Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Co za ludzie nienormalni na tym świecie żyją!!!!!! Normalnie do tej pory cała się trzęsę!! Byliśmy z Adim na spacerze i przechodziliśmy koło podwórka gdzie są zawsze 3 psy akurat była otwarta brama wjazdowa i nagle patrzymy a te psy lecą na Nas i Adiego!!!! Taki owczarek niemiecki rzucił Adiego na glebę Adi wyrwał mi się ze smyczy a te dwa jak zawołał właściciel wróciły, Marcin zaczął ich rozdzielać ten właściciel też i jeszcze 2 innych facetów jakoś się udało . Ja na tego właściciela z mordą a on do mnie dlaczego ja nie mam kagańca !! No rozumiecie miałam psa na smyczy krótko trzymałam tamten się rzucił na Adiego pogryzł go a ten jeszcze na mnie wsiadł dlaczego nie mamy kagańca!! Wyzwałam go z nerwów. Poszliśmy do weterynarza od razu okazało się, że są jakieś powierzchowne rany przy pysku troszkę go podgolili żeby lepiej się goiło wet popsikała antybiotykiem i dała starzyk przeciwbólowy. Żałuje, że nie wezwaliśmy straży miejskiej, ale jakoś myśleliśmy tylko o tym czy Adiemu się nic nie stało... Najdziwniejsze jest to, że Adi wcale się nie bronił tak więc teraz już wiem, że on nie chyba nie jest zdolny pogryźć innego psa... Teraz leży zestresowany do tej pory nie może się biedaczek uspokoić:(:(

  • Replies 410
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

standard niestety,nie raz nie dwa może was to jeszcze spotkać,mój do roku też raczej uległy był,ale w końcu gdy któryś raz z rzędu golden sąsiada chciał go ustawić to sie tylko blond kłaki posypały,kamień spadł mi z serca bo już myślałem że mi psa w końcu jamnik jakiś zje,umie sie bronić da sobie rade,w każdej takiej sytuacji kiedy wasz pies jest na smyczy i atakuje was jakiś pies trzeba dzwonić na policje,straż miejską.

Posted

sebek napisał(a):
standard niestety,nie raz nie dwa może was to jeszcze spotkać,mój do roku też raczej uległy był,ale w końcu gdy któryś raz z rzędu golden sąsiada chciał go ustawić to sie tylko blond kłaki posypały,kamień spadł mi z serca bo już myślałem że mi psa w końcu jamnik jakiś zje,umie sie bronić da sobie rade,w każdej takiej sytuacji kiedy wasz pies jest na smyczy i atakuje was jakiś pies trzeba dzwonić na policje,straż miejską.

teraz już wiemy... ale mimo wszystko zaraz idziemy do gościa żeby pokazał aktualne szczepienia... jak nie będzie miał to zadzwonimy na straż miejską, mamy kilku świadków tego zdarzenia więc może gość wtedy nauczy się pilnować swojego pupila.

Posted

szliście na smyczy tak ? sprawdź jeszcze , jaką macie gminną zasadność , co do kagańca .. każda gmina ma swoje widzi mi się.
pan od psów , jest winny , gdyż - obowiązkiem właściciela posesji ,posiadającego psa - jest - tak zabezpieczyć swój teren , by psy nie stwarzały zagrożenia dla innych .... sprawdź jeszcze czy ma tabliczkę informującą że ma psy :) i to nie może być tabliczka , w stylu "tu pilnuje ja" czy te takie śmieszne - musi być jasno informująca np zły pies , uwaga psy ...

mam nadzieje , że masz fakturę/rachunek od weta ... książeczka zdrowia , weź rodowód psa , zadzwoń na policję , straż miejska - to taki twór , co lepiej ich olać i żądaj - zwrotu kosztów i oczywiście mandatu , za niedopilnowanie psów - od 250 do 500zł ..

i nie odpuszczaj , dlatego że ludzie są złośliwi , jak raz zapłaci , to więcej psów luzem nie puści - WAŻNE , mów że ADI to pies rasowy , wystawowy i takie rany niweczą jego karierę !!!! policja lepiej słucha ;)

Posted

Dzięki wielkie. Sprawdzałam co do tego chodzenia w kagańcu i jeżeli pies jest na smyczy to nie ma konieczności kagańca chyba, że wykazuje objawy agresji. A Adi powiedzmy sobie szczerze za grosz nie ma w sobie agresji. Tabliczki nie ma, ale ten gość wynajmuje część domku od właścicielki i to jego psy... nie chce jej teraz robić problemów przez tego faceta... eh... A policja przyjedzie do takiego zgłoszenia czy to my powinniśmy wybrać się na komisariat podać dane idt?

Posted

Natalia, dopiero teraz przeczytałam co się stało. Bardzo mi przykro, ale dobrze że "tylko" tak się skończyło...
Co do policji, obawiam się, że będziecie się musieli sami przejść, żeby złożyć zeznanie- podpisane Waszym imieniem i nazwiskiem- przez telefon jest to mniej wiarygodne i tylko od dobrej woli panów w mundurach zależy, czy coś zrobią- a tak będą mieli pisemne zgłoszenie, to już co innego.
I mów tak jak Ci Vectra napisała- tzn o karierze itp- może właściciela napastników to odtraszy- będzie się bał że go za kieszeń "szarpnie" :) Pokazał aktualne szczepienia?
Jak Adi? Trochę się uspokoił? Boże, naprawdę mi przykro...

edit: w wypadku wynajmowania mieszkania przez kogoś, to raczej właścicielka domku nie poniesie konsekwencji- psy są przecież nie jej... Chyba dobrze myślę?

