Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Trzeba być dobrej myśli. Wszyscy zaciskajmy łapki za Ramzia żeby nam tu jak najszybciej zdrowiał. Zapytaj weta o jakieś maści i coś do przemywania ran. Mojemu koniowi kiedys wbito nóż 10 cm do wewnatrz i na 5 cm szerokości ciała tak ,że wkładałam mu w rane reke. Wet nie mogł sie do niego zbliżyć więc wszystko musiałam robic sama . Na zagojenie tak duzej rany ( noż wbity od góry )gdzie ropa nie wypływała dawał mi czas ponad poł roku.Zrobiła sie kieszen wiec nie mozna było zaszyć rany bez zrobienia przetoki. W każdym razie rzemywałam ranę i smarowałam 2 razy dziennie tak ,ze po 3 mies już była na grzbiecie tylko blizna a ja mogłam konia siodłać. Akurat ja z koniem miałam taki przypadek ,ze zaden lekarz nie podszedl na 5 m bo zwierzak tak sie bal ,ze dostawal amoku wiec i usypiacza nie szło podac .Wet zostawił instrucje co i jak i zastrzyk domięśniowy z antybiotykiem i pojechal do domu. Wiem ze brzgi rany smarowalam mascia z witamina A . Wtedy łatwo było zmywac wyciekajaca rope i nie robily sie zaschniete zacieki na siersci. Rane płukałam chyba rivanolem( ale nie jestem pewna bo to bylo 5 lat temu )za to smarowałam do srodka wulketanem. Popytaj o jakies srodki moze wet cosik domowego doradzi. Maśc z witamina A osobiscie polecam- jest tania i skuteczna - zawsze mam ja w stajni :)

  • Replies 293
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

już jestem, jestem, spokojnie, po wizycie u weta dowiedziałam się tyle że te wycieki to nie ropa tylko jakieś pozostałości po narkozie i wet powiedział że to dobrze że wycieka bo inaczej zbierałby się ten płyn w jednym miejscu i robiłaby się infekcja. Co więcej - Ramik ma apetyt jak wilk, aczkolwiek dużo do jedzenia mu dawać nie mogę. Obrzęk po przetaczaniu krwi praktycznie całkiem zniknął. W końcu przychodzi zdrowie :) I lourdnes - współczuję za konia i jego wielgachną ranę.. :(
PS. wet przepisał dwa leki, jak będę w domu to napiszę nazwy, bo teraz nie pamiętam :)

Posted

[quote name='basenji.help']już jestem, jestem, spokojnie, po wizycie u weta dowiedziałam się tyle że te wycieki to nie ropa tylko jakieś pozostałości po narkozie i wet powiedział że to dobrze że wycieka bo inaczej zbierałby się ten płyn w jednym miejscu i robiłaby się infekcja. Co więcej - Ramik ma apetyt jak wilk, aczkolwiek dużo do jedzenia mu dawać nie mogę. Obrzęk po przetaczaniu krwi praktycznie całkiem zniknął. W końcu przychodzi zdrowie :) I lourdnes - współczuję za konia i jego wielgachną ranę.. :(
PS. wet przepisał dwa leki, jak będę w domu to napiszę nazwy, bo teraz nie pamiętam :)

Uf jak dobrze - kamień spadl z serducha. To teraz zaciski łapek i moich i baskowych za szybki powrót Ramzia do psot :evil_lol:
Z koniem to historia taka ,że chyba ktoś go okaleczył z zazdrości w nocy na pastwisku. Wtedy jeszcze startowałam w zawodach z powodzonkiem i ktos tym sposobem wycofal mi najlepszego konia z sezonu sportowego. Ja podejrzewam kto to zrobil ale coż z tego jak nie było dowodów...

Posted

noc w końcu cała przespana, wet daje rokowania bardzo dobre, Ramzes czuje się praktycznie cały czas dobrze, tylko jeszcze dziś rano miał gorączkę i cały czas ma ciemny, wręcz czarny stolec, którego nie powinno być. Wet powiedział że to jeszcze pozostałości po tym, jak wydalał krew..

