Shanara Posted March 4, 2007 Posted March 4, 2007 uff to dobrze..bo ja od wczoraj o niczym innym nie myślę, tylko o tym jak się Dingulcowi układa w nowym domku chciałam dzownić do nich..ale pomyślałam sobie,że i tak razem z Ulv zrobiłysmy pewnie na rodzince wrażenie "nawiedzonych" więc telefony to byłaby przesada ..a Tobie Justynko jako "prawnemu opiekunowi" wypadało :lol: Quote
ulvhedinn Posted March 4, 2007 Posted March 4, 2007 No na pewno troszkę wyszłyśmy na świrusów:evil_lol: Najpierw jedna zrobiła wykład panu a druga pani, a potem na odwrót:evil_lol: Super, że wszystko w porządku, mam nadzieję, że dalej tak będzie:multi: Quote
justynavege Posted March 4, 2007 Posted March 4, 2007 hiihi ja tez telefonicznie jeszcze przed adopcja robiłam wyklad :) to jestesmy juz trzy nawiedzone ;) Quote
Asia & Ginger Posted March 4, 2007 Posted March 4, 2007 To super, że wszystko ok. :multi: Też chciałam zadzwonić do Państwa, ale pomyślałam, że pewnie Wy też będziecie dzwonić i to już by była chyba lekka przesada... :diabloti: Ja też, ja też jestem nawiedzona i zrobiłam niezły wykład w czasie wizyty przedadopcyjnej... :evil_lol: Quote
justynavege Posted March 4, 2007 Posted March 4, 2007 asia_pie :) czyli otrzymali 4 wykłady :evil_lol: Quote
yewcia1 Posted March 4, 2007 Posted March 4, 2007 Dinguś ale ja się ciesze:loveu: :loveu: :loveu: :loveu::loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Quote
justynavege Posted March 4, 2007 Posted March 4, 2007 ja tez sie ciesze ale kto mi jutro buziaczki da? ;) Quote
Shanara Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 justynavege napisał(a):asia_pie :) czyli otrzymali 4 wykłady :evil_lol: lepiej dmuchac na zimne..:lol: ja cały czas myslę o tym,ze zapomniałam im powiedzieć,żeby zabezpieczyli balkon bo sie miedzy szczebelkami sie moze Dinguś przecisnąć i będzie tragedia..:placz: Quote
yewcia1 Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 Shanara napisał(a):lepiej dmuchac na zimne..:lol: ja cały czas myslę o tym,ze zapomniałam im powiedzieć,żeby zabezpieczyli balkon bo sie miedzy szczebelkami sie moze Dinguś przecisnąć i będzie tragedia..:placz: Justyna musisz powiedzieć przy rozmowie telefonicznej, koniecznie. Quote
Radek Posted March 5, 2007 Author Posted March 5, 2007 Na początku może lepiej w ogóle nie wypuszczać Dingusia na balkon? Jak dotarła do nas Saruśka dostaliśmy zalecenia żeby nie otwierać okien, nie wypuszczać małpiszonka na balkon itp... Quote
Shanara Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 Dingo chyba nie jest z gatunku "spadochroniarzy" ale podejrzewam,że nie wie co to wysokość i moze chcieć wyjść na trawke "na skróty" :roll: Quote
Asia & Ginger Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 Shanara napisał(a):lepiej dmuchac na zimne..:lol: ja cały czas myslę o tym,ze zapomniałam im powiedzieć,żeby zabezpieczyli balkon bo sie miedzy szczebelkami sie moze Dinguś przecisnąć i będzie tragedia..:placz: Ja też miałam powiedzieć o tym balkonie, ale tyle rzeczy miałam pani do powiedzenia, że w końcu zapomniałam. A szczebelki nie sa zbyt gęsto rozmieszczone niestety. :shake: Quote
Shanara Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 otóż to...było tyle rzeczy do powiedzenia i "poinstrułowania",że w końcu mi z głowy wyleciało..poza tym w trakcie rozmowy starałysmy się pokazać "najmłodszemu" jak delikatnie głaskac pieska i,ze wkładanie mu reki do pyska to nie jest to co pieski lubią najbardziej :lol: a tak na marginesie to ja sie nie nadaję do takich "akcji"..bo teraz cały czas myśle o tym czy napewno Dingusiowi tam bedzie dobrze..itd. Z jednej strony wiem,ze to fajni i dobrzy ludzie (bo tak czuje) ale z drugiej strony zastanawiam sie czy sprostają...tak jakbym im conajmniej oseska wielorybiego powierzyła..ehh wiem,ze goopia jestem ale nie mogę przestac o tym mysleć ... Quote
