ageralion Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 Pomimo, ze Mailo nie ma jeszcze 1,5 roku, poznal co to zawirowania zyciowe. Ale od poczatku... 02.11.2009r W internecie pojawilo sie ogloszenie 6 miesiecznego bulinka. Po kontakcie z wlascicielem okazalo sie, ze pies jest chory na nuzyce, a jego nie stac na leczenie. Z charakteru wesoly, zwariowany szczeniak, kochajacy wszystko i wszystkich, dajacy ze soba zrobic wszystko. Rozpoczeto jego leczenie w dotychczasowym domu, a 30.11 Mailo pojechal do do DT w Policach. Mailo do mnie dojechał, ma chore uszy, oczka no i tego nie szczęsnego nużeńca. Nie ma żadnych szczepień, jest chudy i zaniedbany. szybko znajdzie dom, bo jest milusiński, nie agresywny, ładnie je i straszny słodzik z niego W domu tymczasowym byl ponad 3 miesiace i udalo sie znalezc dla niego dom staly w Szczecinie (marzec 2010), ktory przejal kontynuacje leczenia. W czerwcu 2010 roku, po wizycie u specjalistow w Poznaniu, nastapila duza poprawa satnu zdrowia psiaka. Mailo byl bardzo grzeczny, az do wakacji, kedy to zaczely sie pierwsze warkoty niezdowolenia. Wlasciciele konsultowali sie z roznymi osobami, ostatecznie dostajac informacje, za gdy Mailo zaczyna warczec, maja go przywiazac do klamki i zostawic w spokoju, by sie wyciszyl. Niestety ta metoda kompletnie nie sprawdzila sie w jego przypadku i Malio zaczal popadac we frustracje i coraz bardziej dawal sie we znaki wlascicielom. W marcu 2011r Mailo pierwszy raz zaatakowal bezposrednio wlascicieli. Poszly w ruch zeby i zrobilo sie nie wesolo. Trafili do Asi Miszteli, ktora zaczela z nimi pracowac i szkolic, niestety psiak byl juz bardzo sfrustrowany i niewychowany. Gdy atakuje, rzuca sie na brzuch i nogi. Wchodzi na kanapy, z ktorych nie chce zejsc, a przy probie zmuszenia go do tego, zaczyna sie atak. Gdy Asia probowala go zmusic do zejscia z kanapy, pies nie wyladowal zlosci na niej, tylko probowal pogryzc wlascicielke, potem wlasciciela, a na koniec wyzyl sie na fotelu. Mailo zaczal uczeszczac na cotygodniowe szkolenie, gdzie tez bylo widac jego ogromna frustracje i niezadowolenie, ze ktos czegos od niego wymaga, na co on nie ma ochoty. Nie atakowal, ale wysylal wyrazne sygnaly, ze bardzo ma ochote to zrobic i jest bliski wybuchu. Widac bylo, ze jest bardzo spiety. W domu zostala wprowadzona klatka kenelowa, bo Mailo w nocy pakowal sie do lozka i przy probie zrzucenia, zaczynal atakowac i gryzc. 09.05.2011 pomimo szkolenia, Mailo znow powaznie zaatakowal wlascicieli. Ludzie juz sie go boja, przez co nie potrafia efektywnie z nim pracowac. Niestety Mailo dostaje ostatnia szanse - szkolenie w Bogatyni, w bezpiecznym dla otoczenia miejscu, pod okiem specjalisty. To tam ostatecznie zostanie podjeta decyzja o dalszych losach Mailo. Quote
ania z poznania Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 O kurcze......... No, Marek to spec od bullków, mam nadzieję, że "skalibruje" chłopaka. Quote
ageralion Posted May 11, 2011 Author Posted May 11, 2011 Podjal sie jego szkolenia, to najwazniejsze. Czy da sie naprostowac... oby :( Zeszta, nie takie twardziele do niego trafialy i wychodzily na psy ;) Quote
strix Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 Ten pies jest po prostu zmarnowany i wszyscy ci behawioryści, którzy maczali w tym palce powinni za to zapłacić. Przywiązywanie do klamki nigdy nie działa, to jest unikanie problemu a nie jego rozwiązanie. Pies jest młodym dominującym samcem rasy bojowej, metody skutkujący w przypadku psów tchórzliwych i gryzących ze strachu w jego przypadku się nie sprawdzą. Ręce opadają. Quote
ageralion Posted May 11, 2011 Author Posted May 11, 2011 [quote name='strix']Ten pies jest po prostu zmarnowany i wszyscy ci behawioryści, którzy maczali w tym palce powinni za to zapłacić.[/QUOTE] Te rady nie byly od behawiorysty, to wyszlo w stylu "moj kolega tak robi u siebie i zadzialalo, wiec u Was tez powinno". Szkoda, ze od poczatku nie miala go w swoich rekach nasza Asia :( Quote
