Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

nie
na początku warczała i szczekała na każdego przechodzącego człowieka i na każdego podchodzacego psa
ale teraz jest już dobrze
na psy i na ludzi reaguje przyjaźnie, nawet da się pogłaskać -już nie pokazuje zębów i nie warczy

w Caillou jest zapatrzona bardzo
ostatnio jak poszliśmy do parku był mecz na stadionie -faceci darli sie strasznie, a musieliśmy kawałek przejśc obok
Sweetie wystraszyła się, ale
popatrzyła na mnie - ja nie reaguję na mecz wcale
popatrzyła na Caillou - a ona tez meczem i wrzaskami niezainteresowana
to i Sweetie głowę dała do góry i ogon i starała się trzymać fason

dla Caillou ważniejsza jest przestrzeń i przyroda niż człowiek (chociaz mnie bardzo lubi, ludzie są dla niej tylko elementem życia; zapach łąki czy polowanie na wiewiórki - to pasja Caillou; tym bardziej że jest doskonała w zdobywaniu pozywienia; nawet zimą potrafi wykopać mysz śpiąca pod śniegiem)

dla Sweetie człowiek jest najważniejszy -zawołana przybiega natychmiast, sama sie pilnuje; można ją spuścić w parku - żadna mysz czy ptak czy wiewiórka nie odwróci jej uwagi od człowieka

Edited by Patmol
Posted

Jakbys miala dwie takie suki, byloby fajne, pelny szpan. Ludzie zastanawialiby sie jaka to rasa. Sa bardzo łądne.

Posted

mnie się wydają paskudne, :oops: to znaczy strasznie brzydkie
ładna to jest Caillou

tamta druga suczka to szczerzy zeby na inne psy
na moje też za pierwszym razem warczała i tak jakby chciała ugryźć

ale Sweetie patrzyła na Caillou -a a Caillou w takiej sytuacji wycofuje się, czeka chwilę i znowu podchodzi, merda ogonkiem
i tak po dziesięciu razach -już było OK

normalnie Caillou odpuszcza sobie, jak pies warczy i pokazuje zęby
ale tym razem jasne było, że zależy nam żeby sie dogadały
przynajmniej dla Caillou było to chyba jasne

Posted

Caillou to przecież nie łajka
zaraz by głosy były że kundel , no może nie bury, ale kundel -a ja pisze że łajka
nawet ojciec Caillou był tylko w typie łajki

a jak się zjeży i zęby pokaże -to wygląda jak mały wilk, no wilczek po prostu

Posted

Caillou to taki pies w typie jakiejś rasy psów pierwotnych, indywidualista
to pies jednego człowieka, absolutnie nie pies rodzinny
cieszę się ,ze jest zmieszana bo gdyby była bardziej w typie -nie mogłabym jej nawet spuszczać na spacerach
i pewnie by się bardziej upierała przy tym, że najpierw jestem ja, potem ona, a dopiero potem reszta rodziny

mój TŻ czasem się złości, ze Caillou jest taka jak ja
w górach biegnie przed siebie, do przodu, do przodu, do przodu
jakoś się wróci, kiedyś
śnieg po kolana? im szybciej się biegnie, tym się mniej zapadasz przecież

Posted

Patmol a czy po takim spacerze nie znajdujesz później kleszczy na psach? Ja po spacerze w podobnym plenerze zdejmuję z psów to łajdactwo. A nawet zbieram z podłogi w domu. Aż boję się puszczać psy na łąki i pola, choć mam psy zabezpieczone. W tym roku jest cała masa tych okropnych kleszczy.

Posted

nie znajduję kleszczy -a oglądam psy, a Caillou nawet wyczesuję porządnie
psikałam psy Frontlinem (w areozolu) - będę jeszcze to powtarzać


a Ty czym psy zabezpieczasz?

Posted

Co 4 tygodnie zapuszczam im kropelki na kark i nad ogonem - Fiprex sie nazywają. Nasz wet polecił mi w tamtym roku i się sprawdziły, wprawdzie kleszcze znajduje na psach ale nie było i na razie nie ma wkłuć. Obym nie zapeszyła. Wcześniej jak miałam inne psy to stosowałam zawsze obroże Preventica. Ale później był kłopot z ich zdobyciem ( nie wiem ale chyba juz nie są produkowane ) a zamienniki śmierdziały i przytulając psy przeszkadzało mi to.

  • 3 weeks later...
Posted (edited)






Patmol chciałaś zobaczyć moje psy. Proszę bardz, o oto kilka fotek z dzisiejszego spacerku. pozdrawiamy serdecznie. Borys, Kropa i ja.

