malinaoona Posted May 19, 2011 Posted May 19, 2011 dzisiaj odezwała się inna rodzina, która też była u mnie poznać małą... ankieta wypełniona bosko, ludzie też wydają się fajni ale wolę nie zapeszać. Z njusów to młoda przekonała się do karmy, uwielbia się opalać i należy niestety do psów, które biegną i ujadają za rowerem/samochodem/ biegnącym człowiekiem... :D Quote
supergoga Posted May 25, 2011 Author Posted May 25, 2011 Ktos znów dzownił o Kiełkę - jak sytuacja OLu, czy szuka domu, czy juz poszła? Quote
malinaoona Posted May 26, 2011 Posted May 26, 2011 Kiełką interesuje się bardzo fajna rodzina, która ma 12-letniego yorka. Aktualnie jesteśmy na etapie systematycznych spotkań aby mały się oswoił ( tak doradzał behawiorysta, którego rodzina poprosiła o pomoc). Jak dla mnie to wszystko idzie do przodu, powinni się dogadać :) Kilka innych osób dzwoni, mówię jak sytuacja wygląda, jutro też przyjedzie rodzina, która chce adoptować psa, ale pod koniec czerwca. Quote
snuszak Posted May 27, 2011 Posted May 27, 2011 gdyby wszystkie nasze psiaki miały taki ruch jak Kiełka :) mam nadzieję, że z tego pozytywnego ruchu koło niej będzie super domek Quote
nowaczka66 Posted May 28, 2011 Posted May 28, 2011 Wczoraj poznałam Kiełkę. To nadzwyczajny, niepowtarzalny, wesolutki i milutki, przytulaśny, mądraliński - po prostu - suuuuper psiak!!! Szczęśliwy dom, w którym zamieszka Kiełka. Quote
xyz177 Posted May 29, 2011 Posted May 29, 2011 a ten dom jest u nas :):) tylko tak jak pisała wcześniej Ola mamy yorka, który przez 12 lat był jedynakiem. Przy pierwszym spotkaniu było dużo stresu, dlatego chcemy to zrobić pomału, żeby i Maks i Kiełka zniosły adopcję jak najlepiej :) Quote
grzybkowa Posted May 29, 2011 Posted May 29, 2011 łał ! super :) oby psiakulki się szybko dogadały ... proponuję zabrać oba na wspólny długi spacer, żeby poczuły sie jak stado :) Quote
supergoga Posted May 29, 2011 Author Posted May 29, 2011 TYlko nic na siłę. Ja ostrożna jestem, żeby i york nie miał krzywdy. Niestety nie zawsze udaje się wprowadzenie do stada nowego psa. Quote
bleblehul Posted May 30, 2011 Posted May 30, 2011 też uważam że najlepszy bedzie wspólny spacer i zabawa np na wybiegu ... nic na siłe... psy same się zaakceptują i dogadają... :) Quote
supergoga Posted May 30, 2011 Author Posted May 30, 2011 Tylko ja jakoś takie mam przeczucia że jeśli pierwsze spotkanie nie było ok - to kolejne moga nic nie wnieść. I może byc tak - że Kiełka wróci do nas po kilku dniach, bo zawarczy na yorka lub york na nią. A w razie czego czeka jeszcze jeden domek. Quote
xyz177 Posted May 30, 2011 Posted May 30, 2011 [FONT=Times New Roman]Ok. więc jeszcze raz :)…[/FONT] [FONT=Times New Roman]Psy wychodzą razem na spacery, tak doradziła nam behawiorystka, mają się poczuć jak stado i zaakceptować w takim stopniu, żeby możliwe było wprowadzenie Kiełki na terytorium Maksa, którego wcześniej nie dzielił z żadnym psem, a dodatkowo Kiełas uczy się chodzić na smyczy :)[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]Nie rozumiem trochę podejścia Supergogi do całej sprawy, już chyba sam fakt, że we własnym zakresie zorganizowałam profesjonalną pomoc świadczy o tym, że do tej adopcji podchodzę poważnie i wiem, że to są dwa żywe stworzenia a nie plastikowe zabawki… Jeśli według Ciebie kolejne spotkania mogą nic nie wnieść, to co mamy zrobić? Mamy zamknąć je w jednym pomieszczeniu aż się na siebie rzucą czy może mam sobie dać spokój? Być może nie znam się na tym tak jak Ty ale wydaję mi się, że takie podejście i uwagi nic nie wnoszą do tematu, z psami trzeba pracować, jeśli poczują, że nic złego się nie dzieje to z czasem się zaakceptują.[/FONT] Quote
