LadyS Posted May 20, 2011 Author Posted May 20, 2011 Joodith napisał(a):To nieduża kwota i jestem w stanie pokryć ją z własnej kieszeni :) co Wy na to? Byłoby super, dziękujemy! brunko, jeśli nadal chcesz wesprzeć Mauję, daj znać, prześlę Ci konto, na które można coś dla niej wpłacić :) Na pewno będą potrzebne pieniądze na wykupienie suni ze schronu, no i na pobyt w hotelu. Quote
brunka Posted May 20, 2011 Posted May 20, 2011 Daje znać, chcę wesprzeć. Poproszę jakieś namiary. Szkoda sunieczki powinna w domu być i sapać komuś w stopy ( jak mnie Bronek teraz) Quote
LadyS Posted May 21, 2011 Author Posted May 21, 2011 brunka napisał(a):Daje znać, chcę wesprzeć. Poproszę jakieś namiary. Szkoda sunieczki powinna w domu być i sapać komuś w stopy ( jak mnie Bronek teraz) Dzięki ogromne, doszła wpłata - aż 100 zł! Dotarło też z konta piranhii do mnie 50 zł od Moniki, która wsparła wcześniej też Raaje :) Quote
LadyS Posted May 21, 2011 Author Posted May 21, 2011 Zapraszam do polubienia Grupy Alternatywy, pod opieką której jest Mauja, na Facebooku: http://www.facebook.com/pages/Grupa-Alternatywy-dla-zwierząt/147749165298626 Quote
brunka Posted May 24, 2011 Posted May 24, 2011 Dzień dobry Białasku. Jakieś wieści może? Czy dama już w hoteliku? Quote
sacred PIRANHA Posted May 24, 2011 Posted May 24, 2011 nastapiła zmiana planow, sunia nie została wysterylizowana bo pomylono suki:-) (ja nie miałam od dluzszego czasu auta i byłam chora wiec nie moglam osobicie do schroniska podjechac) i nie ta została oddzielona hihihi więc w trybie pilnym pojechałam wczoraj do schroniska i już ta nasza właściwa Mauja jest oddzielona, dzis ma miec sterylizacje (bede dzis u weta, zawioze dla suni kaftanik posterylkowy i zapytam jak sie sunia ma, jak z wybudzaniem itd) a pojedzie po 10dniach po wygojeniu i wyciagnieciu szwow z dziewczyną z husky adopcje - wyjazd z lublina, wiec docelowo szukamy transportu na nastepny weekend z zamoscia do lublina Mauja wczoraj była nieco zagubiona, taka nieśmiała sunia bardzo, ale bez zadnych problemow dała sie złapać panu pracownikowi na smycz i poszła do oddzielnego boksu. Dziś wieczorem dam znac jak po sterylizacji. Quote
LadyS Posted May 30, 2011 Author Posted May 30, 2011 Mauja dobrze zniosła sterylkę, pierwszej nocy rozszarpała na strzępy ubranko pooperacyjne ;) Dostała do jedzenia Josere Agilo, piranha zawiozła 3kg specjalnie dla niej na czas od sterylki do wyjazdu. Quote
brunka Posted May 30, 2011 Posted May 30, 2011 Charakterna dziewczynka, psa północy w kubraczki ubierać :pissed:. Bronek też wcina josere, ale on tylko kidsa uznaje (jeśli musi bo mięsko zdecydowanie smaczniejsze). Mam nadzieję, że szybko dojdzie do siebie, a potem już będzie tylko lepiej. Głaskanki dla dziewuszki i jakby coś trzeba to piszcie chętnie pomogę, baaaardzo mi się podoba. Quote
sacred PIRANHA Posted June 4, 2011 Posted June 4, 2011 byłam dzis w schronisku po Hiene, odwiedziłam Mauje:-) sunia czuje się dobrze,merdała do mnie ciągle ogonem ale wyjsc nie chciała bo konkurencja do zajęcia miejsówy w budzie była czujna hahaha siedzi w osobnym boksie z jeszcze jedną sunią wczoraj przywiezioną z łapanki -Mauja jutro będzie przegłodzona i wyruszy w droge do dt:-) rozmawiałam z wetem, sunia bez problemu dawała wszystko przy sobie zrobić, wg pracownikow z psami też nie wdaje się w konflikty. fota z dziś:-) Quote
LadyS Posted June 5, 2011 Author Posted June 5, 2011 A w kolejnym schronisku w Nowodworze mieszka kolejna biała sunia w typie husky, bardzo młoda i bardzo dominowana przez suki w boksie... Quote
