Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

O matko, padłam:grin::grin: Fajne, w pierwszej chwili myślałam że to buciki dla niemowlaka, ale coś mi nie pasowało że 4. Patrzę na aukcję a to psie buciki i na dodatek trampki:evil_lol:

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A ja nie rozumiem skąd te przeświadczenie o kolorowych obrożach. Mój facet ma fiołkową, ciemnofioletową, błękitną w groszki, granatową w białe kwiatki itp. :P i jakoś mnie to nie razi a gdybym miała sunie to na bank miała by dużo różu :D

Posted

cockermaister mieszkam koło mostu nad Wartą :D lat mam 21 ;) reszcie odpisze później, bo mam remont i jestem w trakcie malowania ;)

Posted

[quote name='Evelynkaa']A ja nie rozumiem skąd te przeświadczenie o kolorowych obrożach. Mój facet ma fiołkową, ciemnofioletową, błękitną w groszki, granatową w białe kwiatki itp. :P i jakoś mnie to nie razi a gdybym miała sunie to na bank miała by dużo różu :D[/QUOTE]
A na mnie to krzyczeli że swoja sunie w róż ubieram i że laleczke z niej robie :eviltong:

Posted

Misia&Ruby dziękuję za życzenia w imieniu Leny :)
cockermaister pewnie, że się spotkamy ;) Pójdziemy na jakiś spacerek nad zalew :)

Dziewczyny, tragedia! Idę z Leną zrobić siku na podwórko i słyszę pisk kotów. Myślałam, że to te nasze małe gdzieś wlazły i nie mogły zejść. Idę za piskiem, który kieruje mnie za bramę, wychylam się, a na bramie wisi reklamówka w której są 2 małe kocięta! One nie mają jeszcze otwartych oczu, nie potrafią same jeść! Nie wiem co mam zrobić :( Dzwonie po schroniskach, ale w niedziele, to wiadomo - nikt nie odpowiada. Nie wiem jak je nakarmić. Na razie wzięłam strzykawkę i nakarmiłam je zwykłym mlekiem. Mamy karmiącą kotkę, ale ona nie chce się nimi zajmować :( Wiecie może jak wykarmić takie maleństwa? Co byście zrobiły na moim miejscu?
Ludzie są debilami! Mogli poczekać aż małe będą same jadły i dopiero je podrzucić, a tak to nie wiadomo co się z nimi stanie...

Posted

Ojejku ja się kompletnie nie znam na kotach...ale myślę że znajdziesz coś na googlach. a jutro coś w zoologu kupisz, jakieś mleko dla maleństw. zapytaj weta swojego żeby maluchy odrobaczyć!!!!dopilnuj by Lenka nie miała z nimi kontaktu do tego czasu.

Posted

[quote name='A&L']Misia&Ruby dziękuję za życzenia w imieniu Leny :)
cockermaister pewnie, że się spotkamy ;) Pójdziemy na jakiś spacerek nad zalew :)

Dziewczyny, tragedia! Idę z Leną zrobić siku na podwórko i słyszę pisk kotów. Myślałam, że to te nasze małe gdzieś wlazły i nie mogły zejść. Idę za piskiem, który kieruje mnie za bramę, wychylam się, a na bramie wisi reklamówka w której są 2 małe kocięta! One nie mają jeszcze otwartych oczu, nie potrafią same jeść! Nie wiem co mam zrobić :( Dzwonie po schroniskach, ale w niedziele, to wiadomo - nikt nie odpowiada. Nie wiem jak je nakarmić. Na razie wzięłam strzykawkę i nakarmiłam je zwykłym mlekiem. Mamy karmiącą kotkę, ale ona nie chce się nimi zajmować :( Wiecie może jak wykarmić takie maleństwa? Co byście zrobiły na moim miejscu?
Ludzie są debilami! Mogli poczekać aż małe będą same jadły i dopiero je podrzucić, a tak to nie wiadomo co się z nimi stanie...[/QUOTE]

Jakie debile, nie wiem co bym takim zrobiła. Narazie karm je tak jak teraz, albo zadzwoń gdzieś do weterynari i lekarz Ci powie jak się nimi zająć, a jutro je zawieziesz do schronu .. bo co tu z takimi kociakami zrobić .. chyba, że podejmiesz się zadaniu i je wykarmisz i jak będą już w wieku, w którym można je wydać to oddasz do schroniska lub poszukasz ludzi, którzy planują kupić kociaka .. Nie mam zielonego pojęcia jak ja bym się zachowała w takiej sytuacji.

Posted

Debile!
w zoologu powinno być takie mleko w proszku dla kociąt podajże Royala, mój kolega musiał dokarmiać takim małe króliczki;) jest do tego specjalna buteleczka

Posted

[quote name='westie_justa']Debile!
w zoologu powinno być takie mleko w proszku dla kociąt podajże Royala, mój kolega musiał dokarmiać takim małe króliczki;) jest do tego specjalna buteleczka

tak, jest Royala. A&L jak tam kociaki i Twoje decyzje ? ;(

Posted

Eh... ludzie są zwyrodnialcami... mogli poczekać aż małe nauczą się jeść, tym bardziej, że taki kociak ich nic nie kosztuje, bo nie je karmy... Maluchy są już w schronisku... nie mogłam się nimi zająć, bo pracuję i nikt w domu nie jest w stanie zapewnić im tyle czasu, ile potrzebują :( Za kilka dni zadzwonię do schroniska i się spytam co u małych... Mam nadzieję, że przeżyją... To nie pierwszy raz jak podrzucili nam kotki, lub szczeniaki... Mój dziadek ma sklep i produkcje obuwia, więc dużo osób się przewija po naszym podwórku. Ludzie wiedzą, że kochamy zwierzaki, bo zawsze było u nas dużo psów i kotów (aktualnie Lenka, Tosia i dwa podwórkowce, w tym jeden podrzucony i 3 koty - na jednym podwórku, bo mieszkamy tu ja z chłopakiem, moi dziadkowie i ciocia z rodziną). Nigdy natomiast nikt nie był takim skurw****** i nie podrzucił takich maleństw, które są praktycznie skazane na śmierć ;(

Posted

[quote name='Aleksandra95']O matko ! :( biedne kociaki.. oby udało się je wykarmić dobrze .[/QUOTE]
wątpię w to :( aż się boję dzwonić do schroniska...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...