Patmol Posted March 28, 2012 Author Posted March 28, 2012 (edited) nie na początku warczała i szczekała na każdego przechodzącego człowieka i na każdego podchodzacego psa ale teraz jest już dobrze na psy i na ludzi reaguje przyjaźnie, nawet da się pogłaskać -już nie pokazuje zębów i nie warczy w Caillou jest zapatrzona bardzo ostatnio jak poszliśmy do parku był mecz na stadionie -faceci darli sie strasznie, a musieliśmy kawałek przejśc obok Sweetie wystraszyła się, ale popatrzyła na mnie - ja nie reaguję na mecz wcale popatrzyła na Caillou - a ona tez meczem i wrzaskami niezainteresowana to i Sweetie głowę dała do góry i ogon i starała się trzymać fason dla Caillou ważniejsza jest przestrzeń i przyroda niż człowiek (chociaz mnie bardzo lubi, ludzie są dla niej tylko elementem życia; zapach łąki czy polowanie na wiewiórki - to pasja Caillou; tym bardziej że jest doskonała w zdobywaniu pozywienia; nawet zimą potrafi wykopać mysz śpiąca pod śniegiem) dla Sweetie człowiek jest najważniejszy -zawołana przybiega natychmiast, sama sie pilnuje; można ją spuścić w parku - żadna mysz czy ptak czy wiewiórka nie odwróci jej uwagi od człowieka Edited March 28, 2012 by Patmol Quote
doris66 Posted March 28, 2012 Posted March 28, 2012 Wygląda na to, że nie masz czym się martwić. Ty i Caillou nauczycie pannę dobrych manier. Tak trzymajcie. Quote
Pipi Posted March 28, 2012 Posted March 28, 2012 Jakbys miala dwie takie suki, byloby fajne, pelny szpan. Ludzie zastanawialiby sie jaka to rasa. Sa bardzo łądne. Quote
Patmol Posted March 28, 2012 Author Posted March 28, 2012 mnie się wydają paskudne, :oops: to znaczy strasznie brzydkie ładna to jest Caillou tamta druga suczka to szczerzy zeby na inne psy na moje też za pierwszym razem warczała i tak jakby chciała ugryźć ale Sweetie patrzyła na Caillou -a a Caillou w takiej sytuacji wycofuje się, czeka chwilę i znowu podchodzi, merda ogonkiem i tak po dziesięciu razach -już było OK normalnie Caillou odpuszcza sobie, jak pies warczy i pokazuje zęby ale tym razem jasne było, że zależy nam żeby sie dogadały przynajmniej dla Caillou było to chyba jasne Quote
werenn Posted March 28, 2012 Posted March 28, 2012 a tak w ogóle to powinnaś chyba tytuł zmienić na łajke karkonoską ;-) jaki wilczek? Quote
Patmol Posted March 28, 2012 Author Posted March 28, 2012 Caillou to przecież nie łajka zaraz by głosy były że kundel , no może nie bury, ale kundel -a ja pisze że łajka nawet ojciec Caillou był tylko w typie łajki a jak się zjeży i zęby pokaże -to wygląda jak mały wilk, no wilczek po prostu Quote
werenn Posted March 28, 2012 Posted March 28, 2012 wiem :-) to miał być żart do tych wczesniejszych wpisów, ze o nia nikt nie pyta jaka to rasa :-) Quote
Patmol Posted March 28, 2012 Author Posted March 28, 2012 Caillou to taki pies w typie jakiejś rasy psów pierwotnych, indywidualista to pies jednego człowieka, absolutnie nie pies rodzinny cieszę się ,ze jest zmieszana bo gdyby była bardziej w typie -nie mogłabym jej nawet spuszczać na spacerach i pewnie by się bardziej upierała przy tym, że najpierw jestem ja, potem ona, a dopiero potem reszta rodziny mój TŻ czasem się złości, ze Caillou jest taka jak ja w górach biegnie przed siebie, do przodu, do przodu, do przodu jakoś się wróci, kiedyś śnieg po kolana? im szybciej się biegnie, tym się mniej zapadasz przecież Quote
