doris66 Posted August 27, 2012 Posted August 27, 2012 Wiecie co, robiałm rezerwację w hotelu na wrześniowy wyjazd w Bieszczady i Pani powiedziała mi, że jest kategoryczny zakaz wprowadzania psów na szlaki. Ja i tak jeżdzę bez psów, ale hotel informuje turystów chcących przyjechac w Bieszczady, ze nie można z psem. No, żeby ktoś nie został postawiony przed faktem dokonanym, że zabierze psa ze sobą a później nigdzie z nim nie wyjdzie. W Bieszczadach przed wejściem na szlaki są zakazy wprowadzania psów i zawsze były ( tylko na niektóre szlaki można wejść z psem )ale i tak ludzie z psami chodzili po górach. Różne psy widziałam małe i duże , luzem i na lince. Kiedyś nawet jednego bezpańskiego pieska sprowadzałam z Caryńskiej na dół, bo jacyś turyści zwabili go na górę a tam juz pies pozostał sam sobie . Poszli sobie a pies błąkał się. Wiedziałm że jest bezpański, bo to pies który bytuje pod sklepem w Ustrzykach Górnych, ale ma się dobrze.Jest karmiony i śpi na terenie sklepu. Więc tego lata patrole strażników chodzą po szlakach i wlepiają mandaty tym którzy mimo zakazu wprowadzają psy w góry. Quote
Patmol Posted August 27, 2012 Author Posted August 27, 2012 (edited) ciekawe czemu się tak na te psy uwzięli w Bieszczadach coraz więcej ludzi-turystów ma psy i zadziwia mnie, że tego nie uwzględniają w Karkonoszach jak się kiedyś mój syn zapytał przy wejściu na szlak w takiej budce Parku czy można z psem to powiedzieli mu, że oczywiście że serdecznie z psami zapraszają ze pieski mile widziane a po czeskiej stronie to w ogóle dużo fajnych, zadbanych psów sobie chodzi po górach no, czyli ja nie będę jechać w Bieszczady ale jak juz przejdę Dolny Śląsk -to będę jeździć na czeską stronę Czesi (nie tak w Polsce) lubią psy, a kraj mają atrakcyjny edit -po prostu w Polsce przepisy prawne ustawiają psa jako burka wiejskiego, które zabierać ze sobą na wakacje nie należy chcesz jechać w góry czy nad morze -psa zostaw przy budzie a wiecie, że od czeskiej strony wcale nie ma szlabanów i zakazów przy wejściu w góry i wcale nie trzeba kupować biletów, żeby popatrzeć np na źródła Łaby czy na Śnieżę Czesi patrzą na swoje góry bez konieczności kupowania biletów Edited August 27, 2012 by Patmol Quote
Jasza Posted August 27, 2012 Posted August 27, 2012 Aż mi wstyd w takiej sytuacji. Niech będą regulaminy, przepisy, że pies tylko na smyczy, że trzeba mieć świadectwo szczepień, że właściciel za niego odpowiada i zwierzę musi się zachowywać odpowiednio, że trzeba po psie sprzątnąć i tak dalej, ja to rozumiem całkowicie. Ale dlaczego psy taktować jak stworzenia trędowate?? Sensu w takich zakazach bezwzględnych nie widzę i w żadne takie miejsce nie pojadę. To tak jak z knajpkami - gdzie nas nie chcą z psami - tam nas nie zobaczą wcale ;-) Ich strata. Idziemy tam, gdzie nas serdecznie witają. Quote
Patmol Posted August 27, 2012 Author Posted August 27, 2012 może to jest sposób na zmniejszenie ilości turystów w Parkach Narodowych Quote
Patmol Posted August 27, 2012 Author Posted August 27, 2012 podobno od października już można a i latem są jakieś psie -plaże Jasza byłaś ze swoimi nad morzem? Caillou widziała tylko takie fale Quote
werenn Posted August 27, 2012 Posted August 27, 2012 Bond był na plazy nielegalnie - teoretycznie mogłam mandat zapłacić ale zakazu nie rozumiem - najwięcej brudzą ludzie, a nie psy Quote
