Madzialajda Posted January 13, 2007 Author Posted January 13, 2007 Madzialajda napisał(a):a co z zadłużeniem za suńki? zmieniło się coś może? Quote
Madzialajda Posted January 21, 2007 Author Posted January 21, 2007 melduję, a właściwie przekopiowuję post Maji Napisał(a) Majaa OK W końcu mi się udało zebrać ! Proszę o przekazanie na moje konto (nr wyślę jutro na maila, bo nie znam :oops: ) kwot zebranych na AFN na razie za: 1. Sterylizację Almy - skarpeta Almy 100,00 zł - faktura wystawiona na AFN 100,00 zł 2. Transport psiaków i darów do Uciechowa - koszty wstępnie były ustalone na 250,00 zł i tyleż jest w skarpecie "Uciechów transport" Choć koszty przewyższyły znacznie szacunki ze względu na komplikacje w drodze i jej wydłużenie o kilka dobrych godzin i spoooro kilometrów, to informuję, że osoba, do której pojechała Maggy przy okazji tego transportu, dołożyła 50 złotych do niniejszego transportu, a resztę pokryję z własnej kieszeni Niestety rachunków za paliwo z tamtego czasu nie mam, ale żeby formalności stało się zadość - mogę oczywiście następne tankowanie mojego psiobusa, kórym psiaki i dary pojechały wyfakturować na AFN na kwotę 250,00 złotych! 3. Szczepienie Brykusia i Fajnej ze skarpety Psy Starachowice - obydwoje komplet szczepień - faktura łączna na 80,00 zł wystawiona na AFN 4. Ponadto - jest jeszcze skarpeta na hotel psów ze Starachowic, na ktorej jest 300,00 zł Cały pobyt suczki i szczeniaków w hotelu kosztował 530,00 złotych, 15 złotych przekazanych było z bazarku "Pucusia Pierdonka" zgodnie z wolą założycielki bazarku na moje ręce w gotówce z uwagą, że jeśli pieniądze na sterylkę Berty już są ( a były :multi: ), to ma to pokryć zadłużenie w hoteliku Tak więc 315,00 złotych z zadłużenia 530,00 złotych, które uregulowałam w hotelu, jakiś czas temu jest zredukowane - resztę wezmę na swoje barki, a w ten sposób zlikwidujemy kolejne skarpety na psy ze Starachowic i pozostanie tylko jedna najważniejsza ! Niestety, w tamtym czasie nie trzeba było brać faktur na AFN, choć postaram się dowiedzieć, czy takową dostać jeszcze mogę od właścicielki hotelu! Skany faktur z pkt. 1 i 3 prześlę zaraz GreenEvil na maila i proszę o informacje, gdzie wysłać oryginały faktur, żeby nie krążyły niepotrzebnie! niniejszym pragnę podziękować wszystkim za pomoc oraz zainteresowanie i zamykam wątek Quote
Majaa Posted January 21, 2007 Posted January 21, 2007 Madzialajda napisał(a):niniejszym pragnę podziękować wszystkim za pomoc oraz zainteresowanie i zamykam wątek Sprawa finansowa załatwiona ale wątku nie zamykaj Czekamy na relacje z nowych domków ! Quote
yewcia1 Posted January 22, 2007 Posted January 22, 2007 Majaa napisał(a):Sprawa finansowa załatwiona ale wątku nie zamykaj Czekamy na relacje z nowych domków ! No to czekamy na relacje:loveu: Quote
Madzialajda Posted January 29, 2007 Author Posted January 29, 2007 no to czekamy(nie będę już mieniać tamtego postu) Quote
Camara Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 Nie mam dobrych wieści :-( Dziś dostałam smutną wiadomość. Słodka czarna Ambra nie żyje. Wpadła pod samochód :placz: Nie mogę zrozumieć jak to się stało... nikt nie może zrozumieć... ona tak się bała samochodów :shake: Ktoś wchodził na posesję, Ambra kręciła się przy gościach i nikt nie zauważył jak wybiegła na ulicę :placz: Tak krótko cieszyła się życiem :-( Jedno z ostatnich zdjęć Ambry... Quote
