eliza_sk Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 Rzadko prosimy o pomoc, zawsze prędzej czy później jakoś udaje się związać koniec z końcem. Jednak tym razem proszę Was o pomoc - proszę o pomoc w imieniu Państwa Toffina. Państwo Toffina 2 lata temu adoptowali od nas psa - mixa teriera Tofika, w zeszłym roku ich tata wziął od nas sunię. Są wspaniałymi ludźmi, ludźmi jakich niestety już oprócz nas - dogomaniaków - jest niewielu. Wrażliwi na każdą krzywdę, zawsze pomocni i oddani zwierzętom. Na własną rękę starają się ratować i pomagać bezdomniakom w swojej okolicy, na swoim koncie mają już niejedno uratowane psie życie. Tym razem jednak sytuacja ich trochę przerosła. Sami zobaczcie ...Oto co opisał mi Arek: W poniedziałek, 2 maja 2011r zadzwonił do mnie kolega z pytaniem o radę. Od dwóch dni na jego posesji w Zabierzowie (niedaleko Krakowa) przebywa bezdomny pies, który „dziwnie” się zachowuje: leży skulony, ale szczeka kiedy ktoś próbuje do niego podejść. Po interwencji na policji i w Urzędzie Gminy w Zabierzowie okazało się, że nikt nie jest w stanie pomóc psu, ponieważ gmina nie ma umowy z żadnym schroniskiem. Po wielogodzinnych negocjacjach z urzędnikami i po nastraszeniu ich telefonem do TVN „Uwaga” (który zresztą został wykonany) Urząd Gminy łaskawie podjął interwencję w ramach „jednorazowej akcji”. Pies został ostatecznie zabrany przez hycla, który sam o sobie mówił, że jest z olkuskiego „schroniska”. Hycel, po pobieżnych oględzinach stwierdził, że zwierzę jest ranne: ma uszkodzone prącie, ponieważ ktoś siłą rozdzielił go od suki, z którą pies kopulował. Z słów hycla wynikało, że pies ma wzwód od co najmniej kilku dni, ponieważ na skutek uszkodzenia prącia krew nie może samodzielnie z niego odpłynąć, i że nastąpiła martwica tkanki. 4 maja zadzwoniłem do Olkusza, żeby sprawdzić co z psem. Właściciel „schroniska” zaprzeczył jakoby trafiło do niego jakiekolwiek zwierzę z Zabierzowa. Telefonując do Urzędu Gminy wyraźnie zniecierpliwiona urzędniczka stwierdziła, że nie rozumie, o co chodzi bo przecież „zgłaszali państwo problem agresywnego zwierzęcia i problem został rozwiązany”. Dopiero gdy wytłumaczyłem, że mam obawy czy pies nie wylądował gdzieś za rogiem ulicy i że był ranny wiec chcę upewnić się czy udzielono mu właściwej pomocy podała mi numer do… olkuskiej przechowali. Powiedziałem więc, że już tam dzwoniłem i że właściciel twierdzi, że żadnego psa z Zabierzowa nie przyjmował. Pani urzędnik powiedziała, że spróbuje wyjaśnić sprawę.Następnego dnia telefon z urzędu z informacją, że pies na pewno jest w Olkuszu. Po moim ponownym telefonie właściciel „schroniska” potwierdził, że rzeczywiście był przywieziony pies, ale nie wiedział o nim, bo przebywa on od poniedziałku u weterynarza ponieważ jego stan jest krytyczny. Weterynarz z Olkusza potwierdził że pies trafił do niego w poniedziałek 2 maja i że tego samego dnia został odwieziony do „schroniska” ponieważ nic mu nie jest. Dwoje ludzi, dwie sprzeczne wersje; w zasadzie nikt nie wie dokładnie gdzie jest pies i co mu jest. Kontynuowałem więc temat i wspomniałem o martwicy tkanek. Weterynarz zmienił trochę nastawienie i potwierdził, że nastąpiło „zadziergnięcie napletka” i że pies ma permanentny wzwód, co grozi martwicą tkanki, a w konsekwencji śmiercią lub koniecznością amputacji członka. Olkuskie „schronisko” formalnie schroniskiem nie jest i nie ma z weterynarzem podpisanej żadnej umowy - pies został odwieziony do placówki aby tam w bólu poczekać na