Jasza Posted October 7, 2012 Posted October 7, 2012 Młody ma rację :eviltong: Co to za spanie bez ogonów...szczególnie w taka pogodę..;-) Skaleczenie się goi czy paprze? Quote
Patmol Posted October 8, 2012 Author Posted October 8, 2012 [quote name='dana']Zajrzyj tutaj: http://www.witostal.com.pl/?oczyszczanie-i-opatrywanie-rany,13. Zwykle w takich sytuacjach stosuję u chłopaków przemycie środkiem antybakteryjnym. Można zastosować fiolet gencjany - roztwór wodny a jak wyschnie, posmarować maścią antybakteryjną - Neomycyną lub Tribioticiem. Potem powinno już być dobrze. :lol: dziekuję wypróbuję to jest własciwie wyschnięte, ale po spacerze ona to liże - nie jakoś często i cały czas to jest która maść lepsza? nie mam żadnej -i tak muszę kupić czy po posmarowaniu maścią czymś jej to zawinąć (bandażem?) żeby nie lizała? no nie wiem czy Młody ma rację:diabloti: gdyby rzeczywiście spały u niego obie -to jemu trudno byłoby się zmieścić one po prostu u niego czekają aż ja pójdę spać i wpychają się do mnie:mad: Quote
Patmol Posted October 10, 2012 Author Posted October 10, 2012 poszły ogłoszenia dla Filemona teraz tylko żeby TEN właściwy człowiek przeczytał ogłoszenie Quote
Jasza Posted October 10, 2012 Posted October 10, 2012 Ależ magiczne zdjęcie rozświetlone! Patmol -cudo! Quote
Patmol Posted October 10, 2012 Author Posted October 10, 2012 dziękuje takie mi wyszło przypadkiem :diabloti: Quote
Patmol Posted October 10, 2012 Author Posted October 10, 2012 nie -naprawdę to było przypadkiem i jeszcze mam taką kotkę (ma ok 1,5 roku) do oddania -bardzo lubi psy :diabloti: Quote
Patmol Posted October 10, 2012 Author Posted October 10, 2012 ale w czym? ten Rudy -to jest Garfi; był czas, że szukałam my domu; ale zmęczyłam się czytaniem głoopich maili (czy to na pewno brytyjczyk? czy na pewno za darmo? będzie świetnie wyglądał w gościnnym pokoju/ będzie świetny na prezent / czy na pewno nie drapnie jak dzieci będą się nim bawić?/ to na pewno mój kot-taki sam mi zginął wczoraj/tydzień temu/jakiś czas temu) i na razie sobie szukanie odpuściłam bardzo egoistyczny kocur i samolubny-ale robi niesamowite miny-zupełnie jak kot ze Shreka ta szara kotka to Elizabeth -szukam jej domu od jakiegoś czasu i nic ciekawego się nie pojawiło niestety Quote
Jasza Posted October 10, 2012 Posted October 10, 2012 No i jest jeszcze ta kotka która wygląda jak mama maluszka, i maluszek. To cztery koty masz? Quote
Patmol Posted October 10, 2012 Author Posted October 10, 2012 nie to jest ostatnio moje marzenie -mieć 4 koty ale coraz do niego mi dalej a jeszcze ostatnio mój TZ przyniósł tego Filemona :mad:(i powiedział, bo Ty się znasz -to mu pomożesz, a on był taki biedny i samotny i chory na tamtym przystanku) Quote
Jasza Posted October 10, 2012 Posted October 10, 2012 No, Filemon, czyli maluszek, plus jego "mama", szara i Garfield....to ile jeszcze??? Quote
Patmol Posted October 11, 2012 Author Posted October 11, 2012 :mad:strasznie ostatnio byłam na spacerze z psami psy wsadziły głowę w jakiś dół i kopały, kopały, kopały więc postanowiłam im się schować poszłam za takie rozrośnięte drzewo i kucnęłam w krzakach -z widokiem na psy po krótkim czasie -Sweetie wyciągnęła głowę z dołu i zaczęła się rozglądać nie zobaczyła mnie, więc przestała kopać, zaniepokoiła się, zaczęła biegać wkoło dziury, pobiegła nad rzeką biegała w różne strony, coraz bardziej nerwowo aż wróciła do Caillou i jakoś jej przekazała, że mnie nie ma nie słyszałam szczekania a Caillou wyciągnęła głowę z dołu, rozglądnęła się i przybiegła prościutko do mnie w te krzaki -najkrótszą drogą jaka była Quote
Jasza Posted October 11, 2012 Posted October 11, 2012 Mi się bardzo rzadko udaje im schować.. Czasami wcześnie rano, jak jest ciemno, pod Domem Kultury. I wtedy od razu słyszę pazurki na betonie,pędzą szybko i posapują, mijają mnie w locie, i po paru metrach jest gwałtowne hamowanie, "z piskiem opon", zwęszyły mnie przebiegając obok,zawracają i potem oczywiście mnie dopadają, jest euforia i buziaczki i skoki. Mój mąż chowa im się codziennie w domu, jak wracam z ogonami z popołudniowego spaceru. ( Jak Kato w Różowej Panterze :diabloti:) Wbiegają do domu i od razu jest poszukiwanie. Ilość skrytek jest ograniczona, ale one szukają wszędzie ;-) Quote