Camara Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 dla podtrzymania ducha - siostrzyczka bliźniaczka Ambry, Aisza- teraz Puma ma się bardzo dobrze :p Jest humorzasta, miewa ma kaprysy i rośnie na arystokratkę. Przynajmniej jej opiekunka tak twierdzi, bo na spacerach często spotyka się z pytaniem co to za rasa. I że tak piękna :loveu: Puma (fotki z dziś) Quote
Majaa Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 [quote name='Camara']Nie mam dobrych wieści :-( Dziś dostałam smutną wiadomość. Słodka czarna Ambra nie żyje. Wpadła pod samochód :placz: Nie mogę zrozumieć jak to się stało... nikt nie może zrozumieć... ona tak się bała samochodów :shake: Ktoś wchodził na posesję, Ambra kręciła się przy gościach i nikt nie zauważył jak wybiegła na ulicę :placz: Tak krótko cieszyła się życiem :-( Jedno z ostatnich zdjęć Ambry... Chyba dopiero teraz dotarło to do mnie, choć wiem o tym smutnym fakcie od kilku godzin !!!!!!!! :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: Ona tak strasznie uciekała w lesie przed samochodami szukając równocześnie spanikowanej matki !!!!!!!!!!! Amberka Biegaj szczęśliwa za TM Mam nadzieję, że Twoje króciutkie życie przeżyłaś, mimo Twoich i naszych stresów, SZCZĘŚLIWA !!!! NAJSZCZĘŚLIWSZA POD SŁOŃCEM !!!!!!!! Do zobaczenia sunieczko, a teraz biegaj szczęśliwa po tęczowych łąkach i popatrz czasami na nas, czarnulko ! Bo my Cię pamiętać będziemy ! ZAWSZE!!! Quote
yewcia1 Posted February 1, 2007 Posted February 1, 2007 Ambra bądź szczęśliwa na niebieskich łąkach (*) Quote
patch75 Posted February 1, 2007 Posted February 1, 2007 :-( tak bardzo chcialabym sie dowiedziec, co sie dzieje z Suzie i Socks, mam nadzieje, ze u nich wszystko ok... Quote
Kara. Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Cisza tu taka:crazyeye: A ja mam wiadomości o Myszce:lol: Tzn często mam ale nie mam kiedy wleźć na wątek i spokojnie napisać:shake: Otóż Myszka jest...najbardziej ruchliwym i energicznym psiakiem na świecie.Wszędzie jej pełno:eviltong: Na początku była tak wystraszona, że bała się nawet swobodnie chodzić po domu i cały czas była przyklejona do najmłodszego pana (najmłodszy to już nie dziecko i to zdecydowanie:eviltong:)Spała z nim,jadła,siedziała przed komputerem i trochę panikowała jak wychodził z domu.Teraz już przemieszcza się wszędzie.Tak sterroryzowała biednego Dyzia,że wywala biedaka nawet z jego ulubionego miejsca na kanapie.Nauczyła się szczekać i tą wiedzę wykorzystuje z zapałem biegająć po ogródku.Rycerz na początku latał za nią wszędzie ale zważywszy na to że jest leniwy z natury,teraz pomaga jej produkować hałas wyłącznie na leżąco:evil_lol: Nadal boi się krzyku,podniesionej ręki i wszelkiego rodzaju....kabli:crazyeye:Nawet pociągnięcie przedłużacza powoduje że...znika:shake: Nie będę przytaczać słów nowych właścicieli co by zrobili poprzedniemu.Są zbyt drastyczne:evil_lol: Ale treścią życia Myszki jest JEDZENIE.Obrabia wszystkie dostępne miski (Dyzia i kotów):lol: Ciągnie się za panią jak smród za wojskiem żeby przypadkiem nie ominęło jej coś do jedzenia:evil_lol: Utyła już 2 kilogramy:lol: Musiała kiedyś być głodzona bo swoją miskę chowa:crazyeye:Pod kanapę,pod ławę albo gdziekolwiek w kąt.I bardzo dba o jej świeżość.Polega to na tym że jak dorwie jakiś woreczek albo szmatkę to dokładnie ubija w misce żeby całe jedzenie było przykryte:evil_lol: Ostatnio zadbała tak o Dyziową miskę i wetknęla mu tam...szmatkę do butów:evil_lol: Ogólnie jest kochana,cudowna i najwspanialsza:lol: Quote