Patmol Posted August 27, 2012 Author Posted August 27, 2012 pewnie w górach też więcej ludzkich qooop niź psich i ludzkie z daleka widać -bo wokół ozdobione stosami chusteczek higienicznych a jak się zachowywał na plaży? ja mam jeszcze kilka dni urlopu -nie wiem czy nie wyskoczę nad morze w październiku Quote
Jasza Posted August 27, 2012 Posted August 27, 2012 Ja z moimi nad morzem nigdy nie byłam, bo to jest dla nas strasznie daleko... Ja sama w samochodzie bym chyba tyle godzin nie wytrzymała, nie mówiąc o psach. A zatrzymywać się co dwie godziny, to byśmy jechali dwa dni. Aż tak za morzem nie tęsknię. Ludzkie kupy też rozpoznaję po chusteczkach i jest ich wcale niemało. I uważam, że pies z odpowiedzialnym właścicielem w każdym miejscu będzie się zachowywał w porządku. Jak byliśmy kiedyś na Jurze, w Olsztynie, Morsku i Bobolicach, to najwięcej śmieci zostawiali ludzie a nie psy. Najwięcej wrzasku narobiły dzieci, a nie psy, najszerszym łukiem trzeba było omijać szalonych, skaczących rowerzystów, a nie psy... Quote
Patmol Posted August 27, 2012 Author Posted August 27, 2012 pewnie ja się zgadzam moje dwa psy nie robią tyle zamieszania (no-czasami, ale rzadko) co mój jeden syn ja jestem ciekawa czy by im się morze spodobało ale ja planuję morze, a potem i tak w końcu jadę w góry to nałóg (okręt na horyzoncie :diabloti:) Quote
Jasza Posted August 27, 2012 Posted August 27, 2012 No widzisz, nie masz morza, masz statek ;-) Ja lubię morze, ale bardziej dzikie plaże jesienią, niż takie dzikie tłumy na nagrzanej patelni. Quote
Patmol Posted August 27, 2012 Author Posted August 27, 2012 to tak jak ja bo trudno jest chodzić lawirując między ręcznikami może łatwiej byłoby pojechać z psem pociągiem -tak sobie myślę Quote
werenn Posted August 27, 2012 Posted August 27, 2012 Bondowi morze podobało się bardzo, a szczególnie plaża - taka wielka piaskownica do kopania ogromych dziur :-) I popływał też sobie w morzu, on w ogóle bardzo lubi wodę i zawsze sie do niej pakuje wracał z plaży brudny, mokry i szczęśliwy też mam daleko nad morze, ale jakos daliśmy radę no i byliśmy w małej miejscowości plaże nie były takie załadowane jeszcze o dziwo można znależć takie nad naszym Bałtykiem Quote
Patmol Posted August 27, 2012 Author Posted August 27, 2012 a gdzie byliście? i latem i było przyzwoicie? moze ja w przyszłym roku pojade Quote
Jasza Posted August 27, 2012 Posted August 27, 2012 Piaszczystą plażę mamy nad jeziorem w Poraju, byliśmy przed sezonem, ogonom się podobało. Wiem, że to nie morze, ale troszeczkę jego namiastka. Quote
Patmol Posted August 27, 2012 Author Posted August 27, 2012 zdjęcia poproszę ale ja mam bliżej(zdecydowanie) do Kunic http://legnica.naszemiasto.pl/artykul/357926,moja-okolica-kunice-kolo-legnicy,id,t.html i do jeziora kunickiego http://www.google.pl/search?q=jezioro+kunickie&hl=pl&client=firefox-a&hs=iqK&rls=org.mozilla:pl:official&prmd=imvns&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=dW87UKmYGYS1tAaK_oCoDA&ved=0CCEQsAQ&biw=1496&bih=615 Quote
Jasza Posted August 28, 2012 Posted August 28, 2012 Wy z tej Legnicy macie w ogóle fajne perspektywy wycieczkowe :-) Quote
