kacha_wawa Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 Ja też zaciskam z całych sił :) Sama nie chcę wydzwaniać do Taty coby mi nie gadał, że na Nim coś wymuszam ;) Sam musi decyzję podjąć. Sama chętnie bym Zuzę adoptowała gdyby nie ta odległość i głupie przepisy, żeby psiaka z Polski przywieźć :roll: Quote
Juldan Posted August 16, 2011 Author Posted August 16, 2011 Aga35 zgodziła się przeprowadzić wizytę p/a:multi: Niestety nie mogę dodzwonić się do Pana:shake: miejmy nadzieję, że oddzwoni:) Quote
kacha_wawa Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 Juldan nic się nie martw ;) Mój Tata jest zapalonym gołębiarzem i często chodzi po ogrodzie podziwiając sobie gołąbki, a telefon w domu leży ;) Quote
Juldan Posted August 16, 2011 Author Posted August 16, 2011 [quote name='kacha_wawa']Juldan nic się nie martw ;) Mój Tata jest zapalonym gołębiarzem i często chodzi po ogrodzie podziwiając sobie gołąbki, a telefon w domu leży ;)[/QUOTE] Ojjjjjjj;) a moja Zołza lubi gonić ptaszki:) Quote
kacha_wawa Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 Tigrusia też lubiła, ale w końcu wyrosła z tego :) Był taki moment, że Elza (ta najstarsza) uśmiercała moim rodzicom kury i zakopywała je. Później jak po zimie śniegi topniały ukazywały się górki z kurzych zwłok zakopane do połowy ziemi :roll: Nie wiem czy jakieś zapasy żywieniowe chciała sobie robić czy cuś :roll: Ale jak samo to przyszło tak samo sobie poszło :) Dziewczyny goniły kury tylko jak te próbowały do domu wejść ;) Pewnie o swoje miski się bały ;) Quote
Akrum Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 to ja jeszcze mocniej zaciskam kciuki by wizyta wypadła super i by doszło do adopcji :) Quote
Juldan Posted August 16, 2011 Author Posted August 16, 2011 Zołza właśnie opala się na balkonie, od czasu do czasu zerkając czy przypadkiem nic ciekawego jej w mieszkaniu nie omija:) Wścieka się trochę, że pranie powiesiłam i nie bardzo może sobie pobuczeć na przechadzające się po trawniku kotecki- nie widzi ich po prostu:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Na pewno fajniej leżało by się Małpiszonowi na zielonej, mięciutkiej trawce, gdzieś w ogrodzie, a nie na gorącym betonie na balkonie... powtarzam to sobie cały czas i wiem, że tak jest ale serducho mi pęka:placz: kacha_wawa powiedz mi proszę o charakterku Sary. Chodzi mi głównie o to czy Dziewczyna zaakceptuje Zołzę, której kończy się cieczka. Może, jeśli Twój Tato się zdecyduje, to poczekamy jak Zuzka będzie już po? Quote
kacha_wawa Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 Nie chcę Sary obgadywać, ale to taki pierdółkowaty ciapciak jest ;) Wydaje Jej się cały czas, że małym szczeniaczkiem jest i na kolana się wpycha ;) Po odejściu Tigry długo Jej szukała, bo nie miała z kim szaleć i psocić, Elza już nie miała na to siły :-( Myślę, że na początku może być zazdrosna, ale ona ma jeszcze taki szczeniakowaty charakter i pewnie szybko się dziewczyny dogadają, bo przecież we dwie raźniej roznosić dom :evil_lol: W stosunku do obcych Sara jest nieufna i udaje groźną, do momentu jak się np. nogą nie tupnie ;) Jak się tupnie nogą to zwiewa, że o mało o własny cień się nie zabije ;) Quote
Juldan Posted August 16, 2011 Author Posted August 16, 2011 Nie mogę się doczekać kiedy w końcu będę mogła pogadać z Twoim Tatą... póki co, cisza... a raczej poczta głosowa:) Quote
kacha_wawa Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 O tej porze to całkiem możliwe, że po moją Mamę wyjechał i przy okazji o jakieś sklepy zahaczyli ;) A może być też tak, że telefon położył w miejscu, w którym zasięgu nie ma ;) Quote