Majaa Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Kara. napisał(a):Cisza tu taka:crazyeye: A ja mam wiadomości o Myszce:lol: Tzn często mam ale nie mam kiedy wleźć na wątek i spokojnie napisać:shake: Otóż Myszka jest...najbardziej ruchliwym i energicznym psiakiem na świecie.Wszędzie jej pełno:eviltong: Na początku była tak wystraszona, że bała się nawet swobodnie chodzić po domu i cały czas była przyklejona do najmłodszego pana (najmłodszy to już nie dziecko i to zdecydowanie:eviltong:)Spała z nim,jadła,siedziała przed komputerem i trochę panikowała jak wychodził z domu.Teraz już przemieszcza się wszędzie.Tak sterroryzowała biednego Dyzia,że wywala biedaka nawet z jego ulubionego miejsca na kanapie.Nauczyła się szczekać i tą wiedzę wykorzystuje z zapałem biegająć po ogródku.Rycerz na początku latał za nią wszędzie ale zważywszy na to że jest leniwy z natury,teraz pomaga jej produkować hałas wyłącznie na leżąco:evil_lol: Nadal boi się krzyku,podniesionej ręki i wszelkiego rodzaju....kabli:crazyeye:Nawet pociągnięcie przedłużacza powoduje że...znika:shake: Nie będę przytaczać słów nowych właścicieli co by zrobili poprzedniemu.Są zbyt drastyczne:evil_lol: Ale treścią życia Myszki jest JEDZENIE.Obrabia wszystkie dostępne miski (Dyzia i kotów):lol: Ciągnie się za panią jak smród za wojskiem żeby przypadkiem nie ominęło jej coś do jedzenia:evil_lol: Utyła już 2 kilogramy:lol: Musiała kiedyś być głodzona bo swoją miskę chowa:crazyeye:Pod kanapę,pod ławę albo gdziekolwiek w kąt.I bardzo dba o jej świeżość.Polega to na tym że jak dorwie jakiś woreczek albo szmatkę to dokładnie ubija w misce żeby całe jedzenie było przykryte:evil_lol: Ostatnio zadbała tak o Dyziową miskę i wetknęla mu tam...szmatkę do butów:evil_lol: Ogólnie jest kochana,cudowna i najwspanialsza:lol: Dzięki Kara za dobre wieści ! Oby wszystkie nasze psiaki miały takie życie!!!!!! :multi: :multi: :multi: Niestety psiaków nie ubywa i dochodzi do tego, że jak zobaczyłam wiadomość o Twoim pościoe, Kara, to ja już nawet nie wiedziałam, o którym Ty psie piszesz :oops: Po prostu zaczynam nad tym nie panować i jest mi z tym baaaardzo źle :-( Obecnie psiaków, na które mamy oko, karmimy, leczymy, szczepimy jest 45 chyba! Toż to już niewielki schron byłby! :wallbash: Quote
Kara. Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 A nie da się założyć jakiejś funadcji która prowdziła by azyl??? łatwiej będzie nie tylko zapanować nad tym wszystkim ale równiez zbierać pieniądze. A tak przy okazji.Mam umowę adopcyjną Myszki.Jak będziesz miała chwilę to podaj gdzie wysłać.Przepraszam że to tak długo trwało:oops: Quote
