Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ale właśnie chodzi o to, żeby ten pies załapał że jest pod moją ochroną
i żeby wyluzował
może ogon spuścić, jak się boi -ale po co tak szczekać, żeby ludziom kanapki z rąk wypadały

Sweetie jak chodzę z nią po ciemku i kogoś dojrzy/wywącha, to zaraz mi obwieszcza, że ktoś idzie w naszą stronę
i dopóki nie powiem jej, że widzę tego faceta -dopóki nie zareaguje głosem, że dobra wiem, widzę
to ogłasza i ogłasza
no, przecież nie jestem ślepa i widzę po ciemku

za mało zaufania coś te psy do mnie mają

Posted

Miśka szczeka tylko w wyjątkowych sytuacjach, jak idzie ktoś pijany i bardzo krzyczący. (No i poluje na rowery, ale to inna inkszość). Potrafię zrozumieć. Ale Reks reaguje tak na wszystko.
No, najmniej na powoli idące babcie. te jakoś lubi, ale rzadko spotykamy w lesie babcie ;-)

Ćwiczeń nie znam. Napisałam o ćwiczeniach, w sensie - ćwiczenie komend, wybieganie go, jak jest wybawiony, zmęczony i szczęśliwy, to czasami mniej reaguje.
No i ćwiczenia w sensie - tych moich zachowań które już wypracowałam z nim kiedy idziemy i ktoś nadchodzi.

Posted

a co robisz kiedy ktoś nadchodzi?

ja gadam do Caillou żeby była grzeczna i ona przeważnie jest grzeczna
a jak już zaczyna szczekanie -to ją łapię po prostu za pysk -trudno jej szczekać z zamkniętym pyskiem -więc przestaje
ale jak mam na plecach duży plecak, a z przodu aparat, to trudno jest się schylić i trzymać Caillou za pysk
no, za mała jest
szczególnie jeszcze, jak jednocześnie trzymam w rękach talerz z naleśnikami -właśnie kupiony w schronisku i niesiony do stolika
albo dwie zapiekanki
i przepycham się miedzy ludźmi i stolikami

Posted

[FONT=&quot]Staram się mieć oczy dookoła głowy i reagować WCZEŚNIEJ.
Kiedy widzę nadchodzącą osobę, przekładam psa, żeby szedł po zewnętrznej, daję mu znać lekko pociągając za smycz i zaraz ją luzując i cmokając. Mówię "grzecznie", idę równym krokiem tak, żeby moje nogi "były pierwsze" a nie Reks. Jeżeli mijamy idącego spokojnie - chwalę.
W najlepszym razie Reks idzie spięty ale równo i spokojnie.
W najgorszym rzuca się z wrzaskiem w kulminacyjnym momencie.

Staram się go obserwować. Zdarza się (rzadko), że ktoś idzie a on nie strzyże uszami, węszy sobie, nie spina się, jest w ogóle nie zainteresowany nadchodzącym, wtedy tylko obserwuję i najczęściej nic się nie dzieje.
W większości przypadków dostrzega człowieka wtedy kiedy ja i to od razu widzę, bo zaczyna się "czaić".

Reasumując - daję mu znać, że : "hej ty, wiem co chcesz zrobić, ja patrzę i mi się to nie podoba" i jest w miarę ok. To znaczy Reks sapie, stęka, nabiera powietrza w płuca żeby choć warknąć, ale wie, że nie może i jest względny spokój.
Najgorzej jest kiedy ja nie reaguję, albo nie zauważę, albo nie zdążę, albo to jest biegacz, wtedy jest wrzask i miotanie się [/FONT]

Posted

no, a jak potrzebujesz przejść tam gdzie jest dużo ludzi?
pomiędzy nimi?
np.stanąć w kolejce, żeby kupić sobie loda? wtedy ludzie są z przodu i z tyłu
albo hot doga
wejść na dworzec
albo na jakiś targ czy jarmark staroci czy do schroniska na naleśniki?

Sweetie po wzięciu ze schroniska jak widziała biegacza rzucała się w panice do ucieczki
śmieszne to było, bo czasami uciekała, potykając się o swoje łapy zupełnie w inną stronę, a biegacz biegł sobie spokojnie w inną
jak ją wołałam, to się odwracała i zdziwiona patrzyła, że przecież jej nikt nie goni
nie mogła tego zrozumieć

u nas dużo ludzi biega po parku
teraz nie reaguje na biegaczy, ani na rowery, ani na rolki

Posted

poważnie?
czy to żart?

no, dla mnie to nie jest dobre rozwiązanie :diabloti:
Sweetie jest za ciężka -nie dam rady jej podnieść.
A Caillou zasłoniłaby mi sobą cały widok. I jak kupować loda z Caillou na rękach. Nie da się. Miałabym całe jedzenie w siersci.

