Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ciężko określić czy po kastracji sa jakieś zmiany, bo w schronisku nie jesteśmy w stanie tego zaobserwować (tymbardziej, że on od początku w schronisku ani razu nie przejawił agresji) :roll:

  • Replies 239
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Będę pytać!! chociaż nie wiem dlaczego większość ludzi jest źle nastawiona do cockerków?? One nie są uległymi psami, wiedzą czego chcą i dlatego tak często trafiają do schronisk.
Mam nadzieję, że w końcu uda się go ulokować u jakiegoś odpowiedzianego człowieka.
Poza tym wg mnie sterylka też mogła trochę zmienić mu charakter. Nie ulega wątpliwości, że zawsze będzie próbował postawić na swoim, ale może w bardziej łagodny sposób.

Posted

Ja mam roczna spanielkę. Rzeczywiście sa to psy, które wiedza, czego chcą, ale są bardzo inteligentne i mądre. Szybko sie uczą, ale potrzebują dużo ciepła i stanowczości. Moja Geena jest przecudowna, uwielbia sie przytulać i chodzi za mna krok w krok:). Uwielbia sie tez bawić w rzucanie patyków oraz ganiać po łące.
Bardzo piękny jest ten piesio, wielka szkoda że trafił do schroniska:(Niestety nie moge mu pomóc, ale będę obserwować jego los. Potrzeba mu stanowczego i mądrego pana, który będzie się znał na rzeczy. Trzymam kciuki za ciebie malutki;)

Posted

pusia2405 napisał(a):
chociaż nie wiem dlaczego większość ludzi jest źle nastawiona do cockerków?? One nie są uległymi psami, wiedzą czego chcą i dlatego tak często trafiają do schronisk.

Bo niestety zła opinię cockerom robią psy pseudorasowe...tarafiające do nieodpowiednich ludzi (nieprzemyślane zakupy,przez ludzi nie mających pojęcia o psach...) - potem widać takie "chodzące agresje" ... :angryy:

Cockery z dobrych linii,dobrze wychowane nie mają najmniejszych problemów z charakterem.

Posted

Według mnie to nawet nie chodzi o pochodzenie (chociaż oczywiście potępiam pseudohodowle :mad: :angryy: ) , a o wychowanie.... Myślę, że jakby od szczeniaka ktoś by się nim odpowiednio zająl to dziś nie było by problemu :shake: Do schroniska oddali go właściciele, był u nich ponad rok od szczeniaka :mad:

Posted

Pochodzenie ma duże znaczenie,bo w pseudohodowlach wcale nie przykłada się uwagi do charakteru rodziców...i tam ciągną się jeszcze "linie" ze skłonnościami do agresji...ale oczywiście ,gdyby z takim psem od początku pracowano prawidłowo,to zapewne nie znalazłby się w schronisku.

To są niestety skutki kupowania psów dla zachcianki,przez ludzi bez jakiejkolwiekwiedzy o psach...

Posted

Ten spanielek nie daje mi spokoju, wciąż o nim myślę.:-( Biedny psiaczek. A wiecie może w jakich sytuacjach jest on agresywny (przy misce, wobec innych psów, wobec ludzi, jak czegoś pilnuje)? Czy ktoś sie nim już interesował w schronisku? Piszcie jak coś wiecie. Proszę

Posted

To jeszcze raz ja. Rodzice miękną, jest nadzieja...:razz: Ale proszę osoby, które wiedza coś o tym psiaczku, zeby napisały o nim coś więcej. Jak sie zachowuje na spacerach, czy lubi sie bawić z innymi psami i jak sie z nimi dogaduje, czy jest agresywny jak sie coś robi przy nim, czy ma książeczkę zdrowia. Piszcie wszystko co o nim wiecie, bo to dla mnie bardzo ważne. A może ma już szanse na jakiś domek, może ktoś go już chce? Czy może on jest aż tak agresywny, ze nikt go nie chce? I w miare możliwości zdjęcia, zdjęcia i jeszcze raz zdjęcia :eviltong:. Z góry wielkie dzięki za wszelkie informacje. :loveu:

Piszcie tu lub na maila: asia_pie@op.pl (asia_piemałpa.op.pl)

Posted

Więc tak Cocer(*Korado) jest zaszczepiony, odrobaczony i wykastrowany, wydany zostanie z książeczką zdrowia. Na spacerkach nie jest agresywny ani w stosunku do ludzi ani do psów jednak podczas jedzenia jest dla psów agresywny(chciałby całe jedzebie dla siebie) na spacerkach daje ze sobą człowiekowi zrobić praktycznie wszystko(ostatnio go na ręce podnosiłam i nawet nie zawarczał) jest kochany uwielbia kontakt z człowiekiem sam, co jakiś czas podbiega i domaga się pieszczot i DAJE SŁODKIE, OBŚLIZGŁE BUZIAKI:evil_lol: jutro postaram się znów trochę fotek popstrykać

Jeśli chcesz jeszcze cos wiedzieć to pytaj może cos pominęłam:)