agaga21 Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 a mi się wydaje, że majlo już dostał szansę. przecież asia misztel próbowała go "naprostować", nie udało się jej. marek cudotwórcą też nie jest. bardzo to przykre ale uważam, że powinien zostać uśpiony :( Quote
ageralion Posted May 11, 2011 Author Posted May 11, 2011 [quote name='agaga21']a mi się wydaje, że majlo już dostał szansę. przecież asia misztel próbowała go "naprostować", nie udało się jej. marek cudotwórcą też nie jest. bardzo to przykre ale uważam, że powinien zostać uśpiony :([/QUOTE] Gdyby u nas byly warunki do szkolenia psa tylko prze Asie, to on by sie naprostowal. ALe teraz jest sytuacja, ze cale ukladanie psa jest na obecnych wlascicielach, wg rad Asi i oni nic nie wypracuja, bo sie go poprostu juz boja, a pies to czuje. Wie, ze moze sobie pozwolic, a oni nie maja doswiadczenia i takich umiejetnosci, zeby to dzwignac. Asia od poczatku mowila, ze nie dadza rady i sie sprawdzilo niestety :( Quote
Tiga84 Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 chciałam tylko powiedzieć, że mój poprzedni podopieczny zachowywał się tak jak Mailo, zawłaszczył kanapę i nie pozwalał się z niej ściągnąć. Nie jestem behawiorystą, ale ciężka praca i wytrwałość poskutkowały i teraz chłopak ma cudowny dom, gdzie mieszka z dwiema dziewczynkami i pozwala sobie zakładać klipsy i korale. nowi właściciele jednak dostali całą "książkę" ode mnie z wytycznymi jak postępować i pracować z nim, bo jest typem dominującym. wiadomo, każdy przypadek jest inny, ale nam się udało Quote
agnieszka32 Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 agaga21 napisał(a):a mi się wydaje, że majlo już dostał szansę. przecież asia misztel próbowała go "naprostować", nie udało się jej. marek cudotwórcą też nie jest. bardzo to przykre ale uważam, że powinien zostać uśpiony :( Niestety, ale się zgadzam z agagą21. :( Marek nie jest behawiorystą, może psiaka co najwyżej nauczyć ładnego chodzenia na smyczy, siadania, zostawania samego, ale pamiętajmy, że są to warunki kojcowe, nie domowe. Tak naprawdę, to pracę z psem zawsze muszą odrobić właściciele, nie szkoleniowiec. Ja bym nie podjęła takiej decyzji, nie oddałabym takiego psa do adopcji. Dosyć już nieszczęść. Ale oczywiście, to jest moje osobiste zdanie, odczucie. Nie znam psa, nic nie wiem o nim, więc mogę się mylić. P.S. Nawet nasz Baron nigdy nie zaatakował człowieka... Quote
agaga21 Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 agnieszka32 napisał(a): P.S. Nawet nasz Baron nigdy nie zaatakował człowieka... dla ścisłości-ugryzł 2 razy obce sobie osoby, które chciały go dotknąć. nigdy nie pokazał zęba na opiekuna. Quote
agnieszka32 Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 agaga21 napisał(a):dla ścisłości-ugryzł 2 razy obce sobie osoby, które chciały go dotknąć. nigdy nie pokazał zęba na opiekuna. To właśnie miałam na myśli. ;) Dziwne to, że pies rzuca się na swoich opiekunów. Mój Fiodor pogryzłby intruza bez wahania (Marusia też nie przepada za obcymi), ale nigdy nie pokazał zębów domownikom. Kurczę, jak bardzo Mailo musiał zostać skrzywdzony, taki młody pies... Edit: Marta, a jaka jest ocena Asi? Wina tkwi aż tak bardzo w tych ludziach? Quote
Karolcia_ko5 Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 Czytając- ja osobiście dała bym mu szanse... Ale nie widząc zachowania psa też trudno cokolwiek stwierdzić..... Po drugie jest młody czyli jeszcze można go utemperować.. Quote
agnieszka32 Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 Każdemu psu trzeba dać szansę. Jego młody wiek, to duży atut. Ja pocieszam się tym, że gdyby faktycznie nic nie dało się z nim zrobić, Asia wyraziłaby to wprost - że pies nie ma szans, że jest nieadopcyjny. Ciągle o nim myślę... Quote