Patmol Posted March 29, 2012 Author Posted March 29, 2012 Sweetie lubi Elizabeth, ale 8) bez wzajemności Quote
Patmol Posted April 2, 2012 Author Posted April 2, 2012 Była słoneczna pogoda w niedziele to poszliśmy z psami w łąki :diabloti: Quote
doris66 Posted April 2, 2012 Posted April 2, 2012 Patmol a czy po takim spacerze nie znajdujesz później kleszczy na psach? Ja po spacerze w podobnym plenerze zdejmuję z psów to łajdactwo. A nawet zbieram z podłogi w domu. Aż boję się puszczać psy na łąki i pola, choć mam psy zabezpieczone. W tym roku jest cała masa tych okropnych kleszczy. Quote
Patmol Posted April 2, 2012 Author Posted April 2, 2012 nie znajduję kleszczy -a oglądam psy, a Caillou nawet wyczesuję porządnie psikałam psy Frontlinem (w areozolu) - będę jeszcze to powtarzać a Ty czym psy zabezpieczasz? Quote
doris66 Posted April 2, 2012 Posted April 2, 2012 Co 4 tygodnie zapuszczam im kropelki na kark i nad ogonem - Fiprex sie nazywają. Nasz wet polecił mi w tamtym roku i się sprawdziły, wprawdzie kleszcze znajduje na psach ale nie było i na razie nie ma wkłuć. Obym nie zapeszyła. Wcześniej jak miałam inne psy to stosowałam zawsze obroże Preventica. Ale później był kłopot z ich zdobyciem ( nie wiem ale chyba juz nie są produkowane ) a zamienniki śmierdziały i przytulając psy przeszkadzało mi to. Quote
doris66 Posted April 17, 2012 Posted April 17, 2012 (edited) Patmol chciałaś zobaczyć moje psy. Proszę bardz, o oto kilka fotek z dzisiejszego spacerku. pozdrawiamy serdecznie. Borys, Kropa i ja. Edited April 17, 2012 by doris66 Quote
Patmol Posted April 18, 2012 Author Posted April 18, 2012 fajniutkie a ten ogonek jeden taki zakręcony jak Caillou Quote
doris66 Posted April 18, 2012 Posted April 18, 2012 Patmol napisał(a):fajniutkie a ten ogonek jeden taki zakręcony jak Caillou Fakt, ogonek taki jak u Caillou. Pochodzenie Boryska nie jest znane ( znam tylko matkę ) więc może jakieś wspólne geny mają, choc to mało prawdopodobne. Ale moim zdaniem cała postawa Borysa bardzo przypomina postawę Caillou i to jego upodobanie do kopania nor i łapania myszy. Quote
Patmol Posted April 18, 2012 Author Posted April 18, 2012 może są spokrewnieni i dlatego ją i jej braciszka wyszukał w tych polach Quote
Patmol Posted April 20, 2012 Author Posted April 20, 2012 (edited) napisałam kilka postów ze zdjęciami w tym okresie, który potem zniknął na dogo -ale one juz nieaktualne-nie ma sensu ich drugi raz wklejać Caillou po kastracji -dzisiaj ma kontrolę do veta nie ma humoru, bardzo ją kaftanik denerwuje -i Sweetie tez ja denerwuje, a Sweetie nie wie o co chodzi i się trochę martwi koty miewają depresje kaftanikową -a psy tez taka mogą mieć? Znalazłam fajny (moim zdaniem) dla Rudej kocicy dom z kocim towarzyszem. Edited April 20, 2012 by Patmol Quote
