Pyrdka Posted May 20, 2011 Posted May 20, 2011 Tulaj ją tulaj. Łatwo nie będzie. Wiem jak to jest. Morze łez i rozsterek. Prześwietlcie dom dobrze. Mój każdy tymczas był inny i każdy z nich ma swoje miejsce w moim serduchu. Mam je bardzo pojemne. Quote
Juldan Posted May 21, 2011 Author Posted May 21, 2011 Raniutko, około 8:30 odwiedziła nas p.Iwona, przyszłą właścicielka mojej ukochanej Dziewuchy:placz: Mąż p.Iwony wypatrzył Zuzę na allegro i się zakochał w tych cudnych oczętach- wcale mu się nie dziwię... Rozmawiałyśmy z Panią wczoraj przez telefon i jakoś od razu czułam, że dni Zuzki u nas są już policzone:placz: Państwo tydzień temu pożegnali swoją sześcioletnią wyżlicę Inkę , która miała problemy z trzustką i mimo leczenia, odeszła z dnia na dzień... Pani Iwona powiedziała, że czytała dokładnie treść ogłoszenia, zgadza się na umowę, sterylizację i odwiedziny... że będzie dziś rano w Ozorkowie i czy może Dziewuchę moją piękną zobaczyć? Umówiłyśmy się- po wcześniejszym uzgodnieniu, że dostanie ode mnie wszystkie dokumenty do poczytania i wypełnienia (DZIĘKI AKRUM ZA UMOWĘ ADOPCYJNĄ:loveu:) ale jakby co (miałam cichą nadzieję, że Zuzia wyda jej się zbyt pospolitą brzydulą i że nie będzie jej chciała)[SIZE=2] Hrabiankę to ja z Juldanem przywieziemy do nich popołudniu... Zuza oczywiście pięknie przywitała p.Iwonę przytulając się do niej i dając buziaki... a Ja czułam jak mi serce pęka:placz: bo od razu zobaczyłam, że to TEN CZŁOWIEK... Dostałam kluchy w gardle i bełkotałam bez sensu:oops: Wytłumaczyłam skąd mój stan (że po prostu jestem walnięta na psim punkcie) i Pani czytając mi w myślach odpowiadała na większość pytań jakie chciałam zadać... P. Iwona zabrała ankietę, umowę i umówiłyśmy się, że po debacie w domu, zadzwoni do mnie... Zadzwoniła... po 5 minutach, że kontaktowała się z mężem i że z niecierpliwością czekają na nasz przyjazd:placz: Że Dziewucha urzekła ją taki cudnym przywitaniem i że innego psa nie chce- TYLKO ZUZĘ:placz: Tak więc przygotowujemy się do przeprowadzki Skarba mojego:placz: Od wieczora znowu będę jedyną babą w domu... Mam jeszcze nadzieję, że Juldan dopatrzy się może czegoś bleee w Państwu i że Suczydło jeszcze trochę z nami pomieszka... Quote
Andzike Posted May 21, 2011 Posted May 21, 2011 Ewa, gratulacje !!!! Jeśli to taki domek jak piszesz to nic tylko sie cieszyć !!!! Chociaż wiem, jak serce boli, jak się oddaje ukochanego tymczasowicza... :( Quote
Juldan Posted May 21, 2011 Author Posted May 21, 2011 Czuję się podle... Mam nadzieję, że Zuzka będzie szczęśliwa i że szybko o mnie zapomni... Quote
Andzike Posted May 21, 2011 Posted May 21, 2011 Juldan napisał(a):Czuję się podle... Mam nadzieję, że Zuzka będzie szczęśliwa i że szybko o mnie zapomni... Znam to uczucie - na pocieszenie - zapomni ;) Szoko, Biszkopt, Nesia - żadne z nich po kilku miesiącach mnie nie kojarzy ;) Będzie dobrze !!! Gratulacja, przytulam Was mocno! Quote
Andzike Posted May 21, 2011 Posted May 21, 2011 Juldan napisał(a)::placz:Zbieramy się do drogi:placz: Nie płacz, będzie dobrze - rozumiem, ze nowy dom Zuzoliny będzie zdawał relacje i przesyłał fotki? :) Gratuluję raz jeszcze ! :) Quote
Juldan Posted May 21, 2011 Author Posted May 21, 2011 Domek naprawdę super, byleby Nasza Dama czuła się tam dobrze... czuła się jak u siebie, zachwycona dużym ogrodem... Pan rozwiał wszystkie nasze wątpliwości... ale ja nadal czuję się beznadziejnie... Quote
Pyrdka Posted May 22, 2011 Posted May 22, 2011 Ja wiem,że jest Wam ciężko. Ja tez beczałam nad każdym tymczasowiczem. Cieszcie się, że trafił sie dobry dom. Może gdzies jakaś następna bieda stanie na Waszej drodze? Quote
Juldan Posted May 22, 2011 Author Posted May 22, 2011 Zgadnijcie kto do nas wrócił? I właśnie przymigdala się do Juldana? Quote