justynavege Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 alez mnie zestresowalycie kurde gdyby nie tak pozna godzina zadzwonilabym teraz w sprawie balkonu jutro do nich dryndam pewnei pomysla ze jestem wariatka Shanara ja mam tak samo psa daje do adopcji i ciagle mysle ze nikt inny sie nim tak nie zaopiekuje jak ja tzn ja tylko schron moge zaoferować psu ale zabezpieczam na maksa wszelkie w razie w........taka juz nasza uroda chyba przewrazliwionych ciotek....... Quote
yewcia1 Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 Z psiakiem jak z dzieckiem:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: Quote
justynavege Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 No coż mam mieszane uczucia czy to tylko moje przerwazliwienia zadzwonilam nagadalam o balkonie Pan stwierdzil ze oczywiscie jak balkon to tylko pod kontrola ze sa zadowoleni z Dingusia , juz odbyl z nimi pierwsza podroz samochodem a po chwili mowi musze sie do czegos przyznac w ten dzien kiedy przyjechal Dingus Pani wziela go na spacer Dingus jakos odpial sie ze smyczy ( ponoc luzne kolko w obrozce ktore juz naprawili) i zwiał; nie bylo go cala noc szukali z sasiadami i nic na drugi dzien rano znalazl sie pod domem wiem ze psiak moze uciec itp wiec nie o to chodzi ale czemu nie powiedzieli wczesniej?? mysle ze powinna nastapic wizyta poadopcyjna asia_pie czy mogłąbym Cie prosić ??:oops: Quote
Shanara Posted March 7, 2007 Posted March 7, 2007 o cholera... Napewno przydałaby się wizyta poadopcyjna... Swoja drogą skoro znalazł sie pod domem tzn. ,że szybciutko "zakumał",ze to "jego miejsce"..mam nadzieje,ze to był jednorazowy wypadek i Państwo będa teraz uważać podwójnie.. Quote
Shanara Posted March 7, 2007 Posted March 7, 2007 to napewno...ale nie trace nadziei,ze wszystko dobrze sie ułoży :roll: Quote
justynavege Posted March 7, 2007 Posted March 7, 2007 Ja tez mysle ze wizyta konieczna telefonicznie to zawsze wiadomo nie to samo.......... Quote
Asia & Ginger Posted March 7, 2007 Posted March 7, 2007 [quote name='justynavege']No coż mam mieszane uczucia czy to tylko moje przerwazliwienia zadzwonilam nagadalam o balkonie Pan stwierdzil ze oczywiscie jak balkon to tylko pod kontrola ze sa zadowoleni z Dingusia , juz odbyl z nimi pierwsza podroz samochodem a po chwili mowi musze sie do czegos przyznac w ten dzien kiedy przyjechal Dingus Pani wziela go na spacer Dingus jakos odpial sie ze smyczy ( ponoc luzne kolko w obrozce ktore juz naprawili) i zwiał; nie bylo go cala noc szukali z sasiadami i nic na drugi dzien rano znalazl sie pod domem wiem ze psiak moze uciec itp wiec nie o to chodzi ale czemu nie powiedzieli wczesniej?? mysle ze powinna nastapic wizyta poadopcyjna asia_pie czy mogłąbym Cie prosić ??:oops: Ale numer.:crazyeye: Postaram się odwiedzić Dingusia i jego nową rodzinkę jak najszybciej, jednak dzisiaj nie dam rady. Dobrze, że się jednak przyznali, są szczerzy, chociaż na pewno troche im było wstyd i dlatego tak odwlekali. Dinguś, chyba rzeczywiscie czuje, że to jego rodzina, skoro rano czekał pod blokiem. Mam nadzieję, że taka sytuacja już się nie powtórzy. :shake: Quote
justynavege Posted March 7, 2007 Posted March 7, 2007 asia :) bede Ci niezmiernie wdzięczna ja tez mam nadzieje ze wszystko jest w porzadku :) Quote
Shanara Posted March 8, 2007 Posted March 8, 2007 ehh ja ciągle o nim myślę...:roll: z jednej strony wiem,ze to dobrzy ludzie i krzywdy mu nie zrobią ale... Asiu jesli możesz to odwiedź ich bo ja spokoju nie zaznam :shake: ...i najlepiej,zeby sie okazało,ze jestesmy przewrazliwione a Dinguś ma sie świetnie. Quote
justynavege Posted March 8, 2007 Posted March 8, 2007 Asiu jak tylko beda jakies wiesci napisz prosze Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.