Jasza Posted August 1, 2012 Posted August 1, 2012 Na razie to ja chcę jechać ;-) Zobaczymy czy się Damian da przekonać. A Caillou patrzy na mrówki? Czy na pająka? Miśka ma dobry wzrok. Nawet czasami wypatrzy pieprzyk na mojej ręce i poluje na niego myśląc, że to robak ;-) Quote
Patmol Posted August 1, 2012 Author Posted August 1, 2012 (edited) na mrówki Caillou lubi żywe jedzenie np. koniki polne i zawsze ją śmieszy jak Sweetie poluje (całkowicie nieskutecznie) na motylki - ale skąd Caillou wie, ze motylki nie są jadalne-nie wiem a Miśka poluje na myszy? Edited August 1, 2012 by Patmol Quote
Jasza Posted August 1, 2012 Posted August 1, 2012 Niestety... Na szczęście już jest nieskuteczna ;-) Quote
Jasza Posted August 1, 2012 Posted August 1, 2012 Wiesz, nie wiem... Jak była jeszcze na kopalni, to zanim ją zaczęli dokarmiać strażnicy musiała sobie radzić zupełnie sama. Potem, nawet mimo dokarmiania, polowała i widzieliśmy czasami szczątki ptaków, całkiem sporych nawet, myszy, które zostawiała po swoim posiłku. Jak trafiła do nas i wyzdrowiała, wędrowaliśmy po polach i po lesie, to cały czas biegała jak dzikus i zdarzało się jej wykopać mysz. Ptaków raczej nie - bo rzucała się w pogoń ale zaraz wracała po przebiegnięciu kilku metrów. Teraz namiętnie szuka myszy i wykopuje kilometrowe jamy, ale już mi zdobyczy nie przynosi. Muchy - owszem. Pająki - owszem. Pszczoły i osy ją wkurzają i jak jest na działce to się boi i ucieka do altanki - tak się dzieje od niedawna i podejrzewam, że ja któraś niestety udziabała. A jak reaguje Caillou na brzęczące owady? Quote
Patmol Posted August 1, 2012 Author Posted August 1, 2012 może Caillou tez z tych myszy wyrośnie ona po prostu wkłada głowę w trawę i wyciąga żywą mysz kiedyś mi przynosiła, ale ja jej zawsze kazałam wypuścić - więc teraz czasami nosi myszy Sweetie w prezencie dzięki temu że jest Sweetie i zachęca ją do wspólnej zabawy -to Caillou ma mniej czasu na polowanie ostatnio nawet dała się namówić i ganiała ze Sweetie za piłką Sweetie przynosi mi piłkę -bo dostaje za to smaczka, a Caillou bardzo bawi zabieranie tej piłki Sweetie i uciekanie -bo wtedy Sweetie ją goni Caillou smaczki nie interesują -bo przecież tyle jedzenia (myszy i koniki polne) na wyciągniecie pyska no, chyba że mam mięsko - Quote
Jasza Posted August 2, 2012 Posted August 2, 2012 Moja mama mówi, że nie dziwi się, że Miśka jest taka okrągła, bo oprócz swojej porcji jedzenia sama się dokarmia "robakami" ;-) Quote
Patmol Posted August 2, 2012 Author Posted August 2, 2012 no to dlaczego Caillou jest taka szczupła??? też je koniki polne -szczególnie lubi w górach -te duże ale much nie i pająków tez nie brzęczące omija -no, czasami na nie szczeka Quote
Jasza Posted August 2, 2012 Posted August 2, 2012 Caillou ma świetną talię. Miśka zazdrości ;-) Quote
Patmol Posted August 2, 2012 Author Posted August 2, 2012 dziękujemy :diabloti: pewnie to wynika już z samego psa, z tego jak jest zaprogramowany Quote
doris66 Posted August 2, 2012 Posted August 2, 2012 Caillou ma po prostu dobre geny. Jak czytam opowieści o niej to utwierdzam sie w przekonaniu, ze to pies idealny, na każdą pogodę i niepogodę. Quote
Patmol Posted August 2, 2012 Author Posted August 2, 2012 no :diabloti: ma panna i swoje wady:evil_lol: np straszliwie źle znosi jazdę autobusem,szczególnie że trasa w góry to są od pewnego momentu prawie same ostre zakręty w samochodzie nie jest idealnie -ale zdecydowanie lepiej; a ja chciałam wyskoczyć nad morze we wrześniu -do Świnoujścia jest od nad ok 400 km -no ale chyba przełożę to na przyszły rok, niech się przyzwyczai do jazdy samochodem -może będzie coraz lepiej Quote