maldzi Posted May 30, 2011 Posted May 30, 2011 Super, że potencjalny dom zwrócił się o poradę do behawiorysty w sytuacji, kiedy rezydent wykazał brak akceptacji. Moim skromnym zdaniem- wolontariuszki z sąsiedniej fundacji- to jest dom dojrzały, świetnie rokujący, który po jednej nocy nie zadzwoni z tekstem "bierzcie tego psa w cholerę". O wiele lepszy taki niż ktoś kto bierze na "hip hip hurra" słodkiego pieska... Często przysposobienie wymaga czasu, ale ten czas to inwestycja, która się zwraca. Mocno trzymam kciuki za yorkowy dom i proszę- nie zniechęcajcie się nieprzychylnymi komentarzami. Kiełka zasługuje na mądry dom, a Wy takim jesteście! Quote
supergoga Posted May 30, 2011 Author Posted May 30, 2011 Bardzo przepraszam xyz177 - nie miałam na myśli "nieprzychylnego komentarza" - według wolontariuszki z sąsiedniej fundacji - wybaczcie jesli tak się czujecie. Po prostu w tym roku wróciło nam z adopcji tyle psiaków, z tak różnych powodów - że gratulacje wszystkim, którzy by się tym nie przejęli. Dmucham na zimne. Cieszę się, że profesjonalne podejście do włączenia Kiełki do stada dobrze rokuje. Musicie nas a raczej mnie zrozumieć - takiego kanału nie było. Po prostu - to już jest bariera wewnętrzna - chodziło tylko o zasadę - nic na siłę. Quote
grzybkowa Posted May 31, 2011 Posted May 31, 2011 xyz, wychodzi rzeczywiscie na to ze super domek z Was :loveu: niektórzy właścieciele nawet o behawioryscie by nie pomysleli dla swojego kilkuletniego psiaka tylko wyrzucają, bo cos z psiakiem nie pasi :shake: a Wy już pracujecie zanim psiak sie pojawil !! super :loveu: z takim nastawieniem musi sie udać !! serdecznie pozdrawiam! Quote
nowaczka66 Posted June 1, 2011 Posted June 1, 2011 Mocno trzymamy kciuki za Kiełkę. Wierzę, że wszystko będzie ok. Powodzenia w nowym domku!!! Quote
Marylin Posted June 2, 2011 Posted June 2, 2011 xyz177 - ja też jestem pod pozytywnym wrażeniem Waszego podejścia. Wierzę, że przy tak rozsądnych właścicielach wszystko pójdzie super a Kiełka i Maxiu będą przyjaciółmi. Cieszę się, że zdecydowaliście się dać domek Kiełce. Oby więcej ludzi miało takie podejcie jak Wy... ja byłam kiedyś na wizycie przedadopcyjnej w Poznaniu dla psiaka z Siemianowic. Państwo mieli dwa swoje starsze psy. Zapytani o "wprowadzenie" nowego psa - wszystko wiedzieli, na wszystkim się znali i... psiak był u nich w domu parę godzin i musieli odwieźć go do Siemianowic. Stado się nie dogadało bo Państwo zmęczeni podróżą z Siemianowic, weszli z nowym psiakiem prosto do domu w którym były dwa starsze psy. Wiecie czym to się skończyło?! Niemal krwawa jadka. Trzymam kciuki i czekam na wieści jak minęła noc :-) Quote
xyz177 Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 Wybaczcie, że tak długo nie dawałam znać co u nas, ale jestem trochę zaganiana ostatnimi czasy :) przede wszystkim dziękuję Wam za wszystkie miłe słowa!!! Kiełka jest u nas od czwartku i od samego początku robi furorę :D obojętnie gdzie się pojawi wszyscy pytają mnie skąd mam takiego ładnego pieska :) Młoda pierwszego dnia była troche zdenerwowana i tęskniła chyba za Olą, bo stała pod drzwiami i piszczała, ale teraz już się rozkokosiła i mam nadzieje, że jest jej u nas dobrze :) Między psiakami nie ma większego problemu, wiadomo Kiełka młoda chce się bawić a Maksiu to już starszy pan więc nie w głowie mu skakanie, jest oczywiście jej obecnością jeszcze trochę zestresowany i bywa, że omija ją szerokim łukiem, chociaż nie powiem parę razy spali już razem na łóżku po spacerze :D. Kiełka szybko się uczy, nauczyła się też jeść suchą karmę, jest strasznie kontaktowa, czasami mam aż wrażenie że za bardzo :P Quote
grzybkowa Posted June 7, 2011 Posted June 7, 2011 ale fajnie że sie wszystko fajnie układa :) nasza sunia też często tygodnia potrzebuje zanim do nowego domownika(tymczasa) sie przyzwyczai ... a tak to obchodzi dookola i na jednym poslaniu lezeć z "obcymi" nie bedzie :))) ale po jakmis czasie obcy staje sie "swój" ... szczególnie jak zostaje na zawsze :) zyczę wszystkiego dobrego na nowej wspólnej drodze życia :)))) Quote
malinaoona Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 Kiełka nazywa się teraz Roxy i miewa się swietnie :) Była nas odwiedzić na kejtrówce, ma piękniejszą sierść, i ciutkę przytyła :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.