Irvette Posted May 22, 2011 Posted May 22, 2011 Sytuacja sprzed 2 miesięcy: Właściciel spaceruje z 3 misięcznym szczeniakiem w typie hovawarta. Przechodzą obok sklepu przy którym jest przywiązany wyglądający agresywnie pies w typie ON. (dorosły samiec, bez kagańca) Szczeniakowi zostaje maksymalnie skrócona smycz .ON rzuca się szczeniakowi do gardła, właściciel ON wybiega ze sklepu i próbuje odciągnąć swojego psa. Po długiej chwili się udaje- hovek przeżywa tylko dzięki gruuuuuuubej obroży.Na szczęście skończyło się na strachu ale nie wszyscy mogli/mogą /będą mogli mieć tyle szczęścia. Quote
Beatrx Posted May 27, 2011 Posted May 27, 2011 wybacz, ale się przyczepię. to, że ten pies w typie owczarka nie powinien zostawać sam pod sklepem to jedno. ale nie rozumiem pchania się ze szczeniakiem na długość smyczy tego psa jeśli widać, ze jest agresywny. naprawdę nie można było przejść na około czy na drugą stronę ulicy? ewentualnie poczekać, aż pies zostanie zabrany spod sklepu? niestety trzeba też myśleć za innych, nie tylko za siebie Quote
Irvette Posted May 28, 2011 Author Posted May 28, 2011 no wlaśnie inaczej się nie dało przejść a nie można przecież czekać 3 godziny az łaskawie opiekun zabierze tamtego psa.....prezcież nikt nie włazi celowo takiemu psu do pyska. ps. historię znam tylko z opowieści nie było mnie przy tym. Quote
evel Posted May 28, 2011 Posted May 28, 2011 A nie można było szczeniaka wziąć pod pachę i przejść? Tego, że agresywny pies został przywiązany i zostawiony przed sklepem w przejściu [?] - nie skomentuję... Quote
Irvette Posted May 29, 2011 Author Posted May 29, 2011 wtedy by się rzucił na opiekuna..... zresztą "z daleka" tem pies nie wyglądał aż tak tragicznie (tzn. opiekun szczeniaka nie spodziewal się ataku) Quote
evel Posted May 29, 2011 Posted May 29, 2011 Jakby to ująć... Ja bym wolała, żeby coś pogryzło mnie niż zadusiło mojego psa. Choćby dlatego, że wtedy możemy zgodnie z naszym (upośledzonym bądź co bądź) prawem domagać się co najmniej obserwacji agresora i grzywny dla jego właściciela. W przypadku pogryzienia na linii pies-pies możemy sobie często marzyć o jakichkolwiek konsekwencjach - przechodziłam przez to w zeszłym roku, pan policjant mnie poinformował, że jeśli bardzo mi się chce, mogę założyć sprawę cywilną w sądzie, bo "oni się takimi rzeczami nie zajmują". Co innego, gdyby ucierpiał człowiek. Ot, polskie prawo. Quote
filodendron Posted May 30, 2011 Posted May 30, 2011 evel napisał(a):Jakby to ująć... Ja bym wolała, żeby coś pogryzło mnie niż zadusiło mojego psa. Choćby dlatego, że wtedy możemy zgodnie z naszym (upośledzonym bądź co bądź) prawem domagać się co najmniej obserwacji agresora i grzywny dla jego właściciela. W przypadku pogryzienia na linii pies-pies możemy sobie często marzyć o jakichkolwiek konsekwencjach - przechodziłam przez to w zeszłym roku, pan policjant mnie poinformował, że jeśli bardzo mi się chce, mogę założyć sprawę cywilną w sądzie, bo "oni się takimi rzeczami nie zajmują". Co innego, gdyby ucierpiał człowiek. Ot, polskie prawo. Ale nie zawsze tak jest. Mojej znajomej obcy pies pogryzł sukę i formalnie gościu miał sprawę w sądzie grodzkim, zasądzono grzywnę. Ona nie musiała występować z powództwem cywilnym (ale też oczywiście nie miała z tego pieniędzy, jedynie satysfakcję, że właściciel psa został ukarany). Z tego wynika, że jakieś procedury są, tylko nie każdemu policjantowi chce się je wdrażać. Quote
Irvette Posted May 30, 2011 Author Posted May 30, 2011 no faktycznie polskie prawo tak dziwnie działa, atak na człowieka powoduje zaangażowanie policji atak na zwierzę- mie bo w polskim prawie zwierzę to rzecz , ale jakby się uprzeć to zagryzienie hovka mogło spowodować stres/szok/depresję u dziecka (do którego rodziny pies należał) i możnaby powalczyć. No i nie każdy chce nadstawiać kark za psa (tymbardziej ze schronu..... chociaż pies niewinny że tam trafił) Quote
evel Posted May 30, 2011 Posted May 30, 2011 [quote name='Irvette']No i nie każdy chce nadstawiać kark za psa (tymbardziej ze schronu..... chociaż pies niewinny że tam trafił) Zaraz, bo ja czegoś chyba nie zrozumiałam... A co ma pochodzenie do rzeczy? Ja mam sukę ze schroniska i kocham ją najbardziej na świecie i zrobiłabym wszystko, żeby ją ochronić. Pogrubiony tekst zabrzmiał jakoś tak niesmacznie... :roll: Quote
Irvette Posted May 31, 2011 Author Posted May 31, 2011 no fakt.... nie to było moją intencja ale wydaje mi się czasami że niektórzy (nie mówię tu o nikim konkretnym) bardziej cenią "rasowego/drogiego" (niepotrzebne skreślić) psa niż nierasowego. Ale nie zawsze tak jest. Mojej znajomej obcy pies pogryzł sukę i formalnie gościu miał sprawę w sądzie grodzkim, zasądzono grzywnę. Ona nie musiała występować z powództwem cywilnym (ale też oczywiście nie miała z tego pieniędzy, jedynie satysfakcję, że właściciel psa został ukarany). Z tego wynika, że jakieś procedury są, tylko nie każdemu policjantowi chce się je wdrażać Dobrze wiedzieć że zawsze można powalczyć ..... chociaż nie każdemu się chce latać po sądach Quote
agumka Posted May 31, 2011 Posted May 31, 2011 czesc, podpinam sie i prosze o pomoc :( http://www.dogomania.pl/threads/208781-Bulterier-dotlkliwie-pogryzł-mojego-psa.-Co-zrobić?p=16984684#post16984684 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.