martwicę penisa i śmierć. Pies znajdował się w stanie ciężkim od co najmniej pięciu dni. I NIKT nie udzielił mu pomocy. Właściciel „schroniska” nie był w ogóle świadomy, że trafił do niego pies. Właściciel psa (czyli Gmina Zabierzów) nie zainteresowała się losem zwierzęcia. Telefonicznie zaoferowałem sfinansowanie leczenie zwierzęcia. Lekarz zmienił swoje nastawienie. Powiedział, że operację trzeba zrobić jeszcze tego samego dnia bo jest to ostatnia chwila, która daje jakąkolwiek szansę na jego przeżycie. Spytałem czy stan psa umożliwia jego jednoczesną kastrację. Weterynarz odparł, że musi najpierw psa zbadać, bo w poniedziałek oglądał go tylko pobieżnie. Kilka godzin później pies był już po zabiegu. W międzyczasie udało mi się zorganizować hotel dla psiaka, ale dostępny dopiero od wtorku, weterynarz zgodził się przetrzymać psa przez kilka dni. Następnego dnia pojechałem do Olkusza zapłacić za operację i sprawdzić czy pies rzeczywiście żyje. To, co zobaczyłem na miejscu przeszło moje najczarniejsze wizje. Pies wyglądał jak śmierć: sam szkielet (tak chudego psa nie widziałem jeszcze w życiu), prawie całkiem ślepy (weterynarz ocenił wiek psa na jakieś 10-11 lat), nie mający siły żeby samodzielnie utrzymać się na tylnych łapach, z odbytu wystawały segmenty tasiemca, skóra w fatalnym stanie. Brak połowy lewego ucha. Kleszcze i pchły. Najgorsze było jednak to, że pies nie miał kołnierza i ciągle lizał się po ranie. Wyraziłem obawy, czy aby nie wyciągnie sobie szwów. Lekarz uspokoił mnie jednak, że nie ma takich szans bo szwy są grube, a to, że pies się liże to nawet lepiej bo dzięki temu będzie mógł „wymamlać” sobie penisa, który będzie jeszcze nabrzmiały przez jakiś czas, zanim organizm „nie wypłucze testosteronu”. Rozważyłem wszystkie za i przeciw i uznawszy, że nie może być dla psa miejsca bezpieczniejszego niż gabinet weterynaryjny, a także uciążliwość transportu ledwie żywego po operacji psa oraz brak DT postanowiłem, że do wtorku pies zostanie w Olkuszu. W niedzielę, podczas „rutynowej” rozmowy telefonicznej z weterynarzem ten przyznał się, że pies wyjął sobie szwy z napletka i „że ma wszystko na wierzchu”. Lekarz powiedział, że nie ma się czym martwić bo pies dochodzi do siebie i wszystko się ładnie goi. We wtorek pojechałem odebrać psa. Postanowiłem, że nazwę go Czarek. Pies był już bardziej przytomny. Dalej ledwie chodził, ale merdał delikatnie ogonem, powolutku podążał za człowiekiem. Jest naprawdę kochany. Niesamowicie łagodny. Przewiozłem Czarka do Krakowa i od razu pojechaliśmy do Krak-Vetu. Tam katastrofa. Moszna i penis to jedna wielka otwarta rana, cała w ropie. Niezbędny jest cykl płukań wodą utlenioną wstrzykiwaną wprost do rany. Lekarze powiedzieli, że pies tak chory nie powinien być w ogóle kastrowany. A brak kołnierza pozostawili bez komentarza. U weterynarza dostał kołnierz i zastrzyk z antybiotyku. I odwiozłem go do hotelu. Ledwie żywego. Dzisiaj obejrzał go chirurg, który zalecił 5 dni płukania i antybiotyków. Oprócz tego 3 dni środków na tasiemce. Pies waży 12kg. Powinien jakieś 20. Po wizycie u weterynarza był ledwie żywy. Ale w porównaniu do tego, co było wczoraj Czarek wyraźnie czuje się lepiej. Trochę zjadł, trochę wypił. BARDZO PROSIMY O POMOC DLA CZARKA, TO STARSZY, SPONIEWIERANY ŻYCIEM PIES - ALE PRZECIEŻ TO NIC NIE ZMIENIA I POMOC TEŻ MU SIĘ NALEŻY. Nie rokuje na rychłą adopcję. Doba w hotelu to 15 zł, nie wiadomo ile będzie kosztowało jeszcze jego leczenie.Dotychczasowe wydatki: weterynarz