doris66 Posted August 2, 2012 Posted August 2, 2012 Ona od urodzenia tak sie ślini w czasie jazdy. Jak ją wiozłam do Pipi ( miała 2 miesiące ) to leciało jej z pysia jak z kranu a jak wymiotowała, oj, oj,...... To była dopiero jazda, pełne garście wymiocin Caillou. Tak reaguje po prostu, ja myślę że to geny. Moje psy np. w czasie podróży dygoczą jakby miały febrę i ciężko dyszą. Quote
Patmol Posted August 3, 2012 Author Posted August 3, 2012 za to Sweetie uwielbia jeździć samochodem pełen relaks kładzie się na plecach między siedzeniami, błoga mina, łapy do góry i śpi ostatnio po wycieczce -Caillou w końcu tez przysnęła w samochodzie -myślę że to zasługa przykładu Sweetie Quote
Jasza Posted August 3, 2012 Posted August 3, 2012 Fajnie, że się uczą od siebie tych pozytywnych zachowań. Moje czasami na odwrót, biorą przykład z siebie w tych sprawach nie całkiem fajnych i się nawzajem nakręcają... W ogóle jak czytam wątek Caillou i Sweetie to popadam w coraz większe zakłopotanie :p Quote
Patmol Posted August 3, 2012 Author Posted August 3, 2012 nie ma powodu -czasami potrafią zachować się strasznie :mad: kiedyś Caillou wcale nie szczekała; odkąd mam Sweetie szczeka coraz więcej - chyba doszła do wniosku że szczekanie to całkiem skuteczna forma komunikacji - a Sweetie poczatkowo szczekała bardzo, bardzo dużo i Sweetie dodatkowo ma taki gruby basowy głos i nauczyła Caillou, że pies powinien szczekać, w wielu sytuacjach -a jak nie można szczekać (bo ja mówię cicho) to chociaz trzeba burknąć albo warknąć:angryy: Quote
Jasza Posted August 3, 2012 Posted August 3, 2012 Ach, takie wady, to jak odrobina pieprzu w zupie ;-) No, ale każdy ma takie psy na jakie zasłużył :diabloti: widać ja mam takie zasługi... A co do choroby lokomocyjnej.. Moje ogony uwielbiają jeździć samochodem, co im nie przeszkadza od czasu do czasu zarzygać mi połowy samochodu... Jeżdżą na psiej macie rozciągniętej z tyłu, ale ostatnio tak dały czadu, że nie było ani kawałka suchego miejsca i to w sekundzie. Zwrócił Reks i żeby się nie pobrudzić wskoczył na półkę przy tylnej szybie, Miśce się udzieliło i dokończyła dzieła, zanim się Damian zatrzymał, cały tył samochodu wyglądał przepięknie. Mieliśmy postój, mycie psów, zwijanie maty, szukanie czystego koca, a wszystko przy płocie parkingu którego pilnował wściekły ON-ek i wygrażał nam przez cały czas. W takich chwilach wydaje mi się, że występujemy w jakiejś czarnej komedii... Quote
Patmol Posted August 3, 2012 Author Posted August 3, 2012 współczuje psy są nieprzewidywalne w samochodzie ja siadam z tyłu z Caillou i z moim synem, który siedzi jeszcze na podkładce dla dzieci i jak Caillou się ślini -to jej od razu pysk wycieram i wycieram i wycieram i podkładam ręczniki papierowe pod to kapanie z pyska -i jak dojeżdżamy- to z tyłu jest cały stos brudnych ręczników papierowych :diabloti: a Sweetie najbardziej by chciała siedzieć na pustym, zazwyczaj, przednim siedzeniu :mad: i stara się tam usadowić na samym początku podroży Quote
Jasza Posted August 3, 2012 Posted August 3, 2012 Reks czasami wskakuje pierwszy na miejsce kierowcy :diabloti: Niestety zaraz zostaje oddelegowany.:eviltong: Quote
Patmol Posted August 3, 2012 Author Posted August 3, 2012 to tak jak Sweetie :diabloti: ja myślę że psy są jakoś tam zaprogramowane i to jak się zachowują w dużej mierze z tego wynika Sweetie jest hałaśliwa i robi dużo zamieszania, nadawałaby się na psa stróżującego -bo czuje się w obowiązku o wszystkim meldować o 5 rano informuje mnie, a szczeka basowo i głośno, że sprzątaczka właśnie myje klatkę schodową, jak już się obudzę i powiem jej , ze słyszę -to idzie z powrotem spać bardzo się pilnuje na spacerach jest nieufna w stosunku do nieznanych osób, ale jak kogoś lubi -to mu i twarz wyliże i cała się kreci z radości, że go widzi obawia się nieznanego a Caillou jest całkiem inna, jest cicha, spokojna, zrównoważona ,z wielką ciekawością świata -nie boi się nieznanego nigdy wcześniej, zanim poznała Sweetie nie przyszłoby jej do