Posted

Poważnie.
W sytuacji kiedy np. na szlaku idzie z naprzeciwka wielka grupa głośnej młodzieży i się musimy przeciskać miedzy nimi, to go zgarniam pod pachę jedna ręką a druga trzymam Miśkę na smyczy.
Albo jak musimy minąć dużego psa którego nie znam a jest luzem i właściciel daleko..a pies koniecznie chce poznać Reksa. Wtedy zgarniam go pod pachę i idę.

Posted (edited)

całkiem praktyczne rozwiązanie
no, ale
dla mnie nieosiągalne
nawet Caillou nie zmieści się po pachę
a Sweetie to taka dość duża parówka -nie do noszenia zupełnie



Edited by Patmol
Posted

Sweetie to jest taki śmieszny, pocieszny pies; chociaż przecież tez smukły i wcale nie gruby.
Pięknie i szybko biega; bardzo szybko wykopuje wielką dziurę w ziemi, w której szuka nie wiadomo czego.
Ale co chwile głowę wyciąga i sprawdza, czy nie odeszłam za daleko -bardzo sie pilnuje.

Dlatego pewnie ktoś ją przywiązał w lesie jak ją chciał porzucić, bo nie da się jej zgubić.
Ale lubi leśne wycieczki, nie boi się.



a nawet ostatnio na takiej polance w lesie robiliśmy grilla i przywiązaliśmy Sweetie do takiego jakby domku
żeby nie podeszłą do grilla i nie oparzyła się
nie była zachwycona, ale czekała spokojnie;

Posted

I tak ja zostawiliście samą daleko?
Nie bała się że kolejny raz ja ktoś przywiązuje i zostawia?

Moje grilla uwielbiają. Asystują cały czas, choć się boją dymu i ognia.
Układają się w odległości dwóch metrów i obserwują. ( choć na początku próbowały sprawdzić z bliska)
Najbardziej są zdziwione jak szeleści opakowanie po podpałce i maja zamiar je porwać, a tu zawartość niesmaczna ;-)

Posted

nie bała się
na chwile ją zostawiłam tak daleko,
potem byliśmy bliżej
i psy dostały szyjki drobiowe

my kupiliśmy na próbę taki turystyczny grill -taniutki i wywrotny
a psy pchały się do niego z mordami, bałam się że się poparzą
to był nasz pierwszy grill -i wszyscy byli bardzo przejęci

Caillou tez była przywiązana

Posted

My na działce robiliśmy zawsze ognisko, potem grill indiański, czyli taka okrągła metalowa kratka zawieszona na trójnogu nad ogniskiem, a teraz rodzice sobie sprawili grilla wypaśnego, jak kuchnia szefa kuchni :diabloti:.
Natomiast smak potraw ogniskowych jest najlepszy. Tak myślę.

Posted

ja tez tak myslę
ale na wycieczce w lesie to zbyt skomplikowane robić ognisko
trzeba by przy tym potem długo siedzieć, zeby cos sie ugotowało

jadałam potrawy ogniskowe jak bywałam np na takim długim spływie kajakowym
spało się na wyspach, w namiotach
a potrawy gotowało na ognisku, ale to wtedy się siedziało, jadło, śpiewało, przysypiało
i jeszcze potem zakopywało ziemniaki w popiele, żeby rano znaleźć ugotowane na śniadanie

Posted

wracam sobie spokojnie ze spaceru, z dwoma psami na smyczach
i patrzę-leci biegiem w moją stronę dziecko -może dwuletnie, może młodsze
a za nim gdzieś z tytułu tata -już nie nadąża

kiedy tata zobaczył psy, przyspieszył
ale dziecko tez przyspieszyło
i z okrzykiem radości rzuciło się głaskać i ściskać moje psy za szyje

zawsze wtedy mam obawy
no bo przecież nie ucieknę, no bo jak
Caillou jest spokojna, da się wyściskać i wygłaskać z godnością
ale Sweetie to nie lubi za bardzo nadmiernych poufałości ze strony nieznajomych, a swój ciężar ma
i może skoczyć albo jęzorem mlasnąć po twarzy

tata dobiegł i przepraszał; wystraszył się
moje suki super grzeczne, :evil_lol:, jak szkolone, dały się głaskać maluchowi; stały spokojnie
ale jak tata się nachylił nad Sweetie żeby zabrać malucha siłą, bo dobrowolnie nie chciał odejść -no, to już Sweetie na tatę szczeknęła
dwa razy -dla porządku-no, żeby sobie nie myślał :diabloti:

