Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

a ja wczoraj nie zabrałam ze sobą aparatu na spacer -bo za duży mróz był (w górach nosiłam pod swetrem - no, ale trzeba się rozpinac, żeby zdjęcie zrobic)
i to był błąd
bo spotkaliśmy na spacerze bojowego psa z Maroko
wyglądał ho ho ho- uciekłabym, tylko że jego pan powiedział najpierw że on bardzo suki lubi i chętnie się z moją pobawi
a Caillou też chciała sie bawić, a to było na tym terenie -gdzie ona zawsze luzem biega

ale w sumie Caillou nie była psem zachwycona-bo był dla niej za wolny
on się inaczej nazywa -dog z Maroko
ale Caillou nie była pod wrażeniem wcale -bardziej zrobiło na niej wrażenie, że prawie cała rzeka zamarzła i próbowała kaczki łapac

Posted

O jak mało u was sniegu. U nas to po kostki albo i wiecej miejscami. no i mróz jak diabli.
Dzis widziała sie Maczo, bratem Caillou. Jest bardzo piekny. W sumie do Caillou podobny tylko krótszy od niej i bardziej masywny i głowe ma wiekszą . No i jest biały jak śnieg w szaro-czarne łaty. Ale od razu widac że to rodzeństwo. Obszczekał mnie zajadle razem ze swoja koleżanka, z którą razem mieszka. jest tłusty i ma błyszczącą sierść. Wszystko z nim ok. Tylko straszny ujadacz, nadziera sie ciągle, no chyba tylko wtedy jest cisza jak śpi. bardzo jest czujny. jak szłam koło jego domu to wyczuł moje kroki z dużej odległości i juz zaczął szczekać.

Posted

no cieszę się, że ja mam Caillou, a nie jej brata -ona niewiele szczeka :diabloti:
chociaż tez jest czujna -strasznie się cieszy jak ktoś z wizytą przyjdzie

ja nie mam dzwonka -i jak ktoś puka - czasem nie słyszę
Caillou zawsze słyszy -przybiega i mnie pogania "otwórz, szybko otwórz, ktoś przyszedł"

jeszcze z wczoraj (dzisiaj już spadł śnieg)




Posted

to dziewczyna :diabloti:



była podobno dwa dni przywiązana do drzewa w lesie, ktoś zgłosił
i Straż przywiozła do schroniska w sobotę
a że moja córka prawie już mieszka w schronisku :mad: to ją zaraz zobaczyła


i koniecznie uparła się, żeby ją wziąć na DT (w schronisku udziela sie od sierpnia i pare razy wspominała o wzięciu psa na DT, no ale teraz to była cała wielka akcja:angryy: i zostałam pokonana)


wygląda jak szczeniak Likaona:evil_lol:
teraz mam lisa i likaona w domu

Posted

I pomyśleć , że do niedawna byłaś raczej kociarą hi..hi.... Masz wspaniałe dzieci, bardzo wrażliwe na biedę zwierząt. W zasadzie trudno sie im dziwić, zważywszy na fakt, ze przykład idzie z góry a i geny "swoje zrobiły".
A jak ma na imię likaon?

Posted

Młoda chce imię Switi

(chyba się powinno napisać Sweety albo Swete)

trzeba ją odrobaczyć i zaszczepić i ogłaszać - ładna jest, ale się obawiam że zanim miną szczepienia itd -to moja córka jej nie będzie chciała oddać:mad:

Caillou to jest
mój pies, tak jakoś wyszło -nie jest to pies rodzinny, ale mój
a młoda marzyła o swoim psie, którego będzie zabierała ze sobą i który będzie wolał ją:evil_lol: (teraz się boi , ze Swete tez będzie wolała mnie :oops:)

ja nie jestem kociarą:oops: ja wolę góry i fotografowanie
to moja córka znosi koty do domu:angryy:

Posted

To niech twoja córka więcej czynności wykonuje przy Switi sama, tak aby mała kojarzyła i nawiazywała z nią więź. Niech tylko ona ją nagradza i karmi. Nie wiem jak tam u Was z tym jest, pewnie to nie będzie łatwe do zorganizowania ze względu na Caillou, która już swoje nawyki posiada. Wiem z doświadczenia, ze psy wybierają za przewodnika tego z rodziny kto najwiecej się nimi zajmuje a przede wszystkim nagradza i karmi. U mnie zawsze tak było. Psy mają taką naturę, ze chcą mieć jednego przewodnika, choć kochają wszystkich domowników. Moje psy są bardzo spokojne i opanowane jak mnie nie ma, one po prostu na mnie grzecznie czekają. Jak ja wracam to najpierw jest dziki taniec radości, a później już nie odstępuja mnie na krok. Już tylko ja sie liczę.