w Olkuszu: 250zł Krak-Vet (wtorek, 10.05): 62zł Krak-Vet (środa, 11.05): 35złKrak-Vet (czwartek, 12.05): 19 złKrak-Vet (piątek, 13.05): 19 zł Krak-Vet (sobota, 14.05): 19 zł Krak-Vet (niedziela, 15.05): 15 zł Krak-Vet (poniedziałek, 16.05): 15 zł Krak-Vet (wtorek, 17.05): 13 zł Krak-Vet (czwartek, 26.05): 19 zł Krak-Vet badanie krwi (28.05): 68 zł Hotel dla psow za okres 10.05.2011-13.05.2011 60 zł Hotel dla psow za okres 14.05.2011-15.05.2011 30 zł Zabiegów płukania będzie jeszcze trzy, do tego dojdzie kontynuacja walki z pasożytami i finansowanie pobytu w hotelu.Jeśli ktoś chciałby wspomóc walkę o życie Czarka baaardzo prosimy o pomoc. Czarek potrzebuje finansów i DT. Może ktoś mógłby wspomóc Czarka bazarkiem - każdy grosz na wagę złota. Stowarzyszenie Obrona Zwierząt ul. 11 Listopada 2928-300 JędrzejówAlior Bank 75 2490 0005 0000 4500 7398 2092Deklaracje pomocy finansowej:zebrazebra - 10 zł - zrealizowano agata51 - 20 zł/miestomcug - 20 zł/mies - zrealizowano Malinowa - 300 zł - zrealizowanoLu_gosiak - 100 zł - zrealizowano Roszpunka - 20 zł - zrealizowano Znajoma mamy_Alfika - 100 zł - zrealizowanoDeklaracje bazarkowe: Rudzia-Bianca - bazarek po 19 majaWpłaty na rzecz Czarka Małgorzata K. (Kraków) - 100 zł OTOZ Animals - 100 zł tomcug - 20 zł zebrazebra - 10 zł Roszpunka - 20 zł rencia42 - 100 zł Aga76 - 30 zł Michał Ś. (Balice) - 20 zł Malinowa - 300 zł mama_Alfika - bazarek 240 zł Wszystkim serdecznie dziękujemy :loveu: Quote
mama_Alfika Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 Brak słów :-( Z kasą krucho, ale przysiądę w weekend i zmontuję bazarek ... Quote
eliza_sk Posted May 11, 2011 Author Posted May 11, 2011 mama_Alfika napisał(a):Brak słów :-( Z kasą krucho, ale przysiądę w weekend i zmontuję bazarek ... Dzięki Alfikowa. Dzika_Figa napisał(a):Banerki mogę zrobić Jutro Pan Toffina pojawi się z nowymi fotami - banerek mile widziany. Quote
Florentynka Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 Jestem... Oj wściekłam się na gminę Zabierzów, będę robić rozróbę! Jak można pomóc? Quote
Dzika_Figa Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 To banerek na szybko. Napisałam 5 dni, bo z historii wynika, że 5. Jak będą nowe zdjęcia to zrobię nowe banerki. Quote
zachary Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 Czarusiu, dobrze, że na twojej drodze stanął pan Arek..... Quote
eliza_sk Posted May 11, 2011 Author Posted May 11, 2011 [quote name='Florentynka']Jestem... Oj wściekłam się na gminę Zabierzów, będę robić rozróbę! Jak można pomóc? Każda pomoc na wagę złota. Bazarki, rozsyłanie wątku, finanse, DT ... Arek wysłał pismo do gminy domagające się partycypacji w kosztach - zobaczymy co odpiszą ... [quote name='Dzika_Figa']To banerek na szybko. Napisałam 5 dni, bo z historii wynika, że 5. Jak będą nowe zdjęcia to zrobię nowe banerki. Dzięki Figo - aj na szybko zakładałam wątek i pokićkałam dni. Quote
panbazyl Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 z kasą u mnie gorzej już być nie może, więc na razie odpadam w tej dziedzinie. na razie jestem. I jeśli to pomoże to będę odwiedzać, więcej nie mogę teraz. przepraszam. Quote
kkanarekk Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 jakby kiedyś byla potrzebna pomoc z jakimś psiakiem z okolic Zabierzowa to chętnie służę pomocą bo mieszkam zaraz obok. Nasza cudowna gmina nie interesowała się tez losem Cezar huskiego z mojego podpisu Quote
