Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Oleniek myślę że wręcz przeciwnie;) Przynajmniej Ford nie boi się wejść w kałużę i nie staje jak kołek na środku ścieżki w lesie jak mu się gałązka przyczepi. Moja szkoła:evil_lol: Jak go kupiłam tak się właśnie zachowywał.

  • Replies 99
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kupiłam go w kwietniu a to zdjęcie z czerwca


mam sporo zdjęć, nawet tak jak miał koło roku, z wystawy w Grudziądzu, wtedy jeszcze nawet nie wiedziałam że za parę m-cy będzie mój, ale musiałabym poskanować,

Posted

dwa lata to ... dość konkretny wiek:-o, a tak z ciekawości:oops: to nie wolałaś szczenięcia:oops:
Jak się u Was adaptował - nie był to dla niego szok - taka zmiana właściciela? Był już wcześniej wystawiany, jak zrozumiałam?

Posted

Sprzedawanie psów dorosłych jest normalną rzeczą (szczególnie w dużych hodowlach),niektórzy po prostu zostawiają sobie dwa szczeniaki by później lepszego zostawić sobie,albo robią championaty i sprzedają za większe pieniądze.

Posted

Oleniek jasne że wolałam szczenię. Zamówiłam szczeniaka po mamie Forda, bo bardzo mi się on sam podobał. Na szczeniaka (jak to ja) czekałam baaardzo długo, w końcu okazało się że suka nie donosiła szczeniąt:placz:. A że ja po rusku nie gawarit mnogo, to ogólnie ciężko mi było komunikować się szczególnie przez telefon gdzie nawet gestykulować się nie da;). No i jakoś tak wyszło, że Forda mam z mojej pomyłki telefonicznej:lol:. Wiera przyjeżdżała na wystawę warszawską wtedy i już od dawna zapraszałam ją do nas, żeby nie musiała prosto z drogi jechać na wystawę, wtedy mieszkaliśmy pod Warszawą. Więc zadzwoniła o te szczeniaki że jej przykro itp, no i umawiać się na ten przyjazd. No i coś zaczęła mówić że przyjedzie już w piątek bo coś tam ma do załatwienia na wystawie i czy może zostawić Forda. No wiadomo że może powiedziałam jej. Potem przyjechała ja poleciałam do kuchni a mój mąż za chwilę przychodzi i pyta czy ja Forda kupuję, więc ja wielkie oczy że nie, a on na to że Wiera mów że rozmawiała ze mną przez tel i że tak;) Okazało się że ja źle po tym rusku zrozumiałam bo myślałam że ona chce na tą wystawę i pyta czy może psa u mnie zostawić, a ja pomyślałam że po co będzie go ciągać już wykąpanego. Wytłumaczyliśmy się jakoś i powiedzieliśmy że przemyślimy, no i tak to Ford już został.
Jak się aklimatyzował? W sumie bardzo dobrze, widziałam że długo czekał ale generalnie nie mieliśmy problemów. śmieszyło nas jego zachowanie, bo on arystokrata kałuże z daleka omijał żeby bielutkich pomponów nie zabrudzić a my go po świńsku do lasu ciągaliśmy. Wogóle zanim do nas trafił nie był puszczany ze smyczy i bardzo się bałam tego pierwszego razu, ale i z tym nie było problemu. Mój mąż stwierdził że jeśli nie wróci znaczy że głupi pies i nie zasługuje na miano pudla i nie warto takiego trzymać:lol:. Forda zasłużył na miano pudla i na to żeby go trzymać. Wrócił i do tej pory biega bez smyczy. No jak ktoś ciekawy jeszcze czegoś to piszcie, ja na razie musze lecieć karmić Alę:p

Posted

No to Ford jest chyba najdroższą pomyłką telefoniczną :D ....

Swoją drogą fajnie twój mąż stwierdził "jeśli nie wróci to znaczy że głupi i nie zasługuje na miano pudla" :D

A ja Maciusia już dawno nakarmiłam i mam teraz trochę świętego spokoju... ach... tylko tego mi potrzeba :)

Posted

Ale za to jaka sympatyczna ta pomyłka;) To stwierdzenie mojego męża było dlatego że ja z lasu do niego dzwoniłam i go męczyłam z pół godziny - puścić psa czy nie puścić.
on
puść

a ja
a jak ucieknie?

to nie puszczaj
No ale nie mogę go wiecznie na syczy prowadzać
No to puść go
a jak nie wróci?
wróci
a jak nie?

i tak przez pół godziny:lol:

Guest Reyes
Posted

Gośka napisał(a):
jeśli nie wróci znaczy że głupi pies i nie zasługuje na miano pudla i nie warto takiego trzymać:lol:.





