beta ata Posted August 26, 2011 Posted August 26, 2011 Nie, no z tym, że Blunio nie jest wyjątkowy, to autorka zupełnie "pojechała" :-) :-D Zresztą nikt sie z tym nie zgodził. Jest wyjątkowo rewelacyjny! :-) :-) Na zdjeciach wygląda świetnie, widać, że jest na swoim miejscu, tam, gdzie powinien być. Bardzo się cieszę, że dobrze sie czuje. O to nam chodziło, żeby znalazł się z tą idealną osobą, do której pasuje! A ja dziś wyadoptowałam drugiego tymczasowicza. Troche mi smutno, ale jestem zadowolona, bo też bardzo dobrze trafił, do naprawdę odpowiedniego dla niego domu. Quote
Lobaria Posted August 27, 2011 Posted August 27, 2011 dziś wyadoptowałam drugiego tymczasowicza. Cieszę się, ze druga psina znalazła dobry dom, ale wyobrażam sobie, jak to znów przeżyłaś... Quote
Lobaria Posted August 27, 2011 Posted August 27, 2011 Klaudus__ prosił o zdjęcia Blunia - do tego nie trzeba mnie namawiać:lol: Focę wszystko, co jest grzybem i... Bluniem;) Dzisiejsze z lasu Blunio nauczył się dziś w lesie chłeptać wodę z dłoni, choć początkowo nie bardzo wiedział, o co chodzi. Pragnienie okazało się silniejsze :lol: Quote
beta ata Posted August 28, 2011 Posted August 28, 2011 No, super! Oj, on lubi spacerki po lesie :-) A swoja drogą, wyobrażam sobie, jak p. Ela leży na glebie albo jeszcze lepiej w wykopanym dołku, żeby sfotografować borowika od dołu ! :-D :-D Ech, Wy, grzybiarze... ;-) :-D Quote
Lobaria Posted August 28, 2011 Posted August 28, 2011 leży na glebie albo jeszcze lepiej Zapraszam do odpowiedniego tematu, który stworzyłam ma forum - pośmiać się można i ze zdjęć, i z komentarzy:lol: http://www.forum.nagrzyby.pl/viewtopic.php?t=11557&postdays=0&postorder=asc&start=0 Quote
Lobaria Posted August 29, 2011 Posted August 29, 2011 Wczoraj wydawało się, że Blunio jest lasem znudzony... To tylko pozory - potem znalazł swojego pierwszego grzyba :lol: Quote
azalia Posted August 29, 2011 Posted August 29, 2011 No proszę,to Blunio nawet jest grzybiarzem. Quote
__Lara Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Śliczny to mało powiedziane, on jest przepiękny! :) Quote
elik Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Napisałam początkowo, że "Podziwiam odwagę" ale wykasowałam, bo nie podziwiam. Nie należy psa puszczać w lesie luźno nawet bez szelek/obroży. W dodatku jeszcze nie znasz psiaka na co go stać. A jak złapie trop i za nim pobiegnie ? Dramat. Proszę nie puszczaj tak psiaka. Niech ma chociaż obrożę z adresówką. Plizzzzzzzzz On rzeczywiście jest śliczny :) Quote
azalia Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Lombaria,pilnuj Blusika,elik ma rację. Quote
beta ata Posted September 8, 2011 Posted September 8, 2011 Lobaria , co u Blunia? Pisz tu zaraz! ;-) Myślę, że Blunio ma na sobie obrożę z adresówką, sama mu kupiłam :-) tylko nie widać, bo on ma dużo kudełków na szyjce. Dlatego też robiłam mu zdjęcia z apaszce :-) , żeby bylo widać, że to "zaopiekowany" piesek :-) Blunio chodzi krok w krok za opiekunem, a w lesie dosłownie deptał mi po piętach :-) , Lobarii tez się tak trzyma, a nawet jeszcze bardziej, więc nie ma aż takiej "paniki", że sie zgubi, poza tym Blunio nie "idzie za tropem", sprawdzałam to na wiele sposobow u siebie, on