Posted

Najbardziej chodzi mi oto czy nie jest agresywny w stosunku do innych psów, czy w ogóle próbuje się z nimi normalnie po psiemu bawić? Bo widziałam na zdjęciach, ze na spacery chodzi z innymi psami. Czy na spacerach słucha w miarę i nie ucieka? Mam już spanielkę Ginger, ma ponad 3 lata i chciałabym zeby miała przyjaciela (dobrze ze jest wykastrowany). Sunia w wieku 1 roku miała wypadek, potracił ją samochód i w związku z tym jej jedna nóżka jest trochę delikatniejsza, dlatego martwię się zeby nie był agresywny wobec niej i żeby nie zrobił jej krzywdy. Co do jedzenia, to rozwiązaniem byłoby chyba karmienie psów osobno w innych pomieszczeniach. Kochane jesteście, dbajcie o niego. :loveu:

Posted

Na spacerkach podrywa psiaki 9również płci męskiej :evil_lol: ) i chce się z nimi bawić :razz: Jedyny problem jest przy jedzeniu (ale w trym przypadku wystarczy, że jadłby osobno)... No i to, że dominuje właścicieli w domku :roll:

Posted

Patikujek wysłałam Ci PW.
Cieszę się, że Cocer lubi bawić sie z innymi psami, bo mojej to chyba czasem brakuje takiego psiego towarzystwa. U nas na wsi nie pozwalam jej sie bawić ze wszystkimi psami (wiadomo pchły), więc by sie przydał taki przyjaciel. Mamy duży piętrowy dom z ogromnym ogrodem, więć hasać miałyby gdzie. Nie wymagam od psiaków całkowitego posłuszeństwa, rozumiem że czasem nie mają ochoty na zabawy, czesanie i chcą w spokoju odpocząć.
Aha, czy Cocer przy jedzeniu jest agresywny w stosunku do psów czy do ludzi też?
Mojej Niuni przy jedzeniu można grzebać w misce, ale jak ma jakiś smakołyk (np. ucho świńskie), to już nie da sobie tak łatwo zabrać (ale podobno niektóre psiaki tak mają, że pilnują co lepsze kąski).
Czy nikt z odwiedzających schronisko naprawdę nie interesuje się tym psiaczkiem, czy może ma już szanse na jakiś kochający domek?
Pozdrawiam serdecznie :loveu:

Posted

asia_pie, Korado nigdy nie próbował mnie ugryźć przy karmieniu, ale prawde mówiąc nie czułam potrzeby grzebania mu w misce ;)
Interesuje się nim wiele osób, bo jest psem rasowym, ale kiedy informuje kogoś, że nie jest to łatwy psiak to każdy rezygnuje :roll:

Posted

Jestem w stanie wziąć tego psiaczka i na pewno nie oddam go do schronu po kilkukrotnym okazaniu agresji, bede starała się być bardzo wyrozumiała i cierpliwa i mysle ze coś da sie zrobić z jego charakterkiem. Poszukam jakiegoś szkoleniowca w mojej okolicy. Na szczęście nie mamy w domu małych dzieci i w rodzinie też ich mało, ale gdyby ktos przyjechał z małymi dziećmi, to zakładałabym mu kaganiec (przynajmniej na początku). Moja psina też była wczesniej bardziej dominująca i troszkę agresywniejsza, ale już złagodniała (chyba z wiekiem im przechodzi, bo zauważam ze robi sie teraz bardziej wyrozumiała wobec dzieci, a wcześniej ich nie lubiła). I mam nadzieje, że pomoże w wychowaniu Cocera obecność mojego psa.


Gingerka właśnie mnie zaczepia i chce bawić się w walkę, to jej ulubiona zabawa w takie siłowanie, tarmoszenie. Chyba jej trochę brakuje psiego towarzystwa więc ja muszę z nią sie tak bawić.

Jest tylko jeden problem, nie jestem w stanie osobiście odebrać pieska ze schroniska. Czy jest możliwość zeby ktoś go dowiózł do Wrocławia? Oczywiście pokrywam koszty podróży.

Ważne!!! Psiaka mogę odebrać we Wrocławiu od poniedziałku do piątku (w ostateczności w sobotę), najlepiej w godzinach popołudniowych.

Pozdrawiam:loveu:

Posted

Jestem z okolic Rawicza, ale do Wrocławia (ponad 80 km) dojade po pieska. Mam nadzieje, ze obędzie się bez szkoleniowca, ale jak nie to będe szukać, pytać. Nie znam u mnie w okolicach żadnego szkoleniowca, na razie nie miałam potrzeby szukać takowego. Ale jak wy kogoś znajdziecie albo znacie to piszcie. Byłoby super. :loveu:

Mysia, dzięki za umieszczenie na wątku transportowym, sama tego jeszcze nie zrobiłam.

Posted

A może ktoś może przywieźć Cocera pociągiem do Wrocławia. Zwrócę oczywiście koszty przejazdu. Ma ktoś możę taką możliwość, żeby specjalnie z psiakiem przyjechać, jeśli nie byłoby innej możliwości?

Pozdrawiam i czekam na wieści. :roll:

Posted

istnieje mozliwość - ale jeszcze nic nie wiem - ze my jesli nie znajdziemy transportu dla charcicy Leny z poznania do katowic - bedziemy jechac dop wrocławia. Jest to narazie w fazie dogrywania bo wczoraj dopiero została podjeta dec o adopcji. Jesli my bysmy nic nie znalezli i faktycznie sami musielibysmy jechac to bedziemy pamietac o Cocerku!tymczasem szukaj i zycze powodzenia! trasa w sumie czesto uczeszczana!:razz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...