Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 83
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja myślę że jeśli osobie zainteresowanej się poda stronę to mało osób wejdzie porpsotu lepiej zapytać o maila, sprawdzić wymagania i podesłać kilka psiaków :) tak ja sądzę ale oczywiście róbcie jak chcecie :)

Posted

PaulinKa030894 napisał(a):
Ja myślę że jeśli osobie zainteresowanej się poda stronę to mało osób wejdzie porpsotu lepiej zapytać o maila, sprawdzić wymagania i podesłać kilka psiaków :) tak ja sądzę ale oczywiście róbcie jak chcecie :)

Oczywiście jak ktoś pisze maile to polecam stronę fundacji, pytam się o szczegóły itd.
Jeśli psiak jest aktualny to podsyłam maila do supergogi.
Po prostu sądzę, że rozmawiając z kimś nie szkodzi mi polecić mu strony fundacji a może akurat wypatrzy sobie jakiegoś pieska.

Posted

Hej!

Maksiu znowu wczoraj był u weterynarza (niestety moje 2 pozostałe "grubsztyle" też bo ledwie się gorąco zrobiło i trawy zakwitły to już się zaczął temat "uszy, grzyby i alergie"). Pan Doktor jeszcze mu nie zdjął szwów bo sobie trochę rozlizał ranę i trzeba było jeszcze dać mu zastrzyk przeciwzapalny. Niestety, nie pozwalał sobie przemywać rany Rivanolem bo go pewnie piekło, ale kupiłam Octisept, a że jest w spray'u to go "biorę z zaskoczenia" :) Na szczęście oczka goją się bardzo dobrze, smrodek z paszczy się skończył, grzybek na paluchu już prawie zniknął! Mały jeszcze kończy antybiotyk i jutro znowu idę do Pana Doktora z nadzieją na zdjęcie szwów. Przy okazji historii Maksiorka uwierzyłam w ludzi - Wy mnie zaskoczyłyście absolutnie, Pan Doktor przyjmuje Małego właściwie za darmo, a za operację to wziął jak na waciki...

Tylko już się boję soboty bo Maksiu idzie do nowego domu... Nie wiem czy lepiej, żeby po niego przyjechali, czy ja mam go odwieźć??? Ale jak ja mam go tam zostawić??? Chyba mi serce pęknie...

Posted

Morgawse według mnie lepiej będzie jeśli nowi właściciele przyjadą sami po psiaka. Jeśli Ty go zawieziesz i zostawisz, to na pewno będzie czekał na Twój powrót. Ale jeśli nie ma wyjścia, to czasem i tak trzeba. ;)

Posted

Maxiu miał wiele szczęścia, że trafił do Ciebie.
Trzymam za niego kciuki!!!!!!!! Wiem, że będzie Ci trudno ale pomyśl, że dzięki Tobie on dostanie nowe, lepsze życie.

Co do wiary w ludzi to ja - jak tylko ją odzyskuję to niemal zaraz ją tracę. Ot taka sinusoida...

Posted

Asia & Ginger napisał(a):
Morgawse według mnie lepiej będzie jeśli nowi właściciele przyjadą sami po psiaka. Jeśli Ty go zawieziesz i zostawisz, to na pewno będzie czekał na Twój powrót. Ale jeśli nie ma wyjścia, to czasem i tak trzeba. ;)

Asia ma rację

Posted

morgawse napisał(a):
Zaraz przyjeżdża Pani po Maksia, a ja siedzę od rana i ryczę :(((


Trzymam kciuki. Nie placz, będzie dobrze! Czekam na wieści :-)

Posted

No i nastąpiła ta chwila. Nowi Państwo przyjechali po Maksiorka. Strasznie sympatyczni ludzie z domkiem i ogródkiem. Porzucali mu piłkę, zaraz ich polubił, nawet nie szczeknął, a do tej pory szczekał na obcych. Jak wsiadał do samochodu to nawet się nie odwrócił. Strasznie mi smutno, ale zarazem mam nadzieję, że dla niego zaczyna się lepsze życie...

Posted

Też mam nadzieję. A u nas - nowa spanielka, dziisaj wywalona prawdopoodbnie z auta koło Łęczycy. Biegała jak oszalała po szosie. Złapana i na razie nistety w przytulisku - jutro tam będziemy to zobaczymy. Łagodna podobno.
Tylko ma coś z oczam,i. I nie może się odnaleźć - taka zmęczona pieszczocha. Padała ze zmęczenia. Biedna. W tych klatkach zmarnuje się całkiem.

Posted

Gosia własnie miałam do Ciebie dzwonić w sprawie spanielki, własnie dostałam telefon w jej sprawie ale widzę, że Ty też już wszystko wiesz.
Jedziecie jutro do Freda?

Posted

Maksiu wszystkiego najlepszego na tej Twojej nowej drodze życia! Będziesz szczęśliwy-jestem pewna! Co do spanielki to się poryczalam - nienawidze ludzi! Ona tak tęskni. Mogła zginąć pod kołami ale skute*syna to nie obchodziło. A ona kochała... i kocha nadal. Qrwaaa!

Posted

Hej! Chciałam tylko donieść, że Maksiu podobno tak sobie ukochał nową Panią, że chodzi za nią krok w krok. Całą drogę do nowego domu siedział jej na kolanach. Nie ma żadnych problemów z jedzeniem. Dodatkowo Pani tak się zakochała, że bóg wie ile razy dziennie chodzi z nim na spacery bo mówi, że jest taki piękny i słodki, że wszyscy muszą widzieć, jakiego ma psa:).

A mój pies, który Maksymiliana maltretował przez pierwsze tygodnie, w ostatnim tygodniu tak go pokochał, że 3 dni siedział pod drzwiami, a z jedzeniem jest kiepsko do dziś... :( Ten problem oczywiście nie dotyczy mego labradora :)

Posted

Wspaniałe wieści. Naprawdę bardzo się cieszę, że Maxiu kocha i jest kochany. Wielkie dzięki za wszystko co dla niego zrobiłaś. Zgodzę się z Asią - kto się czubi ten się lubi :-)
Morgawse mam jednak nadzieję, że pomimo happy endu "Twojej" akcji - "zostaniesz z nami" tzn na dogomanii i z Animalią. Potrzeba nam każdej, kochającej psiaki, duszyczki.

Posted

Marylin napisał(a):

Morgawse mam jednak nadzieję, że pomimo happy endu "Twojej" akcji - "zostaniesz z nami" tzn na dogomanii i z Animalią. Potrzeba nam każdej, kochającej psiaki, duszyczki.

popieram :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...