Posted

basenji.help napisał(a):
noc w końcu cała przespana, wet daje rokowania bardzo dobre, Ramzes czuje się praktycznie cały czas dobrze, tylko jeszcze dziś rano miał gorączkę i cały czas ma ciemny, wręcz czarny stolec, którego nie powinno być. Wet powiedział że to jeszcze pozostałości po tym, jak wydalał krew..

Oby juz nie było żadnych niespodzianek...
Zaciskam!

Pzdr.

Posted

Też sie cieszę ,ze powolutku z górki i nie mogę sie doczekać aż cały Twoj stres stanie się tylko złym wspomnieniem. Teraz zaciskam łapki za szybki powrót Ramzia do psich harców :happy1:

Posted

Dziękuję, dziękuję. Naprawde, gdyby nie wsparcie z Waszej strony chyba bym zwariowała :roll: Ramzes już dziś bez gorączki, tylko ok. 11 się nagle przewrócił i nie mógł podnieść.. dziwne..

Posted

...czyli jednak nie koniec niespodzianek.
Rozmawiałaś na ten temat (tzn. przewrócenia się) z wetem?
Bo z Ramzem to ciągle jakieś nieciekawe niespodzianki się dzieją... to mi się nie podoba...

pzdr.

Posted

Faktycznie dziwna sprawa...ale moze to po lekach ? Daj znać co wet powiedział...Zaciskam łapki cały czas.
My za to mamy ogiera po zabiegu- wykastrowalismy naszego grubcia zeby stare lata mogl spedzać z innymi konmi na łąkach. Poki co wszystko z nim ok . Odnosnie maści na gojenie ran wetka kazała smarować alantanem i solkoserylem.A Ty smarujesz czymś Ramzia?

Posted

Wet powiedział że gdzieś jak leżał to mu pewnie zdrętwiała tylna część ciała i potem jak wstał to potrzebował trochę czasu żeby złapać równowagę. Ogólnie dziś dobrze z nim :) i lourdnes - nie, nie smaruje niczym, samo mu się goi, jak dobrze pójdzie to we wtorek zdjęcie szwów. I niech konik wraca szybko do siebie po kastracji :)

Posted

[quote name='basenji.help']Wet powiedział że gdzieś jak leżał to mu pewnie zdrętwiała tylna część ciała i potem jak wstał to potrzebował trochę czasu żeby złapać równowagę. Ogólnie dziś dobrze z nim :) i lourdnes - nie, nie smaruje niczym, samo mu się goi, jak dobrze pójdzie to we wtorek zdjęcie szwów. I niech konik wraca szybko do siebie po kastracji :)
A to całkiem możliwe. Teraz Ramziu na pewno o wiele mniej sie rusza to i krążenie jest inne. Moje szatany często jak rano wstają zaspane to sie obalają na drugi bok i dalej spia chociaż w planach miały właśnie wstać :evil_lol: Maniuś często jest tak pijany snem ,ze zapomina o śliskim parkiecie i mu sie łapy rozjeżdżają. Obudzony ma dobrą koordynację :evil_lol:
Gruby znosi kastracje lepiej niz przypuszczaliśmy. Dziś nawet nie krwawił chociaż to drugi dzień po operacji.Nawet okazal swoje codzienne fochy i pozalecał sie do kobył:evil_lol:
On chyba nie wie co sie stało w każdym razie jak tylko sie wszystko wygoi czeka go niespodzianka- łąka pełna klaczy :evil_lol:
Ogromne głaski dla Ramzia - dzielny chłopak niech nam szybko zdrowieje i psoci :razz:

Posted

[quote name='basenji.help']Wet powiedział że gdzieś jak leżał to mu pewnie zdrętwiała tylna część ciała i potem jak wstał to potrzebował trochę czasu żeby złapać równowagę. Ogólnie dziś dobrze z nim :) i lourdnes - nie, nie smaruje niczym, samo mu się goi, jak dobrze pójdzie to we wtorek zdjęcie szwów. I niech konik wraca szybko do siebie po kastracji :)
Nadal zaciskam!
Niech juz to wszystko się wygoi , bo trochę nerwów stracilśmy...

Pzdr.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...