynina są w normie, a Daisunia gdyby nie dostawała encortonu, to by ładnie si trzymała, no ale po tym leku, który jest konieczny, biegam z nią często na spacerki. Jednak noce przesypia, gdy tabletka juz nie działa, to trzyma si. Miałam kiedyś psa z okropną niewydolnością nerek, więc wiem, jakie to wazne, by badać to u starszych psów, on na to zmarł, ale Daisunia na szczęście nerki ma w porządku. oczywiście zapytam wetkę, czy nie trzeba i siku Daisy zanieść do badania. Aha, Daisy otrzymuje też jedną tabletkę sulfasalazinu na jelita, co jej pomaga. Kasanowa (ten mój ukochany psiak, którego wykończyły nerki) zażywał t, bo miał biegunki po wyjściu ze schronu i one wciaż powracały. Teraz moja wetka ten sam lek zaleciła Daisuni.
Cóź jeszcze? Daisunia uwielbia winogrona :) czasem nim zje, to sobie taką kuleczkę toczy noskiem:loveu:.

Może się kiedyś po innych adopcjach z hotelu Marty udałoby wziąć tę małą z b.35 do hotelu.. żal mi jej.. a Smerfi po prostu musi zapomnieć o tym, co przeszła i pewnie dużo dużo czasu minie, nim to się stanie..

Posted

[quote name='erka']Wielkie szczęście miały te sunieczki, że trafiły do AgiG, tak samo jak nasz kielecki Zahir, którego miło widzieć w tak dobrej formie:).[/QUOTE]
Erka, Zahir na szczęście kwitnie, bardzo posiwiał, ale nadal szybko biega, bez problemu wskakuje do łóżka, choc jest naprawdę wyjątkowo wysokie. Robi to głównie w nocy, jak się czegoś przestraszy, na przykład dźwięku alarmu samochodowego zza okna. W dzień woli pontoniki, glównie nie swoje, tylko Daisy albo Kropki. W ogóle nie wygląda na staruszka, choć jak mu w zimie usuwałam kamień nazębny, to mi wet powiedział, że miał drgawki po wybudzaniu i że serce już ma za słabe na jakiekolwiek następne ewentualne zabiegi pod narkozą.

Posted

O badania moczu chodzilo mi po przeczytaniu, ze Daisi trzesa sie nozki czasami. Opcio, ktory byl na DT pod Tarnobrzegiem tez mial takie drzenie nożek i okazalo sie, ze ma niewydolnosc. Dlatego od razu napisalam, poniewaz sie przestraszylam. Teraz jestem spokojniejsza, gdy napisalas, ze mocznik jest ok. Dziekuje za wyjasnienie.

Mam nadzieje, ze Smerfi wyjdzie na prosta, ze bedzie kiedys normalnym, szczesliwym psem. A i jamnisi tej kluseczce kochanej z b.35 pomożemy jak tylko sie da.

Posted

Wróciłam po urlopie, więc pierwsze co to zaglądam do Daisuni :) Przed wyjazdem wykupiłam Smerfi pakiet ogłoszeń, ale do teraz nie ma... Wykupię jeszcze gdzie indziej, im więcej tym lepiej. AgaG jak będziesz miała jakiś luźniejszy dzień to może wybierzemy się do hoteliku odwiedzić Smerfunię? Porobimy jej jakieś nowe fajne zdjęcia.

Posted

[quote name='KasiaKia']Wróciłam po urlopie, więc pierwsze co to zaglądam do Daisuni :) Przed wyjazdem wykupiłam Smerfi pakiet ogłoszeń, ale do teraz nie ma... Wykupię jeszcze gdzie indziej, im więcej tym lepiej. AgaG jak będziesz miała jakiś luźniejszy dzień to może wybierzemy się do hoteliku odwiedzić Smerfunię? Porobimy jej jakieś nowe fajne zdjęcia.[/QUOTE]

pewnie Kasiu :) chętnie, a Daisunia przesyła buziaki.