doris66 Posted April 20, 2012 Posted April 20, 2012 Nie wiem czy psy moga mieć depresję posterylkową. Moja Kropka po sterylce miała założony kaftanik, ale była taka zestresowana wręcz przerażona tym kaftanem , że zdjęłam jej jeszcze tego samego dnia. Pilnowałąm jej w dzień i w nocy przez trzy doby aby nie lizała rany i było ok. Lepiej było od razu jak jej kaftanik zdjęłam bo sunia odżyła psychicznie. Myslę, że te kaftany bardziej sukom przeszkadzaja niz sama ranka, ale to tylko takie moje obserwacje. Quote
Patmol Posted April 20, 2012 Author Posted April 20, 2012 nasz vet mówi, że w kaftaniku bezpieczniej - a Caillou potrafi się schować pod łózko, jak jej przeszkadzam i chcę żeby leżała inaczej niż lezy na głaskanie sie podstawia, bardzo jej się podoba, ale rządzenie jej czy ma sie lizać i gdzie -bardzo ją denerwuje i chowa sie w miejscach trudno dostępnych chętnie je, ale nie chce wychodzić na sikanie no, to ja wynoszę -cztery piętra w dół (takie porządne piętra) i potem w górę już wyniesiona -załatwi się i patrzy żeby ją tachać z powrotem sama nie chce chodzić, ale się złości na Sweetie, ze chodzi na długie spacery - Sweetie na spacery zabiera mój TZ, długie i porządne -ja z nią teraz wcale nie wychodzę Quote
doris66 Posted April 20, 2012 Posted April 20, 2012 A ile dni ona juz po zabiegu? Może dziś po kontroli wet pozwoli zdjąć Caillou kubraczek. Oby tak było. Wydaje mi sie że jak ona idzie to ją ciągną szwy i troche boli dlatego nie chce chodzć po schodach. Kropka to troszkę chodziła koło domu ale co chwile siadała i zagladała do brzuszka i tak nóżkę podnosiła do góry bo ją szwy ciągneły. Zreszta chyba każda sunia inaczej zabieg strylki znosi, a Caillou jest pewnie przewrazliwiona. Ja bym jej nie zmuszała do położenia sie w jakiejś konkretnej pozycji niech sie kładzie jak chce, ona sama czuje jak jej wygodnie. Kropka leżała przeważnie na brzuchu, bo instynktownie chroniłą rane i tez nie chciałą abym ja tam zaglądała. Nie martw sie Patmol, napewno wszystko bedzie dobrze. Może jakieś zdjęcie Caillou w fartuszku jednak wkleisz? Quote
Poker Posted April 20, 2012 Posted April 20, 2012 Patmol napisał(a): koty miewają depresje kaftanikową -a psy tez taka mogą mieć? Jak najbardziej mogą mieć.Przecież to jest wielka i gwałtowna zmiana gospodarki hormonalnej. Sporo " naszych" suniek jadła przez jakiś czas gorzej i były smutne.Juka w ogóle nie chciała wychodzić na spacery w fartuszku, więc jej zdejmowaliśmy ,a w domu zakładaliśmy. Spróbuj tak zrobić. Quote
Patmol Posted April 24, 2012 Author Posted April 24, 2012 Zdjełam jej fartuszek ze dwa razy na spacery -ale i tak nie bardzo chciała spacerować, raczej siadała i starała się pozbyć szwów do których miała wtedy dostęp. Wczoraj wieczorem już się trochę przeszła w fartuszku i dzisiaj rano też -zdecydowanie zmiana na lepsze. Ciachanko było w środę. Poza tym całkiem dobrze je. Caillou nadstawia się Sweetie i Sweetie stara się jej odwiązać te troczki od kaftanika, a jak nie umie odwiązać -to odgryza. Już Sweetie kilka troczków odgryzła. z przysmakiem i zdjecia z cyklu nie mam humoru Quote
doris66 Posted April 24, 2012 Posted April 24, 2012 Biedna malutka Caillou. Tez bym miał zły humor jakbym musiała taki kaftan nosić. Ale na szczęście juz niedługo. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.