Karolcia_ko5 Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 To on jest cały czas u tych ludzi tak ? . To jak oni funkcjonują na co dzień. . ? Quote
ageralion Posted May 12, 2011 Author Posted May 12, 2011 agnieszka32 napisał(a):Edit: Marta, a jaka jest ocena Asi? Wina tkwi aż tak bardzo w tych ludziach? Asia jest dobrej mysli, bo niestety wina lezy w postepowaniu wlasicicieli i ich charakterach. Dali sie zdominowac psu, nie potrafia dac mu tego czego potrzebuje, wiec jest choleranie sfrustrowany. Mysle, ze jak Asia wroci z Niemiec, napisze wiecej w jego temacie. Uwierzcie, gdyby Mailo nie mial szans na wyprostowanie, Asia podjela by decyzje o uspieniu. Wlasciciele, ktorzy boja sie psa, nie sa w stanie wypracowac u niego posluszenstwa. Asi nigdy nie zaatakowal, wszystko szlo na opiekunow albo meble. Karolcia_ko5 napisał(a):To on jest cały czas u tych ludzi tak ? . To jak oni funkcjonują na co dzień. . ? Chodza przy nim na paluszkach i niestety to nie jest dobre wyjscie. Ostatnio kiedy pokazal zeby, nie chcial wyjsc z klatki. Uparl sie i koniec, nie mogli wyjsc z nim na spacer i zalatwil sie w kenelu. Jest plan, zeby mu zbadac poziom testosteronu oraz pomyslec o zmianie lekow na nuzenca, bo one tez moga bardzo wplynac na zachowanie psa. Quote
agnieszka32 Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 A jest wykastrowany? Bo u Marka nie ma możliwości kastracji. Quote
ageralion Posted May 12, 2011 Author Posted May 12, 2011 agnieszka32 napisał(a):A jest wykastrowany? Bo u Marka nie ma możliwości kastracji. Wlasnie tez o tym myslalam wczoraj i nie znalazlam informacji o kastracji lub jego braku. Zaraz sie upewnie, bo jesli jest jajczasty, to trzeba go bedzie szybko ciachnac przed wyjazdem... Quote
ageralion Posted May 12, 2011 Author Posted May 12, 2011 Udalo mi sie skontaktowac z Asia i Mailo nie jest wykastrowany, bo byly przeciwskazania zdrowotne. Teraz nie ma wyjscia i ciachna go na dniach. Udalo sie jej w koncu tez wyslac maila :) Co do waszych pytan. Jak pies funkcjonuje na, codzien . Czy ma szanse? Czy mu ja dawac ? Każdego psa agresywnego, a niestety mam ich sporo, przezywam bardzo mocno, bo tak naprawde nie wiadomo co z tego będzie. Wplywa na to wiele czynnikow – kwestie socjalizacyjne. Środowiskowe, wychowawcze, praca właścicieli ( dobra lub zla) Kazdemu psu staram się dac szanse nawet jeśli SA one minimalne ale jednoczesnie tylko wtedy, kiedy nie będzie stanowil zagrozenia podczas pracy= zagrozenia dla osob, które na codzien nie maja styczności z psem agresywnym. Nie wydam psa agresywnego do adopcji i nie ma znaczenia jakies skali jest dana agresja. Mailo jest na chwile obecna psem nieadopcyjnym. Dalam mu ostatnia szanse tylko i wyłącznie dlatego, ze może pojechac do Bogatyni. Jest mlody, proces pojawienia się negatywnych zachowan jest stosunkowo niedlugi – wiem, możecie powiedziec ze pol roku to duzo, ale w przypadku młodego psa ma to znaczenie. Warczenie pojawilo się w momencie burzy hormonalnej. Zbieglo się ze zdrowieniem Maila i bledami wychowawczymi wlascicieli. Nie jest to pies o ciezkim charakterze, choc bardzo sfrustrowany i niespokojny. Pies ma szanse tylko i wyłącznie przy Waszej pomocy. W szczecinie nie ma miejscowki dla psa z nuzyca. Hotele odmawiaja, odpowiednie tymczasy pozajmowane... Czy ma szanse? Ciezko powiedziec, bo z bulowatymi z agresja pracuje się niełatwo, do tego mogą dochodzic problemy zdrowotne. O ile te ostatnie możemy regulowac lekami, to jednak nadal mamy szach mat. Moze dziac sie wszystko... Zdaje sobie sprawe, ze w adopcjach nie ma miejsca na sentymenty, ale jeśli mam najmniejsze choćby zamieszanie w uczuciach, to staram się dac szanse. Jak właściciele zyja? Mailo nie jest agresywny caly czas. Ostatni miesiąc pracy zaowocowal spokojem. Pojawil się jednak atak i właściciele zdecydowali ze się boja i nie dadza rady. Dlaczego mam mieszane uczucia co do sytuacji Maila? Ponieważ nie wiem czy praca z psem była systematyczna, czy konsekwentnie były przestrzegane zalecenia. Od początku nie wierzylam ze dadza rade choc zawsze człowiek ma nadzieje W trakcie calej swojej pracy tylko albo AZ 4 psy przy pierwszej ocenie behawioralnej nie dostaly ode mnie szansy- w tym również Zibo który miał ocene negatywna. Jeśli Mailo nie będzie się po pobycie w Bogatyni nadawal do adopcji nie będziemy robic nic na sile ponieważ taki pies nie jest szczesliwy. Na sile dla wlasnego egoizmu nie można meczyc psa kojcem, klatka czy wiecznym zamknieciem. Quote