Patmol Posted October 11, 2012 Author Posted October 11, 2012 Sweetie tez by się pewnie pilnowała, gdyby nie Caillou :mad: Caillou się średnio pilnuje (bardzo delikatnie mówiąc). I podobno to bardzo źle świadczy o moich zdolnościach wychowawczych.Ale trudno. I tak jest lepiej niż było na początku. Duźo lepiej. Samej Caillou można by się schować, poczytać sobie książkę, przespać się - a potem iść jej szukać. Jak by się miało szczęście - to ogon by jej wystawał z tej dziury,którą zaczęła kopać jak się człowiek schował. Wiec chowanie się jej nie ma sensu.:diabloti: Quote
Jasza Posted October 11, 2012 Posted October 11, 2012 Ona zawsze wie gdzie jesteś po prostu ;-) Quote
Patmol Posted October 11, 2012 Author Posted October 11, 2012 to też ale Sweetie jest wpatrzona w swoich ludziów bardzo -to jest jej główny punkt istnienia jak zostaje w domu sama (no z Caillou i kotami) i się wraca -to szaleje z radości, jak się zwróci jej o coś uwagę -to przezywa bardzo, przeprasza; sama już nie wie co zrobić a Caillou -tez się cieszy, pewnie -ale spokojnie ona mnie bardzo lubi, ale traktuje jak dobrego przyjaciela, u którego mieszka i od którego jest zależna a moją rodzinę -jak rodzinę przyjaciela bardzo ich lubi; ale ma swoje plany i swoje zdanie na wiele spraw Quote
Jasza Posted October 12, 2012 Posted October 12, 2012 Pięknie! I jeszcze słońce dogrzewa mimo października. Quote
Patmol Posted October 12, 2012 Author Posted October 12, 2012 tak -jest ciepło wczoraj Sweetie została zaatakowana przez babie lato-dawno się tak nie uśmiałam na późnowieczornym spacerze -srebrzyło się w ciemności babie lato -tak na wysokości psiego nosa Sweetie podeszła -zafascynowana i całkiem niechcący zgarnęła je sobie na nos ale była przekonana, że to jakiś potwór który ją zaatakował ogon miała pod brzuchem i wykonywała takie skoki szaleńcze, żeby uciec przed potworem -jak dziki koń złapanny na lasso bo była na smyczy i nie mogła uciec Caillou patrzyła na nią zadziwiona -o co własciwie chodzi???? aż w końcu chyba zrozumiała -bo podeszła i gryznęła Sweetie w szyję dzięki czemu Sweetie na moment się uspokoiła i mozna jej było zdjąć z nosa pajęczą nić Quote
Jasza Posted October 12, 2012 Posted October 12, 2012 :diabloti: A jak reagują na sterty suchych liści, albo liście popakowane w worki i ustawione w dziwnych miejscach? Moje się skradają na ugiętych łapach, całe w strachu, a potem, jak już napięcie opadnie i widzą, że to nic takiego - obsikują z każdej strony :p Quote
Patmol Posted October 12, 2012 Author Posted October 12, 2012 jak jest coś nowego, dziwnego - to Sweetie patrzy na Caillou jak Caillou ma ogon w górze i idzie sobie zadowolona-to Sweetie idzie bardzo bliskiej nie j(bardzo, bardzo blisko) i tez stara się trzymać ogon w górze i głowę w górze -no, przecież ona Sweetie też wcale się nie boi a Caillou bardzo rzadko się czegoś boi a jak już się boi -to stawia sierść na sztorc na całym ciele, zęby ma na wierzchu i jeszcze łapę podniesioną do przodu wystawia niebezpieczeństwo :diabloti: tak zrobiła jak byliśmy zimą w górach i z drzew spadały znienacka wielkie czapy sniegu ale wystarczyło powiedzieć spokojnie Cailliu 0k. To tylko śnieg. Widzę -nic groźnego, I Caillou się uspokoiła od razu. Quote
Patmol Posted October 24, 2012 Author Posted October 24, 2012 (edited) Sweetie w październiku skończyła rok. jako szczeniak i w wakacje urosła dokładnie do wysokości Caillou chociaz jako szczeniak byłą większa i cięższa niż Caillou i łapy miała duże Sweetie biega dużo szybciej niż Caillou i to sie Caillou wcale nie podoba Edited October 24, 2012 by Patmol Quote
Jasza Posted October 24, 2012 Posted October 24, 2012 Oczy ma jak guziki.:diabloti: Czemu Was nie było? Wszystko dobrze? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.