Majaa Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Kara. napisał(a):A nie da się założyć jakiejś funadcji która prowdziła by azyl??? łatwiej będzie nie tylko zapanować nad tym wszystkim ale równiez zbierać pieniądze. Kara Mam wszystkie gotowe papiery dla stowarzyszenia. Jest jeden problem Na ochotnika na prezesa zgłosiła się fala. A jak fala psom pomagała to na wątku dawnym starachowickim można poczytać. A że dalej bździ i wciaż wszędzie wysyła oczerniające listy, PW i widomości na gg, to ..... I jest drugi problem Kto to poprowadzi! Papiery są gotowe w każdym razie i to od dawna! Ale tym razem to nie ja muszę organizować wszystko - zebrania, papiery, rozliczenia, rejestrację! Ja nie mam na to ani czasu, ani ochoty już! Za dużo mnie to nerwów, zdrowia kosztowało do tej pory ! Poza tym w takim układzie widzę z dnia na dzień mniej sensu w tym wszystkim (może to dzisiejszy dół po wizycie "u dziadka" , a może taki ogólny dół kompletnej bezsilności i poczucia ciężaru odpowiedzialności, którego ja wcale nie miałam zamiaru na siebie brać!) A azyl? Azyl obecnie musi spełniać takie wymagania, jak schronisko! My nie mamy na to ani miejsca, ani funduszy! No i ludzi!!!!!!!!! Kombinujemy z vanorton_pl kilka różnych wersji organizacyjnych, ale cóż ... pomysłów jest kilka. Nikt nie wie, który lepszy ! Ja się nie podejmę większej liczby zajęć niż mam, bo już ich mam dużo za dużo ! Przez ostatnie tygodnie nawet ogłoszenia leżą (oprócz tych, które podają osoby z zewnątrz,którym bardzo bardzo za pomoc dziękuję), nie mówiac o adopcjach ! W realu wygląda to tak: Jest nas tylko 2 osoby, które znają wszystkie psy wystawiane na wątkach. Kolejne 4 osoby znają większość psów. W 6 osób je karmimy, szczepimy, załatwiamy DT, terminy sterylek, innych zabiegów i próbujemy adoptować itp. 3 osoby (i wielkie dzięki Im za to również, bo na przykład na dogo, jak widzę, że się pojawia któraś z Nich, to mam czyste sumienie, że mogę zająć się czymś innym), że choć wirtualnie znają te psy (choć niektórzy zajmują się pojedyńczymi przypadkami także nie wirtualnie)! Kolejnych 2-3 zajmuje się psami z doskoku! Czyli teoretycznie nie jest nas tak mało ! Mam nadzieję, że się tworzy z tego towarzystwa "silna grupa pod wezwaniem" i zrozumieniem dla siebie nawzajem! Tylko ta grupa tak się składa ma swoje obowiązki w pracy, rodzinne i jeszcze niektórzy w zakresie innej pomocy głównie dzieciom! Po prostu łatamy, a nasze telefony wciąż dzwonią ! A psów od końca sierpnia 2006 roku "przewinęło się" przez nasze ręce dobrze ponad 200 - nie wszystkie miały wątki, nie wszystkie znalazły wspaniałe domy, niektóre zaginęły, niektóre zginęły śmiercią tragiczną, niektóre dopadła choroba :placz: ... Myślę, że obecnie zbliżamy się do trzeciej setki! A to raptem 1/2 roku! Choć ja już dokładnie nie wiem ile ich było. Kiedyś miałam zwyczaj zakładania Karty psa (i dzięki Madzialajdzie, która de facto te karty zakladała), jakoś udawało się je policzyć, ocenić wydatki itp. I było jasne które psy są po adopcji, które do adopcji! Ostatnio to już jest na żywioł wszystko! :-( Może ktoś to nadrobi, bo Madzialajda nie ma netu ! Wówczas było wiadomo wszystko o każdym psie! A teraz bazujemy na książeczkach zdrowia i wlasnej zawodnej niestety pamięci! Do tego jeszcze koty - tutaj raptem dwie osoby! Ale z kotami to chyba trochę łatwiej ostatnio, bo maluchów nie było, a sterylki idą pełną parą wolnożyjących kocic! Quote
Kara. Posted August 5, 2007 Posted August 5, 2007 Ktoś poznaje tą pannę:cool3: A to jej rycerz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.