Posted

Nie lubię takich sytuacji...
Wczoraj Misia się witała z kolegą ( Owczarek Niemiecki) i nagle zaczęła ją gonić z piskiem wnuczka właścicielki Neo. Kulka w nogi, wystraszyła się, a dziewczynka nic, tylko biegnie szybciej...
Musiałam ją prosić, żeby ją zostawiła i tłumaczyć, że mala się boi.

Twoje suki - na medal :-)

Posted

ja tez nie lubię
i dziewczynka przestała?

ja temu dziecku tez mówiłam, żeby głaskał tylko jasnego psa
ale wątpię czy zrozumiał, bo to malizna była i gadał coś po swojemu
jakby psy się ruszyły, toby maluch pewnie równowagę stracił

ale na łąkach obszczekały jednego faceta
głupio mi było, ze ich nie odwołałam wcześniej
ale facet nie miał pretensji -mówił, że tez ma psa i normalne że pies sobie szczeka; one tak spokojnie szczekały
facet był troche podpity, a ja z daleka nie zważyłam -Caillou zawsze takiego wystawia
kiedyś robiła to w ciszy, ale teraz ze Sweetie -to już jest głośne wystawianie stereo

Posted

wczoraj byłam na spacerze
było skakanie, bieganie, wariowanie
było kilka psów, i beagle i różne inne -ładnie się bawiły, witały, goniły

jeden pies, taki ze dwa razy większy od Caillou zaczął powarkiwać na Sweetie- Caillou raz i drugi mu zwróciła uwagę
a jak on nic na to -to jak się wyszczerzyła na niego, i zębami mu klapnęła przy szyi
nie złapała go, ani nie drasnęła
ale i ten pies się wystraszył i ja

zawołałam Caillou, bez problemu przyszła i poszliśmy się bawić gdzieś indziej
doszła chyba do wniosku, że skoro ja nic nie robię w sprawie -to ona coś zrobi

najbardziej przerażające było to jak to zrobiła fachowo
zblokowała psa (dużo większego i co najmniej dwa razy cięższego) na otwartej przestrzeni, opierając swój bok o jego bok i zęby trzymając milimetry od jego szyi
gdyby się ruszył -sam by się drasnął o te zęby

Posted

dziura w wykonaniu Caillou


inne psy przeważnie tylko się kopaniu przyglądają
dlaczego mnie się trafiły dwa takie kopacze???


a potem do rzeki :diabloti: żeby szelki z ziemi doczyścić

Posted

Szelki jak szelki, a co z nosem? ;-)
Miśka jak pokopie, to wraca do domu jak renifer z rudym glinianym noskiem.
Reksio podchodzi do takiego wykopanego przez Misię leja i spogląda z niechęcią, grzebnie raz, dwa łapką, powącha i odchodzi.

A gdzieś czytałam, że kopanie dziur zaspokaja jakiś ważny psi instynkt i jest im bardzo potrzebne, rozładowuje napięcie, i pozytywnie wpływa na psychikę.

Posted

no to dlaczego większość psów nie kopie?
albo tylko małe dziury?

nos się troszkę brudzi przy kopaniu


ale potem jest węszenie i szukanie po trawie -i Caillou robi się szybko czysta



najgorsze te szelki
muszę w domu prać -bo całe w ziemi

Posted

W górach to można psy wyprać w rzece po wyprawie i przychodzą prawie czyste ;-)
Nie wiem czemu nie wszystkie psy kopią...mają swoje, inne sposoby na przyjemne spedzanie czasu.
Reksio na przykład patyczki.

Posted

a u was nie ma żadnej rzeki do wyprania psa po spacerze?

Sweetie uwielbia się moczyć -cała

ale Caillou, jako dama, wchodzi przeważnie tylko do kolan
wczoraj trochę pływała, ale prąd był chyba za silny, bo szybko zrezygnowała

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...