Juldan Posted May 22, 2011 Author Posted May 22, 2011 :shake:Zuza niestety prawie zeżarła kotecka:-( Nie dawała wejść mu do domu:angryy:, kot odwdzięczył się agresją i doszło do rozlewu krwi- niestety oberwał starszy syn Państwa:placz: Dalej twierdzimy, że to cudowni ludzie- niestety brakło im siły, bali się tego, co mogą zastać jutro po powrocie z pracy... Szukamy małego psiątka, które mogłoby się przyzwyczaić do kotka- a nie próbowało go zjeść:angryy: Quote
mamanabank Posted May 22, 2011 Posted May 22, 2011 Juldan napisał(a):Zgadnijcie kto do nas wrócił? I właśnie przymigdala się do Juldana? Kurczę! Jeszcze nie zdążyłam wyrazić radości z nowego domu a tu Zuza zrobiła nawrót! A to niespodzianka! Quote
Juldan Posted May 22, 2011 Author Posted May 22, 2011 Idę się nacieszyć Dziewuchą, muszę z nią pogadać o koteckach!!!!!! Quote
Pyrdka Posted May 22, 2011 Posted May 22, 2011 Zuzka łobuzica. Oj ciężko będzie Wam rozstać się z nią po raz drugi. Quote
Akrum Posted May 23, 2011 Posted May 23, 2011 Oj szkoda, szkoda.... a już czytając po kolei posty zaczęłam się cieszyć, a tu na koniec takie coś eh... No ale nie każdy pies potrafi zaakceptować koty. Moje akceptują w domu, ale po podwórku gonią i to swoje burasy... A może, może Kropka by się państwu spodobała?? Oswojona z kotami, domek z ogródkiem - w sam raz dla niej. Tylko czy państwo nadają się dla psa po przejściach?? I czy tylko szczeniaki wchodzą w grą, czy dorosłe też?? Quote
Juldan Posted May 23, 2011 Author Posted May 23, 2011 Akrum napisał(a):Oj szkoda, szkoda.... a już czytając po kolei posty zaczęłam się cieszyć, a tu na koniec takie coś eh... No ale nie każdy pies potrafi zaakceptować koty. Moje akceptują w domu, ale po podwórku gonią i to swoje burasy... A może, może Kropka by się państwu spodobała?? Oswojona z kotami, domek z ogródkiem - w sam raz dla niej. Tylko czy państwo nadają się dla psa po przejściach?? I czy tylko szczeniaki wchodzą w grą, czy dorosłe też?? Jeśli chcesz mogę "podesłać" im Kropkę ale jest to dość ryzykowne.... bo nie dali szansy przystosować się Zuzie- nie wiem jak daleka była ta agresja, to może z Kropką też nie będą chcieli pracować Quote
Akrum Posted May 23, 2011 Posted May 23, 2011 e... to może nie. Kropka musi mieć domek cierpliwy :) Quote
nika28 Posted May 23, 2011 Posted May 23, 2011 Szkoda, że się nie udało :( [SIZE="1"]A skąd ten domek ? Z Łodzi ? U mnie jest Tina, co prawda nie malutka jak yorczek (sięga do kolana, taka średnia jest), na koty w domu reaguje ok, z moim Leonem śpi na jednym łóżku, ale nie wiem jakby się zachowała jakby kot był na podwórku... Trzeba by było sprawdzić... Quote
mamanabank Posted May 23, 2011 Posted May 23, 2011 A czy Zuza i spółka też jutro wybierają się do Łowicza? :-) Quote
Juldan Posted May 23, 2011 Author Posted May 23, 2011 Do Łowicza wybierają się tylko Juldanowie:) Gufiego nie chcemy stresować przykrymi skojarzeniami, Maniol może pomyśleć że chcemy mu wziąć nowego kolegę i może zacząć kłapać zębami... A Zuza? może... Quote
Pyrdka Posted May 23, 2011 Posted May 23, 2011 Jak Zuzka? Na pewno cieszyła się jak wróciła na stare śmieci. Jak Wy sobie radzicie z ta cała sytuacją? Jak chłopaki przyjęli powrót siory marnotrawnej? Quote
Juldan Posted May 23, 2011 Author Posted May 23, 2011 Zuzka jest przyzwyczajona do naszej krótkiej (2-3 dniowej) nieobecności więc za bardzo się nie przejęła:angryy: W nocy siedziała w oknie i wypatrywała czy przypadkiem po nią nie idziemy, ale jak nas wczoraj zobaczyła to radość była:cool3: Mnie osobiście było bardziej przykro, że nie została "Tam" bo gdyby nie przygoda z koteckiem, to miałaby jak pączek w maśle:shake: My niestety takich warunków nie jesteśmy jej w stanie zapewnić:-( Chłopaki siedzieli cały dzień u moich rodziców, bo my mieliśmy komunię mojej Chrześnicy... podobno byli dziwnie spokojni, żeby nie powiedzieć osowiali... Pani przywiozła Dziewuchę wieczorem i razem z nią poszliśmy po Chłopaków... Był dziki szał:multi::evil_lol: Moi rodzice też się chyba ucieszyli na Jej widok:evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.