Juldan Posted August 16, 2011 Author Posted August 16, 2011 Dzwoniłam, dzwoniłam, dzwoniła.... napisałam sms-a, w którym poprosiłam o kontakt. Czekamy:) Quote
Pyrdka Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 Uda się Juldanowa mamko. Mojej Lorce też się udało.:lol: Quote
Juldan Posted August 16, 2011 Author Posted August 16, 2011 [quote name='Pyrdka']Uda się Juldanowa mamko. Mojej Lorce też się udało.:lol:[/QUOTE] Pyrdka gratulacje:multi::multi::multi: Nie rycz, poczekaj na mnie... Póki co cisza. Dzisiaj mija dokładnie 5 miesięcy jak żyjemy wspólnie z Zołzą... przed chwilą byłyśmy pod sklepem, pod którym Ją znalazłam. Zostawiłam Małpę przed i weszłam do środka. Przypinając smycz do stojaka na rowery nie zauważyłam, że pręt jest od dołu urwany- więc tak naprawdę Jej nie przypięłam. Koło sklepu były jeszcze dwa inne psy. I wiecie co... nie uciekła:multi::multi::multi: Grzecznie siedziała i czekała jak wyjdę:multi::multi::multi: :loveu:Moje cudowne, kochane Małpiszonisko:loveu: Quote
Pyrdka Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 Grzeczna dziewczynka z Zuzanki. Jak już będzie w swoim domu to musimy popłakać sobie przy piwku. Cisza i tak strasznie pusto się zrobiło w domu. Oj tez sobie popłaczesz. U mnie wczoraj minęło 5 tygodni. Dawaj ją do Tomyśla- migiem znajdziemy jej dom. Damy ogłoszenie w gazecie a wy ja dowieziecie. Quote
Akrum Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 Ja beczałam wczoraj - wydając do DS Kubusia - domek ma chłopak cudowny :) Dziś beczała Pyrdka - wydając do DS Lorkę - domek ma dziewczyna super :) A za kilka dni mam nadzieję, że i Ty Juldanowa będziesz beczała - szczerze Ci tego życzę :lol: ale niech to będą łzy szczęścia, że Zuzia do super DS pojechała. Quote
Juldan Posted August 17, 2011 Author Posted August 17, 2011 Chyba za szybko wszyscy się ucieszyliśmy:-( i nic z tego nie wyjdzie... Dzisiaj znowu dzwoniłam i nic... szkoda Nie ma szczęścia to Dziewuszysko:shake: Quote
kacha_wawa Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Ech, ja też się tak cieszyłam. Nie rozmawiałam jeszcze z Tatą, ale jak będę rozmawiała to się zapytam co i jak. Na razie nie tracę nadziei. Quote
Akrum Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Juldan napisał(a):Chyba za szybko wszyscy się ucieszyliśmy:-( i nic z tego nie wyjdzie... Dzisiaj znowu dzwoniłam i nic... szkoda Nie ma szczęścia to Dziewuszysko:shake: może Pan musi jeszcze przemyśleć sprawę i się z nią przespać kilka dni. Juldanowa, nie trać nadziei :) Quote
Juldan Posted August 17, 2011 Author Posted August 17, 2011 Wiem jak boli strata ukochanego psa... W niedzielę jak zadzwonił Tata Kasi to raz ryczałam z powodu Zuzy, a raz Dory(*) Do tej pory dźwięczy mi w uszach jej cichy skowyt kiedy odchodziła:-( musieliśmy podjąć decyzję o eutanazji- miała prawie 16 lat i nie pracującą wątrobę. Bardzo bała się lecznicy, Pani Doktor zgodziła się by odeszła w domu:-( Zarzekałam się, że żadnego innego psa więcej... ale jak jeszcze żyła Dora, Juldan pewnego dnia przyniósł do domu taką maleńką, kudłatą kuleczkę- której chciano się pozbyć- bo była kudłata i malutka... nie mogłam Go nie pokochać. Był bardzo zaniedbany, zarobaczony, chudy- mieszkał z kurami- cud że Go nie zadziobały.I tak trafił do nas Maniek:) Zuzka sorry ale pochwalę się moją Dorą i malutkim Maniusiem:) Gnojek trzymał się Jej jak własnej Mamy:loveu: Gufi miał "zastąpić" mojej Mamie Dorę, ale Juldan zakochał się w nim od pierwszego wejrzenia. W Glinnie Ciotki Akrum i Pyrdka, w pierwszej chwili pewnie pomyślały sobie o mnie niezbyt