Iv_ Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 Włos się jeży :shake: masakra, a nie opieka nad psem :angryy: ten weterynarz to jakaś znieczulica :angryy: Quote
Rudzia-Bianca Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 panbazyl napisał(a):z kasą u mnie gorzej już być nie może, więc na razie odpadam w tej dziedzinie. To tak jak ja . Ale po 19 maja zrobię bazarek dla Czarka ... Quote
elaja Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 Na razie zaglądam...jeszcze nie mam pojęcia jak pomóc. W mojej gminie scenariusz pewnie byłby podobny.... Quote
zebrazebra Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 Koszmar.Niestety spłukałam się na bazarkach i teraz mogę tylko wpłacić moją nędzną ostatnią dyszkę :oops: Poproszę o konto. Quote
Asior Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 MOMENT!!!! JAK TO??? Kilka tygodni temu Pani z gminy zabierzów, zapewniała mnie, że NIE WYWOŻĄ JUŻ PSÓW DO OLKUSZA!!!!!!!!!!!! Quote
agata51 Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 Stawiam się na wezwanie. Rozumiem, że potrzebna stała deklaracja. 20zł/m-c. I pewnie zajrzę po 19. na bazarek R-B. Jakżeby inaczej! Quote
Pani Toffina Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 Asior napisał(a):MOMENT!!!! JAK TO??? Kilka tygodni temu Pani z gminy zabierzów, zapewniała mnie, że NIE WYWOŻĄ JUŻ PSÓW DO OLKUSZA!!!!!!!!!!!! Teoretycznie tak jest, bo nie wywożą nigdzie. Po prostu nie mają umowy. Ale mój znajomy uparł się, że mają coś zrobić, bo jak nie to TVN. No i wezwali jakiegoś hycla w ramach "jednorazowej akcji". Jak sie okazało, hycla z Olkusza. Quote
Ada-jeje Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 Jesli psa operowal wet, ktory obsugiwal schronisko, to ja bym mu nawet pchly do leczenia nie powierzyla :angryy: Postarajcie sie o obdukcje, i dokladnie prosze zanotujcie daty. Quote
TERESA BORCZ Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 wg mojej skromnej wiedzy już trzy przypadki były na dogo z tej gminy, ale napewno dużo więcej o jakich nie wiemy, co do gminy to czas najwyższy nieco im przetrzepać skórę, no i zainteresować kogo trzeba sprawą tej fikcji w jakiej sobie spokojnie tkwią,a co do weta to proponuję dla opamiętania ten przypadek zgłosić do rzecznika etyki zawodowej przy małopolskiej izbie lekarsko weterynaryjnej, pisemnie i do powiatowego lekarza weterynarii, czas nieco upomnieć wetów drogą oficjalną / Wszyscy do których się zwracacie na pismie są zobowiazani do odpowiedzi pisemnej w trybie administacyjnym, i nieprzekraczalnym terminie, bo zostaną ukarani, jeśli tego nie zrobią i nie podejmą kroków zgodnie z ustawami, to pozostaje interwencja TVN mamy tam super ekipę do takich spraw/ KAŻDY MA PRAWO ICH ROZLICZAĆ Z NIEUSTAWOWEGO POSTĘPOWANIA I NIEWYKONYWANIA OBOWIĄZKÓW!!! zapisuje wątek, Quote
missieek Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 Pan Arek do mnie dzwonil po opinie o olkuskim weterynarzu odradzilam operowanie/zostawianie tam jakiegokolwiek psa szkoda ze pies nie zostal zabrany od razu np do krak-vetu, maja tam szpitalik Quote
eliza_sk Posted May 12, 2011 Author Posted May 12, 2011 Kochani, dzięki za odzew i za deklaracje pomocy. Jeśli chodzi o konto do wpłat - NA JAKIE KONTO CHCECIE WPŁACAĆ ? Na konto Pana Toffina czy SOZ ma udostępnić swoje ? Dajcie proszę znać. Deklaracje pomocy finansowej: zebrazebra - 10 zł agata51 - 20 zł/mies Malinowa - 300 zł Lu_gosiak - 100 zł tomcug - 20 zł/mies Roszpunka - 20 zł Deklaracje bazarkowe: Rudzia-Bianca - bazarek po 19 maja Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.