Edited by doris66
Posted

Patmol napisał(a):
fajniutkie
a ten ogonek jeden taki zakręcony jak Caillou


Fakt, ogonek taki jak u Caillou. Pochodzenie Boryska nie jest znane ( znam tylko matkę ) więc może jakieś wspólne geny mają, choc to mało prawdopodobne. Ale moim zdaniem cała postawa Borysa bardzo przypomina postawę Caillou i to jego upodobanie do kopania nor i łapania myszy.

Posted (edited)

napisałam kilka postów ze zdjęciami w tym okresie, który potem zniknął na dogo -ale one juz nieaktualne-nie ma sensu ich drugi raz wklejać
Caillou po kastracji -dzisiaj ma kontrolę do veta
nie ma humoru, bardzo ją kaftanik denerwuje -i Sweetie tez ja denerwuje, a Sweetie nie wie o co chodzi i się trochę martwi

koty miewają depresje kaftanikową -a psy tez taka mogą mieć?

Znalazłam fajny (moim zdaniem) dla Rudej kocicy dom z kocim towarzyszem.

Edited by Patmol
Posted

Nie wiem czy psy moga mieć depresję posterylkową. Moja Kropka po sterylce miała założony kaftanik, ale była taka zestresowana wręcz przerażona tym kaftanem , że zdjęłam jej jeszcze tego samego dnia. Pilnowałąm jej w dzień i w nocy przez trzy doby aby nie lizała rany i było ok. Lepiej było od razu jak jej kaftanik zdjęłam bo sunia odżyła psychicznie. Myslę, że te kaftany bardziej sukom przeszkadzaja niz sama ranka, ale to tylko takie moje obserwacje.

Posted

nasz vet mówi, że w kaftaniku bezpieczniej - a Caillou potrafi się schować pod łózko, jak jej przeszkadzam i chcę żeby leżała inaczej niż lezy
na głaskanie sie podstawia, bardzo jej się podoba, ale rządzenie jej czy ma sie lizać i gdzie -bardzo ją denerwuje i chowa sie w miejscach trudno dostępnych

chętnie je, ale nie chce wychodzić na sikanie
no, to ja wynoszę -cztery piętra w dół (takie porządne piętra) i potem w górę
już wyniesiona -załatwi się i patrzy żeby ją tachać z powrotem

sama nie chce chodzić, ale się złości na Sweetie, ze chodzi na długie spacery -
Sweetie na spacery zabiera mój TZ, długie i porządne -ja z nią teraz wcale nie wychodzę

Posted

A ile dni ona juz po zabiegu? Może dziś po kontroli wet pozwoli zdjąć Caillou kubraczek. Oby tak było.
Wydaje mi sie że jak ona idzie to ją ciągną szwy i troche boli dlatego nie chce chodzć po schodach. Kropka to troszkę chodziła koło domu ale co chwile siadała i zagladała do brzuszka i tak nóżkę podnosiła do góry bo ją szwy ciągneły. Zreszta chyba każda sunia inaczej zabieg strylki znosi, a Caillou jest pewnie przewrazliwiona. Ja bym jej nie zmuszała do położenia sie w jakiejś konkretnej pozycji niech sie kładzie jak chce, ona sama czuje jak jej wygodnie. Kropka leżała przeważnie na brzuchu, bo instynktownie chroniłą rane i tez nie chciałą abym ja tam zaglądała.
Nie martw sie Patmol, napewno wszystko bedzie dobrze. Może jakieś zdjęcie Caillou w fartuszku jednak wkleisz?

Posted

Patmol napisał(a):

koty miewają depresje kaftanikową -a psy tez taka mogą mieć?


Jak najbardziej mogą mieć.Przecież to jest wielka i gwałtowna zmiana gospodarki hormonalnej. Sporo " naszych" suniek jadła przez jakiś czas gorzej i były smutne.Juka w ogóle nie chciała wychodzić na spacery w fartuszku, więc jej zdejmowaliśmy ,a w domu zakładaliśmy. Spróbuj tak zrobić.

Posted

Zdjełam jej fartuszek ze dwa razy na spacery -ale i tak nie bardzo chciała spacerować, raczej siadała i starała się pozbyć szwów do których miała wtedy dostęp.
Wczoraj wieczorem już się trochę przeszła w fartuszku i dzisiaj rano też -zdecydowanie zmiana na lepsze. Ciachanko było w środę.
Poza tym całkiem dobrze je.

Caillou nadstawia się Sweetie i Sweetie stara się jej odwiązać te troczki od kaftanika, a jak nie umie odwiązać -to odgryza. Już Sweetie kilka troczków odgryzła.


z przysmakiem




i zdjecia z cyklu nie mam humoru

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...