dobrze... za wszelką cenę chciałam odwieść Juldana od adopcji Gufiego- bo duży, bo dorosły, że mogą walczyć z Mańkiem, że może sikać, niszczyć, wyć, uciekać... że może szczeniaka... musiałam być pewna, że chce TEGO psa. Pokochałam gnoja następnego dnia rano jak obudził mnie buziakami- ten sam pies, którego wczoraj chciałam zostawić w zimnym kojcu- czułam się podle z tego powodu... No a historię Zuzy znacie już doskonale- taki gratis do chleba kiedyś dostałam:evil_lol: Wiem, że gdyby nie to, że po odejściu Dory był Maniek- to prawdopodobnie Gufiego i Zuzy by nie było z nami... Wiem jak trudno zdecydować się na inne zwierzę, tymbardziej podobne fizycznie i charakterem do tego, które odeszło, które było ukochane... Nie mam żalu ani nie myślę źle o Twoim Tacie- kacha_wawa... może na jego drodze stanie jakaś bida, której zdecyduje się On pomóc... Takich Zuziek są niestety tysiące... Nasza Zuźka jest bezpieczna, zdrowa, najedzona i chyba szczęśliwa... siedzi u nas 5 miesięcy więc jeszcze kilka nie zrobi nam różnicy:) Quote
Pyrdka Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Juldanowa mamko- poryczałam się. Tak pięknie napisałaś. Wierze, że i Zuzanka znajdzie ten swój, jedyny na zawsze dom. Quote
Juldan Posted August 17, 2011 Author Posted August 17, 2011 Pyrdka napisał(a):Juldanowa mamko- poryczałam się. Tak pięknie napisałaś. Wierze, że i Zuzanka znajdzie ten swój, jedyny na zawsze dom. A mówiłam nie rycz, poczekaj na mnie:) Quote
kacha_wawa Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Juldanowa wysłałam mojemu Tacie sms-a i mi odpisał: "O jej, telefon leży chyba w garażu. Trudno mi się zdecydować, bo psiaka nie bierze się na jeden dzień" Ma niestety kilka telefonów i czasami gdzieś jakiś walnie jak go nie używa tak na co dzień. Powiedziałam Mu, że próbujesz się z Nim skontaktować i żeby dał Ci znać co i jak. Także ja myślę, że nie wszystko stracone :) Mój Tata po prostu jest już dojrzałym człowiekiem i musi sobie wszystko dokładnie przemyśleć, nie to co ja, zakochałam się i już bym gnała ;) On musi sobie wszystko na spokojnie poukładać :) Tak jak mówię ja to bym już gnała na złamanie karku po Zuzę, ale to jest pies dla Niego nie dla mnie. Dorka była wspaniała :loveu: Szkoda, że psiaki tak krótko żyją :-( Quote
Juldan Posted August 17, 2011 Author Posted August 17, 2011 kacha poczekam, nie będę naciskać... Przyznaję się bez bicia- wyśledziłam wątek Tigruli, jakbym czytała o Zuźce:loveu: Zołza właśnie śpi zadowolona na krześle... i chrapie:evil_lol: Jakby co, Juldan mówi, że wyśle Ci Małpiszona paczką:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
kacha_wawa Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Tak mówi, a jak by przyszło co do czego to sam by się z Zuzką do tej paczki władował coby się Dziewczynce po drodze krzywda jakaś nie stała :evil_lol: Wkurzają mnie te przepisy w UK co do wywozu psa z Polski, bo tak to bym się długo nie zastanawiała ;) A tak, żeby wszystko załatwić to pół roku mija :roll: Quote
Juldan Posted August 17, 2011 Author Posted August 17, 2011 kacha_wawa napisał(a):Tak mówi, a jak by przyszło co do czego to sam by się z Zuzką do tej paczki władował coby się Dziewczynce po drodze krzywda jakaś nie stała :evil_lol: A żebyś wiedziała:) Po telefonie darł się "w końcu Zołzo Cię sprzedam- DHl-em Cię wyślę, albo sam jutro zawiozę":evil_lol: A zaraz potem "Moja Zuzia, no chodź do mnie" i siedział z Małpą na kolanach:loveu: Jak przyjdzie jutro z pracy to łeb mi urwie, ale co tam... Za coś w końcu przecież muszę Go kochać:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.