Patmol Posted August 28, 2012 Author Posted August 28, 2012 pewnie:diabloti: dlatego się zdecydowałam tutaj przeprowadzić a jakie mamy fajne kamienice w Rynku http://www.google.pl/imgres?q=rynek+w+Legnicy&hl=pl&client=firefox-a&hs=fSv&sa=X&rls=org.mozilla:pl:official&biw=1496&bih=615&tbm=isch&prmd=imvns&tbnid=b-fH9L47bUF6aM:&imgrefurl=http://pik.legnica.pl/Rynek-Miasta-Legnica-m1.html&imgurl=http://pik.legnica.pl/uploaded2/17/MIEJSCA/Rynek_PIK_Legnica.jpg&w=500&h=667&ei=5F48UIuAG8vHswafmoDgDw&zoom=1&iact=rc&dur=400&sig=116624471417851071213&page=1&tbnh=128&tbnw=98&start=0&ndsp=22&ved=1t:429,r:17,s:0,i:125&tx=35&ty=93 i fajny park Quote
Patmol Posted August 28, 2012 Author Posted August 28, 2012 (edited) poprzednio mieszkaliśmy w Warszawie strasznie w góry daleko i straszne wszędzie korki ale było zoo i teatry i parę innych fajnych rzeczy :diabloti: np można było karmić ptaki i wiewiórki w Łazienkach lubię Warszawę Edited August 28, 2012 by Patmol Quote
Jasza Posted August 28, 2012 Posted August 28, 2012 Fajnie w każdym miejscu mieć coś swojego i je po swojemu zadomowić. Ja naszego osiedla może i za bardzo nie lubię ( mieszkam tam od ślubu, czyli od 2006 roku) ale za to mam las za domem, albo raczej przed domem, zależy z której strony spojrzeć. I z tego jestem zadowolona bardzo. Osiedl gdzie mieszkałam z moimi rodzicami i gdzie teraz Oni mieszkają sami, jest fajniejszym miejscem. Bardziej zielonym, przytulnym, parkowym, spokojnym. I zaraz obok są stare, fajne familoki z rudej cegły i zameczek, targowisko, kościół, lubię Michałkowice. I sentyment mam. Quote
Patmol Posted August 28, 2012 Author Posted August 28, 2012 chciałabym mieszkać koło lasu może jeszcze kiedyś zamieszkam Michałkowice to część Świętochłowic? Quote
Jasza Posted August 28, 2012 Posted August 28, 2012 Nie, Michałkowice to dzielnica Siemianowic. Same pipidówy ;-) Quote
Patmol Posted August 28, 2012 Author Posted August 28, 2012 bo ja zrozumiałam, że Twoi rodzice mieszkają w tej samej miejscowości -tylko na innym osiedlu fajnie byłoby mieszkać gdzieś na końcu wsi ale jak się naczytam o mentalności wiejskiej, o tym traktowaniu zwierzaków, alkoholizmie -to już nie wiem czy tak fajnie jak byłam dzieckiem jeździłam na wakacje do rodziny na wieś mieszkali przy lesie, to był ostatni dom jakieś trzy km od centrum wsi można się było swobodnie włóczyć po lesie, bo byli zajęci - super tam było nic co złe -nie pamiętam ale może dlatego że raczej się włóczyłam po lesie niż chodziłam po sąsiadach Quote
Jasza Posted August 28, 2012 Posted August 28, 2012 Ja jako dziecko wielu spraw jakoś nie widziałam, nie dostrzegałam. Teraz gdziekolwiek jadę, to już się boję co zobaczę ( chodzi o psy oczywiście). I wynajmujemy domek, a dwa dalej pies na krótkim łańcuchu, przechodzimy obok codziennie, nie mogę o niczym innym myśleć.. Kiedyś szliśmy na Soszów od innej strony niż zwykle i tuz przed końcem wędrówki natknęliśmy się na chatę chylącą się do ziemi, pełno kur, stary brudny dziad i buda pożal się boże w słońcu z psem miotającym się na łańcuchu... Teraz bym obojętnie nie przeszła, choćbym mu tylko miała nawymyślać, choćby porozmawiać, o ile by mnie nerwy nie poniosły, a wtedy się popłakałam i szlam dalej do końca dnia wyobrażając sobie co mogłam zrobić a czego nie zrobiłam. Jak byliśmy jeden jedyny raz w Grecji, to pierwszego dnia jak się tylko rozpakowaliśmy znalazłam szczeniaka pod drzwiami domu... I te wszystkie dzikie, obkleszczone psy biegające dziko za miasteczkiem... I każdy pies kręcący się koło kawiarni, zaraz patrzyłam gdzie właściciel... To już wolę nigdzie nie jechać... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.