agaga21 Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 ja mam jeszcze wątpliwości takie, że jak wiadomo u marka nie ma dobrago weta a nuzyca chyba wciąż w trakcie leczenie? Quote
ageralion Posted May 12, 2011 Author Posted May 12, 2011 agaga21 napisał(a):ja mam jeszcze wątpliwości takie, że jak wiadomo u marka nie ma dobrago weta a nuzyca chyba wciąż w trakcie leczenie? Asia z nim rozmawiala i zgadzil sie przyjac Mailo z jego nuzyca. Jego stan nie jest zly, a wrecz calkiem dobry, wiec pozostanie tylko podawanie lekow i monitorowanie jego stanu. Wszelkie szczegoly, beda jeszcze uzgadniane na dniach... Quote
agnieszka32 Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 Nużyca na szczęście nie jest zaraźliwa, tylko kłopotliwa i długotrwała w leczeniu. Obawiam się jednak, że po kastracji może nastąpić spadek odporności psa i nawrót choroby - oby nie. Rozumiem Asię, że chce dać mu szansę. Widocznie psiak może wyjść na prostą. Teraz trzeba trzymać kciuki, no i gromadzić finanse... Quote
ageralion Posted May 13, 2011 Author Posted May 13, 2011 Na konto Mailo wplynely pierwsze pieniazki od draczyncow z bull-bazarku :multi: Yarodh - 25zl Swinka - 30zl Magda K - 50zl Wanda W - 50zl Razem: 155zl Ogolnie prawdopodobnie trzeba bedzie chlopakowi porobic badania: - transminazy watrobowe - mocznik - bialko calkowite - albuminy Musimy sprawdzic czy watroba ok i wykluczyc wszystkie ew. zdrowotne przyczyny problemow behawioralnych Mailo... nie wiem ile to wszystko moze wyniesc, bede sie dowiadywac u naszego weta... Quote
aldira Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 szkoda ze wlasciciele zanim kupili psa nie pomysleli ze nie nadaja sie na opiekuna takiego pieknego pieska , przeciez te pieski sa inteligetne , gdyby wiecej uwagi poswiecono wychowaniu psa w wieku szczeniecym nie bylo by taraz takich kloppotow , ale sadze ze to co jest napisane o jego zachowaniu to jest troche naciagniete poniewaz to maly piesek nie robmy z niego psa potwora , zanim ktos podejmie decyzje zeby go uspic niech sie dobrze zastanowi , czy posiada wladze odbierania zycia .... jeseli piesek nabrudzil w miejscu gdzie spal to wina tylko i wlacznie niechujnych wlascicieli leniwych az do tego stopnia aby psa wyprowadzic za potrzeba.... tutaj nie ma winy psa i nie on ma umierac za glupote i tepote wlascicieli tylko oni niech zaplaca wszystkie koszta zwiazane ze szkoleniem psa..............pies musi umrzec a co z wlascicielami? za takie postepowanie z biednym zaniedbanym do granic mozliwosci zwierzęciem? czekamy na rozwiniecie sie sprawy dotyczacej tego pieska , mam rozumiec ze uspienia psa dla was rozwiazuje problem? Quote
ageralion Posted May 13, 2011 Author Posted May 13, 2011 aldira czy Ty napewno czytalas wszystko, co jest napisane w pierwszym poscie i potem dalej na tym watku? Jesli nie, poswiec chociaz chwile na to, zanim zabierzesz ponownie glos :) Quote
ania z poznania Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 poniewaz to maly piesek nie robmy z niego psa potwora Aldira, spójrz na tytuł bulterier w tarapatach, nie ratlerek. Wiem, że wielkość jest pojęciem względnym ale bulterier jako mały piesek....... no nie, jakoś nie......... Uśpienie jest ostatecznością, tylko jeżeli szkoleniowiec stwierdzi, że "mały piesek" jest zagrożeniem dla otoczenia. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.