głowy ze trzeba o czymś meldować szczekaniem, albo pilnować się na spacerach albo szczeknąć na kogoś nieznajomego, bo może być zagrożeniem Sweetie uczy Caillou jak być psem:evil_lol: lata po nią na spacerach, jak Caillou się zagapi na przyrodę albo za daleko odbiegnie A Caillou pokazuje Sweetie, że ludzie są fajni i psy są fajne -Sweetie kiedyś panicznie bała się nieznajomych ludzi i nieznajomych psów a teraz zawsze ustawi się z tyłu i obserwuje co robi Caillou -a Caillou z reguły się wita więc w sumie fajnie mieć dwa psy (chociaz na pewno więcej psocą - Caillou była doskonale grzeczna w domu jak zastawała sama, odkąd jest ze Sweetie -no jest róźnie:mad:czasem trzeba coś wyrzucić :angryy:) Quote
Jasza Posted August 3, 2012 Posted August 3, 2012 Ja też uważam, że lepiej jest mieć dwa ( bądź w miarę możliwości więcej ;-) ) psy. Już samo obserwowanie relacji między nimi jest niesamowite. Podoba mi się, jak Miśka krzyczy na Reksa kiedy ten gdzieś się kręci w krzakach i nie reaguje na moje wołanie. Misia wtedy kręci się koło mnie niespokojnie, a kiedy widzi, że mały się wreszcie zdecydował wrócić i biegnie w nasżą stronę, przysiada ja przed polowaniem i potem, kiedy Reksio jest już kilka kroków przed nami, wyskakuje na niego i skubie go za uszy, krzyczy, wrzeszczy, boksuje piąstkami, jakby mu chciała powiedzieć "Co się nie słuchasz? My tu czekamy, wołamy, a ty gdzie?" Masz rację, dwa psy, to trochę więcej zamieszania, ale generalnie, dużo więcej frajdy. Quote
Patmol Posted August 3, 2012 Author Posted August 3, 2012 (edited) u Ciebie Reks jest bardziej żywiołowy, emocjonalny i krzykliwy? ciekawe jaką mieszankę ma w sobie albo Misia Sweetie ma prawdopodobnie w sobie trochę amstafa;po mamusi (nie widziałam jej, ale to pies w typie amstafa) tak śmiesznie kreci pupą jak chodzi; i ma ogromne zęby jak na takiego w sumie małego psa Edited August 3, 2012 by Patmol Quote
Jasza Posted August 3, 2012 Posted August 3, 2012 Reks jest typem nadwrażliwego histeryka pomieszane to wszystko z buńczucznością. Poza tym lubi schematy, utarte rytuały, lubi jak wszystko jest tak jak ZAWSZE. Nawet te same ścieżki lubi i my z Miśką czasami biegniemy przez łąkę albo skręcamy gdzieś a Reks kontroluje, czy się nie oddalamy ale idzie swoją wydeptaną dróżką. Miśka jest nadwrażliwa, ale roztrzepana i spontaniczna. Najpierw zrobi, potem pomyśli, a jak coś ją spotka nieprzyjemnego, to jest strasznie zdziwiona i potem ma uraz przez bardzo, bardzo długo. A jeżeli chodzi o rasy - to mają w sobie wybuchową mieszankę wszystkiego ;-) Quote
Patmol Posted August 3, 2012 Author Posted August 3, 2012 Caillou lubi pewne stałe schematy ale tak smiesznie bo lubi całkiem nowe miejsca, ludzi i sytuacje ale to co zna -lubi żeby było stałe np. jak ludzie jeżdżą na nartach to jest ok -ale jak ktoś leży na śniegu a narty leżą obok -to już jest bardzo źle i pokazuje mi, szczeka żeby to naprawić - a dzieci czasem tak leżą przy wyciągu jak mają dość, albo jak czekają na swoją kolej a wczoraj spotkaliśmy chłopaka, który zamiast jechać na rowerze albo go normalnie prowadzić to prowadził go na jednym kole (opona mu spadła) nagle się zerwała i go strasznie obszczekała -no, bo co on wyprawia z tym rowerem zawsze teź strasznie szczeka na rodziców (najczęściej ojców) których dzieci leżą na sniegu, albo robia na sniegu orła chyba myśli, że coś jest nie tak bo jak powiem jej spokojnie, że wszystko jest w porządku -bawią się, to się uspokaja Quote
Jasza Posted August 3, 2012 Posted August 3, 2012 My kiedyś spotkaliśmy tatusia, który niósł na barana dziecko. Nadchodzili z naprzeciwka, Reks się zjeżył i wybałuszył oczy, co to za wielkolud. Nie skojarzył chyba zupełnie, że to dwie osoby. Miśka się zlękła ale jak to ona, wolała ominąć szerokim łukiem. A Reks napyskował. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.