Posted

Qrczę a najgorsze jest to, że taki młody pies- Adi ma dokładnie rok i niecałe 2 m-ce- może sobie zapamiętać taką sytuację i reagować lękiem na psy podobne do tych, które go zaatakowały... Arielkę- jego mamę- kiedy była mała- "napadła"- tzn przewróciła na glebę i przeturlała nosem- suka malamuta. Suka (tzn moja suka) do dzisiaj nienawidzi malamutów, husky i podobnych... Mam nadzieję że u Adiego będzie inaczej- on ma o wiele mocniejszą psychikę od mamusi- dodając do tego że była w wieku szczylka... Napiszcie proszę co myślicie- czy może mieć uraz do takich psów?

Posted

zgłoś to Natalia, nie ma co zostawiać faceta bezkarnie. Będzie miał nauczkę i psów następnym razem nie puści luzem. Rozumiem Twoje nerwy....Adi niestety może mieć uraz, tak jak napisała arielka. Szczególnie właśnie do owczarków.
to takie jakby "piętno rodzinne". Orkę, babcię Twojego Adiego, też jak miała około roku zaatakował owczarek niemiecki na osiedlu. Tyle że ona się broniła, nie trzeba ich było długo rozdzielać bo owczarek szybko uciekł. Od tamtej pory Orka nienawidzi owczarków. Często mam opieką rózne psy, wszystkie akceptuje- małe i duże, psy i suki, a z owczarką się nie lubiła.

Posted

tabliczka musi być , nie wiem jak u Was , ale we stolicy i okolicach , to strażnicy mają szał ciał - na kontrolę tabliczek :evil_lol:
ja to chyba w toalecie tylko nie mam tabliczki ;)
Najlepiej zgłosić osobiście na policji , takie zajście ...
Wiesz , tłumaczenie że - szkoda Ci pani ... rozumiem , ale pomyśl , gdyby te psy zaatakowały Twoje dziecko , ew dotkliwie pogryzły Adiego - a nie masz teraz gwarancji , że nie będzie powtórki z rozrywki .... i co wtedy ? kto Cię pożałuje ? komu będzie Ciebie szkoda ? niestety czasem trzeba być egoistą ....

atrybut w postaci rodowodu , bardzo ułatwia pewne sprawy , na policji ... bo nie powiedzą - oj tam , to tylko pies :)

PS akurat już chyba wszelkie możliwe bitwy stoczyłam , jeśli idzie o psy / policje / straż miejską / głupotę i nieodpowiedzialność innych :diabloti:

Posted

Natalka odezwij się, czy wszystko OK? Wszystko będzie dobrze, pomyśl że to mogło się skończyć o wiele gorzej... Trzymam kciuki, jutro zadzwonię do Was. Buziaki dla Ciebie, Tosi i Adika, pozdrowienia dla Marcina :)

Posted

Z Adim wszystko ok. Rany mu się nie paprzą... Facet zadzwonił do Nas sam przeprosił za swoje zachowanie Marcin umówił się z nim żeby pokazał książeczkę szczepień i oddał za weterynarza. Mówił też, że Adi chyba się coś tam odgryzł temu owczarkowi, bo trochę mu krew leciała... to się działo tak szybko, że nawet nie zauważyłam aby Adi cokolwiek zrobił.

Posted

Nawet jeżeli Adi ugryzł owczarka- to Wy zostaliście zaatakowani, a on działał w samoobronie. Może faktycznie wjeżdżał samochodem i nie zdążył zamknąć bramy- teraz pewnie będzie bardziej uważać... Ale tak naprawdę ludzie są tacy że mało kto powie- moja wina- więc z tym odgryzieniem się owczarkowi różnie może być. Chociaż chyba lepiej by było gdyby "nasz" chłopak nauczył się bronić... Z drugiej strony- gdyby Adi ugryzł- to nie byłoby że trochę krwi poleciało, ale porządne szycie... Mógł drasnąć co najwyżej- chociaż i tu pamiętam jak dog mi "drasnął" Paka- poleciały kłaki i ja z Pakiem też leciałam na rękach do weta...
Najważniejsze że rany nie są groźne, goją się, facet przeprosił. Może tylko przez pewien czas nie chodźcie z Adim koło tamtej bramy- po co psy mają się na siebie nakręcać? Wszystkiego dobrego na noc i ucałuj tego wariata...;)

Posted

Teraz chodzimy na około;-) A Adi co dziennie mnie zaskakuje czymś nowym;-) Na szynszyle już nie reaguje. Tak więc jest troszkę spokojniej w domu;-) Generalnie jest ciągle tam gdzie ja albo Marcin no chyba, że Tosia leży na macie na podłodze to on leży przy niej:D

Postaram się zrobić fotki nie długo tylko muszę baterię do aparatu kupić;-)

Posted

Cieszę się ze nic Adiemu się nie stało,a o lekkomyślności ludzi,to szkoda słów.U Nas też są różne jazdy(i były)ale kiedy Oscar stał się dorosły większość ludzi trzyma swoje psy na smyczy,albo zmienia kierunek spaceru,czy chodnik.Niektórzy nie chcą,więc Ja z daleka albo nawrzeszczę,albo grożę że spuszczę psa,i na razie to pomaga.
Ale jak dziewczyny piszą to musisz zwrócić uwagę czy Adiemu nie został uraz do Onków

Pozdrawiam

Posted

Zabawa ;-)

Teściowa z Adim w którym zakochała się od pierwszego wejrzenia:D

Marcin na spacerze z Adim po Naszym ślubie;-) Albo raczej Adi z Marcinem na spacerze hehe... Marcin stwierdził, że w garniturze było mu bardzo ciężko okiełznać temperament Adiego:D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...