LadyS Posted June 5, 2011 Author Posted June 5, 2011 I ostatni post... Sunia jest bardzo grzeczna, przyjazna do ludzi, gorzej z psami, ale może to kwestia stresu i zmiany warunków - to się jeszcze okaże. Daje robić ze sobą wszystko, od zaglądania w zęby, przez czesanie i oglądanie brzucha. Nie ma choroby lokomocyjnej, spokojnie jeździ samochodem, choć ma obiekcje, żeby do niego wskakiwać. Schody jej nie straszne, po pierwszym lęku pokonuje je bez trudu. Na smyczy nie ciągnie jakoś specjalnie, chyba że się czegoś przestraszy. Nieco obawia się ruchu samochodowego w dużym natężeniu, ale to kwestia pierwszych chwil. Sygnalizuje potrzebę wyjścia na dwór. Krótko mówiac - póki co ideał ;) Quote
Joodith Posted June 5, 2011 Posted June 5, 2011 Piękna! Znowuż mi podróż z taką ślicznotą uciekła sprzed nosa ;) Quote
LadyS Posted June 5, 2011 Author Posted June 5, 2011 Joodith napisał(a):Piękna! Znowuż mi podróż z taką ślicznotą uciekła sprzed nosa ;) Piękna to ona była, jak z niej dziś Sayrel wyczesała kilogramy sierści :lol: Quote
LadyS Posted June 6, 2011 Author Posted June 6, 2011 To taki pies, ktory budzi straszne emocje. Bardzo wiele mowi o naszej pracy - w sensie osob pomagajacym zwierzetom niechcianym. To male delikatne stworzenie, nie wiem czy tam, gdzie kiedys byla byla zle traktowana czy dobrze, czy tez pobyt w schroniku tak ja stlamsil. Ale taki pies lapie za serce, lapie swoim strachem, zagubieniem, delikatnoscia. Przypomina mi bardzo o tym, ze jako ludzie powinnismy odpowiadac za zycie. Za psa, o tym jak czlowiek dla psa jest wazny, jak bardzo jestesmy zwiazani z psami. Jak bardzo je oswoilismy i uczynilismy wrazliwe na nasze okrucienstwo. To tez taki pies, ktory pokazuje jak bardzo sensowna i potrzebna jest nasza dzialalnosci, jak potrzebna jest wrazliwosc osob, dla ktorych los zwierzat nie jest obojetny. Zostawienie takiej kruszyny, takiej bezbronnej istoty w schronisku bylo by istnym barbarzynstwem. Jest psem zagubionym, przestraszonym, ale delikatnym, kochanym. Bardzo spokojnym. Za pare dni napiszemy opis, mam nadzieje, ze sunia w hoteliku sie troche osmieli i odzyje. Bo narazie zal serce sciska. Wieści o Mauji od wolontariuszki HA. Quote
LadyS Posted June 6, 2011 Author Posted June 6, 2011 Za trasę Zamość-Lublin wyszło 25 zł - to kwota za transport Mauji do Lublina, skąd pojedzie z Sayrel do Krakowa. Quote
LisPustyni Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 Dojechalysmy po 8h tluczenia sie pkp i tramwajami. Stresu sie dziewczyna najadla, ale bedzie dobrze. Jutro pojedzie do hoteliku, z bolem serca bo to zdecydowanie domowy pies. Taka sierotka mala. Ale byla naprawde bardzo dzielna, jestem z niej dumna Grzeczna, lagodna, ma bardzo dobra psychike, psow sie boi - jest po tych wszystkich zmianach bardzo zestresowana, ale mysle, ze nie bedzie z tym problemu. W domu nie niszczy jak zostaje sama, nie brudzi, aczkolwiek mimo wielkiej niesmialosci kradzieze ze stolu wychodza jej niezle;) Na wieczornym spacerze w koncu bylo merdanie ogonkiem i drobna zabawa. Sunia jest tez bardzo kontaktowa mimo strachu. Musi byc delikatnie i spokojnie prowadzona. Naprawde swietny pies. Musze dla niej znalezc cos wypasnego:) Jutro rano porobie fotki. Noi wydaje mi sie, ze ona jest wlasnie piaskowa, a nie biala. Mialam jej kapac, ale ta podroz tak nam sie przeciagnela, ze juz chcialam jej oszczedzic stresow. Ale wyglad futra jednak wskazuje, ze ma takie to orginalne umaszczenie. Quote
sacred PIRANHA Posted June 7, 2011 Posted June 7, 2011 no własnie tak Paulinie mówiłam, że ona chyba nie jest pożółknięta z brudu tylko ma takie ciekawe umaszczenie...no zobaczymy jak to po wypraniu będzie:-) Dziękujemy bardzo za pomoc i trzymamy kciuki, żeby panna się szybko wyluzowała no i ogłaszamy i szukamy równie wyjątkowego ds:-) Quote
brunka Posted June 7, 2011 Posted June 7, 2011 Czyli taki mleczny biszkopcik do schrupania. I do tego jeszcze grzeczny. Cudna jest.... A nie wiecie czasem jak ona do kotów? Quote
LisPustyni Posted June 7, 2011 Posted June 7, 2011 Nie wiem niestety nie mam kotow;) Ale na mojego czuja byloby ok. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.