Tak samo jak pewna hodowczyni puszcza kota za 5 baniek żeby sobie pobiegał. Usłyszałam, mało się nie przekręciłam. :lol::lol::lol::lol: Ja to bym takiemu po szafach nie dała skakać :evil_lol: .

Posted

No właśnie Ford był takim psem, nie wolno mu było skakać, jak się go na stole postawiło nie było mowy żeby zeskoczył, nie wolno mu było się brudzić... Jak mi kiedyś na początku wpadł w kałużę i się ubrudził nie chciał do mnie podejść!!! Podkulił ogon i uciekał:-( Jak cokolwiek, nawet liście mu się przyczepiły do nogi to stawał jak wmurowany i nie chciał na krok się ruszyć, trzeba było wracać do psa i mu ściągać to co mu się przyczepiło. Nawet sam nie jadł, trzeba go było karmić, nie wiem może żeby się nie przemęczył ruszaniem szczęką? Taki był kochany i tak o niego dbano, tylko nie wiem czy to dbanie czy raczej robienie zwierzęciu krzywdy. W każdym razie jak Wiera do mnie przyjechała po chyba 2 latach pies się schował do kuchni i nie chciał wyjść.

Posted

Gośka napisał(a):
No właśnie Ford był takim psem, nie wolno mu było skakać, jak się go na stole postawiło nie było mowy żeby zeskoczył, nie wolno mu było się brudzić... Jak mi kiedyś na początku wpadł w kałużę i się ubrudził nie chciał do mnie podejść!!! Podkulił ogon i uciekał:-( .


Bidulek.:shake:

Ale super, ze do Ciebie trafil!

Posted

W sumie to raczej nie bidulek, był bardzo kochany i bardzo o niego dbano. U mnie, jakoś w pierwszym roku śmigał po lesie i drzewo mu stanęło na drodze;), próbował przeskoczyć i jak przywalił łapą to pół roku leczyliśmy. Ale z czasem się rozbujał, zresztą jak widać:lol:

Posted

Dziewczyny kurcze, bo jakoś tak wychodzi że on był nieszczęśliwy wcześniej, a ja nie pisze tego wszystkiego żeby tak wyszło. Jak się czegoś nie zna to i tego nie brakuje;)
Ogólnie duży pudel to wulkan energii i decydując się na standarda musimy się liczyć z tym że taki spacerek dookoła bloku na automacie mu nie wystarczy. W domu będzie nam robił demolkę jak się nie wyszaleje do upadłego. Moje są najszczęśliwsze jak wracają do domu ledwo żywe powłócząc łapami ze zmęczenia.
Pudle uwielbiają zadania - agility, szkolenie itp, więc nawet w takim lesie ciągle żądają żeby im coś kazać:lol:

Posted

Czyli jak dla mnie źle :shake:. 29 będę najpierw w pracy, a później [na 20.00, więc i tak już by wystawy nie było] jadę na kabaret "Hrabi" [dawny Potem]:razz:... A 30 mam chrzciny więc też odpada... nie dość że dom będzie gośćmi zawalony, to nawet czasu nie znajdę [a co tam goście... i tak bym pojechała jakbym miała czas :diabloti:]...

  • 1 month later...
Posted

nawet nie wiem do ktorego tematu mam to pisac.. moze bedzie pasowalo tu :fadein:

DANVIK MAGIC JOHNSON zostal sprawdzony na dysplazje i mamy takie wyniki:

HD-A
ED-0

:bigcool::klacz::Cool!::beerchug:

teraz juz bedziemy czekali na panienek... [SIZE=1]:oops::lol:

Posted


mamy takie wyniki:

HD-A
ED-0




Cieszę się :multi:
a co one mówią?:oops: jakie mogłyby być?:oops:

Ale Belluni nie dla Was:evil_lol: u nas mniejszy gabaryt:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

HD to test na Hips (eng.), staw biodrowy (chyba ta jest po polsku) moze byc od A do E. A znaczy ze nie ma zadnych znakow dysplazji.. B - ze staw prawie w porzadku, C - legka dysplazja i tt.. tak samo i z ED (test na staw lokciowy.. Elbow) i tez ocenia sie od 0 do 3 :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...