Posted

[quote name='KasiaKia']Super. Zobaczymy co tam u suni słychać... Może w czwartek? Bo mam wolny dzień, transport w 2 strony to też nie problem. Ja też całuję Daisy, Kropkę i Zahirka :)[/QUOTE]
Jeśli tylko nie będę potrzebna Oli w łapaniu psa koczującego w miejscowości Niedźwiedź chyba jesli dobrze pamietam, to mogę jechać w czwartek, zresztą nawet jeśli, to przecież nie zajmie całego dnia. Napiszę wstępnie do Marty, o której bedzie by nam otworzyć. :)

Posted

kasia jeśli nie masz nawigacji, to proszę sprawdź na planie, jak tam dojechać (hotel Lupus Głogoczów) albo do Oli zadzwoń, bo ona mnie tam zawsze woziła i swietnie umie każdemu wytłumczyć trasę a ze mną wszyscy błądzą, mam jakiś defekt pod tym względem :) wiec sie na przewodnika nie nadaję. Podam Ci numer do Oli na pw.

Posted

kasia, ale ja bije rekordy po tym wzgledem, Kiedyś korzystałam z hotelu pod Wieliczką i pan Tomek (właściciel) po prostu nie mógł uwierzył, że będąc tam po raz pięćdziesiąty przynajmniej źle pokierowałam kierowcę i zabłądziliśmy w jakimś lasku. :)

Posted

Ja byłam teraz z mamą tydzień w Turcji i jednego dnia pojechałyśmy z wycieczką do zabytkowego miasta, gdzie był czas wolny na zakupy. Przewodniczka powiedziała wtedy, żeby się nie martwić, bo tutaj po prostu nie da się zgubić. I oczywiście, że się zgubiłyśmy :D Kiedy wybiła godzina powrotu do autokaru, zorientowałyśmy się z mamą, że jakoś nam te uliczki nie pasują... Dobrze, że znam angielski i umiałam wytłumaczyć gdzie musimy dojść, bo spotkałyśmy miłego pana, który nas tam zaprowadził. Okazało się, że szłyśmy w drugą stronę i odeszłyśmy na 15 min drogi od miejsca spotkania. Dodam, że był taki upał, że ledwo szłyśmy. Nie życzę nikomu zgubić się w tureckim mieście przy 40-stopniowym upale. A przewodniczka też najadła się stresu, bo jak później przyznała, bała się, że porwali nas tubylcy (bo oni mają ciśnienie na blondynki) i jak zaczęła opowiadać różne historie to wspólnie z mamą stwierdziłyśmy, że już nigdy więcej we dwie nigdzie nie pojedziemy :D

Posted

Dobrze, ze sie znalazlyscie Kasiu z ta wycieczka. Wiele osob gubi sie w obcym miescie. Ja mam metode, zeby krazyc blisko,zawsze w zasiegu wzroku miec miejsce spotkania lub tez robie notatki jakimi uliczkami przeszlam, zeby wiedziec jak wrocic. W arabskich krajach trzeba uwazac, my z Mloda zawsze razem jezdzimy, ale juz o arabskich krajach nie myslimy. A Wy dodatkowo trafilyscie na ramadan, gdzie tubylcy sa nerwowi przez caly dzien.

Posted

Kasia no i na całe szczęście Was Turcy nie porwali:) bo my tu na dogo mamy pewne doświadczenie tylko w szukaniu psiurów.. a nie atrakcyjnych blondynek, no ale pewnie byśmy próbowały jakby co ;):p

Ps. Daisunia właśnie zjadła udka z kurczaka z grila. Gdy wróciłam ze sklepu, to cała trójka głodomorów wiedziała, że takowe mam w siatce. Łapały w locie podskakując jak szczeniaczki :crazyeye:, a pomyśleć że chwilkę wcześniej Daisunia z wymowną minką zatrzymała się przy schodach, gdy wracałyśmy ze spaceru i no niosłam kluskę puchatą, a ona się pazurkami we mnie wczepiała jak miś koala taki z pocztówek :) Tak, wtedy była zmęczona, ale na widok kurczaka siły nagle wróciły :razz:

Posted

KasiaKia już mam odpowiedź od Marty, możemy jechać do hoteliku do Smerfi koło południa. Czekam na Ciebie jutro może o 12? Kupię jej dziś gryzaki czyszczące kamień, nawet mojej Daisuni to pomaga, choć mnie wetka ostrzegała, że może być po tym biegunka, ale nie, nie było i troszkę kamień zszedł.

Posted

Dobrze Aga. Będę czekać pod Twoim blokiem o 12. Zawiezie nas mój TZ a potem po nas przyjedzie :) ja odłożyłam trochę kasy więc zostawię w hoteliku dla Smerfi, na pewno się przyda.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...