Posted

ja to wiem i ona to wie :evil_lol:
ale to trudna sprawa
tak samo wyszło przy Caillou :diabloti: jakoś tak wyszło, że jak trzeba wyjść na spacer -czy to rano o 5, czy wieczorem o 22, czy codziennie chociaz na godzinę, dwie - to ja po prostu idę - a Młoda często nie może:evil_lol: bo
akurat ma występ (trenuje akrobatykę) albo strasznie jest śpiąca, albo umyła głowę:evil_lol: -a ja jakoś zawsze mogę:diabloti:

i jakoś rano w niedzielę zawsze się okazywało, że Caillou to mój pies przecież;)

i skutek jest taki, ze Caillou woli mnie i słucha mnie, a Młodą owszem bardzo lubi - ale ja jestem ta ważniejsza

Posted



zwierzak jest trochę dziki, bo nie przychodzi na wołanie (chyba zostanie Sweetie ) i trochę ciężki (14 kg) - ma w tej chwili ok 3, 5 miesiąca
pięknie siada, jak mówię "siad" bo widzi ze jak Caillou siada to dostaje nagrodę



łapska ma większe niż Caillou

Posted

Ooooo, nie mogeee, jakie cudne te psy. Takie pañskie, dostojne. Nie moge zrozumiec, ze domu szukaja-dlaczego???? kolejka powinna sie po nie ustawic. Oj, Narodzie??!!!!
Patmol, napisz cos wiecej o tej, ktora szuka domu???? czy to ta z czarna obroza?

Posted

czy ja wiem? :oops:
głowa czarna
tułów boksera
jedno ucho obgryzione, a drugie klapnięte
i je jak smok :diabloti:



Caillou najpierw swojej miski pilnuje, a potem aż siada z wrażenia i patrzy
jak to małe niewiadomoco z prędkością światła zjada tez ryż i marchewkę

(Caillou to stara się wybrać mięsko, a resztę zostawia raczej dla kotów:evil_lol:)
więc mała (Sweetie) korzysta z tego że Caillou siedzi z otwartym ze zdziwienia pyskiem -i dokładnie też wylizuje miskę Caillou (po wyjedzenie najpierw ryżu i marchewki)

Posted

Mysle, ze jej to minie. Nie miala takiego zarelka w schronisku i na zapas sie chce najesc.
Corce Twojej, uklony za schronisko i w ogole za serce do zwierzat. Ciesze sie, ze chociaz tyle zlego sie mowi na dzisiejsza mlodziez, to potwierdza sie, ze nieslusznie. W dzisiejszych czasach mlodziez jest skolowana lecz jest wrazliwa, wspaniala. Ja stawiam na mlodych.

Posted

z jednej strony -to prawda; moja córka przejmuje się zwierzakami i stara się pomagać. działać, schronisko i nie tylko..
ale z drugiej strony wychowywanie psa, takie zwykłe codzienne czynnosci czy zdobywanie wiedzy o psach (np. z książek lepszych i gorszych) spada na mnie

Caillou najpierw chciała malucha pożreć -jak go tylko zobaczyła na swoim terenie -sierść na irokeza i warkot naprawdę groźny i zęby na wierzchu
to nie były żarty
a Młoda w żaden sposób się do tego spotkania dwóch psów nie przygotowała, nie przemyślała tego, nie poczytała nic - a to był jej pomysł ten DT dla psa
i obiecywała, ze się wszystkim zajmie itd itd
wystraszyła się i wzięła Sweetie na ręce i nie wiedziała co robić

dobrze, ze ja się przygotowałam, pogadałam do Caillou, dałam jej przygotowane wczesniej półsurowe, jej ulubione mięsko i zabrałąm na spacer
i później też -Młoda ciągle musiała gdzieś wyjść,w samych waznych sprawach -to prawda, ale przecież takie dwa psy na początku trzeba poobserwować,
Cailloou ma naprawdę duże zęby już
więc sama zostałam z Caillou i z małą i spędziłam bardzo pracowity wieczór na ich zaprzyjaźnianiu, pokazywaniu małęj co wolno a co nie, a Caillou że jest nadal najwążniejsza

i ja musiałam tłumaczyć synowi i TŹ jak mają traktować dwa psy - żeby nie było jakiś specjalnych problemów
że jedzenie najpierw Caillou itd
i jest dobrze teraz
Sweetie juz pięknie siada na "siad' a także wtedy gdy ja mam smakołyk, który ona chce
a na początku po prostu próbowała do niego doskoczyć

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...