mimo urody spaniela, nie jest psem myśliwskim nawet w małym stopniu, generalnie miał w nosie zwierzęta na polu czy w lesie, jego interesuje tylko jego człowiek, bez czlowieka nigdzie sie raczej nie rusza, za czlowiekiem wszędzie pójdzie... Oczywiście uważam, że na początku bezwzględnie trzeba bardzo pilnować adoptowanego psa, bo nigdy nic nie wiadomo, ale już minęło troszkę czasu i myślę, że Blunio od Lobarii sie nie oddali. Z drugiej strony, jasne, że na psa zawsze trzeba uważać i mimo jego przywiązania zawsze brać pod uwage wszystkie złe możliwości, bo życie jest pełne ...niespodziankas and zasadzkas ;-) Quote
elik Posted September 8, 2011 Posted September 8, 2011 beta ata napisał(a):...Z drugiej strony, jasne, że na psa zawsze trzeba uważać i mimo jego przywiązania zawsze brać pod uwage wszystkie złe możliwości, bo życie jest pełne ...niespodziankas and zasadzkas ;-) I o to loto :) Nigdy nie można być do końca pewnym reakcji psiaka. Może się czegoś wystraszyć i w panice zwiać gdzie bądź, na oślep. Las jest największym zagrożeniem pod tym względem dla domowych zwierzaków, nie biorąc nawet pod uwagę bezmózgowych i bezsercowych myśliwych. Quote
beta ata Posted September 8, 2011 Posted September 8, 2011 Nie zgodze sie tylko z jednym, że to las jest największym zagrożeniem dla domowego psa. Moim zdaniem największym zagrożeniem jest miasto! :-) Miasto w ogole jest błe, dla ludzi też ;-) (moge tak wygadywać, bo przeprowadziłam sie z miasta na wieś :-D ) Jesli pies stale bywa w lesie, jesli nie trafi na mysliwego idiotę, jesli nie trafi na wściekłe zwierzę, ktore go pogryzie, nie wpadnie w sidła - to generalnie las jest mniej niebezpieczny niż miasto, gdzie pies niemal natychmiast może wpaść pod samochód albo zostać zaatakowany przez biegające bez opieki psy... Quote
elik Posted September 8, 2011 Posted September 8, 2011 beta ata napisał(a):...Jesli pies stale bywa w lesie, jesli nie trafi na mysliwego idiotę, jesli nie trafi na wściekłe zwierzę, ktore go pogryzie, nie wpadnie w sidła - to generalnie las jest mniej niebezpieczny niż miasto... Nie bedę się upierać przy swoim, ale przyznasz, że tych: jeśli.... jest trochu dużo, jak na bezpieczne miejsce. Tak, czy siak, ja jeśli już wzięłabym swojego psa na spacer do lasu (tylko po co ?), to na pewno nie spuściłabym go ze smyczy, ale każdy ma prawo do swoich przekonań. Quote
Lobaria Posted September 8, 2011 Posted September 8, 2011 Lobaria , co u Blunia? Pisz tu zaraz! ;-) Myślę, że Blunio ma na sobie obrożę z adresówką, sama mu kupiłam :-) tylko nie widać, bo on ma dużo kudełków na szyjce. Dlatego też robiłam mu zdjęcia z apaszce :-) , żeby bylo widać, że to "zaopiekowany" piesek :-) Blunio chodzi krok w krok za opiekunem, a w lesie dosłownie deptał mi po piętach :-) , Lobarii tez się tak trzyma, a nawet jeszcze bardziej, więc nie ma aż takiej "paniki", że sie zgubi, poza tym Blunio nie "idzie za tropem", sprawdzałam to na wiele sposobow u siebie, on mimo urody spaniela, nie jest psem myśliwskim nawet w małym stopniu, generalnie miał w nosie zwierzęta na polu czy w lesie, jego interesuje tylko jego człowiek, bez czlowieka nigdzie sie raczej nie rusza, za czlowiekiem wszędzie pójdzie... Oczywiście uważam, że na początku bezwzględnie trzeba bardzo pilnować adoptowanego psa, bo nigdy nic nie wiadomo, ale już minęło troszkę czasu i myślę, że Blunio od Lobarii sie nie oddali. Już piszę - jesteśmy teraz w Namysłowie, gdzie zlecenie idzie jak krew z nosa i od rana do wieczora pracuję i końca nie widać. Tylko raz byliśmy w lesie - Blunio ma adresówkę na wsjakij słuczaj, ale pilnuje się mnie, jakby w odległości paru metrów ode mnie tlenu mu brakowało. Kiedyś / Blunio miał wtedy smycz luźno puszczoną / w lesie spod nóg wyskoczył nam szarak i pognał w dal. Blunio nie wykazał nim żadnego zainteresowania, mocno mnie to zdziwiło. Jestem dumna z Blunia - świetnie zachowuje się w hotelu. Nie szczeka, gdy ktoś przechodzi korytarzem, nie zareagował, gdy pani sprzątaczka zapukała do pokoju, ale rozjazgotał się, gdy gość pomylił pokoje i wszedł do naszego - po prostu szanuje swój szczek i używa go tylko w uzasadnionych przypadkach Przedwczoraj, podczas wieczornego spacerku, powoli podbiegał do nas młody bokserek - chciał się z Bluniem bawić. Blunio pogonił psiaka z pasja, o jaką go nie podejrzewałam. W mieście trzymam Blunia na smyczy / pogonienie bokserka spowodowało, że nie daję Bluniowi swobody /. W lesie nie mamy się czego bać - jesteśmy papużki - nierozłączki, Blunio pilnuje się bardzo i jest blisko na tyle, że czasami mam problem ze zrobieniem mu zdjęcia - muszę prosić go, aby został na miejscu, gdy ja odchodzę parę kroków w aparatem. Wstawiam ostatnie zdjęcia z lasu i z pokoju hotelowego, w którym są cztery łóżka, ale Blunio okupuje tylko moje :lol: Quote
zerduszko Posted September 8, 2011 Posted September 8, 2011 elik napisał(a):Nie bedę się upierać przy swoim, ale przyznasz, że tych: jeśli.... jest trochu dużo, jak na bezpieczne miejsce. Tak, czy siak, ja jeśli już wzięłabym swojego psa na spacer do lasu (tylko po co ?), to na pewno nie spuściłabym go ze smyczy, ale każdy ma prawo do swoich przekonań. Jak to po co psa do lasu zabierać? :lol: Moje psy spuszczam głównie w lesie (jedną sukę wyłącznie w lesie), w mieście za dużo niebezpieczeństw. Jeszcze mi się nie zdarzyło spotka myśliwego, wściekłej zwierzyny, sideł. Quote
beta ata Posted September 8, 2011 Posted September 8, 2011 Po co zabierac psa do lasu? No wiesz, jesli mieszka sie praktycznie w lesie, to gdzieś trzeba iść z psem na spacer, więc idzie sie do lasu :-) Przeciez nie będę pakować psa do samochodu, jechać z nim do miasta 20 km i wypuszczać go w parku, żeby pobiegał :-D Rozumiem Twoje rozumowanie, jestes mieszczuchem :-) , bez urazy! :-) i nie bardzo chyba rozumiesz realia życia na wsi. Lobaria też mieszka na wsi. Na wsi chodzi sie z psami na spacery na łąki i do lasu. Oczywiście w lasach państwowych obowiązuje nakaz prowadzenia psa na smyczy, ale jednak nie wszystkie lasy są państwowe, wokół mnie są głównie nieduże połacie lasów prywatnych i włąsciciele nie robią problemów, sami chodzą ze swoimi psami... Tu to norma. Quote
elik Posted September 8, 2011 Posted September 8, 2011 elik napisał(a):Nie bedę się upierać przy swoim...ale każdy ma prawo do swoich przekonań. Myślę, że nie ma o co kopii kruszyć, a psiak jest wyjątkowo milusiński :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.